dziwna_ja 27.10.05, 09:50 czyl;i ZARĘCZYNE:) opiszcie jak one wyglądały. Czy była to kolacja z Twoimi i Jego rodzicami czy tez Twoja Druga Połówka zaskoczyła Cię w pewnym momencie klękajac i.... jak to u was wyglądało? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lena_zet Re: zaręczyny to wiocha! 27.10.05, 09:53 dzisiaj jest piękny dzień dla mnie.Aż mi się ciśnienie podniosło, czuję się wspaniale, pomimo zapalenia gardła i braku głosu. Odpowiedz Link Zgłoś
bo.tak Re: NAJPIĘKNIEJSZY dzień ..... 27.10.05, 09:54 zobacz na MM, tam juz mają taki wątek :) Odpowiedz Link Zgłoś
krysica Re: NAJPIĘKNIEJSZY dzień ..... 27.10.05, 09:58 na wieży pewnego kościoła w Gdańsku....wysoko było, panorama piękna ( za nami 400 schodków )...:)) Odpowiedz Link Zgłoś
kohol Re: NAJPIĘKNIEJSZY dzień ..... 27.10.05, 09:58 Ale to już było... Pamiętam to jak dziś... Słońce zachodziło... Na stole czekał przygotowany Champagne i dwa kieliszki do czerwonego wina. Byliśmy młodzi i oddychaliśmy pełnią szczęścia, pełnią siebie, nic innego się dla nas nie liczyło. Pierścionek z czarnym oczkiem czekał w czerwonym tanim pudełeczku. Wersalka była nienagannie zaścielona świeżą pościelą... Wyszłam spod prysznica, pachniałam wanilią... Na sobie miałam tylko stary sprany t-shirt. Wtedy on zapytał: - Wyjdziesz za mnie? Wrzasnęłam: - Ty __tasie! Nie miałes mnie o to pytać! To nie miał być pierścionek zaręczynowy! Jesteś podstępnym wężem! I co ja mam Ci teraz powiedzieć! No zgadzam się! On wtedy wsunął pierścionek na mój delikatny i drżący palec i zatopiliśmy się w objęciach intymności... Odpowiedz Link Zgłoś
anmery1 NAJPIĘKNIEJSZY dzień .....OJ TAK:-)) 27.10.05, 10:13 przeczowalam ze dostane pierscionek w wigilie ale ON caly czas mi tlumaczyl ze na razie nie ma kasy zeby mi go kupic a byle czego nie chce tylko cos z brylantem i wypasiony jakis :-) nastala wigilia wieczor/2004 rok/, przychodzi do mnie do domu moj pan z wielki pudlem dla mnie na prezent - wiec ja od razu sobie mysle - na bank to nie moj brylant:-( i poslzismy do mnie - rodzice w salonie byli, ja odpakowuje pokoleii te pudla jedno za drogim, jakies instrukcje napotykam co robic dalej itp i na koncu male pudeleczko na pierscionek- otwieram je a tu PUSTO:-( odwracam sie on kleczy z pierscionkiem w reku :-) SKAKALAM Z RADISCI:-) poszlismy od razu do rodziców moich i spedzilismy juz te wieczor razem:-) /nie bylo kwaitów dla mamy itp a ni flachy dla taty ani tez nie zapytal sie mojego taty czy moze mnie prosic o reke - nie bylo to potrzebne bo znali sie b.dobrze/ w te swieta spotykamy sie 1 raz z moim i jego rodzicami na kolacjii integracyjnej:-)a w 2007 slub Odpowiedz Link Zgłoś