Dodaj do ulubionych

Mój facet na wieczorze kawalerskim

22.06.05, 20:30
bedzie miał striptizerkę. Wieczór jest w ten piatek. Pokłóciliśmy się o to
strasznie, a on nazwał mnie głupią, że jestem zazdrosna o takie "głupstwo".
Jestem tak strasznie wściekła! Nigdy tego nie zaakceptuję! Do tego wieczór ma
być w NASZYM mieszkaniu! Jeśli sprowadzi sobie panne na wieczór, Bóg mi
świadkiem, że wytnę mu jakiś numer, może nawet powiem "NIE" przy ołtarzu,
żeby go upokorzyc, tak jak on chce upokorzyć mnie. Nie wiem, czy to facet dla
mnie, mam wrażenie, że mnie nie szanuje, a może przesadzam?
Obserwuj wątek
    • magdzie Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 20:33
      > Nie wiem, czy to facet dla
      > mnie, mam wrażenie, że mnie nie szanuje, a może przesadzam?
      chyba troche przesadzasz, choc i ja nie bylabym zachwycona. a na swoj babski
      wieczor tez zabookowalabym jakiegos przystojniaczka gdyby moj mi wycial taki
      numerek...i czym predzej bym mu o tym zameldowala...
    • iberia29 Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 20:34
      zawiedziona_panna napisała:

      > Do tego wieczór ma być w NASZYM mieszkaniu!
      Tu akurat koles troche przegial...

      > Nie wiem, czy to facet dla mnie, mam wrażenie, że mnie nie szanuje,

      To na podstawie tylko tej striptizerki czy takie ogolne stwierdzenie?
      Jeszcze masz czas, wiec przemysl decyzje.
      • zawiedziona_panna Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 20:56
        Nie do ckońca, zdarza się mu nie liczyć ze mną w różnych sprawach.

        Ja mam wieczór (a właściwie dzień) w salonie piekności. Potem idziemy do klubu
        z dziewczynami. On chce zostać z kumplami w mieszkaniu i zrobic impreze na
        miejscu.

        dziewczyny, jestem tak strasznie wsciekła, ze po prostu MUSZĘ mu wyciąc jakiś
        numer, MUSZĘ mu zrobić na złosc tak by popamietał mnie na długo, oczywiście
        jesli ta k...wa będzie w naszym domu!
        • kokieteryjna do zawiedzionej 23.06.05, 19:18
          Tak jak ciebie czytam, robi mi sie smutno. Robienie sobie na zlosc i brak
          wzajemnego szacunku to nie jest najlepszy start w nowe wspolne zycie. To do
          niczego dobrego nie prowadzi. No i smutne jest to, ze twoj facet pomimo, ze
          wie, iz sprawi ci tym numerem ze striptiserka duza przykrosc, zawod i
          rozczarowanie, nie bierze tego pod uwage. To zle o nim swiadczy. TO jak cie
          traktuje a nie fakt, ze mysli z kolegami o striptiserce. Ja bym za takiego
          faceta nie wychodzila za maz, mowie serio.
          • ra_cha Re: do zawiedzionej 24.06.05, 14:23
            kokieteryjna napisała:

            > Tak jak ciebie czytam, robi mi sie smutno. Robienie sobie na zlosc i brak
            > wzajemnego szacunku to nie jest najlepszy start w nowe wspolne zycie. To do
            > niczego dobrego nie prowadzi.
            i właśnie dlatego ten pomysł z "nie" przed ołtarzem wydaje mi się świetny
    • women12 Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 20:55
      jesli go kochasz i ufasz mu to naprawde nie masz sie czym martwic, striptizerka
      to nie koniec swiata ona ma za zadanie podkrecic atmosefere na imprezie, moj
      chlopak byl na takim wieczorze kawalerskim i szczerze mowiac to nie mialam nic
      przeciwko,jeszcze ze wszystkim szczegolami opowiedzial mi jak bylo, przeciez
      ufam mu i kocham go, a musze przyznac ze ogolnie to bardzo jestem o niego
      zazdrosna, wiec glowa do gory musisz w koncu dac mu troche swobody, to jest
      facet oni inaczej mysla niz kobiety pozdrawiam i wszystkiego najlepszego
      • lena_zet Re: a co ma zaufanie do tego wszystkiego? 22.06.05, 20:58
        przecież dziewczyno mówi, że sobie nie życzy i kropka.Prawda?
      • zawiedziona_panna Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 20:58
        Jesteś widac bardziej tolerancyjna. Ja nie mogłabym zniesć myśli, że bedzie się
        gapił na dupsko jakiejś k... i to siedząc w naszym fotelu w naszym pokoju! No
        po prostu mną zatelepało jak się dowiedziałam, a najgorsze, że on uwaza to za
        dziecinne i głupie zachowanie z mojej strony!
        • lena_zet Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 20:59
          faktycznie striptizerka to taka mądra i dojrzała decyzja hehe.
          • zawiedziona_panna Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 21:02
            Jesli o zrobi, pozwolę mu, ale zemszczę się okrutnie. nie dojdzie do ślubu na
            100% dla mnie coś takiego już jest zdradą, skoro on tego nie rozumie, to ja
            przestaję widzieć sens w naszym związku. Musze mu coś zrobić, bo inaczej
            oszaleję! Tylko jak się zemscić? Macie pomysły?
            • lena_zet Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 21:08
              mścić się?czy ja wiem :( słuchaj, sęk w tym, że powinny obowiązywać jakieś
              zasady w związku.Nie wyobrażam sobie, żeby mój facet robił to czy tamto, on też
              sobie wiele rzeczy nie wyobraża z mojej strony i tyle.Nawet nie wygłupiałabym
              się proponować mu coś, co wiem, że by go wkurzyło.Jestem za wolnością w
              związku, ale również za szacunkiem.A takie zachowanie jest dla mnie brakiem
              szacunku.
              • zawiedziona_panna Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 21:26
                Ano własnie! On mnie po prostu nie szanuje, nie szanuje moich uczuć! To boli,
                bardzo, a on uwaza, że to glupota z mojej strony tak się wkurzać o takie "nic"
                i chyba właśnie to, że moje uczucia nazywa głupimi jest najgorsze, podłe i
                dlatego chcę się odgryźć, żeby poczuł na własnej skórze co to znaczy!
                • light-blue Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 21:33
                  skoro to dla niego takie nic, to powinien zrezygnowac bez zalu :-)
                  • kleopatraa Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 21:46
                    o! dobrze powiedziane bo poparte zdaniem wypowiedzianym przez samego
                    zainteresowanego (narzeczonego)! :]
              • feema-to-ja Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 23.06.05, 08:30
                brak szacunku + wielkie buractwo i wiocha.
            • krecilapka Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 23.06.05, 15:03
              > Musze mu coś zrobić, bo inaczej
              > oszaleję! Tylko jak się zemscić? Macie pomysły?

              Zrob striptis przed jego kolegami :). Albo jeszcze lepiej wyslij mi swoje
              rozebrane zdjecia :))))
    • lena_zet Re: nie przejmuj się 22.06.05, 20:56
      facet chce sobie jeszcze pociupciać przed ślubem.Zresztą po ślubie może też
      będzie chciał?nie wiem
      • women12 Re: nie przejmuj się 22.06.05, 21:06
        a gdyby twoj facet mial isc do kumpla do jego mieszkania na wieczork kawalerski
        tez ze striptizerka to tez bys mu nie pozwolila?? a twoje akty zemsty sa po
        prostu dziecinne, lepiej teraz mu powiedz ze nie dojdzie do slubu bo ja uwazam
        ze on nie zdaje sobie sprawy jak wielka wage do tego przywiazujesz , dla niego
        to jest wesoly wieczor z kumplami myslisz ze on zakradnie sie ze striptizerka do
        drugiego pokoju i ja przeleci??? dzeiwczyno wyolbrzymiasz
        • lena_zet Re: nie przejmuj się 22.06.05, 21:10
          nawet nie chodzi o zdardę tylko o wartości i zasady we wspólnym życiu.Czyż nie?
          • women12 Re: nie przejmuj się 22.06.05, 21:14
            ale zabronilabys swojemu facetowi pojsc na wieczor kawalerski do kumpla?
            • lena_zet Re: nie przejmuj się 22.06.05, 21:15
              mój to by nawt czegoś takiego nie zaproponował to nie wiem co ci odpowiedzieć.
            • margie Re: nie przejmuj się 23.06.05, 11:03
              ja bym nie zabronila, bo by mu nawet do glowy nie przyszlo.... Co to wogole z
              apomysl gola baba na wieczorze kawalerskim? Glupia moda rodem z USA,
              bezkrytycznie pzrenoszona, jak wiele innych. Z drugiej strony twoja reakcja
              jest moim zdaniem wyolbrzymiona, nie zgodzilabym sie tylko na taki numer w e
              wsolnym mieszkaniu. Chce- niech oglada, ale nie u nas. I pokazalabym cala swoja
              pogarde do dziecinnych pomyslow- jak 13-stolatki, co nigdy w zyciu golej baby
              nie widzialy..... Bez sensu.
        • zawiedziona_panna Re: nie przejmuj się 22.06.05, 21:18
          bo ja uwazam
          > ze on nie zdaje sobie sprawy jak wielka wage do tego przywiazujesz

          No przecież pokłóciliśmy się o to! nie odzywamy się teraz do siebie, właśnie o
          to, więc chyba wie!?

          Nie wiem, co on będzie z nią robił, wazne jest dla mnie, ze ma ochotę przebywac
          w jej towarzystwie, gapić się na nia, może obmacywać, a może coś więcej. Nie
          wiem. Wszystko jedno, co będzie z nią robił. Samego faktu striptizu na
          wieczorze nie akceptuję i już. Dla mnie to zdrada, która sprawia ból, skoro on
          tego nie rozumie i się z tego śmeje, to co mi pozostaje..?
          • women12 Re: nie przejmuj się 22.06.05, 21:24
            czemu wy sie tak dziecinnie zachowujecie??? poklociliscie sie i nie odzywacie
            sie??to bez sensu bierzecie slub i nie odzywacie sie teraz do siebie, klotnie
            nic nie daja nalezy porozmawiac wytlumacz mu spokojnie o co ci chodzi dlaczego
            ci sie to nie podoba, pierwsza sie do niego odezwij badz mądra macie sie
            cieszyc weselem a nie obrazac sie na siebie w takim okresie waszego zycia
            • kleopatraa Re: nie przejmuj się 22.06.05, 21:31
              no wlasnie woman jak napisalas, trzeba cieszyc sie weselem i czuc szczescie w
              sercu, ze weszlo sie w nowy, wspolny pod kazdym wzgledem etap zycia. Tylko ja
              tego szczescia w wypowiedzi autorki nie dostrzegam, juz nie chodzi o fakt golej
              baby na wieczorze ale przeciez ona pisze, ze gosc ogolnie jej zdania nie
              szanuje. Ja uwazam, ze w takim razie nie ma po co brac slubu, jest za wczesnie
              lub partner nie ten.
            • zawiedziona_panna Re: nie przejmuj się 22.06.05, 21:34
              On doskonale wie dlaczego jestem na niego zła, nie mam więcej nic do
              powiedzenia. Wie tyle, ile Wy, moze nawet więcej.

              Nie wiem, czy dojdzie do wesela. zaczynam miec powazne watpliwości, tzn.,
              miałam je już od jakiegoś czasu, ale ślub planowalismy już wieki temu, a
              jesteśmy razem ponad 5 lat, mieszkamy razem od roku, to bylo wręcz oczywiste,
              ze się pobierzemy, a teraz po prostu sama nie wiem, zaczynam miec strasznego
              doła. Te całe przygotowywania do slubu tak mnie wykonczyły, a teraz jeszcze to!
              mam normalnie niezmierzoną ochotę wbic się w biała kieckę za prawie 3000PLN
              (sic!), nie dac po sobie nic znać, przy ołtarzu powiedzieć NIE, odwrócic się i
              sobie wyjśc z Kościoła. Miałabym ogromną satysfakcję. I tak wszystko już
              opłacone, nie zwróca kasy, jesli teraz zrezygnuję, a tak miałabym zarowno
              pamiatke na całe zycie i jeszcze satysfakcję. Aż się lepiej czuję, jak sobie
              pomyslę jakie mieli by ludzie miny i jaką on by miał minę w takie sytuacji.
              • rezurekcja koscielny bierzesz? 27.06.05, 15:29
                Po co?
                Przeciez z tego, co napisalas, widac jasno, ze ani do skladania slubow
                koscielnych ani do skladania slubow cywilnych jestes zupelnie
                nieprzygotowanea. Twoj konkubent tez.
                Pustymi slowami, zeby nie powiedziec klamstwem, bedzie zobowiazanie "i po
                katolicku wychowam dzieci, ktorymi Bog zechce nas obdarzyc."
                Ogladanie golej baby w przeddzien przyjecia - jakby nie bylo - sakramentu
                swietym jest... hm...

                Wiem, ze brutalnie pisze, ale tak to widze.
                Jesli porozumienie miedzy wami jest takie, jak piszesz, to co bedzie potem?
                Uniewaznienie malzenstwa? Lepiej w nie po prostu nie wchodz. Zemsta typu
                "uciekne sprzed oltarza" moze Ci sie nie udac.

                Lepiej sie rozmyslic przed zawarciem malzenstwa (a nawet przed przyjeciem
                sakramentu malzenstwa) niz po.
                • zawiedziona_panna Re: koscielny bierzesz? 27.06.05, 15:43
                  Zostało 5 dni, chyba wpadam w panikę. Nie potrafię się cieszyć, jestem
                  zestresowana i przerażona. Taka huśtawka - raz ok, ale zaraz stres, niepewnośc,
                  watpliwości. Któraś z Was miała takiego cykora tuz przed?
    • owca Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 21:31

      mój baran na wieczorze kawalerskim też miał striptizerkę
      jakąś rosjankę mu kumple zamówili, bo było taniej ;-)
      potem dzwonili do mnie abym przyszła ją zastąpić, bo była strasznie drętwa...
      pośmialiśmy się trochę przez telefon i tyle

      wszystko zależy od podejścia, jeśli potraktujesz to tak śmiertelnie poważnie to
      istotnie będzie nieciekawie

      ja problemu nie widziałam, awantury nie robiłam, jestem szczęśliwą mężatką od
      ośmiu lat
      • zawiedziona_panna Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 21:37
        no cóz, traktuje to bardzo powaznie i nie umiełabym się z tego smiać. Dla mnie
        to to samo, co zdrada i inaczej postrzegac tego nie potrafię.
        • owca Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 21:39

          to chyba warto wspólnie usiąść i ustalić zasady waszego związku
          trochę późno, ale może jeszcze zdążycie się dogadać przed ślubem
          • zawiedziona_panna Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 21:41
            Zaczynam się powaznie obawiać, że już nie ma czego ustalać :( wczesniej
            machałam reką na jego nieliczenie się ze mną, bo chodzilo o błahostki, normalne
            rzeczy dnia codziennego, ale to!? To juz przegiecie na maxa!
            • sagis A,zaczyna się właśnie od takich drobnych i "błahy 23.06.05, 09:41
              ch" sprawach. Poznaje się właśnie po takich sprawach, bo tych wielkich nie ma
              wiele, albo często pojawiają się późno i rzadko.
              Skąd mamy wiedzieć, że dla kogoś coś jest błahe, a coś innego ważne?
              Jeśli on lekceważył Ciebie w drobnych sprawach, to widzisz teraz, jak ocenia
              ważną dla Ciebie sprawę.
              Bierze pewnie Ciebie na przeczekanie i też pewnie tak Tobie mówił, że to jest nic.
              Nie jest dla niego ważne, co Ty myślisz i czego oczekujesz.
              Po ślubie będzie gorzej, bo będzie myślał, że już ma Ciebie w garści i że nie
              będziesz miała wyjścia. Faceci często sami mówią, że z czasem przestają starać
              się, bo już zdobyli kobietę i nie ma potrzeby.
    • kol.3 Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 21:35
      Ja uważam, że facet zachowuje się wobec Ciebie nie fair. Świadczy to o jego
      braku dojrzałości, braku szacunku so siebie samego, do Ciebie i do Waszego
      związku. Natomiast bajanie że faceci są inni i podchodzą do tych spraw inaczej
      jest z XIX wieku.
    • zawiedziona_panna Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 21:48
      Powiedzcie szczerze, co byście pomyslały gdybyście się spotkały z takim
      numerem, że panna młoda "ucieka" sprzed ołtarza? jak by to wygladało z boku?
      Czy to głupie i wypisuje bzdury, bo jestem wkurzona? co o tym myslicie? Inna
      zemsta mi po prostu do głowy nie przychodzi, a obawiam się, że po slubie będzie
      gorzej. Skoro teraz się ze mną nie liczy, to kiedy zacznie? Może wtedy, gdy dam
      mu kopa w d. przy ołtarzu coś zrozumie?
      • owca Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 21:55

        dla mnie to zwykła dziecinada
        z pewnością trudniej jest usiąść i wspólnie przedyskutować całą sprawę, ale
        przynajmniej jakiś pozytywny skutem może to przynieść
        ucieczka sprzed ołtarza jest tylko ucieczką od problemu
        dziecinne, naiwne i zupełnie nieskuteczne
        • zawiedziona_panna Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 21:57
          Powiedzmy, że zgodze się, że dziecinne, ale dlaczego naiwne i nieskuteczne?
          • owca Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 22:02

            naiwne i nieskuteczne bo masz złudzenia, że coś w jego podejściu to zmieni
            jak ma zmienić jeśli on nie wie czego Ty chcesz... bo przecież nie mówisz
            wprost, tylko teatralne gesty urządzasz

            największy problem u kobiet w porozumiewaniu się z mężczyznami polega na tym, że
            oczekują że on się domyśli, że jest to tak oczywiste, że nie ma o czym rozmawiać
            tymczasem 'oni' naprawdę są z innej planety...
            • zawiedziona_panna Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 22:13
              Alez ja już mu wszystko powiedziałam, co miałam do powiedzenia, on doskonale
              wie o co mi chodzi. jak go znam, istnieja dwie mozliwości:

              a) bedzie miał striptizerkę i mnie oleje twierdzac, ze nbic się nie stało i
              moje zachowanie jest idiotyczne i nieracjonalne
              b) zrezygnuje i bedzie starał się zrzucić winę na mnie, wmawiając mi, że mam
              głupie fanaberie i robi mi wielką łaskę oraz wykazuje ogromnie dobra wolę.

              Dlatego nie mam ochoty z nim rozmawiac, mam ochotę mu dopiec tak, zeby mu w
              pięty weszło i popamiętał mnie raz na zawsze. Jesli dojdzie póxniej do jakiejś
              rozmowy, to tez mu powiem, że to przeciez nic, jesli chce mozemy życ jak
              dawniej (choć na to oczuwiście nie liczę), a takim głupstwem jak moim "nie"
              przy ołtarzu nie powinien się przejmowac, bo o nic nie znaczy ia dalej kocham
              go jak zawsze.

              Potem pewnie będę ryczec przez miesiąc, bo nie wyobrażam sobie juz teraz zycia
              bez niego, ale tak chyba byłoby najlepiej, gdybyśmy się nigdy nie pobrali :(
              • ania_2000 Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 22:20
                wiesz co?
                daj mu w leb - jak jest gdzies teraz pod reka, to wstan od kompa, i daj mu -
                wez najgrubsza ksiazke jaka masz w domu, nie wiem - encyklopedia, itp.
                no to teraz wstan, wez te knige, daj mu w leb z calej sily, a jak sie spyta za
                co, to powiedz - OD ANI.
                • zawiedziona_panna Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 23:18
                  Hehe, dobrze :))
      • ml_500 Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 21:56
        glupie to jest. jesli nie chcesz brac slubu to mu powiedz teraz a nie uciekaj
        sprzed oltarza. to jest teatralny gest bez sensu. wybacz ale roznica wagi
        pomiedzy strptizerka na wieczorze a uciekaniem spod oltarza jest niewspolmierna
        • zawiedziona_panna Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 21:58
          Przynajmniej zapamietałby sobie na całe życie co to znaczy zakpić sobie z
          czyichś uczuć!
          • byhanya zostan w domu 22.06.05, 22:00
            przeluz wszystko w salonie pieknosci i zostan w domu!!!!
          • hamlet1111 Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 23:13
            Jak powiesz "nie" przy ołtarzu to co zrobisz z tym całym żarciem przeznaczonym
            dla gości weselnych? Jego obrączki i wódkę zawsze da się przerobić, szczególnie
            to drugie...
      • ania_2000 Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 22:05
        jestes wkurzona i zdenerwowana - stad twoje reakcje. oczywiscie jak najbardziej
        zrozumiale reakcje. wyobrazam sobie jak ci jest smutno - cala ta glupia
        sytuacja powoduje, ze dzien na ktory czekalas okazuje sie byc dniem klotni,
        placzow, niezrozumienia...
        nie uciekaj, nie planuj zemsty - TAKIEJ zemsty - bo sama dobrze wiesz, ze to
        nie ma sensu. kochasz go i dlatego to wszystko - twoja zlosc, twoje
        niedowierzanie, ze on tak MOZE, ze nie ma szacunkku do ciebie, ze prawie ze
        sprowadza "dziwke" do domu, prawie do TWOJEGO lozka... TY mozesz spedzac swoj
        wieczor panienski kulturalnie a ON co?
        wcale nie uwazam ze wyolbrzymiasz - uwazam ze jestes kobieta, wrazliwa i
        zakochana kobieta ktora boli to, ze ON tego nie docenia.

        najgorsze jest to, ze kazda "kara" ktora powinna byc dla niego - najbardziej
        dotknie i zaboli ciebie.

        uwazam, ze powinnas z nim SPOKOJNIE porozmawiac, - powiedziedziec o tym -
        mysle ze nie powinien miec problemow ze zrozumieniem.

        powodzenia:) i trzymam kciuki za bardzo udane wesele:)
      • zona_wojtka Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 23.06.05, 21:20
        Co bym pomyślała? Chyba, że pewnie miał na swoim wieczorze kawalerskim
        striptizerkę i pewnie na nią patrzył... No i że młoda się obraziła...
        Czyż to nie brzmi fantastycznie?...
        Jak już coś fajnego wymyślisz to opisz to pięknie. Podpowiem tytuł
        wątku: "Zemsta_zawiedzionej_panny"...
    • node Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 22:19
      Facet ktory zgadza sie na striptizerke na wieczor kawalerski jest gowniarzem. A
      zwlaszcza jak narzeczona jest zdecydowanie przeciwko. BARDZO zle to wrozy
      przyszlosci waszego zwiazku.

      Gratuluje ci dojrzalosci i bede podziwial jak puscisz faceta z torbami tuz
      przed slubem czy nawet na oltarzu. Przynajmniej nie bedziesz nastepna glupia i
      nieszczesliwa. Przynajmniej wiesz czego chcesz...

      • p-iotr Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 23.06.05, 16:25
        O jakiej dojrzalosci tu mowimy? Ludzie ktorzy sa ze soba 5 lat nie mieli czasu
        sie dogadac czy jest OK patrzec sie na inna gola d.upe czy nie? Ile Wy macie
        lat tak w ogole?

        Zenada.
      • timekeeper Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 23.06.05, 22:33
        a jak nazwiesz kobiete która robi to samo, tzn pojdzie z kolezankami na meski
        striptease ??

        Ja mam dokłądnie odwrotną sytuacje z moja kobietą. Dokąłdnie identyczną. NIe
        liczy sie z moim zdaniem w waznych sprawach. Czesto oszukuje twierdzać ze to
        nic takiego i zrobiła cos za co ją znienawidizałem przez poł roku (migdaląc sie
        przez ponad minute ze starszym na weselu).

        I jak to wszytko zrozumieć... to wszytko nie jes t proste.


        DO AUToRKI WĄTKU:

        szkoda ze tak syzbko podejliscie decyzje, ja chciałem równie szybko ale wąłsnie
        sytuacja powyzje mnie powstrzymała i moze w pore sie opamietałem, tera czekam i
        analizuje. Podobnie jak TY się zachowuję lubię sie mścić jak ktos sobie mna
        pogrywa , zwłaszcza kiedy dla mnie jest całym światem. Co raz częsciej dochodze
        do wniosku , że gra nie jest warta świeczki i jest po pierwsze dla mnei za
        wczesnie a po drugie nie ta partnerka.

        Pozdrawiam
        • p-iotr Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 27.06.05, 14:25
          zrobiła cos za co ją znienawidizałem przez poł roku (migdaląc sie
          przez ponad minute ze starszym na weselu).

          WHAT? Z czyim starszym? Na waszym weselu? Ale jazda..
    • chocolate.coffee Analizując krok po kroku: 22.06.05, 22:53
      1. Powiedzialas mu, ze nie chcesz, nie zyczysz sobie striptizerki.
      2. Wie, ze Cię to zaboli, a mimo to to olał.
      3. Ma w d**** uczucia przyszlej zony?

      Sa kobiety, dla ktorych bez roznicy czy bedzie striptizerka czy nie. Tak jak sa
      ludzie, którym bez wiekszych problemow przychodzi wybaczenie zdrady, 'bo
      chodzilo tylko o seks, a kocham ciebie i chce z toba byc'. Dla Ciebie nie bez
      roznicy (dla mnie rowniez - szlag by mnie trafil...).
      Droga zawiedziona_panno: kamerka w kwiatek i masz 100% pewnosc. Niemoralne? A
      moralne jest olewanie uczuc przyszlej zony? Czuje, że Ty sie bedziesz przez
      nastepne 10 lat gryzc, do czego wowczas doszlo. Ja nie wyobrazam sobie
      sytuacji, w ktorej moj narzeczony tak traktuje moje uczucia: w gre wchodze ja i
      jakas k*** i mnie ma gdzies????????? A tak bedziesz miec czarno na bialym:
      rownie dobrze moze sie skonczyc tak jak tu opisano pare postow wyzej, czyli
      panienka bedzie 'dretwa' rownie dobrze inaczej...a masz z nim spedzic zycie.
      Biorac pod uwage co dzieje sie juz przed slubem - fajnie sie zapowiada...

      cc.
      • kleopatraa JAK to JEST?? 22.06.05, 23:06
        Pamietacie, byl kiedys post kobiety, ktora byla rownie wkurzona jak nie
        bardziej bo jej facet byl zaproszony na wieczor kawalerski, na ktorym miala sie
        rozbierac nie striptiserka, a najnormalniejsza w swiecie ku...? Striptiserka
        nie zawsze tylka daje, ma raczej potanczyc, tam sytuacja byla oczywista... I
        wtedy forumowicze przeprowadzili szturm na autorke, ze jest glupia, debilka, ze
        nie moze traktowac partnera jak psa na uwiezi, a teraz nagle zjawia sie podobny
        post i wszyscy sie zgadzaja co do jednego. To dobrze, bo popieram was, ale jak
        to jest, raz takie odpowiedzi, raz takie? :/ tamta sytuacja byla troche gorsza.
        Na temat postu - zadzialala na mnie odpowiedz node, wyrazil sie jasno i
        niezwykle dobitnie. Nie zgadzam sie z owca bo moze ucieczka sprzed oltarza nie
        jest najrozsadniejsza, ale sa ludzie do ktorych rozmawianie z nimi nie trafia,
        dochodza do ich swiadomosci tylko zdecydowane czyny. Wydaje mi sie, ze ona juz
        ze swoim partnerem rozmawiala.... a on ja kompletnie olal. Wie, ze
        jego ,,zonka" bedzie grzeczna, pojdzie sobie do saloniku pieknosci, posiedzi,
        pomaluje pazurki i wszystko ok. Wiec on sobie ze spokojna glowa zaszaleje.
        Jesli wie, ze tobie to nie odpowiada i nie rozchodzi tu sie przeciez o paczke
        czipsow a o cos, co niektore kobiety moze bardzo zranic i nie obchodzi go to,
        to naprawde - zrob bilans waszego pozycia i jesli wypadnie marnie, wloz do
        sukni trampki zeby moc uciekac czym predzej...
        • lena_zet Re: JAK to JEST?? 22.06.05, 23:11
          poszukaj sobie moich postów w tamtym wątku.Były identyczne.
          • kleopatraa Re: JAK to JEST?? 22.06.05, 23:15
            wiem wiem lena. moje tez tam sa tylko nie wiem czy pod tym nickiem akurat :]
            zauwazylam ze w ,,takich" sprawach mamy podobne zdanie. Ale bylo bardzo duzo
            postow od ludzi, ktorzy mieli zrozpaczona partnerke za idiotke. :/
            • mayday21 re do kleopatraa i zawiedziona panna 23.06.05, 08:54
              hej

              ta "zrozpaczona partnerka brana za idiotke" to ja

              ja tamtego posta napisalam

              dziwi mnie to ze tu tyle ludzi pisze ze zawiedziona panna ma racje a mnie to
              zjechali rowno ze zachowuje sie jak panikara i bog wie co jeszcze

              ale wracajac do tematu

              moj nie poszedl na ten wieczor
              ale co sie naplakalam i co sie nastresowalam to szkoda gadac....

              ale w koncu na spokojnie pogadalam z nim powiedzialam jak sie czuje i zrozumial
              (mam nadzieje) jak juz mi powiedzial ze na pewno nie pojdzie to powiedzialam mu
              ze jakby poszedl to bym z nim zerwala....ciezkoby mi bylo ale bym z nim
              zerwala..
              no i chyba wtedy naprawde zrozumial ze mnie to baaardzo by zabolalo jakby
              poszedl...

              i powiedzialam mu ze jesli zgodzi sie na striptiz na swoim wieczorze
              kawalerskim to bedzie to oznaczalo odwolanie slubu i koniec naszego
              zwiazku ..... nie zartuje.... zerwe z nim wtedy, oczywiscie mam nadzieje ze tak
              nei bedzie ale znajac jego towarzystwo to wszytskiego mozna sie spodziewac,

              zreszta my nie planujemy wieczorow kawalerskich ani panienskich a jesli bedzie
              cos takiego to bezdie to impreza na ktorej bedziemy razem bo jego towarzystwo
              ma na niego zly wplyw i poprostu boje sie

              doskonale rozumiem zawiedziona panne ... az jak przeczytalam tego posta to
              wrocily tamte glupie i bardzo nie fane uczucia....

              w zyciu nie zgodze sie na cos takiego ze moj facet ma dziwke striptizerke na
              wieeczorze kawalerskim...

              tez traktowalabym to jako zdrade....nawet jakby do niczego nie doszlo, zreszta
              nawet nie pomyslalabym ze moj facet moglby zrobic "cos " z taka ku.., ale nie
              oszukujmy sie pod wplywem kolegow i alkoholu rozne glupoty sie robi a
              obmacywanki itp kazdy facet robi na takiej imprezie a ja sobie tego nie zycze i
              nawet jakby miala to byc najbardziej dretwa panna na swiecie to nie zycze sobie
              striptizu.

              no chyba ze mialaby ze 100 kilo nadwagi i bylaby owlosiona na calym ciele to ok
              taka striptizerke sama bym im zalatwila hehehe

              ale zawiedziona panno rozumiem cie doskonale i na twoim miejscu postawilabym
              sprawe jasno albo striptiz albo ty

              wtedy przekonasz sie co dla twojego faceta jest wazniejsze glupie gowniarskie
              imprezy czy zycie z toba.

              prawda moze byc rozna ale ja wolalabym w takiej sytuacji najgorsza prawde niz
              zycie z facetem ktory nie szanuje mojego zdania i swiadomie mnie rani...

              niektore kobiety sa tolerancyjne ale ja czyms takim poczulabym sie strasznie
              zraniona i niewybaczylabym tego swojemu facetowi nigdy w zyciu.....

              proponuje postwaic sytuacje jasno cokolwiek mialoby to oznaczac...

              zycze duzo sily i pozdrawiam

              koncze ten temat bo wracaja niedawne rozterki i straszne uczucia ktore mi w
              podobnej sytuacji towarzyszyly....

              zycze powodzenia i rozwiazania sytuacji po twojej mysli .


              pozdrawiam
        • czajek76 Re: JAK to JEST?? 24.06.05, 04:16
          A pamietacie inny post, kolesia ktory zostawil kamerke na wieczorku swojej zony?
          Nastepnie wyslal kasete do tesciow i odwolal slub bo panienka sie posunela za
          daleko ze striptizerem.
          To byla dopiero historia!
    • kol.3 Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 23:05
      Myślę dokładnie tak samo jak cofee. Mam wrażenie, że niestety twój facet
      należy do takich co to żona może sobie pogadać, a on i tak ma ją gdzieś i zrobi
      swoje. Nie chcę doradzać co masz zrobić, sama musisz podjąć decyzję.
      • zawiedziona_panna Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 23:10
        To co ja mam zrobic? :(
        Załamka po prostu!

        Chyba pójdę na stacje po jakąś wódkę, albo chociaz piwo :(
        • malina232 Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 23:22
          Ja uwazam tak jak Ty ,moja reakcja bylaby taka sama.Moze to dziecinne ,ale
          mialabym pozniej wstret i pretensje do niego,ze nie uszanowal mojej prosby .
          Przeczytalam kazda Twoja wypowiedz i tak mozna wnioskowac,ze nie bardzo liczy
          sie z Twoim zdaniem ,wiec chyba nie masz wplywu .
          Wynajmijcie striptisera i porobcie fajne zdjecia,ale nie uprzedzaj go
          wczesniej ,zobaczysz jak mu mina zrzednie jak pokazesz mu fajne fotki.
          Glowa do gory.
          Albo po prostu zmien faceta.
          • zawiedziona_panna Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 23:26
            problem w tym, ze brzydzi mnie coś takiego. Nie mogłabym mieć fajnych fotek, no
            chyba, ze poprosze kumpli. Nie znizyłabym się do tego by komuś zapłacić aby się
            rozebrał i popstrykał sobie ze mną fotki, bleee.
    • kol.3 Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 23:13
      Jeśli uciekniesz sprzed ołtarza, nastawisz wszystkich przeciwko sobie.
      Stwierdzą, że jesteś niezrównoważona i zrobiłaś biednego faceta w konia, on
      będzie biedną ofiarą.Forsa zmarnowana, skandal itd. Czy wytłumaczysz wtedy
      wszytskim, że chodziło o striptizerkę? Może lepiej pogadać z facetem i odłożyć
      ślub. Niech sobie przemyśli jak to ma być między Wami.
      Natomiast jeśli zupełnie odpuścisz tę sprawę, facet wejdzie Ci na głowę.
      Bardzo trudna i dramatyczna sytuacja.
      • kleopatraa Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 23:19
        wlasnie, moze oficjalne odwolanie slubu byloby dobrym rozwiazaniem? Dasz mu w
        kosc a i twoja babcia/mama nie zemdleje z wrazenia i naglego obrotu sytuacji.
        Powiedz mu jutro, ze slub odwolujesz ze wzgledu na niedojrzalosc emocjonalna
        jednego z partnerow..
      • zawiedziona_panna Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 23:23
        Hmm, no ale zapewne też pomyslą, że przecież nie zostawiłaby go tak bez
        powodu... Przeciez ludzie mnie znają i wiedza, że jestem normalna. Predzej
        chyba pomyslą, że to on zrobił coś strasznego skoro go zostawiam w taki sposób.
        Tak mi sie wydaje. Jesli zostawię go teraz, skandal też będzie, tylko nie
        widowiskowy i kasa tez zmarnowana.
        • lena_zet Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 23:25
          teraz łatwo się mówi, ale zobaczysz co będzie jak staniesz przed ołtarzem,
          zobaczysz swoich najbliższych, te twarze wpatrujące się w was i nie
          zrezygnujesz bo zabraknie ci odwagi....
        • malina232 Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 23:27
          Zrob tak jak kleopatra.W sumie mam pytanie do Ciebie czy wazniejsza jest zemsta
          czy uczucia?
          Chcialam dodac ,ze calkwoicie Cie rozumiem i popieram i jestem po twojej
          stronie.
        • kleopatraa Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 23:30
          ty sie lepiej zastanow czy to jest mezczyzna twojego zycia, bo nie sztuka potem
          piorac majtki trojki dzieci i koszule i spodnie meza znajdowac w kieszeniach
          numery telefonow lub ulotki z agencji, pomysl jaki on jest, czy taki scenariusz
          nie jest mozliwy? Jego nie obchodzi ze psuje ci twoje wlasne wesele, i to w
          taki sposob, ze tuz przed slubem pomaca sobie wijaca sie nad nim striptiserke?
          Wystarczy, ze powiesz mu, ze jesli w ogole pojdzie na ten kawalerski (bo ja bym
          juz w tym momencie nie ufala, ze jej nie bedzie) odwolasz caly ten slub i
          mowisz jak najbardziej powaznie. Kobieto, on ci potem wejdzie na glowe!
    • smoke5 Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 22.06.05, 23:25
      wiesz nie chce straszyc ale kolesie mojego szwgra tez zamowili tanczyla
      strasznie ale duta robila mu niezle.
      a wiesz co najgorsze ze jego zona jest zadbana, inteligentna, ladna, zaradna a
      on zdradzil ja w przeddzien slubu z jakas szmata co ma wiekszy celulit miz
      statula wolnosci normalnie tylko by kosiarka na to pomogla.
      tak mi go zal debil.
    • rlena Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 23.06.05, 04:01
      Nie przesadzasz. Kazda kobieta, ktora sie choc troche szanuje nie zgodzi sie na
      to.
    • john_malkovitch Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 23.06.05, 05:59
      To nie jest panna "dal niego"..
      Ona się rozbierz, ubierze, i sobie pójdzie, wierz mi..
      Wyobraź się samą na jej miejscu..
      Chyba, że uważasz,że gdyby na twoim wieczrku był striptizer, to powinien się z tobą przespać..
    • bondzik Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 23.06.05, 08:22
      Tez bym sie pewnie wqrzyla o to(na pewno nie odwolala slubu) ale zastanawiam sie
      nad tym czy to aby tylko nie pretekst z Twojej strony do odwolania
      slubu?Napisalas ze mialas watpliwosci juz wczesniej..ja mysle ze nie chcialas
      przyznac ze juz go nie kochasz tak jak wczsniej i wymyslilas sobie ze to bedzie
      odpowiedni powod..przeciez jakbys mu powiedziala ze jak zaprosi striptizerke to
      odwolasz slub to pewnie by nie zaprosil..ale widocznie wlasnie tego sie boisz..
    • vandikia Ja powiedziałam swojemu 23.06.05, 09:01
      że nie zyczę sobie obcej gołej baby na jego wieczorze. Trochę pożartowaliśmy
      nawet na ten temat, ale dla pewności zadzwoniłam przy nim do jego dobrego
      kumpla, który współorganizował wieczór i powiedziałam, że jak się dowiem, że
      zamówił striptizerkę to mu jaja oberwę (trochę brutalne prawda? ;D)

      Poza tym powiedziałam mojemu przyszłemyu wtedy męzowi, że mogę mu zrobić taką
      rozbierankę, której długo nie zapomni.
      Najwazniejsze jest to, że zrozumial. Umowilismy sie, że ja nie bede miala
      żadnego czipendeilsa, czy jak mu tam, a on babki.
      Chociaz wiesz co, jest jeszcze taka strona medalu, że jakby to mial byc sam
      striptiz to moze bym sie zgodzila, ale wiadomo faceci podchmieleni i mogloby
      dojsc do obmacywania, lub seksu, a tego bym dlugo nie potrafila wybaczyc.
    • uechtatch mysle, ze to jest tak: 23.06.05, 10:57
      Osobiscie uwazam, ze obecnosc striptizerki / striptizera na wieczorze
      kawalerskim / panienskim nie jest wielkim problemem (dla mnie i dla moje zony
      na pewno). I nie ma z tego robic z tego wielkiego 'halo'. Co wiecej z naszych
      doswiadczen jestem przekonany, ze jest to wieksza atrakcja dla gosci niz dla
      kawalera / panny. Tak bylo w naszym przypadku.

      Wieczor kawlareski / panienski jest ostatnia TAKA szalona noca i dlatego mam
      taki liberalny stosunek do strip-teasu, nie zapominajac jednak o pewnych
      granicach, ktorych przekroczyc nie mozna. Mysle nalezy do tego podejsc z pewnym
      dystansem i humorem. Ale do tego trzema miec zaufanie do partnera (a bez
      aufania trudno brac slub). Powiem wiecej nawet podczas strip-teasu mozna
      zachowac klase!!!

      Pisze tak, bo mysle tylko o strip-tease'ie. Seks z "panienka" na kawalerskim
      (nie tylko zreszta) jest dla mnie wysoce naganny, czy wrecz dyskwalifikujacy.
      Nie jest dla mnie tlumaczeniem, ze bedac na rauszu moga "puscic hamulce". Ja
      bylem niezle wstawiony, ale jak panna probowala rozpiac mi spodnie to stanowczo
      jej tego zabronilem. Zreszta zadna striptizerka nie pojdzie do lozka. Co innego
      prostytutka.

      Ale poza wszelka dyskusja jest fakt, ze w sytuacji gdy jedna ze stron
      (przyszlych malzonkow) tego nie akceptuje nalezey to uszanowac.


      • inezz86 Re: mysle, ze to jest tak: 23.06.05, 12:35
        A ja bym wparowała na ten jego wieczór kawalerski, wylała mu sok na gacie i
        powiedziała,że ślubu nie będzie...ale by miał!!! hihihi:)
        • sumire Re: mysle, ze to jest tak: 23.06.05, 13:20
          A ja myślę jeszcze troszkę inaczej. Mój osobisty chłop jest Brytyjczykiem. W
          jego wesołym kraju każdy facet musi mieć przed ślubem 'stag night' i striptiz
          to obowiązkowy punkt tego wydarzenia - nawet, jeśli mu się to zupełnie nie
          podoba. Taka tradycja. Musi być goła baba i już. U nas też coraz więcej
          striptizów wykonywanych przez obie płcie, całkiem niedawno byłam na wieczorze
          panieńskim i oczywiście, że się pewien muskularny typ rozbierał. Ale rozebrał
          się, potańcował i polazł. Koniec.
          Nie mówię, że nie zdarzają się paskudne przypadki, ale nie mylmy pojęć, to po
          pierwsze. Po drugie - uważam, że lepiej spokojne zaprotestować i obgadać
          sprawę, niż bawić się w mściciela, a w efekcie samej sobie tylko zaszkodzić.
          • nydelig Rozmowa 23.06.05, 16:52
            Uważam, że dyskutowanie nad tym czy striptiz w wieczór kawalerski jest ok czy nie ma tu większego znaczenia. Każdy ma troche inny punkt widzenia (również kulturowy, patrz: post sumire): jedna narzeczona powie- "zdrada!", inna- "no problem!".
            Wg mnie problem Zawiedzionej polega tak naprawdę na tym, jak reaguje jej narzeczony w sytuacjach konfliktowych, w których chodzi o sprawy priorytetowe dla niej samej. Bo kto zagwarantuje Zawiedzionej, że przy innych sprawach (przeprowadzka, dzieci, zmiana pracy, układy z rodzicami, itp.)jej facet nie skomentuje każdej opinii Zawiedzionej jako "głupstwa"? Niefajnie by było żyć z kimś kto nie traktuje Cię serio. Dla mnie traktowanie serio i z szacunkiem oznacza, że mój partner gdy widzi, że coś ma dla mnie _duże znaczenie_, to nie kwituje tego lekceważeniem tylko albo twardo ze mną dyskutuje, podając swoje argumenty (powtarzam ARGUMENTY a nie emocjonalne stwierdzenia typu: "bo ty jesteś głupia/histeryczna/blondynka/bo ja wiem lepiej"/ etc.) albo rezygnuje na moją korzyść (gdy sprawa nie jest dla niego aż tak ważna).
            Na miejscu Zawiedzionej_panny poprosiłabym mena o naprawdę poważną rozmowę. W cztery oczy, przy herbacie, w spokoju. Powiedziałabym o swoich obawach i swoim punkcie widzenia. Maksymalnie poważnie, patrząc w oczy, pokazując że to nie byle fanaberia, tylko sprawa ciężkiego kalibru. Patrzeć jak narzeczony reaguje. Niezależnie od tego jak zareaguje nie podejmować pochopnych decyzji- przespać się z tym, przetrawić. Trzymam kciuki i życzę powodzenia!
            Aha! Uciekając sprzed ołtarza tylko dasz narzeczonemu do ręki argumenty pt."głupia dziecinna histeryczka, której zdania nie należy brać pod uwagę"
    • fruit11 Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 23.06.05, 16:35
      Przesadzasz, kolo jak każdy normalny facet chce sobie poszaleć , ten ostatni
      raz. Później już tylko szara rzeczywistość.




      ------------------------
      www.fruit.net.pl
    • kol.3 Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 23.06.05, 18:57
      Żal mi ludzi, którzy uważają, że " to już ostatnia TAKA noc" i że małżeństwo
      coś kończy. Ja uważam, że takie osoby nie powinny wstępować w związki.
      • rrudaa Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 23.06.05, 19:13
        no nareszcie ktoś mądry, który nie traktuje małżeństwa jako koniec przyjemności
        i szaleństwa!! Ja nie rozumiem po co ma być ta goła baba na takim wieczorze??
        Chyba tylko dla uciechy kolegów..jeśli facet się żeni to chyba właśnie się
        zdecydował na stabilizacje a nie na skok w bok dzień przed weselem!!Jak chce
        sobie jeszcze poszaleć to niech sam odwoła ślub i idzie się bawić ze
        stritiserką! Pozostaje też obawa co robić jak mu się spodoba taki wieczór??
        Zdrada małżeńska?? Może przesadzam,ale według mnie trzeźwo patrze na życie!!
        • iw82 opinia mojego meza 23.06.05, 20:51
          zapytalam go o zdanie bo wiadomo -inaczej mysli kobieta,a inaczej facet
          powiedzial m.in. ze jezeli facet tak bardzo nalega na kwestie striptizerki i
          nie chce ustapic to chyba ma nadzieje ze cos wiecej sie wydarzy , po drugie
          faceci zazwyczaj utozsamiaja striptizerke z kur.. wiec nie traktuja tego tylko
          jako striptiz...a jezeli konczy sie tylko na tym to dlatego ze kobieta okazala
          sie " porzadna" po trzecie powiedzial ze taki wieczor zazwyczaj jest nie dla
          samego kawalera tylko dla bandy jego kumpli i nie powinien miec problemu z
          wyborem kto jest wazniejszy :przyszla zona czy kumple

          a moim zdaniem skromnym skoro kobiety potrafia bawic sie dobrze bez takich
          rzeczy , to dlaczego mezczyzni nie moga . dlaczego wieczor kawalerski musi byc
          w jakis sposob zwiazany z seksem ? jak nie striptiz to ogladanie pornoli ehh
          faceci sa dziwni. po drugie jezeli Ci mowi argument ze wszyscy faceci maja
          striptizerki na wieczorach k. to mu powiedz ze to nieprawda - moj w ogole olal
          swoj wieczor i go odwolal bo wolal byc ze mna. ostatnio byl u kumpla na
          wieczorze, spili sie , wyglupiali , zadnych bab nie bylo( ale dodam ze przyszla
          zona zrobila najazd w trakcie wieczoru bo tez nie ufala , wyszla na totalna
          idiotke do dzisiaj sie z niej smieja) .

          ja wiem co bym zrobila- ultimatum albo zrezygnuje albo slubu nie bedzie. mam
          nadzieje ze wszystko ulozy sie po Twojej mysli i pozdrawiam



        • smoke5 Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 23.06.05, 20:56
          smutne ale dużo takich przypadków jest. na wieczorze kolegi jak sie na to
          zanosiło i zareagowałem to towarzystwo mnie wyśmiało i zgnoiło.
          wydaje mi się że oni po prostu chcieli zobaczyć jak pan młody się zaszmaci i
          tym samym poczuć się lepiej.
          no i tak się stało. a ja nawet jej nie mogę powiedzieć chociaż to bliska mi
          osoba.
          idiotyzm
      • uechtatch cos sie jednak konczy, ale 24.06.05, 08:20
        cos innego sie zaczyna, dla mnie cos lepszego.

        Wieczor kawalerski / panienski jest symbolicznym "przejsciem" miedzy tymi
        okresami zycia. Ostatnie kawalerksie lub panienskie szalenstwo tylko z
        kumplami / przyjaciolkami.

        Natomiast fakt strip-teasu powinien akceptowany przez obie strony....
    • landrynka8 Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 23.06.05, 22:56
      czy czasem nie przesadzasz?
    • kobieta881 Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 23.06.05, 23:15
      Hmmm, z tymi wieczorami kawalerskimi i panienskimi to jest przekichana
      sprawa.Ja wogole nie wiem po co to komu.Mimo ze slub mam za 1,5 roku to juz
      rozmawiamy z narzeczonym o rozbierajacych sie panienkach (bo o striptiserach to
      wogole nie ma o czym gadac-bo jakos widok wyginajacego
      sie "pseudoprzystojniaka" wydepilowanego bardziej niz niejedna kobitka jest dla
      mnie smiszny i wrecz oblesny a nie podniecajacy i nie mam zamiaru spedzac z
      takowym kolesiem wieczoru-sorry ale to czysta dziecinada).Oznajmilam juz ze nie
      zycze sobie panienki, na wodok ktorej moj mezczyzna (z pewnoscia juz niezle
      wstawiony)bedzie sie sie slinil.Ooooo NIE!!Nie ma mowy.Tak wiec zawiedziona
      panne rozumiem.Na jej miejscu nie ruszalabym sie z domu.Proste:) a ta laseczke
      wyprosilabym:)
    • pimpek_sadelko Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 24.06.05, 07:53
      ja bym nie chciala takiego dziwkarza. sorry, ale jak ktos potrzebuje takich
      panienek przed slubem to albo jest niedorozwiniety emocjonalnie i nie odroznia
      tego co widzial w filmach amerykanskich od prawdziwego zycia. tak czy siak....
      dla mnie taki typ bylby skreslony.
      swoja droga.... po tym co chcesz zrobic wnioskuje, ze twoja dojrzalosc
      emocjonalna jest na jego poziomie. macie juz 18 lat?
    • saltimbocca Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 24.06.05, 08:50
      sprawa jest jasna: jeśli sobie tego nie życzysz, a masz do tego prawo, to po
      prostu mu podziękuj. Ale tak nawiasem mówiąc, to w ogóle jest związek bez
      przyszłości. Bierzecie ślub, bo już jest wszystko opłacone, bo już mieszkacie
      razem rok, blablabla, itd, itp, a facet się na Ciebie obraża bo mu nie
      pozwalasz poślinić się na jakąś Ukrainkę w Waszym mieszkaniu i jesteś na niego
      wkurzona do tego stopnia, że chcesz mu wyciąć jakiś numer..... Dajcie sobie
      dzieci na wstrzymanie z tym ślubem, bo potem to jest gorsza sprawa - podział
      majątku, itd, a jak już się weźmie adwokatów to rozwodu nie będziecie mieli
      przez trzy lata i dodatkowo pójdziecie z torbami. Pozdrawiam i życzę szczęścia:)
      • malina232 Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 24.06.05, 12:41
        Napisz jaka decje podjelas i co sie wydarzylo, bo chyba dzis ma byc ten wieczor?
        Pozdrawiam
        • ewcialinka Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 24.06.05, 14:18

          mój obecy mąż też zrobił sobie kawalerskie w naszym domu z atkimi
          urozmaiceniami..też miał w dupie moje zdanie.. przykre to jest ..rozumiem
          cie.. woli striptizerke niż uszanowanie twojej woli,i wie że zrobi ci tym
          przykrość.....a ja myslałam że tylko ja mam takiego faceta
          • kleopatraa Re: Mój facet na wieczorze kawalerskim 24.06.05, 14:46
            tak ogolnie rzecz biorac to wydaje mi sie, ze ta glupota nazywana ,,wieczorem
            kawalerskim/panienskim" przyszla do nas (i pewnie nie tylko) m.in. z tej Wlk
            Bryt., gdzie jak juz ktos pisal jest to obowiazkowe. Jest oczywista sytuacja -
            ludzie sa razem, kochaja sie przez wiele lat, sa na pewno zazdrosni o siebie,
            nie po to buduja cos przez kupe czasu, zeby potem na kilka dni przed slubem
            poobmacywac sobie lub nawet pogapic sie na innych, obcych, rozebranych ludzi.
            Jesli ktos akceptuje to (niektorzy chodza ze swoimi partnerami do klubow ze
            striptisem) to nie ma przeciwwskazan, ale jesli przez okres chodzenia ze soba
            nie bylo nawet mowy o chadzaniu na takie party i ogladanie pan/panow przy
            rurkach, dlaczego mialoby stac sie to czyms normalnym w przeddzien slubu?
    • adam.dazim nie przesadzasz 24.06.05, 16:55
      sam dobrze wiem co sie dzieje na takich wieczorach
      jego wybor
      po slubie jak trafi Ci sie okazja
      ktos ci zauroczy
      bez wyrzutow sumienia bedziesz mogla zrobic skok w bok
      na twoim miejscu wpadl bym tam w sexi stroju i odstawil taki taniec przy jego
      kiuplach ze wszystkim by staly!!!
      trzymam kciuki za Ciebie
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka