Dodaj do ulubionych

Czy ja się czepiam??

IP: 2.4.STABLE* 30.07.02, 10:16
Wczoraj mnie poraziło, aż muszę Wam o tym powiedzieć.
Mam przyjaciółkę. Mężatkę, jedno dziecko - 4 latka. Z mężem żyja bardzo źle,
ale to długa historia i wolę się w nią nie zagłębiać. Chodzi mi jedynie o
pewnien epizod...
Przyjaciółka wybierała się na wakacje z córką do Kalisza. Jako że dziecko
malutkie, ona sama drobinka, bagaży na dwa tygodnie, a z naszej miejscowości
nie ma bezpośredniego połączenia pociągiem, poprosiła męża by ten je zawiózł
samochodem na miejsce. Zgodził się, akurat było mu po drodze bo postanowił
zaszaleć dwa tygodnie w górach. Tak więc w zawiózł je na miejsce i odwiózł w
drodze powrotnej. I tu zaczyna sie smaczek. Otóz zawinszował sobie za tę
podróż 100zł. Nieważne, że wiózł córkę i że sam też jechał na swoje wakacje.
Ważne, że wydał na paliwo. Dla jasności jeszcze dodam, że pieniędzy na
dziecko z zasady nie daje, tylko jak ma humor. Zarabia lepiej od żony-
nauczycielki.
Nie wiem, może sie czepiam, ale jakoś dziwnie mnie to uderzyło.

Pozdrawiam

P.S. To nie jest wątek pt. "wszyscy faceci to świnie"
Obserwuj wątek
    • agick nie, nie czepiasz się... 30.07.02, 10:32
      a ten facet to świnia...

      a ta pani jest troszkę ociężała umysłowo, że mu w ogóle zapłaciła....
      • Gość: Kasia Re: nie, nie czepiasz się... IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 30.07.02, 10:35
        jednak niektórzy faceci to świnie...ja bym tez nie zapłaciła.
        • Gość: Vika Re: nie, nie czepiasz się... IP: *.ewave.at 30.07.02, 10:43
          Gość portalu: Kasia napisał(a):

          > jednak niektórzy faceci to świnie...ja bym tez nie zapłaciła.
          Jesli juz zaplacila to niech mu wystawi rachunki za wszelkie obowiazki
          spelniane przez nia w malzenstwie.Praca pomocy domowej kosztuje okolo 10 euro
          na godzine plus wyzywienie i mieszkanie.O taryfe damy do towarzystwa,mowiac
          delikatnie,trzeba zapytac w pierwszej leprzej agencji towarzyskiej
          profesjonalistek.Potem niech palant za to wszystko wybuli.
          • Gość: leo Re: nie, nie czepiasz się... IP: *.datastar.pl 30.07.02, 11:47
            Gość portalu: Vika napisał(a):

            > Gość portalu: Kasia napisał(a):
            >
            > > jednak niektórzy faceci to świnie...ja bym tez nie zapłaciła.
            > Jesli juz zaplacila to niech mu wystawi rachunki za wszelkie obowiazki
            > spelniane przez nia w malzenstwie.Praca pomocy domowej kosztuje okolo 10 euro
            > na godzine plus wyzywienie i mieszkanie.O taryfe damy do towarzystwa,mowiac
            > delikatnie,trzeba zapytac w pierwszej leprzej agencji towarzyskiej
            > profesjonalistek.Potem niech palant za to wszystko wybuli.

            A'propos pani do towarzystwa. Bieżący cennik jest w ostatnim numerze wprost
            Gość chyba by się zdecydował mnichem zostać, gdyby miał płacić rynkowe ceny!!!

            A tak na poważnie. Jak ja jechałem ze swoją dziewczyną na wakację, to koszty (nie tylko rachunki za benzynę)
            płacicliśmy po połowie. Może ona zgodziła się zapłacić, może to były wydatki spoza budżetu dmowego, które oni
            zawsze płacą 50/50.
            Jeśli nie, to kolo musi mieć krzywo pod czaszką żeby robić takie numery.

            pozdr

            pozdr

        • Gość: Pom Re: nie, nie czepiasz się... IP: 2.4.STABLE* 30.07.02, 10:43
          Wolała zapłacić, bo inaczej tłukłaby sie pociągiem kilka godzin. Poza tym, woli
          zapłacić, niż być wyzwana od najprzeróżniejszych w obecności córki.
          Nie mówicie, ze ma go zostawić, trąbię o tym jej od paru lat.
          Facet jest z gatunku psychopatów a ona waży 38 kilo i za grosz w niej siły do
          walki z nim. Totalnie stłamszona.
      • Gość: Vika Re: nie, nie czepiasz się... IP: *.ewave.at 30.07.02, 10:37
        agick napisała:

        > a ten facet to świnia...
        >
        > a ta pani jest troszkę ociężała umysłowo, że mu w ogóle zapłaciła....
        >
        >
        • Gość: agnes Re: nie, nie czepiasz się... IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 30.07.02, 10:41
          O boziu kochana! Takiego faceta to chybabym prala po pysku na dzien dobry...
          a wlasciwie to nawet szkoda reki na takiego warchlaka :(
    • mario2 Re: Czy ja się czepiam?? 30.07.02, 10:38
      Pompka, czy tak u was wszyscy faceci w ten desen leca? Zmien okolice- ta wydaje
      sie zadzumiona :o)
    • Gość: ada Re: Czy ja się czepiam?? IP: 195.117.159.* 30.07.02, 10:39
      O ile jeszcze tego nie zrobila, powinna natychmiast wystapic o alimenty.
      Co to znaczy daje na dziecko jak chce?
      • agick no właśnie ! 30.07.02, 10:49
        sąd przywali mu alimenty nawet wyższe niż wykaże na jakimś świstku...
        38 kilo.... bosze, to strzępek ta bidula...

        zmieniam - to nie świnia, to skurwiel.
        • Gość: Vika Re: no właśnie ! IP: *.ewave.at 30.07.02, 10:58
          agick napisała:

          > sąd przywali mu alimenty nawet wyższe niż wykaże na jakimś świstku...
          > 38 kilo.... bosze, to strzępek ta bidula...
          >
          > zmieniam - to nie świnia, to skurwiel.
          >
          >
        • Gość: Pom Serce mi się kroi IP: 2.4.STABLE* 30.07.02, 11:01
          Cały czas jej to powtarzam. zostaw go, wynajmij jakiś kąt, jesli nie chcesz iść
          do matki, gdziekolwiek! Oferowałam jej swoją pomoc w załatwieniu spraw.
          Kiedyś, jak zapłakana do mnie zadzwoniła, po jakiejść awanturze i rękoczynach
          (z budki, bo wyrwał jej kabel od domowego telefonu jak chciała dzwonić),
          postanowiłam sama iść do kolezanki prokurator i uruchomić cała machinę.
          Prosiła, błagała, by tego nie robić, bo on sie jeszcze bardziej rozjuszy i
          dopiero będzie miała piekło.
          Twierdzi, że nie ma wyjścia; on sie nie wyprowadzi z ich mieszkania ona nie ma
          dpokad iść, na kupno własnego jej nie stać. Zasugerowałam jej poradę w ośrodku
          dla maltretowanych w rodzinie (nie pamiętam dokładnej nazwy), ale ona ucieka od
          myśli, że to jej dotyczy.

          Nie wiem, jak jej pomóc wyrwać sie z tego koszmaru.:(
          • Gość: Liver Re: Serce mi się kroi IP: 157.25.84.* 30.07.02, 11:09
            A nie można by go było wytrzaskać po mordzie ale tak by trafił do szpitala ?
            Wynająć jakiś menelików i po sprawie.
            A następnie albo się wyprowadzić albo wystąpić o rozwód, alimenty i zamki w
            drzwiach zmienić. Na Policję zgłosić, gdy będzie się awanturował.
            Kopa w krok mu dać.
            Chodzi mi o to by dostał porządną nauczkę.
          • Gość: ada Re: Serce mi się kroi IP: 195.117.159.* 30.07.02, 11:12
            Sama jest sobie winna.
            Poki nie dojrzy do decyzji zeby go wykopac, bedzie w tym trwac, a on bedzie
            coraz gorszy.
            Wiem cos o takich.
    • Gość: grogreg Re: Czy ja się czepiam?? IP: 212.160.165.* 30.07.02, 10:56
      Wiadomo, ze nie chodzilo mu o te stowke, ale zeby dogrysc polowicy.

    • Gość: qocur nie czepiasz się IP: 195.94.218.* 30.07.02, 11:04

      Facet jest po prostu skurwysyn. Powinni mu w sądzie przywalić takie alimenty,
      żeby draniowi nawet na piwo nie zostało.

      PS Sorry za słownictwo, ale się wkurzyłem. Sam jestem w podobnej sytuacji, tzn.
      dzieci na utrzymaniu i żona li tylko z nazwy - ale nie chce mi się pomieścić w
      głowie, żeby się nie poczuwać do tak podstawowych rzeczy, jak utrzymanie
      WŁASNYCH dzieci...
      • Gość: Pom To jeszcze dołożę... IP: 2.4.STABLE* 30.07.02, 11:19
        Facet ma wyższe wykształcenie. Jest powszechnie lubiany i do rany przyłóż. O
        żonie i córci mówi przy obcych jak o najukochańszych istotkach. Po prostu miód
        na samo serce - taka miłośc sie z niego wylewa.
        Wszystkich oszukał. Oprócz sasiadów w klatce, którzy słyszą takie słowa z ust
        tego Pana, że się w głowie nie mieści.

        O spraniu mu gęby też myślałam. Ale rację ma Ada. Ona musi do tego dojrzeć. A
        obecnie karmi się kilkudniowym spokojem co jakiś czas, łapie oddech i czeka w
        napięciu na kolejne kilka tygodni koszmaru.
      • Gość: Pom To jeszcze dołożę... IP: 2.4.STABLE* 30.07.02, 11:22
        Facet ma wyższe wykształcenie. Jest powszechnie lubiany i do rany przyłóż. O
        żonie i córci mówi przy obcych jak o najukochańszych istotkach. Po prostu miód
        na samo serce - taka miłośc sie z niego wylewa.
        Wszystkich oszukał. Oprócz sasiadów w klatce, którzy słyszą takie słowa z ust
        tego Pana, że się w głowie nie mieści.

        O spraniu mu gęby też myślałam. Ale rację ma Ada. Ona musi do tego dojrzeć. A
        obecnie karmi się kilkudniowym spokojem co jakiś czas, łapie oddech i czeka w
        napięciu na kolejne kilka tygodni koszmaru.
        • Gość: Anton Re: To jeszcze dołożę... IP: 195.94.207.* 31.07.02, 16:21
          Gość portalu: Pom napisał(a):

          > Facet ma wyższe wykształcenie. Jest powszechnie lubiany
          i do rany przyłóż.

          Tiaaa.
          Czym się różni człowiek od psa? Tym że pies na obcych
          szczeka, a do swoich się łasi, a człowiek - na odwrót.
    • lalka74 Re: Czy ja się czepiam?? 30.07.02, 11:22
      jestem w szoku, nie mieści mi się to w głowie. Ona musi znaleźć jakiś sposób na
      tego faceta.
      • Gość: ada Re: Czy ja się czepiam?? IP: 195.117.159.* 30.07.02, 11:29
        Jedynym sposobem jest rozstanie.
        Nie slyszalam o takim, ktory zmienilby sie na lepsze ot, tak.
        • Gość: Nina Re: Czy ja się czepiam?? IP: *.toya.net.pl 30.07.02, 12:03
          Najpierw bydle musi zaliczyc terapie wstrzasowa,ale tak,zeby nie byl pewien
          dnia ni godziny.Znam takiego jednego,juz po wstepnej terapii,ktory na razie
          przestal sie wypierac ojcostwa i ograniczyl wynoszenie rzeczy z chalupy.Jego
          zona pare lat znosila rozne cuda,az w koncu podjela decyzje.
          Inna pani swego mezusia zaczela denuncjowac w miejscu pracy i wsrod
          znajomych,nie mogli uwiezyc,ze ow czarus to taki wredny typ,no i spotkal go
          ostracyzm.Metody zaleza od charakteru delikwenta,ale robic cos trzeba,bo samo z
          siebie mu nie przejdzie.
    • liloom Znam identyczny schemat 30.07.02, 12:07
      tzn. facet "idealny na zewnatrz, w zwiazku psychol, despota, terroryzujacy zone
      (i rozne inne epitety...)
      Rany boskie!!! Myslalam, ze to jest rzadkie, a coraz czesciej slysze o takich
      przypadkach, nawet tu na forum.
      Pisalam jakis czas temu o mojej przyjaciolce, ktora jest w podobnej sytuacji i
      wytrzymala z takim chlopem...13 lat. Jest teraz w trakcie rozwodu. Przejrzala
      na oczy, gdy facet wynajal "biuro" (bo w domu nie mial warukow do pracy, a ona
      znalazla zdjecia pani w szflafroczku przy sniadaniu w owym "biurze".
      Tak samo jak Pom probowalam "pomagac" kolezance dzwoniac od czasu do czasu na
      policje, ale spotykalam sie z taka blokada ze strony kolezanki, ze juz w sumie
      nie wiem o co chodzi.
      Czy niektore dziewczyny sa masochistkami?
      Najgorsze, ze nic za nia nie zrobisz jesli ona tego nie chce.
      • Gość: Vika Re: Znam identyczny schemat IP: *.ewave.at 30.07.02, 12:48
        liloom napisała:

        > tzn. facet "idealny na zewnatrz, w zwiazku psychol, despota, terroryzujacy
        zone
        >
        > (i rozne inne epitety...)
        > Rany boskie!!! Myslalam, ze to jest rzadkie, a coraz czesciej slysze o takich
        > przypadkach, nawet tu na forum.
        > Pisalam jakis czas temu o mojej przyjaciolce, ktora jest w podobnej sytuacji
        i
        > wytrzymala z takim chlopem...13 lat. Jest teraz w trakcie rozwodu. Przejrzala
        > na oczy, gdy facet wynajal "biuro" (bo w domu nie mial warukow do pracy, a
        ona
        > znalazla zdjecia pani w szflafroczku przy sniadaniu w owym "biurze".
        > Tak samo jak Pom probowalam "pomagac" kolezance dzwoniac od czasu do czasu na
        > policje, ale spotykalam sie z taka blokada ze strony kolezanki, ze juz w
        sumie
        > nie wiem o co chodzi.
        > Czy niektore dziewczyny sa masochistkami?
        > Najgorsze, ze nic za nia nie zrobisz jesli ona tego nie chce.
        >
        >
        • Gość: Pom Re: Znam identyczny schemat IP: 2.4.STABLE* 30.07.02, 12:55
          W przypadku mojej przyjaciółki dokładnie tak jest jak powiedziała Vika. Co do
          joty. Staram sie rozmawiać, odciągać ją jakoś, próbować odnaleźć jej samej w
          sobie odwagę i siłę. Staram się podpierać racjonalnymi argumentami. To nie jest
          jednak łatwe i dla mnie, kiedy widzę swą bezsilność. Bo tej ostatniej
          nienawidzę.
          O wielu rzeczach nie wspomniałam, ale już chyba nawet nie trzeba...
          • Gość: Vika Re: Wiecie co dziewczyny? IP: *.ewave.at 30.07.02, 13:21
            Mialam kiedys znajoma w podobnej sytuacji i nikt z naszej grupy przyjaciol nie
            wiedzial jak przezwyciezyc te sytuacje.Az jeden z kumpli wpadl na pomysl i
            zaczal korespondencyjnie znajomosc z pewnym panem z Krakowa.Znalazl go w
            ogloszeniach matrymonialnych jakiejs gazety i zwyczajnie pisal w jej
            imieniu.Intryga oplacila sie,choc byla ryzykowna.Kiedy facet(sprawdzony
            wczesniej przez nas,czy nie klamie na swoj temat)przyjechal na decydujace
            spotkanie okazalo sie,ze oboje przypadli sobie do gustu i skonczylo sie
            malzenstwem.Mozliwe,ze gdyby poznaly kogos innego zmienilyby i jedna i druga
            podejscie do swojego nieudanego malzenstwa.Bo gdy ciepla brak...a czasem
            wlasnie"klin klinem"pomaga.
            Trzeba jednak uwazac.Bo niejednokrotnie bywa tak,ze samemu mozna sie narazic na
            nieprzyjemnosci.
        • liloom czy jestem Matka Teresa? 31.07.02, 13:47
          Vikus, ja z nia rozmawiam od 3 lat i czasem sobie mysle...
    • mrouh Re: Czy ja się czepiam?? 30.07.02, 16:51
      Niestety, nie czepiasz się. Moja siostra ma podobny
      problem, ale ona juz zaczeła z tym walczyc. Ilez to jest
      męki...Przez trzy lata sie meczyła i nic nikomu nie
      pisnęła, sama- nie zawsze mądrze- próbowała rozwiązywać
      swoje problemy. Samemu w takiej sytuacji niewiele mozna
      zrobic. I zeby to był jeden przypadek...Głowa mała...Nie
      wszyscy faceci to świnie, ale o niektórych inaczej
      powiedzieć sie nie da.
      • Gość: Linn Re: Czy ja się czepiam?? IP: *.dialup.tiscali.it 31.07.02, 11:42
        Musialam przeczytac post dwa razy, gdyz nie bardzo dotarl do mnie fakt, iz byl
        to maz. Kolega, mowi sie trudno, ale maz? Oczywiscie, ze trudno jest samej
        znalezc wyjscie z takiego malzenstwa / gdyz tylko o wyjsciu z malzenstwa mozna
        mowic /. Powiem Wam jedno: Wloszka / nawet niepracujaca / prawdopodobnie juz by
        sobe poradzila, ale one znajduja pomoc w ustawodawstwie. Po pierwsze, jesli
        maz / albo zona / bije czlonkow rodziny, mozna go natychmiast usunac z domu na
        mocy decyzji sedziego. To, do kogo nalezy mieszkanie, nie ma zadnego znaczenia.
        Jest to najnowsza zmiana, ktora ma pomoc kobietom, ktore boja sie zglaszac
        pobicie na policji, wiedzac ze i tak musza powrocic do wspolnego domu. Po
        drugie, juz w trakcie separacji mieszkanie nie podlega bezsensownemu
        podzialowi / jak w Polsce /, ale prawo do zamieszkiwania otrzymuje osoba,
        ktorej przyznano opieke nad dzieckiem. Nawet jesli mieszkanie jest wlasnoscia
        tesciow / tym bardziej jesli jest wspolne, wlasnosci meza, albo wynajete /.
        Generalna zasada jest dobro dzieci: do traumy separacji rodzicow nie mozna
        dodawac zmiany miejsca zamieszkania, szkoly itp. Oczywiscie, takich zmian w
        prawie trudno jest oczekiwac, jesli poslankami / reprezentantkami kobiet /
        zostaja osoby, ktore nie wiedza, czy mozna kserowac wiezienne przepustki. Ja
        mam nadzieje, ze cos sie zmieni, choc na razie jest jak jest.
    • slimaczysko Czepiasz sie.... 31.07.02, 15:01
      Do tego pakujesz sie w nie swoje problemy. Twoja kolezanka, jej problem, jej
      eks, jej powinno byc rozwiazanie tego problemu. Nie badz bardziej papieska od
      papieza i nie naprawiaj na sile swiata.
      • Gość: Nina Re: Czepiasz sie.... IP: *.toya.net.pl 31.07.02, 16:35
        slimaczysko napisał:

        > Do tego pakujesz sie w nie swoje problemy. Twoja kolezanka, jej problem, jej
        > eks, jej powinno byc rozwiazanie tego problemu. Nie badz bardziej papieska od
        > papieza i nie naprawiaj na sile swiata.

        A sio!Jesli kobiety nie beda solidarne to nikt im nie pomoze.To znaczy,ze jesli
        np.moja siostre bedzie tlukl maz,to mam polozyc uszy po sobie i patrzec,jak sie
        sytuacja rozwinie?Upal Ci poszkodzil czy jak?
        • slimaczysko Re: Czepiasz sie.... 31.07.02, 17:04
          "Kobiety beda solidarne" buhahahahaha...... solidarnosc kobieca konczy sie w
          momencie gdy zaczynaja ze soba konkurowac, w dowolnej dziedzinie. Co najwyzej
          mozecie jej wspolczuc, a z tego nic a nic nie wyniknie, bo pogadac to sobie
          zawsze mozna.... A tego typu teksty od jakiego sie zaczal ten watek to wybacz,
          ale kumochy w maglach puszczaja........
          • Gość: Pom Re: Czepiasz sie.... IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.02, 18:13
            Miałam tego nie komentować, ale odpowiem Ci, boża sierotko.

            To ani altruizm, ani ploty w maglach i nawet poczucie solidarności jajników. To
            jest normalna troska o przyjaciółkę-człowieka. Pojmujesz, synku?
            • Gość: Sol Re: IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 31.07.02, 18:45
              najwiekszy problem tkwi w tym, ze ona nie chce nic zmieniac=boi sie=kocha go
              nadal? Trudno komus zycie na sile zmieniac, prawda? A skoro Ty, Pom, od 3 lat
              jej wbijasz do glowy, ze ma uciekac gdzie pieprz rosnie a ona nic... To co
              zrobic? porwac ja i dzieci i wywiezc? ; ( Na sile zaczac wysylac do niej do
              domu panie z EFKI? Hmmm a moze zaprowadzic ja na grupowe spotkanie kobiece?
              Niech poslucha jak bylo i jest innym kobietom, do czego niby-maż moze sie
              posunac, niech poslucha kobiet, ktore tkwia w podobnej sytuacji i tych, ktorym
              udalo sie uwolonic?

              PS Jak mozna byc takim skurwielem....I jeszcze do tego dwulicowym (bo piszesz,
              ze otoczenie postrzega go pozytywnie).
            • slimaczysko Re: Czepiasz sie.... 01.08.02, 09:25
              Pojmuje, Matko Tereso z przysiolku....

              Tyle ze mi chodzi o to ze puszczasz taki problem na forum zamiast cokolwiek
              zrobic.... Pogadac sobie zawsze mozna, pokrytykowac, pouzalac sie i tak dalej -
              tyle ze to g.... da. Moze zamiast tylko puszczac w eter kolejny temat z
              cyklu "jedna kumoszka drugiej kumoszce" cos zrobisz? Samo mowienie jest bardzo
              tanie.
              • Gość: martyna Re: Czepiasz sie.... IP: 213.77.81.* 01.08.02, 09:31
                slimaczysko napisał:

                > Pojmuje, Matko Tereso z przysiolku....
                > Tyle ze mi chodzi o to ze puszczasz taki problem na forum zamiast cokolwiek
                > zrobic.... Pogadac sobie zawsze mozna, pokrytykowac, pouzalac sie i tak
                dalej -> tyle ze to g.... da. Moze zamiast tylko puszczac w eter kolejny temat
                z > cyklu "jedna kumoszka drugiej kumoszce" cos zrobisz? Samo mowienie jest
                bardzo > tanie.

                a ty to ile razy zetknąłeś się z próbą pomocy w podobnym problemie że się tu
                wypowiadasz takim tonem?
                • slimaczysko Re: Czepiasz sie.... 01.08.02, 09:33
                  Zdziwilabys sie. A takie dyskutowanie cudzego nieszczescia na forum publicznym
                  jest zalosne.
                  • Gość: martyna Re: Czepiasz sie.... IP: 213.77.81.* 01.08.02, 10:00
                    .slimaczysko napisał:

                    > Zdziwilabys sie. A takie dyskutowanie cudzego nieszczescia na forum
                    publicznym > jest zalosne.

                    osoba o ktorej sie mowi jest mimo to anonimowa , lepiej siedziec z zalozonymi
                    rekami nie reagujac niz szukac rady u osob ktore /moze/ moga jej udzielić gdy
                    sam zaczynasz sie czuc bezradnym?
                    pewno ze wiekszosc zacznie dyskusje "moja znajoma to ,a moja tamto" i temat
                    zacznie brzmieć "maglowo"
                    ;nie da sie byc do konca obiektywnym we własnej sprawie = w sprawie bliskiej
                    osoby , i nic dziwnego ze w pewnym momencie walenia glowa w mur ma sie
                    watpliwosci czy sie nie popelnia bledu
                    skoro -jak mowisz masz takie doswiadczenie w tym temacie - to dlaczego tu tylko
                    krytykujesz a nie powiesz: warto zrobic tak i tak , lub nie napiszesz do Pom na
                    priva jeśli publicznie to takie żałosne?

              • Gość: Pom Re: Czepiasz sie.... IP: 2.4.STABLE* 01.08.02, 09:38
                Matka Teresa jest kobieta czynu z natury, moralisto wszechwiedzący. Jeśli już
                pisze tutaj o tym - bywa na forum nie od dziś, a problem jest wieloletni, to
                znaczy że mimo działań opadły jej ręce. A działała i to dość drastycznie, swego
                czasu. No, ale Ty masz zapewne swoją koncepcję mało znanej Ci sprawy, przecież
                przeczytałeś parę moich postów. Spójrz tylko na pierwszy, jeśli łaska.
                • slimaczysko Re: Czepiasz sie.... 01.08.02, 09:47
                  Spytam jeszcze raz - co zrobilas oprocz gadania??
                  • Gość: Pom Re: Czepiasz sie.... IP: 2.4.STABLE* 01.08.02, 10:06
                    1. Zaproponowałam, zeby przeprowadziła sie z dzieckiem do mnie, póki czegoś nie
                    znajdzie.
                    2. Porozmawiałam na osobności z tym panem i oznajmiłam Mu, że jeśli raz
                    podniesie na nia rękę, będzie miał nieprzyjemności w prokuraturze (wie, że mogę
                    sprawić aby jego akta leżały zawsze na wierzchu). Poskutkowało ale tylko na
                    chwilę. Są po prostu rzeczy, których nie da sie udowodnić, jeśli dzieją sie w
                    czterech ścianach a brak obdukcji i świadków.
                    3. Postraszyłam go, bo za bardzo się chwali różnymi "prezentami" od pewnych
                    osób i jestem gotowa to wykorzystać, jeśli tak samo bedzie stosował szantaże,
                    że ją "zgnoi".
                    4. Podtykałam jej już gotowy nieomal pozew o alimenty i rozwód. Choć to
                    wszystko nie załatwiało sprawy - jedym wyjściem jest odseparowanie sie od
                    niego. To mogłaby załatwić jedynie eksmisja, ale na to trzeba trochę papierków
                    (interwencje policji, obdukcje) i przesłuchań sąsiadów. Ona sama by tego nie
                    przeszła- obiecałam, że załatwie jej papugę, nawet w Sądzie nie musiałaby sie
                    pokazywać. Nie zdajesz sobie sprawy, jak można kogoś zastraszyć. Problem ,ze
                    ona boi się juz własnego cienia.

                    Tyle. O drobiazgach typu wyrwanie jej na wakacje, z dala od problemów, itp. nie
                    mówię, bo to działało tylko doraźnie i nie załatwiało sprawy.

                    Jakieś pytania?
                    • slimaczysko Re: Czepiasz sie.... 01.08.02, 10:07
                      Tak. Postapilas slusznie, podziwiam. Pytanie: po co w takim razie wywlekasz to
                      na forum? Szukasz pochwaly?
                      • Gość: Pom Re: Czepiasz sie.... IP: 2.4.STABLE* 01.08.02, 10:12
                        Wybacz te ostre słowa, ale jesteś śmieszny. Czep sie kogoś innego, ok? Pytałeś-
                        odpowiedziałam. Ale widze, że mam doczynenia z wiecznym malkontentem,
                        niezdolnym do konstruktywnej rozmowy ale tylko do doszukiwania sie niskich
                        pobudek.

                        Żegnam.
                        • slimaczysko Re: Czepiasz sie.... 01.08.02, 10:17
                          Moze i jestem smieszny. Masz do czynienia z wiecznym malkontentem ktorego
                          wkurza roztrzasanie czyichs (bo jezeli uzewnetrzniasz swoje wlasne to Twoja
                          sprawa) problemow na forum publicznym. Czy Twoja przyjaciolka Cie o to prosila?
                          Nie wydaje mi sie. Pomoglas - chwala Ci za to. Tylko po co ten watek? Dla
                          ostrzezenia? Dla pokazania jaki gosc jest wstretny typ? Moze nie dostrzegam
                          innego powodu.
                          • Gość: Pom Re: Czepiasz sie.... IP: 2.4.STABLE* 01.08.02, 10:26
                            Czyżbyś mnie znał? A może podałam dane personalne tej kobiety? Umiesz ją
                            umiejscowić w czasie i przestrzeni? Nie, nie prosiła mnie o to, to prawda.
                            Ale własnie poddałeś mi jeden pomysł. Pokazę jej te dyskusję. Najwyżej się na
                            mnie wścieknie, trudno. Nic mi nie bedzie. Za to do niej może wreszcie dotrze w
                            czym tkwi, jeśli przeczyta tyle głosów z zewnatrz od nieznanych ludzi i
                            przeczyta o sobie z boku...
                            A zaczęłam pisać, bo chciałam to też z siebie wyrzucić, czuje sie bezradna.
                            • slimaczysko Re: Czepiasz sie.... 01.08.02, 10:41
                              Sporo ryzykujesz pokazujac jej ten watek.
        • Gość: Liver Nina IP: 157.25.84.* 01.08.02, 09:53
          "A sio!Jesli kobiety nie beda solidarne to nikt im nie pomoze."
          Szowinistyczno-feministyczne pieprzenie dla niedorozwiniętych.
          I komu tutaj zaszkodziło słoneczko ?

          "To znaczy,ze jesli np.moja siostre bedzie tlukl maz,to mam polozyc uszy po
          sobie i patrzec,jak sie sytuacja rozwinie?"
          Może się też okazać, że dostaniesz od swojej siostry i jej męża za wtrącanie
          się w nie swoje sprawy.
          • Gość: Nina Re: Nina IP: *.toya.net.pl 01.08.02, 22:14
            Jesli Ciebie lub np.twoja sistre/brata dwa razy w tygodniu bedzie tlukl obcy i
            jeszcze dreczyl psychicznie,to wtedy zareagujesz?A jesli
            przyjaciolka/przyjaciel zacznie sie skarzyc na maltretujacego meza/zone to
            uznasz,ze tak maja,bo lubia?Udawanie ze nic sie nie dzieje to jedno wielkie
            swinstwo,bez roznicy czy dotyczy obcych czy bliskich.Slyszalam o
            pobitym,rozebranym prawie do naga dziecku dzwoniacym do kolejnych drzwi i
            proszacym o pomoc-nikt nie otworzyl.
            Czego sie boisz,Liver?Ze slodki mezus natlucze ciebie zamiast polowicy?A niech
            natlucze,wtedy zglosisz,gdzie trzeba i zajma sie palantem.
            My nie mowimy tu o menelach,ktorzy najpierw chleja,potem sie tluka a potem
            znowu chleja-tym razem na zgode.Mowa o dziewczynie,ktora sie skarzy,ktora nie
            wie,co robic,a nawet jesli wie co powinna uczynic,to sie boi.Moze chce
            wiedziec,ze jest ktos,kto w razie czego pomoze.
            A,wscieklam sie.Uwazam,ze nalezy reagowac,jesli dostanie sie po nosie-
            trudno,ale jest szansa,ze ktos cos zrozumie a przynajmniej dotrze do takiego
            palanta,ze jest ktos,kto wie.
            • liloom Re: Nina 01.08.02, 22:23
              Nina, caly problem w tym, ze dziewczyna czesto wlasnie nic nie robi,
              niekoniecznie ze strachu przed nim, ale przed obawa o dalsza przyszlosc.
              Sama nie wiem dlaczego na przyklad moja kolezanka nie pojdzie na policje, za to
              pojdzie do wszystkich kolezanek opowiadac co maz jej zrobil.
              Czasem nie wiadomo gdzie prawda.
              Ale generalnie masz racje, ja tez dzialam tak jak Ty. Ale jak widac to rzadkosc
              i uwazane jest czesto za "wtracanie sie".
    • Gość: Lechita Wielki wrzask idiotek IP: 218.145.63.* 01.08.02, 09:42
      No prosze. Wszystkie idiotki z forum sie zebraly aby powyzywac faceta ktorego
      zadna nie zna. Oczywiscie facet 100% winny a kobieta niewinna. Tak? Komu wy
      wierzycie? Jakiejs idiotce ktora wtyka swoj glupi nos w nie swoje sprawy i jej
      kolezance, ktora moge sie zalozyc, ma swoje za uszami.
      • matrek Re: Wielki wrzask idiotek 01.08.02, 09:57
        Gość portalu: Lechita napisał(a):

        > No prosze. Wszystkie idiotki z forum sie zebraly aby powyzywac faceta ktorego
        > zadna nie zna. Oczywiscie facet 100% winny a kobieta niewinna. Tak? Komu wy
        > wierzycie? Jakiejs idiotce ktora wtyka swoj glupi nos w nie swoje sprawy i
        jej
        > kolezance, ktora moge sie zalozyc, ma swoje za uszami.

        Pewno ma - jak każdy, ale Ty jak zwykle jesteś budujący...
      • Gość: Nina Re: Wielki wrzask idiotek IP: *.toya.net.pl 01.08.02, 10:01
        No,Lechita,Ty to musisz zalowac,ze za czasow Kopernika Ciebie na swiecie nie
        bylo...Wtedy dopiero moglbys sobie pogardlowac o jedynie slusznych pogladach.
        • Gość: kaTI (WKURZONA) Re: Wielki wrzask idiotek IP: *.net.pl / 212.69.76.* 01.08.02, 18:54
          i nie jestem idiotką, palancie nie wychowany!!!
      • Gość: kati Re: Wielki wrzask idiotek IP: *.net.pl / 212.69.76.* 01.08.02, 18:53
        chłopczyku, na łeb ci padło? chyba czegoś nie doczytałeś.męska solidarność
        przysłania ci fakty.takich facetów jest na kopy.sama takiego znam.a może
        patrzysz w lustro?
        • liloom kati na lechite reagowac nie warto 01.08.02, 19:56
          on ma chyba jakas chorobe mozgu, moze dziury, no pomysl - przychodzi na forum
          kobieta (jakby nie mial swojego) zeby powcinac sie do watkow, powymyslac,
          poobrazac... to pewnie jakis chory facet. Na dzieci, staruszkow i polmozgi nie
          ma co sie jezyc, powiedz "tak tak" i olej. On albo niema kobiety, albo ma jakas
          ktora nim pomiata i gdzies musi sobie odbic.
          Taki w realu to pyska nie otworzy, pewnie przeprasza ze zyje, bo tu by inaczej
          nie gardlowal. Albo go jakas rzucila i wiesz - zemscic sie musi hehehe:))))
          Psy szczekaja kati...
          • Gość: Lechita Re: kati na lechite reagowac nie warto IP: 218.145.63.* 02.08.02, 01:09
            liloom napisała:


            > Psy szczekaja kati...
            >
            • Gość: Nina Re: kati na lechite reagowac nie warto IP: *.toya.net.pl 02.08.02, 01:13
              Gość portalu: Lechita napisał(a):

              > liloom napisała:
              >
              >
              > > Psy szczekaja kati...
              > >
    • Gość: Matylda Re: Czy ja się czepiam?? IP: 213.17.164.* 02.08.02, 08:20
      Ale z niego CHAM, nawet by mi przez myśl nie przeszło, że coś takiego można
      zrobić. Już ja bym mu dała na paliwo!!!!!! To tak jakby Kolezanka zażądała od
      niego zapłaty za każde otwarcie i zamknięcie lodówki. Wtedy może dotarłoby do
      kretyna co robi. Tylko wspłóczuć takiego wariata w domu......
    • Gość: Matylda Re: Czy ja się czepiam?? IP: 213.17.164.* 02.08.02, 09:00
      Ale z niego CHAM, nawet by mi przez myśl nie przeszło, że coś takiego można
      zrobić. Już ja bym mu dała na paliwo!!!!!! To tak jakby Kolezanka zażądała od
      niego zapłaty za każde otwarcie i zamknięcie lodówki. Wtedy może dotarłoby do
      kretyna co robi. Tylko wspłóczuć takiego wariata w domu......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka