Dodaj do ulubionych

Mobing w pracy

IP: 213.216.82.* 03.08.02, 22:06
U mnie w pracy jest taki popieprzony kierownik/ cale szczescie ze nie moj/
ktory mowi do swojej podwladnej /moja kolezanka/ zeby stawila sie u niego np.
o 7.45 za 3 tygodnie bo ma pewne zastrzezenia do jej pracy. Co ona przezywa
nie musze opisywac. Mijaja 3 tygodnie o 7.45 wchodzi do niego a ten ... mowi,
zeby w dziale dokumentacji zabierajac jakas teczke informowala o tym pania
Bozenke. Ona zdziwiona , bo zawsze wpisuje w ksiazke nr i nazwe dokumentacji
ktora bierze. A gdyby ksiazka zginela to pani Bozenka bedzie wiedziala -
odpowiada ten dupek. Czy to wszystko -pyta ona.Wszystko-pada.
Wlasnie wrocilem od dyrektora - mowi ze sroga mina - i w zwiazku z tym panie
Kowalska i Nowak zglosza sie u mnie o godz. 11.25 za 3 dni. Po tych 3 dniach
o 11.25 mowi o drobnych sprawach administracyjnych ktorych na pewno nie
przyniosl od dyrektora.
Jak z tym walczyc? Czy one musza sie zwolnic?
Obserwuj wątek
    • Gość: coolka Re: Mobing w pracy IP: *.org 04.08.02, 22:54
      ja własnie zbieram siły do wielkiej awantury.
      jest taki pan, z którym mam kontakt tylko "na kablu".
      tzn. osobiście kilka razy w roku - i wtedy okazuje sie
      być miłym, choć zrzędliwym nieco jegomościem. Tymczasem
      telefonicznie jest... ech...
      pracuję w gazecie (oddziale), a on jest sekretarzem.
      potrafi zadzwonić z byle pierdołą i drzeć ryja jak
      pomylony. np. że faks przeszedł nieczytelny. drze sie
      wtedy, że nie chce mu sie dzwonić (a to nieprawda, bo
      potrafi dzwonic i pytać czy pamiętamy o czymś, o czym na
      pewno nie możemy zapomnieć, albo dzwoni i mówi:" ja
      jeszcze od państwa dostaje jedna stronę, tak?" - a nie
      moze być inaczej, bo taki jest harmonogram), i wymaga
      zdolności paranormalnych, żebyśmy wiedzieli, że on ma
      nieczytelnie...
      wczoraj usłyszałam: "do tej pory sądziłem, że jesteście
      najlepsi, ale sie myliłem. i do błedu sie przyznaję".
      przerywa w pół słowa, a gdy my probujemy coś wytłumaczyć,
      drze się, żeby mu nie przerywać. zachowuje się jak
      nauczyciel wobec gówniarzy złapanych na wagarach...

      a tymczasem gdy usłyszy nazwisko przełożonego (że coś tam
      zlecił) to od razu drze się: "pani mnie straszy
      redaktorem X??!!!"
      czasami myslę, że to sen, bo takich ludzi nie ma.
      niestety, są. chyba trzeba być twardym i ja od jutra
      zakładam skorupę. jeśli nie pomoże rozmowa z nim, będę
      kołatać do drzwi wyżej.
    • mamosz Re: Mobing w pracy do myszy 05.08.02, 03:50
      A niby dlaczego miałyby się zwolnić? Ludzie przecież wy się sami dajecie takim
      dupkom wkręcac.Po prostu powiedzcie mu żeby takimi głupotami wam głowy nie
      zawracał bo macie duzo pracy i tyle.Dlatego pracodawcy się tak
      rozbisurmanili,że biedne mlode panienki popadaja z byle powodu w panike i
      histerie.Kobiety ,grzecznie i stanowczo,glowa do góry !
    • Gość: grogreg Re: Mobing w pracy IP: 212.160.165.* 05.08.02, 08:50
      Wystarczy przestac traktowac kolegi kierownika serio.
      Jesli ktos wykorzystuje swa pozycje do dreczenia innych, oznacza to ze w
      rzeczywistosci jest slabiutki i wystaraszony jak szczeniaczek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka