moja zona

21.06.05, 08:27
Nie wiem jak to zaczac, ale lekam sie o zone, nie rozumiem jej do konca,
troche czuje przed nia wstyd.Zona od wielu lat jest instruktorem judo, jakko
przyjemnosc trenuje tez sobie aikido. Przyznam, ze jej praca nie jesr czyms
dla mnie szczegolnie interesujacym. Po prostu zrodlo utrzymania i jak jest w
tym dobra( byla min. w Syrii szkolic polskich zolniezy) to mi jest rowniez
milo i jestem z niej dumny. Niestety jest druga strona. Widzialem zone w dwoch
akcjach i jestem przerazony, to zupelnie inna kobieta. Pare lat temu widzialem
, jak w baly dzien sie rozprawila ze zlodziejem, ktory zerwal w tramwaju
lancuszek z szyji pasazerce. Dogonila go i wlasciwie po bardzo skromnej
szamotaninie, facet lezal i dostawal pregi. Zona jak wrocila to miala buty jak
i rece jak rzeznik. Pasazerowie - swiadkowie byli pelnie entuzjazmu dobrze
dobrze skurw. A dla mnie nie jest juz tak dobrze, poczucie sprawiedlisci
przerodzilo sie w jakis zwierzecy instynkt. Bylem zszokowany, bo zona
przesadzila, mozna tylko uniceswic a nie sobie zrobic z czlowieka worek
treningowy.
Druga sytuacja miala miejsce w ta sobote. Wychodzilismy z lokalu,
przechodzilismy kolo drewnianych stolikow z arabskim i chinskim jedzeniem, a
tam trzech chlopakow, gnoji najwyzej gora 20 lat, znecalo sie nad gosciem ,
ktory byl w towarzystwie dziewczyny. Moja zona to zobaczyla i juz, ja mowie
daj spokoj, ona czekaj i poszla i od razu, co tu sie k...dzieje. Oni spadaj
dziwko czy cos takiego no i nie wiem. Zona jakos jednego chwycila za ramie,
zatoczyla nim ze nadzial jej sie na noge, polecial na barierke, drugi tez
szybko polecial na dol , nawet nie wiem co dokladnie sie stalo, machnela mu
jakos przed oczami. A ostatni ja probowal kopnac w wyskoku, wlasciwie to ja
kopnal, ale to wygladalo tak jakby zona byla z betonu, na pewno ja bolalo.
Doszla do niego ten zaczol wymachiwac nogami, zone tez mu machnela noga, reka,
dostal w piszczel, twarz, brzuch, dostal strasznie wlecial na sciane. Ja nawet
nie potrafie tego wszystkiego spamietac co i jak, za szybko za duzo.zwijali
sie z bolu. Ten ostatni powiedzial do zony ty stara kur.... Zona zdjela buta i
mu trzasnela nim dwa razy w twarz. Powiedziala, ze za kolejny wyzwisko
dostanie. Tlum gosci przy stoliku, mieli na co sobie popatrzec. Mieli darmowe
igrzyska, dobrze, dobrze. Wpie..c im jeszcze. Zona nie chiala mi powiedziec
,czy cos jej sie stalo, tylko chciala do taksowki i jechac do domu bo miala
krew na dloniach i troche na bluzce.Pojechalisy do domu, wlasciwie to nic jej
sie nie stalo. Ja rozymslalem, czy nic im sie nie stalo, myslalem o zonie, ze
mi wstyd, ze ja bym sobie z nimi nie poradzil. Ze zona potrafi tak sie
zmienic, zupelnie jak nie moja ukochana, ktora mam w domu. A jakby nasza
corka to widziala popisy mamy? Rozmawialem o tym z zona, bo nie chce zeby sie
narazala, a nawet jak nie moze zniesc niesprawiedliowsci to nie musi korzystac
az do tego stopnia ze swoich umiejetnosci. Zona nie za bardzo mnie zrozumiala,
bo przyznala, ze nie cierpi chamstwa i jak ma okazje to chetnie takiemu
elementowi da wycisk., bo to jedyna droga. Zapytalem sie rozniez zony, czy
zdarzalo jej sie to w towarzystwie jej kolegow, na obozach, zgrupowaniach w
przeszlosci. I okazalo sie, ze 10 lat temu wspolnie z kolegami pobila skinow
w Mikolajkach co wzniecali burdy w barze i sie wydzierali. Co ja mam o tym
myslec. Zona czasami wyjezdza na szkolenia do innych miast, A jak ona to to
robi zawsze jak mnie nie ma w poblizu na tych wyjazdach?. Boje sie o nia,
wstydze sie przed nia bo jestem slabszy, nie rozumiem jej. Powiedzcie mi cos
sensownego, , ze wszystko jest ok, bo wydaje mi sie, ze nie. Prosze.
    • trzydziecha1 Re: moja zona 21.06.05, 08:31
      Jeżeli to jest powazny post, a nie prowokacja, to biję brawo twojej żonie :))))
      A Ty sie ciesz, że masz silną kobietę w domu, przecież Ciebie nie rozstawia po
      kątach? Jestem normalnie zachwycona, że są takie kobiety, tym abrdzie że ze
      mnie wątła chudzina :))) A czasami miałabym też ochotę przywalić chamowi
      jednemu ochhhh z przyjenością! Czy to znaczy, że jestem zwierzę???
    • kasitza Re: moja zona 21.06.05, 08:33
      moze masz racje w tej kwestii, ze przeraza cie fakt iz zona nie moze
      skonczyc jesli juz zaczela, ale suma sumarum, ja bylabym dumna ze mam taka
      zone. a wstydzic sie nie musisz ze jestes slabszy, bo ona przeciez to wie a i
      tak za ciebie wyszla.
      --
      See what happens, Larry, when you fuck a stranger in the ass?
    • kasitza stereotypy zwalczac 21.06.05, 08:36
      dodam jeszcze po przeczytaniu postu trzydziechy ogolny aspekt ktory mi
      przyszedl wlasnie do glowy: przekonanie, ze kobiety nie sa agresywne to
      pozostalosc zabobonow spolecznych utwierdzonych konserwatywnym wychowaniem.

      a tak naprawde my kobiety potrafimy byc byrdziej agresywne niz mezczyzni i
      jestesmy, tylko przewaznie sie nie bijemy, bo jestesmy slabe psychicznie.
      sa inne bolesne metody.
      :)
    • zona_wojtka Re: moja zona 21.06.05, 08:40
      drexcer napisał:

      > Boje sie o nia,

      Nie o nią...
      O swoją dupę...
      Trzym sięciepło. Pozdrawiam.
      I grzeczny bądź. Buhahaha
    • scania81 Re: moja zona 21.06.05, 08:41
      Zazdroszczę Ci. Mieć taką żonę... Co prawda jestem kobietą, ale trenuję
      taekwondo i wiem o czym piszesz. Co z tego, że może znam techniki, skoro brakuje
      mi tej iskry zapalnej, którą ma Twoja żona?!
      Powinieneś czuć się wyróżniony i szczęśliwy, że jesteście razem. To, że
      widziałeś ją w takich sytuacjach chyba nie wpłynęło jakoś specjalnie na wasze
      relacje. A gdyby któryś z tych bandziorów zaczepił Ciebie? Też byś powiedział,
      kochanie nie rób mu nic...
      Napisałeś wstydzę się bo jestem słabszy... Nie powinieneś. Jeżeli tak silna
      kobieta jak ona, szuka u Ciebie wsparcia i miłości, lubi relaksować się w Twoich
      ramionach, to na pewno tak nie myśli!
      #maj się ciepło, i nie myśl tyleo tym wszystkim. Miej przed oczami widok z
      sypialni, nie z ulicy. Pozdroofki!!!!!!!!!!!
    • diablica.26 Re: moja zona 21.06.05, 09:38
      Fantastyczna kobieta, czego marudzisz? Masz opiekę i poczucie bezpieczeństwa.
    • upi Re: moja zona 21.06.05, 09:45
      Witam.
      Muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem i pełen uznania dla Twojej żony.
      Gratuluję.
      Jestem facetem więc wiem jak się czujesz, ale myślę, że nie masz się czym
      przejmować. Hmmm... co prawda trochę obciach jak będąc w towarzystwie żony to
      ona spuszcza manto jakiemuś oprychowi, ale.... z drugiej strony mamy w końcu
      równouprawnienie. Ja w każdym razie aż tak nie przejmowałbym się.
      Pomyśl sobie, że są też plusy całej tej sytuacji. Masz ten komfort, że nie
      musisz się denerwować, że jakiś bandzior skrzywdzi Twoją żonę uznając ją
      za "łatwą" ofiarę.
      Zastanawiasz się skąd takie postępowanie Twojej żony?
      Myślę, że Twoja żona ma głębokie poczucie sprawiedliwości... bo niby jakim
      prawem ktoś krzywdzi drugą osobę.
      Jest na pewno odważna, działa też w pewnien sposób impulsywnie, bo
      hasło "krzywda" wywołuje u niej takie właśnie zachowania. Gdyby większośc
      Polaków postępowała w ten sposób to zwykli ludzie nie bali by się chodzić po
      ulicach. Efekt jest taki, że to bandziory są górą, bo zdecydowana więkzośc z
      nas nie widzi tych krzywd na ulicy.
      Pozwolę sobie na żart w tym momencie i powiem, że jak będziesz grzeczny to nic
      Ci nie grozi ze strony żony. A tak poważnie... możesz być spokojny... no chyba,
      że ją skrzywdzisz.
      Nie słumisz tych odruchów u żony i nawet z tym nie walcz. Jedyne co możesz
      zrobić to poprosić ją o to, żeby uważała na siebie i brała też pod uwagę, że
      jest Wam (rodzinie) potrzebna i że ma dla kogo żyć.

      Pozdrawiam. Ukłony małżonce.

      P.S. Jeśli moja prośba jest do spełnienia to prosze o przesłanie fotki Twojej
      żony, bo jestem ciekawy jak wygląda.
    • czestmir012 Re: moja zona 21.06.05, 13:41
      Czesc.
      Tez jestem facetem i wyobrazam sobie co czujesz. Tak sie sklada, ze sam
      cwiczylem i to dosc dlugo, wiem mniej wiecej jak to jest jak juz sie zaczniesz z
      kims lomotac. Na ulicy nie ma litosci, jak juz zaczniesz, musisz skonczyc.
      Zwyciestwo odnosi sie przy pomocy technik i sprawnego ciala, owszem, ale klucz
      jest w glowie. Jesli zdominujesz psychiczne przeciwnika - wygrales. 3 typow na
      raz to nie przelewki, zeby to sie udalo musisz pokazac swoja determinacje. I
      zawsze istnieje szansa, ze jesli spektakularnie "wyprujesz flaki" pierwszemu
      pozostali uciekna. To dlatego twoja zona robi jatke. I wlasnie dla tego nie moze
      przestac, gdyby sie przerazila krwi pierwszego mogloby byc po niej.
      Piszesz, ze sie o nia boisz. Slusznie i nie. Rozumiem twoj lek o ukochana osobe,
      ze moze trafic na goscia/gosci, ktorzy beda lepsi od niej i zrobia jej krzywde.
      Z drugiej strony spojrz na to w ten sposob - twoja zona to zawodowiec. I nie
      killer przeciez. Nie rzuca sie na kazdego ale tylko wtedy, gdy cos sie dzieje.
      Zaufaj jej troche, zna swoje mozliwosci przeciez. Skoro szkoli zolniezy to musi
      byc mistrzem i to nie byle jakim. Ilu gosci w tym kraju mogloby stanac z nia do
      walki jak rowny z rownym? Setka? Dwie?
      Rozumiem tez ze czujesz sie przy niej "slaby". Ale jak ktos napisal juz w
      poprzednim poscie jest rownouprawnienie. A stereotypy ze facet to ten silny, a
      kobieta to ta slaba, powoli zaczynaja odchodzic do lamusa. My faceci mozemy
      tylko z pokora sie z tym pogodzic. Ciesz sie, ze twoja zona znajduje w tobie
      oparcie w innych dziedzinach waszego zycia i kultywuj to.:)
      Wbrew pozorom to duzy komfort, ze nie musisz sie martwic o nia kiedy pozno wraca
      itp. Pogadaj z nia tylko, zeby nie okaleczala tej holoty bo bedzie odpowiadac za
      nich jak za normalnych ludzi:)
      Pozdrawiam i gleboki uklon dla zony.
      • rraaddeekk Re: moja zona 21.06.05, 13:52
        Coś z nią nie tak.
        Wielkość mistrza polega na tym, że nie daje się wyprowadzić z równowagi.

        Takie popisy są typowe dla młodych adeptów sztuk walki, którzy już coś potrafią
        i chcą się popisać.

        Jeśli tak jak piszesz ona jest instruktorem i trenuje od lat to nie jest
        profesjonalistką, ale psychopatą.

        Obezwładnienie OK, ale nigdy nic więcej.
        Sztuką jest uniknięcie walki.
        • mmagi jedna zdrowa wypowiedz:-))))) 21.06.05, 13:57
        • czestmir012 Re: moja zona 21.06.05, 13:58
          Oj niekoniecznie. Jesli ma kobieta glebokie poczucie sprawiedliwosci to ciezko
          jej zdzierzyc, zwlaszcza w tym kraju, w zalewie wszechobecnego chamstwa.
          A obezwladnic jest ciezko jak sie staje przeciw trzem typom. Jednego trzymasz a
          pozostali co? W lansadach przepraszaja?
          Do tak rozumianego obezwladnienia moze ci raczek nie starczyc. I w tej sytuacji
          obezwladnic oznacza wyeliminowac z walki. A jesli kogos bronisz to starcia sie
          czasem nie da uniknac. I to dlatego ze pragnie go kto inny.
          • mmagi Re: moja zona 21.06.05, 14:03
            • mmagi Re: moja zona 21.06.05, 14:06
              miałam cos napisac ale mi sie odechciałao:>
              sranie w banie:>
              • margie Re: moja zona 21.06.05, 15:30
                jestem z toba:))
          • jsolt Re: moja zona 21.06.05, 14:20
            > A obezwladnic jest ciezko jak sie staje przeciw trzem typom.

            to niech nie staje przeciwko nim, bo o ile dobrze doczytałam, to nie oni ją
            niby zaczepili tylko ona ich. rzeczywiście, chuck norris się znalazł.
            gó...no a nie judoka, tak się nie robi.
    • mmagi ludzie przeciez to podpucha:))) 21.06.05, 13:57
      i to ordynarna,kazdy wie ze judoki itp nie wykorzystuja swoich umiejetności w
      ten sposób a już napewno nie tak ze wygladaja jak rzeżnicy po jadce:>,ale żeś
      chłopcze wymyślił:>>
      ale sie nabraliście:D
      • rraaddeekk Re: ludzie przeciez to podpucha:))) 21.06.05, 14:01
        W każdym sporcie zdarzają się psychopaci.
        Zwykle jednak niewiele osiągają.
        Tacy ludzie w sportach walki nie zdobywają medali i odchodzą szkolić służby
        mundurowe lub mafię ;-)
      • trzydziecha1 Re: ludzie przeciez to podpucha:))) 21.06.05, 14:03
        no ja nie znam ani jednego judoki ani karateki i nie mam pojęcia, jak to z nimi
        jest.
        • jsolt mmagi ma rację 21.06.05, 14:17
          nie wolno uskuteczniać ani rozpowszechniać sztuki walki poza swoim dojo
          (sekcją, w której się trenuje) - to wiedzą już 7-latki rozpoczynające treningi.
          (większość trenujących raczej nie da sobie nigdy krzywdy zrobić, jeśli
          zostaliby zaatakowani, natomiast sami ABSOLUTNIE pierwsi nie zaczepiają i
          generalnie się nie wychylają z umiejętnościami - takie są ogólne zasady)
          • mmagi Re: mmagi ma rację 21.06.05, 14:41
            :DDD odladałam filmy o Brusie :-))
            oni tez duchowo cwicza i nie po to by sie skupic przed napascia na draba;-)))
    • grogreg masz tylko jedno wyjscie 21.06.05, 14:10
      Czas udac sie na dojo.
    • deczko Re: moja zona 21.06.05, 14:38
      Jesli podpucha to nawet zabawnie opisana ;))
      Moj chlopak mial kolezanke, ktora byla mistrzynia Polski jakiejs sztuki walki,
      juz nie pamietam. Opowiadal, ze jakis chlopak probowal ja obmacac, to tak go
      zlala, ze normalnie lezal na ziemii i kwiczal. I tak jak autor boi sie zony, to
      tak i moj chlopak (oraz reszta jego znajomuych) czul przed ta dziewczyna
      respekt.
      • mmagi Re: moja zona 21.06.05, 14:42
        no moze ja wkurzył i go rzuciła na glebe ale nie zmasakrowała:-)
        • deczko Re: moja zona 22.06.05, 14:09
          mmagi napisała:

          > no moze ja wkurzył i go rzuciła na glebe ale nie zmasakrowała:-)

          Masz racje. Dopytalam sie chlopaka. To bylo tak. Chlopak chcial ja od tylu
          zlapac za biust (a miala potezny), wiec go wywinela i upadl na ziemie. Moj
          chlopak to widzial i opowiadal, ze koles dlugo nie mogl sie podniesc. ;))))
          • mmagi Re: moja zona 22.06.05, 14:10
            :DDDD
    • kol.3 Re: moja zona 21.06.05, 20:27
      Drexcer, myślę, że Twoja żona jest w porządku, występuje w obronie
      pokrzywdzonych i bardzo dobrze. Twój niepokój i chyba dyskomfort związany jest
      z tym, że jesteś od niej słabszy, bandziory ją wyzywają, a ona broni się sama.
      Myślę, że zakłóca to Twoje wyobrażenia o roli kobiety i roli mężczyzny. Czy
      nie zdrowsze by były korepetycje u żony?
      • ewelinab1 Re: moja zona 21.06.05, 21:39
        A mi az przeszly ciarki jak przeczytalam twoj post.I tez bym chyba myslala tak
        jak ty.Sa pewne granice!
    • rlena Re: moja zona 21.06.05, 23:52
      Rozumiem twoja pozycje jako meza i facta, ale ona mi bardzo zaimponowala. On
      jest nie tylko sprawna fizycznie, ona jest po prostu odwazna!
    • kalj Re: moja zona 22.06.05, 08:33
      Z całym szacunkiem największym moim.

      Ćwiczy judo?? W wolnych chwilach aikido??

      Uczy żołnierzy??

      Coś mi tu nie gra, a mianowicie.

      Judoka nie jest wstanie pokonać trzech napastników, szczególnie kobieta. Judoka
      nie używa nog do kopania, w aikido są pewne elementy kopnięć ale związane z
      wykonaniem całej gamy ruchów mających na celu obronę. Ktoś to rozumie zasade
      walki w tych sztukach wie, na czym polega sama walka.

      Ja podam przykład dla laików, aby zobrazować sytuację: jeżeli ktoś-napastnik
      chwycił ciebie z przodu i chce Ciebie uderzyć jeżeli jesteś dobrym judoką ten
      napastnik za chwilę poleci zgodnie z kierunkiem własnej pięści. Wykorzystywana
      w tych sztukach jest nie siła broniącego się ale atakującego. To troche można
      porównać do walki bokserskiej napewno każdy z was widział. Jeżeli jeden bokser
      robi poteżny zamach w kierunku drugiego, a tamten usunie się z pola rażenia to
      ten bokser jeśli nie będzie przygotowany na taką sytuację poleci do przodu a
      nawet przewróci się.

      To tak dla zobrazowaia sytuacji czym jest judo i aikido. Chociaż dla laika te
      dwie sztuki walki wyglądają podobnie tak naprawde bardzo się różnią.

      Ktoś tutaj opisał sytuację, iż przy trzech napastnikach, pierwszego trzeba
      poważnie uszkodzić aby pozostali stracili tzw. "ducha walki" ponieważ przewaga
      psychiczna nad przeciwnikiem to walka wygrana. Zgadza się, jednak opis autora
      postu świadczy o tym, iż ta Pani ma problemy z powstrzymaniem własnej agresji.

      Ale coż chciałem przede wszystkim powiedzieć, ten krótki opis jej sposobu
      walki, świadczy o tym, iż nie ma tam judo ani aikido. Być może Pani ta ćwicząc
      ehhh upss żołnierzy, podpatrzyła u nich styl podobny do "krav mag" ponieważ to
      co jest opisane bardziej przypomina właśnie sztuki samoobrony ulicznej aniżeli
      judo bądź aikido. Sam fakt opisu leżacych napastników opis ich upadania i
      sposób unieszkodliwieia świadczy o tym, że albo autor leje wodę nie mając
      pojęcia o sztukach walki, albo autor opisuje sytuację prawdziwą nie wiedząc tak
      naprawdę jakiej metody używa jego żona.

      I ostatnia dośc ważna sprawa - kobiety zapisują się na sztuki walki licząc, że
      potrafią się obronic. To fałsz. Osoba słabsza nawet będać lepiej wyszkolona
      przegra walkę z postawnym facetem, który jedyne co potrafi to uderzyć pięścią.
      To nie film moi drodzy - nie film.

      I proszę nie sugerować się małym Bruce Lee. Bo ten człowiek był urodzonym
      wojownikiem, poświecił życie swoje na doskonalenie umiejętności. Jakkolwiek
      oceniać jego filmy i postawę jest i będzie ceniony przez wielu, ale też
      nienawidzony przez tych, którzy podobnie jak on sztukom walki poświecili życie.
      Pamietajcie, że jego siła twkiła nie w umiejętnościach, ale we wnętrzu, w to co
      wielu z was uważa za fikcje.

      pozdrawiam
      • jo-asiunka Re: moja zona 22.06.05, 08:49
        Jeśli to prawda, to Twoja zonamoze mieć spore kłopoty. Osoba, która ma
        udokumentowaną znajomość sztuki walki jest przez prawo traktowana jako
        uzbrojona. Dobrze, że nikt jej jeszcze nie zaskarzył, bo na pewno przgrałaby w
        sądzie z tępym drechem, którego pobiła (nawet słusznie), a który uzbrojony nie był
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: moja zona 22.06.05, 14:46
      Przykro mi, ale nie pojde na ten film. Obsada malo znana, fabula z kina
      amerykanskiego lat 80-tych.Odpada
Inne wątki na temat:
Pełna wersja