ingwaz4
29.10.05, 12:07
Postarajcie sie na wesolo opisac wspomnienia zabaw,przygod i
pierwszych "zakochan" z dziecinstwa z dziecinstwa.
Ja mam takie wspomnienia:
Mialam z siedem lat wtedy gdy do naszego bloku wprowadzili si nowi dozorcy.
Byli Ukraincami.Mieli piatke dzieci, tym 12 letniego Igora.W naszym bloku
mieszkalo wowczas duzo dzieci, bo w wiekszosci mieszkaly tam mlode
rosziny.Rejwodzili na podworzu trzy okropne typy: Andrzej, Jarek i
Hanka.Wszyscy w wieku 10 lat.Okropnie gnebili mniejsze dzieciaki:
bili je, niszczyli zabawki, urzadzali strzelanine z puszek wypelnionych
karbidem.Potrafili zepsuc kazda zabawe.Igor przygladal sie temu najpierw
przez okno, pozniej zaczal wychodzic ale zawsze siadal na lawce i czytal
gazete.Az pewnego dnia, gdy podworkowi lobuzy byli w szkole,zwolal wszyskie
mlodsze dzieciaki,przyniosl szpadle i kazal nam wykopac w piaskownicy spory
dol.Wyloozyl go folia, wsypal do niego wykopany piasek, nalal tam wody,nakryl
to drugim kawalkiem folii, przysypal cienka warstwa piasku i kazal nam czekac.
Podczas tego czekania zorganizowal skoki do piaskownicy. Podzielil nas na
trojki i powiedzial, ze mamy skakac po troje trzymajac sie za rece,ktora
trojka dalej.No i sobie tak skakalismy, wrzeszczac przy tym ile wlezie az
slynna diabeska trojka przyszla ze szkoly.Popatrzyli i oczywiscie chcieli
pokazac jak to sie porzadnie skacze.Rozpedzili sie i...wpadli po szyje w
obrzydliwe blocko:-)
Na ich wrzaski wylecialy ich mamusie...Igor ze stoickim spokojem wyjasnil, ze
to oni ten dol, specjalnie i chcieli dzieci tam powrzucac...Diabelska trojka
dostala w skore i za kare musiala siedziec w domu a my mielismy spokoj.Od
tamtej pory , chyba caly tydzien bylam zakochana w Igorze...a potem przyszly
wakacje.Ale to juz inna historia.