malina30
01.10.02, 10:49
kilka miesiecy temu zrobilam prawo jazdy, egzamin zdalam za pierwszym razem,
dostalam od partnera niezly samochod i... tu zaczynaja sie schody. Kazdy
wyjazd jest dla mnie udreka, mam scisniety zoladek, nie moge jesc...doslownie
panika. Prowadzenie samochodu jest dla mnie przykrym obowiazkiem, nie daje
sobie rady z emocjami...mieszkam w duzym miescie gdzie jak wiadomo ruch jest
duzy, problemy z parkowaniem, do tego dochodzi ogolny brak kultury jezdzenia,
ze nie wspomne o tolerancji dla poczatkujacych...Kazdy mi powtarza:jezdzij
duzo a po czasie problemy znikna...Nieprawda, nie chca zniknac...powoli
popadam w jakas paranoje, po prostu sie boje...moj tato zginal w wypadku
samochodowym, byl dobrym kierowca... Z drugiej strony bardzo chcialabym ten
lek pokonac i moc korzystac z tego "dobrodziejstwa" jakim jest wlasny
samochod...Moze ktos mial podobny problem? Pozdrawiam :-)