Dodaj do ulubionych

Uważność - "Wiem, że tam jesteś"

30.09.02, 20:03
Mam jedno pytanie: czy spojrzenie prosto w twarze stojącej w
pobliżu agresywnej grupki nie wywołuje agresji? Z wszystkim
powyżej się zgadzam, ale wydaje mi się że pewne siebie
zlustrowanie takch typków + oglądanie się za nimi to czysta
prowokacja. Jeśli ktoś coś o tym wie, proszę napisać.
Pozdrawiam, M.
Obserwuj wątek
    • lamia_renox Re: Uważność - 01.10.02, 12:10
      Nie mam samochodu, wiec często niestety przemieszczam się
      warszawskimi ulicami na piechote. Po drodze mijam wielu
      "łebskich" - czyli klasycznych wygolonych młodych-gniewnych.
      Wydaje mi się, ze lustrowanie ich okiem policjanta oraz
      ogladanie sie -rzeczywiście może być prowokacją. Myślę jednak,
      że autor tekstu miał raczej na mysli spojrzenie kilku łebskim z
      grupy w oczy, spokojnie i z pozwólcie mi tak się wyrazić
      "pogodnym, normalnym wyrazem twarzy" a nie ze strachem lub
      zmarszczonymi lustracją brwiami. Jeśli jest ich wielu to
      spojrzenie po wszystkich jest niemozliwe, próba ogranięcia
      wszystkich - już da im instynktowne uczucie: ofiara się boi,
      jest wystraszona grupa. Podobnie jak w technice prowadzenia
      prezentacji przed duzym audytorium, tak samo w przypadku grupy
      łebskich - trzeba spojrzeć się na kilku, powiedzmy maximum 3
      wybierając lewą stronę, środek i prawa stronę grupy. To daje
      wrażenie, ze masz pod kontrolą całość a jednocześnie nie
      zdradzasz się rozbieganym wzrokiem! Jeśli zas chodzi o oglądanie
      się, to na pewno nie "demonstracyjne", bo to zaciekawia. Kątem
      oka i tak dojrzysz, co się dzieje. Oni tymczasem odbiora sygnał
      pt: czujnośc wlączona, tu już nie będzie zaskoczenia. Myslę, że
      dobrze jest zmienić trajektorię i po prostu przejść na drugą
      stronę, rzucic okiem na kolesi.
      Nie ma oczywiście recepty na wszystko. Każdy kto został
      napadniety, w zalezności od okoliczności tegoz napadu, może
      powiedzieć, że się wymadrzamy itd. Ale na pewno prawdą jest
      fakt, że obserwacja, czujnosc - na pewno mogą nas uchronić. Na
      moim osiedlu (o niestety nie najlepszej reputacji, ale cóz
      mieszkanie tańsze) wszyscy łebcy mi się kłaniają. Może dlatego,
      że zawsze na nich patrzyłam ze spokojem? Nie wiem, cały czas
      staram się i tak uwazać, wieczorami biorę taksówke. 15 pln z
      centrum i tak mnie nie zbawi.
      • wojciech.kruczynski Re: Uważność - 01.10.02, 18:12
        lamia_renox napisała:

        > Myślę jednak,
        > że autor tekstu miał raczej na mysli spojrzenie kilku łebskim z
        > grupy w oczy, spokojnie i z pozwólcie mi tak się wyrazić
        > "pogodnym, normalnym wyrazem twarzy" a nie ze strachem lub
        > zmarszczonymi lustracją brwiami.

        > Jeśli zas chodzi o oglądanie
        > się, to na pewno nie "demonstracyjne", bo to zaciekawia. Kątem
        > oka i tak dojrzysz, co się dzieje. Oni tymczasem odbiora sygnał
        > pt: czujnośc wlączona, tu już nie będzie zaskoczenia.

        Dokladnie to miał autor tekstu na myśli. :)
    • jolantamaria Re: Uważność - 14.01.03, 13:49
      Mieszkam w Warszawie, na Grochowie. To mówi wiele. Zostałam
      napadnięta tuż pod domem 2 razy. Za pierwszym razem dwóch
      młodych długonogich pojawiło się jak spod ziemi (wyskoczyli zza
      ściany garażu), wyrwali torebkę i pognali jak wicher. Goniłam
      ich (bez sensu, przyznaję, ale byłam wściekła), oczywiście byłam
      bez szans.
      Drugie spotkanie było ciekawsze. Weszłam w wąskie przejście
      między domami i usłyszałam za sobą szybki tupot. Odwróciłam się
      bokiem, stroną bez torebki i popatrzyłam w oczy młodemu
      chłopakowi. Spytałam dość szorstko (i bardzo inteligentnie ;-
      )) "No, co?" Usłyszałam: "Chciałem zabrać rotebkę." Wytłumaczył
      mi!!! Zdecydowanie i ze złością powiedziałam: "To już nie moją i
      nie teraz!" Zrobił zwrot na pięcie i szybko odszedł.
      Czyli potwierdza się zasada uważności - nie dałam się zaskoczyć,
      byłam wściekła i miałby trudności - co dałam jasno do
      zrozumienia. Po co miał się trudzić?
      • pawel.drozdziak Re: Uważność - 14.01.03, 15:54
        jolantamaria napisał(a):

        > Drugie spotkanie było ciekawsze. Weszłam w wąskie przejście
        > między domami i usłyszałam za sobą szybki tupot. Odwróciłam się
        > bokiem, stroną bez torebki i popatrzyłam w oczy młodemu
        > chłopakowi. Spytałam dość szorstko (i bardzo inteligentnie ;-
        > )) "No, co?" Usłyszałam: "Chciałem zabrać rotebkę." Wytłumaczył
        > mi!!! Zdecydowanie i ze złością powiedziałam: "To już nie moją i
        > nie teraz!" Zrobił zwrot na pięcie i szybko odszedł.
        > Czyli potwierdza się zasada uważności - nie dałam się zaskoczyć,
        > byłam wściekła i miałby trudności - co dałam jasno do
        > zrozumienia. Po co miał się trudzić?

        gratulacje :-)
        Mamy zbior takich opowiadan ktory w rozny sposob jest rozpowszechniany, np.
        na naszej stronie internetowej albo w ksiazce.
        Czy mozemy dolaczyc te relacje do naszej listy?
        • smokwawelskijr Re: Uważność - 09.02.03, 12:38
          Witam!
          Uważam jednak, że te dwa zdarzenia różnią sie od siebie.
          Napastnicy za pierwszym razem byli juz chyba profesjonalistami, którzy robią
          to na codzień.
          Zdarzenie drugie. Trafiłaś być może na uczniaka gimnazjum albo liceum, który:
          -albo założył się z kimś że zabierze kobiecie torebkę, albo innego fanta,
          -albo, co bardziej prawdopodobne potrzebował jednorazowej kasy na jakiś ciuch
          albo telefon, mysle, że był bardziej przerazony od Ciebie.

          Trzy lata temu przyjechałem na do Katowic, gdzie zaraz za dworcem zaczepilo
          mnie dwoch facetow w wieku poborowym z pytaniem o droge. I tutaj błąd.
          Zatrzymałem się i powiedziałem, że nie jestem stąd. W samym środku miasta
          zagrozili mi nożem i kazali oddac kase. Ale byli bardzo wystraszeni, wiec nie
          dyskutujac dalem im pieniadze. I tutaj rada jakiej udzielil mi znajomy podczas
          pobytu w USA. Trzymaj kase w conajmniej dwóch miejscach. A najlepiej jakies
          drobniaki wlasnie na taka sytuacje. Dac im jak najszybciej i oddalić się.
          Pozdrawiam :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka