Gość: SzaraW
IP: *.sfs.pl
26.07.02, 11:46
Słyszałam przed chwilą w radiu nową piosenkę Edyty Bartosiewicz. Znacie już
pewnie... Smutno mi się robi kiedy jej słucham, bo to dla mnie jest wołanie
do samej siebie sprzed lat, do dziewczynki, która widzi świat "niewinnie".
Tęsknię wtedy za dzieciństwem, zastanawiam się nad tym co we mnie od tamtej
pory umarło, jak stwardniałam, zgorzkniałam, ile we mnie teraz cynizmu.
Uważam się za osobę szczęśliwą, ale te lata kiedy po zakończeniu lekcji w
póżnej podstawówce szłyśmy z koleżankami pogadać, "posnuć" razem marzenia,
cieszyć się całym tym pięknem, które jeszcze w życiu nas czeka, były chyba
najpiękniejsze. Nigdy już nie odnajdziemy tych klimatów, którym towarzyszyły
napoje w folijce, czekalada "z darów", gra w gumę, cudem zdobyte plakaty
ulubionych zespołów (ciocia w RFN). Piękne to było i takie teraz dalekie...