Gość: Vika
IP: *.ewave.at
03.09.02, 08:40
Masz pozdrowienia z Wiednia od roznych takich.Wiesz od kogo!:-)Nie moge
napisac wyraznie bo sie znowu jakis smarkacz podszyje pod porzadnych ludzi.
A ja dostalam prawdziwego zolwika na przechowanie.Jego pan(czyli dziecko
znajomych,lat 10) pojechalo na wies.Mam teraz w domu cyrk.Glownymi artystami
sa zolwica blotna Maria Teresa i moj kot Bazyli.Kotu bardzo sie podoba jak
zolw schowa sie w skorupce i moze go lapka przerabiac na karuzele.Musze ich
pilnowac,zwlaszcza Bazyla, bo jego ciekawosc naukowa w zakresie zoologi idzie
za daleko i eksperymenty z zolwica sa czasem niebezpieczne:-)Chyba Bazylowi
dla rozrywki kupie psa.Niech zobaczy co to znaczy byc obiektem eksperymentow.
Moze sie poprawi:-)