Dodaj do ulubionych

....ale o co chodzi?

IP: 213.17.164.* 04.09.02, 08:21
Spotkałam wczoraj matkę mojego śp Kumpla (zginął tragicznie dwa lata temu), a
ona ni z gruchy ni z pietruchy, po przepytaniu mnie jakie mam plany na
pozostałą część dnia, pyta czy nie pojadę na grób Syna z Jej kuzynem. Bardzo
chce żybem Go poznała. Zbaraniałam, w pierwszej chwili nie wiedziałam co
odpowiedzieć, poprostu mnie zatkało, ale jak już mnie odetkało to
powiedziałam Jej wprost, że nie. Cholera, będzie mnie na randki w ciemno na
cmentarzu umawiać. Wystarczy że próbowała układać życie swojemu synowi, teraz
chyba padło na mnie, ale ja mam z kim jadać kolację!!!!!
Co Wy o tym sądzicie, może to ja jestem nienormalna?
Obserwuj wątek
    • rzulw Re: ....ale o co chodzi? 04.09.02, 08:25
      I dobrze powiedzałaś. Lepiej prosto z mostu, niż potem się motać i
      z "uprzejmości" się pogrążać.
    • lastka Re: ....ale o co chodzi? 04.09.02, 08:27
      Ale przecież wyrażnie nie powiedziała Ci, że chce Ciebie umawiać na randki czy
      kolacje. Może tylko chciała żebyś poszła na cmentarz nic więcej.
    • poison1 Re: ....ale o co chodzi? 04.09.02, 08:28
      A śniadanie masz z kim jeść? Może jej bardziej o te Twoje samotne śniadania
      chodziło?
      Niektóre starsze panie pasjami lubią wtrącać się w cudze życie (patrz moja
      teściowa). Oczywiście one robią to WYŁĄCZNIE z troski o bliźniego swojego.
      Wszak tak nakazuje kościół i one to pojmują dosłownie.
      (A swoją drogą trzeba było pójść "dla jaj". Może nawet niezły ten kuzyn,
      chociaż, z drugiej strony, gdyby był interesującym facetem nie chodziłby po
      cmentarzach z ciotką, he, he).
      Pozdrawiam
    • rzulvv Re: ....ale o co chodzi? 04.09.02, 23:40
      Gość portalu: Matylda napisał(a):

      > Spotkałam wczoraj matkę mojego śp Kumpla (zginął tragicznie dwa lata temu), a
      > ona ni z gruchy ni z pietruchy, po przepytaniu mnie jakie mam plany na
      > pozostałą część dnia, pyta czy nie pojadę na grób Syna z Jej kuzynem. Bardzo
      > chce żybem Go poznała. Zbaraniałam, w pierwszej chwili nie wiedziałam co
      > odpowiedzieć, poprostu mnie zatkało, ale jak już mnie odetkało to
      > powiedziałam Jej wprost, że nie. Cholera, będzie mnie na randki w ciemno na
      > cmentarzu umawiać. Wystarczy że próbowała układać życie swojemu synowi, teraz
      > chyba padło na mnie, ale ja mam z kim jadać kolację!!!!!
      > Co Wy o tym sądzicie, może to ja jestem nienormalna?

      a co na to Vika?

      rzultyrzulf.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka