kompatybilna
22.08.05, 14:27
Siedze w domu sama i zastanawiam sie jak ma dalej potoczyc sie moje zycie.
Stoje na rozdrozu i nie wiem w ktora strone isc.
Niedlugo strzeli mi 30tka, mam 3 powazne zwiazki za soba, zawsze ja
odchodzilam. Ostatni ex byl dla mnie wyjatkowy, i jest nadal. Czulam z nim
bliskosc, emocjonalna i fizyczna. Jednak nasze charaktery nieco sie roznily.
Ja zawsze dazylam do perfekcji, jestem zaradna, studia, praca etc. On w wieku
34 lat ma troche spaprana przeszlosc i przyszlosc, pod katem prywatnym
i "zawodowym". Ale cholera nie potrafie go zapomniec. Czasem on napisze smsa,
czasem ja. Biorac na rozsadek nie mamy szans. Ale serce nie sluga. A moze
sobie tylko wmawiam to milosc i idealizuje go. Sama nie wiem....
Kilka miesiecy temu poznalam faceta. Wiek? Moglbybyc moim ojcem. Wprowadzil
mnie w calkiem inny swiat. Sama osiagnelam pewien zyciowy standart, ale to co
on mi oferuje przechodzi moje najsmielsze marzenia. Jest czuly, kochany,
przede wszystkim opiekunczy. Jestem troche zmeczona tym calym zyciem,
przestalam rowniez wierzyc w milosc. On mowi o slubie. Jak jestem z nim czuje
sie swietnie, nie sa to zadne uniesienia, po prostu jest mi dobrze. Calkiem
inaczej niz z ex´em.
Siedze i mysle i nie wiem co robic. Czuje potrzebe ustabilizowania sobie
zycia, chce w koncu miec swoj dom, rodzine i dzieci. Z drugiej strony jest ta
tesknota do ex´a....