08.11.05, 11:34
Jestesmy z mezem w separacji od roku. Praktycznie nic nas nie łączy a sprawa
rozwodowa jest w toku.Mąż wyprowadził sie dawno temu z domu zabierajac
wszystkie swoje rzeczy. Dodam, ze powodzilo nam się bardzo dobrze, mielismy
drogi samochód i dwa mieszkania. Mąż zarabia tyle, że może co pół roku
kupować nowe mieszkanie. Po co o tym piszę? Otóż rok temu zostałam pozbawiona
wszystkiego : samochodu, mojej biżuterii, radia, roweru i nawet telefonu (
abonamentu i aparatu).Daję sobie radę, bo te rzeczy to tylko przedmioty które
nie sa mi potrzebne do szczęscia. Ja mam średnią krajową i finansowo daje
sobie doskonale rade.Ale do czasu.Pewnego dnia wracam do domu po 12
godz.pracy i zastaje w mieszaniu męża, jego ojca i brata. Oni się
wprowadzili.Na dzien dobry zarobiłam uderzenie w twarz, bo teraz oni tu
rządzą.Natychmist się wyprowadziłam i jak tylko wyjechali powróciłam do
mieszkania. Po kilku dniach pojawiła się znowu cała sympatyczna rodzinka
łącznie z mamusią. Moj mąż dostał furii, jak zapytałam, co ich tu sprowadza i
na jak długo. Zostałam skatowana, rzucona na podłogę i kopana po całym ciele
i twarzy.Mam uszkodzone żebra, a moja twarz przypomina zombi. Zostałam
rzucona na szybę, a moje pokrwawione ręce prawie "zalały" całe
mieszkanie.Wyzwiskom i oblegom ne było końca.Dodam, że mąż ma bardzo wysokie
stanowisko z granica i uchodzi za inteligenta. Ja marzę już tylko o
zakończeniu tego małżeństwa i świętym spokoju. I pomysleć, ze ja wyszlam za
tego psychpatę z miłości, że darzyłam szacunkiem tesciow, którzy dopingowali
go do bicia mnie.Jestem w szoku a on dzwoni do moich przełożonych robiąc
jeszcze ze mnie dziwkę, a wszystko po to, by odebrać mi mieszkanie i resztę
godności, jaka mi została.Nie potrzebuję porady, ręce mi się trzęsą a na
pokaleczone twarzy mam ciągle łzy. Czy naprawdę nie można rozstać się w
zgodzie? Czy należy sobie zawsze sprawiac tyle bólu, gdy się kogoś przestało
kochać? Nic nie rozumiem..
Obserwuj wątek
    • kobieta_na_pasach Re: Pobita.. 08.11.05, 11:36
      napisz cos wiecej. o sobie:)
    • mamba30 Re: Pobita.. 08.11.05, 11:36
      Boże, bardzo Ci współczuję. Jak mogę Ci pomóc?
      • mmagi Re: Pobita.. 08.11.05, 11:40
        jak zwykle szybka do pomocy:)
        • mamba30 Re: Pobita.. 08.11.05, 11:45
          :) tylko autorka wątku gdzieś zniknęła
        • ninka71 Re: Pobita.. 08.11.05, 11:45
          kobieto!!!!! idz do lekarz niech przeprowadzi obdukcje lekarska, NA PISMIE, i biegiem do prokuratury. Nie pozwól żeby uszło mu to bezkarnie. A tak na marginesie czy mieliście rozdzielność majątkową ze tak Ci wszystko zabrał???
          • mmagi dlaczego do mnie to piszesz?pilnuj drzewka:P 08.11.05, 11:46

          • cesaria2 Re: Pobita.. 09.11.05, 15:23
            Rozdzielność mamy od kilku miesięcy, a zabrał to, co stanowilo moją
            współwłasność. Nie są mi potrzebne te rzeczy, ale prawda jest taka, że to była
            zwykła kradzież.
    • maretina Re: Pobita.. 08.11.05, 11:37
      zesario.. wezwalas policje? jak nie to chyba bijac Cie uszkodzili glowe!
      przepraszam, nie powinnam tak mowic:(, ale nie mozna na takie cos sobie
      pozwolic!!!!!!dzialaj, bo to sie nie skonczy. a tak poza tematem: "super
      rodzinke" ma maz:/.
      nie daj sie zastraszyc. walcz o swoje zdrowie i swoja godnosc.
      • maretina masz gdzie mieszkac? potrzebujesz czegos?/nt 08.11.05, 11:38

    • boski_hydraulik Re: Pobita.. 08.11.05, 11:38
      na pewno mieszkasz w dubaiu albo w tiranie, prawda?

      a tak powaznie - to nie sprawa na forum tylko do prokuratury. takich historii
      jak sie raz nie przetnie to wracaja czkawka.
    • mmagi i co?nie zadzwoniłaś na policję?dlaczego nie 08.11.05, 11:39
      zmieniłas zamków jak mąż sie wyprowadził?dlaczego miał klucze????
      • cesaria2 Re: i co?nie zadzwoniłaś na policję?dlaczego nie 09.11.05, 15:04
        Jak moge zmienic zamki, kiedy on jest wspowłaścicielem mieszkania i jest tam
        zameldowany. Policja by go wprowadziła silą, bo takie jest prawo.
    • margie Re: Pobita.. 08.11.05, 11:51
      ale sciema
      • cesaria2 Re: Pobita.. 09.11.05, 15:13
        To nie jest sciema, moze nie uwierzysz, ale rzeczy dzieją sie nie tylko w
        patologii. Juz pisałam o moim męzu, ma super prace i uwaza sie za czlowieka na
        poziomie.Chodzi do galerii i muzeów, podziwia sztukę.Mówi "dzień dorry " i
        pomaga sąsiadkom wnieść ciężką siatkę. Ładnie sie ubeira i pachnie dobrymi
        perfumami. A druga strona medalu to jest to, co dzieje sie w czterech scianach.
        A ja wezwałam policje i co z tego? Przyjechało dwóch panów i ich głównym
        problemem było to że ne mgłam znależć swojego dokumentu potw. zameldowanie.
        Mialam tak zakrwawione rece, ze szukajac dowodu w mojej torbie pobrudzilam
        wszystko co mialam w srodku.Ich inteligencja pozostawiała wiele do zyczenia,
        powiedzieli, że skoro nikt oprócz mnie i mojej mamy nie widział pobicia, a oni
        we tróję nie przyznają się tzn. ze zdarzenia prawdopodobnie nie było. Ja sama
        jestem prawnikiem i jak zyje nie słyszałam takich bzdur. Ale muszę się chyba
        przyzwyczaic.
    • kobieta_na_pasach na plombe trzeba zasluzyc 08.11.05, 11:55
      ja jak kiedys dostalam od mojego meza to wiedzialam,ze przegielam.
      • mamba30 Re: na plombe trzeba zasluzyc 08.11.05, 11:56
        kobieta_na_pasach napisała:

        > ja jak kiedys dostalam od mojego meza to wiedzialam,ze przegielam.

        już ja bym to chciała zobaczyć... :)
        • kobieta_na_pasach Re: na plombe trzeba zasluzyc 08.11.05, 12:18
          mamba30 napisała:

          > już ja bym to chciała zobaczyć... :)

          czas goi rany,ale blizny zostaja. watpisz,ze moglam oberwac? z takim
          charakterkiem?:)
          • mamba30 Re: na plombe trzeba zasluzyc 08.11.05, 12:31
            kobieta_na_pasach napisała:

            > mamba30 napisała:
            >
            > > już ja bym to chciała zobaczyć... :)
            >
            > czas goi rany,ale blizny zostaja. watpisz,ze moglam oberwac? z takim
            > charakterkiem?:)

            nie, oberwać każdy może, ale nie wierzę, że nie zareagowałaś odpowiednio :)
            • kobieta_na_pasach Re: na plombe trzeba zasluzyc 08.11.05, 12:33
              mamba30 napisała:

              >
              > nie, oberwać każdy może, ale nie wierzę, że nie zareagowałaś odpowiednio :)

              nie nie zareagowalam odpowiednio. nie chce juz o tym pisac, bo za duzo chetncyh
              do czytania:)
              • mamba30 Re: na plombe trzeba zasluzyc 08.11.05, 12:33
                to chyba mamy coś wspólnego
          • ewunia_g22 Re: na plombe trzeba zasluzyc 08.11.05, 13:24
            Ja nie wątpię, że mogłaś oberwać. Na miejscu Twojego męża codziennie bym Cię
            tresowała. ;)
            • cesaria2 Re: na plombe trzeba zasluzyc 09.11.05, 15:27
              Ewunia, cieszę się, ze jestes kobietą na poziomie. Tak się składa, że moj mąż
              uodpornił mnie na takie teksty, wiec nie jestes w stanie mnie zranić. Napisz do
              mnie na priv dam ci tel do mojego męża to udzielisz mu wskazówek. A może się
              spotkanie, jednak ciągnie swój do swego. Tylko nie ręczę za zdrowe potomstwo.
              • ewunia_g22 Re: na plombe trzeba zasluzyc 09.11.05, 18:35
                Nie znasz zasad drzewka na forum, kobieto?
                Mój post nie było do Ciebie tylko do "kobiety_na_pasach".
                • cesaria2 Re: na plombe trzeba zasluzyc 10.11.05, 12:47
                  Przepraszam Cie Ewunia.
      • ninka71 Re: na plombe trzeba zasluzyc 08.11.05, 11:58
        współczuje - widać że uznajesz tylko argument siły, a nie siłę argumentu-ubolewania godne
        • kobieta_na_pasach Re: na plombe trzeba zasluzyc 08.11.05, 12:19
          ninka71 napisała:

          > współczuje - widać że uznajesz tylko argument siły, a nie siłę argumentu-
          ubolewania godne

          dzieki:)
      • gres81 Re: na plombe trzeba zasluzyc 08.11.05, 12:39
        współczuje:(
      • grogreg Re: na plombe trzeba zasluzyc 08.11.05, 12:40
        Po twoim tekscie wniskuje, ze dla ciebie juz nic nie da sie zrobic. Ale Dla
        twojego meza moze jest jeszcze nadzieja. Do psychiatry z nim.
      • aaagatkaaa Re: na plombe trzeba zasluzyc 08.11.05, 13:35
        Nie ma takiej rzeczy na świecie, nawet najgorszej aby kobieta mogła być bita
        przez faceta..............
    • lady284 Nie rozumiem Cie 08.11.05, 12:18
      Dlaczego żalisz się na forum a nie zrobisz z tym porządku?????

      1. Powinnaś pójść na obdukcję i zadzwonić natychmiast po takim zdarzeniu na
      policję.

      2. Jeśli tego nie zrobiłaś, widocznie lubisz takie sadystyczne obchodzenie się
      z tobą.
      • kobieta_na_pasach Re: Nie rozumiem Cie 08.11.05, 12:20
        lady284 napisała:

        > Dlaczego żalisz się na forum a nie zrobisz z tym porządku?????
        >
        bo to podpucha. naiwna dziewczynko.
        • lady284 ehh 08.11.05, 12:24
          oj biedaczko..nie musisz mi tłumaczyć co mam jak rozumieć
      • cesaria2 Re: Nie rozumiem Cie 09.11.05, 15:29
        Już napisałam że nie oczekuję pomocy. A forum jest po, by móc zabrać głos, w
        pewnych sprawach. Obdukcja jest i poicja tez była.
    • wilk11 Re: Pobita.. 08.11.05, 12:38
      Cytat: "pozbawiona
      wszystkiego : samochodu, mojej biżuterii, radia, roweru i nawet telefonu (
      abonamentu i aparatu)."

      Jeśli to dla Ciebie rzeczywiście wszystko, to jesteś naprawdę w trudnej
      sytuacji, nie do pozazdroszczenia...
      • cesaria2 Re: Pobita.. 09.11.05, 15:02
        Mialam na mysli rzeczy materialne.One nie sa dla mnie wazne, podalam tylko
        przyklad, ze mozna bezkarnie wywiezc z dmu przedmioty nalezace do majątku
        wspolnego i nie miec zadnych problemów. A jesli chodzi o telefon to zrezygnował
        z abonamentu, który akurat nie jest mi potrzebny do szczescia.
    • grogreg Re: Pobita.. 08.11.05, 12:38
      Obdukcja i policja. Natychmiast.
      • mmagi Re: Pobita.. 08.11.05, 12:39
        moze poszła bo zamilkła;-)
        • grogreg Re: Pobita.. 08.11.05, 12:42
          Troszku to przekoloryzowane.
      • kobieta_na_pasach Re: Pobita.. 08.11.05, 13:12
        grogreg napisał:

        > Obdukcja i policja. Natychmiast.

        nie da rady bo zabral jej samochod. moze ja podwieziesz?
        • grogreg Re: Pobita.. 08.11.05, 13:20
          Moze.
    • kobieta_na_pasach na wszelki wypadek mam zawsze krotkie wlosy 08.11.05, 13:15
      ciezko złapac.
      • jan583 Kobieto -Jezu co Ty robisz? 09.11.05, 07:38
        Jakim cudem mu sie to udaje .Czemu nie robisz obdukcji i nie posadzisz faceta do kicia.Jaki inteligent?-to zwykły cham.Jeżeli jest prawdą to co piszesz
        -bo wybacz to wszystko nieprwdopodobnie brzmi ,czuje sie jakbym żył w Iranie.
        Nie jesteś bezbronna,jest niebieska linia ,poradnie do spraw rodziny .Rób coś na litość Boską -bo jak tak dalej pójdzie to oni Cie zabiją.
        • kobieta_na_pasach Re: Kobieto -Jezu co Ty robisz? 09.11.05, 12:11
          jan583 napisał:

          > Jakim cudem mu sie to udaje .Czemu nie robisz obdukcji i nie posadzisz faceta
          d
          > o kicia.Jaki inteligent?-to zwykły cham.Jeżeli jest prawdą to co piszesz
          > -bo wybacz to wszystko nieprwdopodobnie brzmi ,czuje sie jakbym żył w Iranie.
          > Nie jesteś bezbronna,jest niebieska linia ,poradnie do spraw rodziny .Rób coś
          n
          > a litość Boską -bo jak tak dalej pójdzie to oni Cie zabiją.

          zartowalam. w krotkich mi najladniej:)
        • mxp4 Re: Kobieto -Jezu co Ty robisz? 10.11.05, 20:33
          To wszystko brzmi bardzo prawdopodobnie, ja mialam jeszcze gorzej. Na szczescie
          juz jest po w3szystkim ale rany lize po dzien dzisiejszy. Jak widac nie macie
          pojecia jak mezus z rodzinka potrafi sie znecac fizycznie i psychicznie nad
          zona nad dzieckiem. Zdarza sie, ze dochodzi do zabojstwa. Mnie okaleczyli
          psychicznie na cale zycie. Niech ich po stokroc szlag trafi.
    • super.kinia Re: Pobita.. 09.11.05, 12:01
      OŚRODEK "DOM" DLA OFIAR PRZEMOCY W RODZINIE
      ul. Walecznych 59, 03-926 Warszawa Praga Południe
      tel. 616 10 36, fax 617 28 91


      możesz tam otrzymac pomoc psychologa ale i prawnika.
      Byłam tam kiedyś w sprawach zawodowych, bardzo miłi, uprzejmi ludzie, możesz tam
      pomieszkać aż sprawa z mieszkaniem sie nie wyjaśni.
      Powodzenia.
    • cesaria2 Re: Pobita.. 09.11.05, 14:56
      Przepraszam ze nie pisałam, ale po wyjezdzie mojego meza meza i jego rodzcow
      przychodze do mojego mieszkania tylko na chwile. Teraz mieszkam u mamy, a tam
      nie mam dostepu do internetu. Policje oczywiscie powiadomilam, ale powiedziano
      mie, ze on ma dwoch swiadkow, a ja tylko jednego ( moja mame, która sama tez
      oberwala, gdy przybiegla mi na ratunek). Dziekuje Wam za wszystkie cieple
      slowa, ale nikt nie moze mi pomóc, bo niby jak... On prawdopodobnie pozostanie
      bezkarny, bo mam za malo dowodow, przeciez twierdzi ze sama sie okaleczyla,
      tesciowie potwierdzaja a ja jestem bezsilna.Prawda jest taka, ze takim
      panstwie "prawa" wygrywa silniejszy.
      • wegeta23 Re: Pobita.. 09.11.05, 15:14
        bardzo mi przykro. Co za dranie chodza po tym świecie?? Kanalia
      • agick cesaria.. 09.11.05, 15:15
        no to co piszesz o tym, że nic nie możesz zrobić to już jest bzdura kompletna.
        jak to on ma swiadków więc w lepszej sytuacji. Twoja MAma może byc takim samym
        świadkiem - są jeszcze slady pobicia, poturbowane żebra, poorana twarz itd.
        sama napisałaś, że Cie tak dotkliwe pobił.
        to jakaś dziwna historia.
        przepraszam ale słabo Ci wierzę.
        • cesaria2 Re: cesaria.. 09.11.05, 15:19
          Ja nie pisze po to, bys mi uwierzyła. Nie musisz. Moja mama jest swiadkiem,
          slady pobicia też są ( obdukcja) ale trzy osoby z pięciu nie widziały
          zdarzenia. Twierdzą, że ja sama się okaleczyłam i tak właśnie zgodnie zeznały.
          Bo ja jestem zlą żoną i chcę mężowi jeszcze narobić kłopotów. Taka jestem. Może
          sprawa nie jest do konca przegrana, ale nie mam dużych szans na to,że uznają go
          winnym.
          • paulinaa11 Re: cesaria.. 11.11.05, 20:55
            Cesario , gdybyś nawiązała kontakt z ośrodkiem pomocy ofiar zyskałabyś dodatkowo
            zapewne bardziej wiarygodnych swiadków ,pomoc psychologa a także zdrowie. pomyśl
            o tym.
            a mam jeszcze pytanie ,czy masz dzieci? pisze o tym , bo z doświadczenia dziecka
            którego matka była bita przez ojca/męża wiem co taki drań potrafi zrobić z
            ludzi. nie mówię tu tylko o krzywdzie fizycznej , bo nawet te biedne dzieci
            znoszą katusze , a dzisiaj choć minęlo duuużo czasu pozostały mi wrzody na
            żołądku i "otwierającysię nóż" w kieszeni na takie okruciństwo. Rozumiem że
            czujesz się jak w kropce, ale jesli nie masz dzieci to jesteś niemalże w
            komfortowej sytuacji. Poza tym czasy się zmieniają - 20 lat temu nie było takich
            ośrodków - moja mama bardzo się wstydziłą tego , że jej mąż ją bije , rodzice
            mamy za wszelką cenę chcieli ratować ten związek. a dzisiaj jak pytam mamy co by
            zrobiła dzisiaj - odpowiada- rozwiodłabym się , wyprowadziła z wami-dziećmi
            (jest nas dwie), bez względu na to , że on by został w mieszkaniu.
            Cesario spróbuj coś wynieść z tego co tu napisalam , może jestem i młodsza ale
            uwierz że wiem co to znaczy...
            trzymaj się ciepło i spróbuj otworzyć się na ludzi , jest jeszcze trochę tych
            dobrych:)
        • mxp4 Re: cesaria.. 10.11.05, 20:43
          agick napisała:

          > no to co piszesz o tym, że nic nie możesz zrobić to już jest bzdura kompletna.
          > jak to on ma swiadków więc w lepszej sytuacji. Twoja MAma może byc takim
          samym
          > świadkiem - są jeszcze slady pobicia, poturbowane żebra, poorana twarz itd.
          > sama napisałaś, że Cie tak dotkliwe pobił.
          > to jakaś dziwna historia.
          > przepraszam ale słabo Ci wierzę.
          >


          Spie..j glupi tlumoku. Co ty wiesz o zyciu jak masz ze 20 lat i nie masz
          pozal sie Boze meza. Po co zabierasz glos i ranisz kogos kto juz i tak zostal
          skopany. won.
      • mxp4 Re: Pobita.. 10.11.05, 20:40
        cesaria2 napisała:

        > Przepraszam ze nie pisałam, ale po wyjezdzie mojego meza meza i jego rodzcow
        > przychodze do mojego mieszkania tylko na chwile. Teraz mieszkam u mamy, a tam
        > nie mam dostepu do internetu. Policje oczywiscie powiadomilam, ale
        powiedziano
        > mie, ze on ma dwoch swiadkow, a ja tylko jednego ( moja mame, która sama tez
        > oberwala, gdy przybiegla mi na ratunek). Dziekuje Wam za wszystkie cieple
        > slowa, ale nikt nie moze mi pomóc, bo niby jak... On prawdopodobnie
        pozostanie
        > bezkarny, bo mam za malo dowodow, przeciez twierdzi ze sama sie okaleczyla,
        > tesciowie potwierdzaja a ja jestem bezsilna.Prawda jest taka, ze takim
        > panstwie "prawa" wygrywa silniejszy.



        Kochana, nawet nie wiesz jak bardzo cie rozumiem i wspolczuje. Ja mialam
        identycznie. Juz jest u mnie po wszystkim ale odbilo to sie strasznie na moim i
        dzieci zdrowiu i psychice. Trzymaj sie mocno a nade wszystko nigdy do niego nie
        wroc. Czasem zacmi czlowiekowi mozg. Takiego mialysmy pecha ty i ja ze
        trafilysmy na bandziorow i szmatlawa cala rodzine. Niech ich szlag trafi.
    • carillon Re: Po prostu kulturalny cham a tacy są 09.11.05, 16:45

      najgorsi.To,że ciebie pobił, nic a nic go nie uniewinnia. On jest winny i każdy
      sąd przyzna ci rację.

      Jako prawnik powinnas sama już dawno wyregulowac z nim sprawy mjatkowe. To czy
      jest winny, czy nie powinien sąd ocenić jego winę a nie kilku bezradnych i wręcz
      głupich policjantów. W tej sytuacji najważniejsze są zeznania lekarza z
      obdukacji twojego ciała są dowody na to,że nie każde okaleczenie jest mozliwe
      aby sobie zadać, dlatego wyjasnienia i dokładnego opisu lekarza biegłego w tych
      sprawach powinnaś miec i twoja obrona powinna własnie jego powołac na świadka.
      Druga osobą ważna może byc twój psycholog albo lekarz psychiatra potwierdzajacy
      twój stan psychiczny i psychiczne szkody wyrządzone tobie przez męża.A również
      jaka jesteś jako osoba aby niebyło niejasności co do typu 'zła żona' i biedny
      rozgoryczony mąż wyprowadzony z równowagi...itp. twoja matka to kolejny ważny
      swiadek wspierający twoje zeznania choć członek rodziny nie jest brany jako
      obiektywny i nawet nie musi zeznawać pod przysięgą.

      Za to co ci uczyniono należy ci się ogromne odszkodowanie. O które powinnaś
      wystąpić. Jeżeli będziesz zachowywać się SERIO jak silna, a nie słaba osoba
      zostaniesz potraktowana również serio.
      Chyba ze jesteś tak psychicznie wykończona,że nie dajesz rady.Szukaj i
      porozmawiaj na temat z prokuraturą, co oni na to. Moim zdaniem dowoów jest sporo!

      Pozdrawiam
      • cesaria2 Re: Po prostu kulturalny cham a tacy są 10.11.05, 12:56
        Nie moge wyregulować moich spraw majątkowych dopóki sąd nie orzeknie rozwodu.
        Jest oczywiste, że będę walczyła o sprawiedliwość,ale jak juz pisałam będzie to
        bardzo trudne. Myślę, że jestem coraz silniejsza psychicznie, przestałam już
        się nad sobą użalać, tylko jestem gotowa do działania.Będę walczyła o
        odszkodowanie, choć to i tak niewiele naprawi.To,co zrobił mój mąż jest
        nieodwracalne i nie mówię o obrażeniach ciała. Ale mu nie podaruję, mam - myślę
        dobrego- adwokata i nie popuszczę mu tego co mi zrobił. Jeżeli chodzi o
        prokuratora, to niestety uznano, że moje obrażenia są niezbyt poważne ( do 7
        dni niezdolności do pracy, ponieważ nie ma złamań), więc wszytsko będzie się
        odbywało w procesie cywilnym z oskarżenia prywatnego. Jak znam życie to mąż
        wyjedzie za granicę i nie będzie uchwytny. Dziękuję za rady i ciepłe słowa,
        pozdrawiam, C
        • wdeszczurosne Re: Po prostu kulturalny cham a tacy są 11.11.05, 13:33
          Niezla sciema :)
          Nie trzeba byc psychologiem aby dopatrzyc sie wielu niescislosci w twoich
          wypowiedziach. Ale baw sie baw dalej na forum. Niektorym tylko to pozostaje ;)
    • giga28 Re: Pobita.. 11.11.05, 14:45

      Dziwne dopiero pisała że jest do zapłodnienia a teraz pisze że jest pobita i
      separacji !!!! MACIE WYJAŚNIENIE !!!!!


      FORUM - ZDROWIE - NIEPŁODNOŚĆ

      Re: ODLICZANIE DO IN VITRO
      cesaria2 05.05.05, 17:23 zarchiwizowany


      Ja będę miała w przyszłym tygodniu pierwszy transfer i jestem strasznie
      podekscytowana.Boję się, że może się nie udać, ale po trzech latach walki
      jestem przygotowana na wszystko.W zeszłym miesiącu miałam histeroskopię,
      usunięto mi któregoś już z rzędu polipa i mam teraz dużo miejsca na przyjęcie
      maluszków. Cieszę się że nie jestem sama z takim problemem i wszystkie
      dziewczyny na tym forum wzajemnie się wspierają..To bardzo pomaga
      psychicznie.Trzymam kciuki za Sandrę, Ingę i WSZYSTKIE dziewczyny które w maju
      będą miały transfery.. Pozdrawiam


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka