smutas4
14.06.05, 08:27
rok temu rozstałam się z mężczyzną, którego kocham (chyba nadal). Musiałam to
zrobić bo za dużo pił i nadal to robi. Wiem, że ta decyzja była jedną z
najlepszych w moim życiu... a jednak jej załuję :( Potem spotykałsam się z
dwoma facetami (oczywiście nie na raz) i ten drugi był taki, że już myślałam,
że to TEN... no i oczywiście po 5 miesiącach TEN ze mną zerwał a mi się świat
zawalił :( Zaczęły powracać wspomnienia tego pierwszego i utwierdziłam się
jeszcze w przekonaniu, że to co nas łączyło było czymś specjalnym i
wyjątkowym ... Teraz spotykam się z kimś, kogo traktuję jak kolegę. Dobrego
kolegę... Spotykamy się już jakies pół roku. Wiem, że on za mną przepada a ja
się boję za każdym razem jak go widzę, że mi wyzna swoje uczucia. Staram się
go unikać czasem bo nie wyobrażam sobie tego, że mogłabym z kimś znowu być.
Nic do niego nie czuję. Ciągle żyję wspomnieniami tego pierwszego...
Pogubiłam się i nie umiem teraz sobie tego poukładać. Bardzo chciałabym być
kochana i kochać ale sie tego strasznie boję... A co będzie jak ktoś mnie
znowu skrzywdzi? Nie dam rady :(
Jeżeli ktoś ma ochortę ze mną porozmawiać, jeżeli coś podobnego przeżyl,
proszę niech się odezwie do mnie. Moj nr gg: 1576975