uasiczka
29.06.05, 14:35
mam "obsesję czystości" przed seksem - nie ma mowy o kochaniu jeśli się
wczesniej nie umyję a robi się to już upierdliwe - bo np. w samochodzie,
gdzieś po drodze, w windzie, na łące, w przymierzalni - wszystko super ale...
czuję się brudna.
(w celu uściślenia - myję się 2 razy dziennie: rano i wieczorem - ale po
calym dniu pracy, pomimo, że z gównem się nie bije wydaje mi się że to
niesmaczne..)
mąż twierdzi że przesadzam ale mi się wydaje że jemu może to nie pasować
pomimo, że absolutnie zaprzecza.
jak jest z tym u was? też tak macie czy np 5,6,8-10 godzin po prannym
prysznicu dopuszczacie sex?