30.11.05, 16:16
Ciekawe co o tym myslicie? z przerazeniem znajduje w internecie coraz wiecej
ogloszen sexualnych mlodych dziewczyn. Coraz czesciej sa one opatrzone
zdjeciami. Dlaczego one to robia? Czy jest, az tak zle w naszym kraju ?
Brakuje na chleb? Najgorsze jest to ,ze te ogloszenia nie sa tylko w duzych
miastach gdzie mozna byc chociaz troche anonimowym czlowiekiem. Ja mieszkam w
miasteczku 10 tys. i ogloszenia tego typu sa tez i od dziewczat z mojej
miejscowosci. Straszne !!! Jaka trzeba byc osoba aby tak pracowac? Pomijam
panow z golymi czlonkami jako reklamowki dla chetnych pan. Tylko nie piszcie
ze to z biedy. Takie osoby beda kiedys zonami i matkami ,mezami i ojcami.I
jakie beda te rodziny?
Obserwuj wątek
    • polla4 Re: Zakazane 30.11.05, 16:23
      socjolog powie: chęć szybkiego zysku, bieda, bezrobocie, brak perspewktyw, ot co
      • pyton31 Re: Zakazane 30.11.05, 16:24
        Nie martw się nimi one to lubią, nie chce im się pracować a tak najłatwiej
        szybko zarobić.
      • sasiad50 Re: Zakazane 30.11.05, 16:30
        To nie sa argumenty. Te panny i panowie czesto koncza studia.Ale co tu duzo
        mowic jak dlugo beda chetni tak dlugo bedzie taka "praca". Ale litosci tak sie
        ponizac !!!
        • pyton31 Re: Zakazane 30.11.05, 16:31
          nie każdy ma na studia, a to nie koliduje zupełnie z nauką nawet dziennie można
          studiować, wiele lasek lubi sex i wali sie na lewo i prawo z adarmo czemu więc
          nie skorzystać i nie mieć pieniędzy i przyjemności jednocześnie.
          • sasiad50 Re: Zakazane 30.11.05, 16:40
            A gdzie szacunek do samej siebie ? nawet jak lubi sie sex? Z tego co wiem
            mezczyzni tez lubia sex i wola zeby ich dziewczyna byla tylko ich, a nie
            puszczala sie na prawo i lewo. Z tego moral ,ze to dziewczyny sa wiekszymi
            k.....Wieksza ilosc ogloszen jest od kobiet. A kobieta to podstawa rodziny. Nie
            daj Boze aby moj syn trafil na taka podpore.
            • sasiad50 Re: Zakazane 30.11.05, 16:44
              sasiad50 napisał:

              > A gdzie szacunek do samej siebie ? nawet jak lubi sie sex? Z tego co wiem
              > mezczyzni tez lubia sex i wola zeby ich dziewczyna byla tylko ich, a nie
              > puszczala sie na prawo i lewo. Z tego moral ,ze to dziewczyny sa wiekszymi
              > k.....Wieksza ilosc ogloszen jest od kobiet. A kobieta to podstawa rodziny.
              Nie
              >
              > daj Boze aby moj syn trafil na taka podpore.
            • pyton31 Re: Zakazane 30.11.05, 16:45
              facet czym ty się martwisz, tylko częśc kobiet jest zdzirami:)
              • sasiad50 Re: Zakazane 30.11.05, 16:52
                A jak poznac czy to zdzira czy nie.Takie sa juz tak wyspecjalizowane przy
                takiej ilosci facetow. Jak dorwie mlodego nie doswiadczonego chlopaka to wie co
                zrobic aby omotac.Dopiero po slubie wyjdzie szydlo z worka.
                • polla4 Re: Zakazane 30.11.05, 16:53
                  ale masz problemy, człowieka się wyczuwa intuicyjnie
                  • pyton31 Re: Zakazane 30.11.05, 16:56
                    oj tam przejmujesz się, ważne aby od momentu kiedy będzie z tobą się nie
                    puszczała
                    • sasiad50 Re: Zakazane 30.11.05, 17:02
                      A jak koledzy przyniosa ci zdjecia? A czego taka panienka nauczy twoja corke?
                  • sasiad50 Re: Zakazane 30.11.05, 17:00
                    Tak samo jak pedofili, mordercow i gwalcicieli?!
                • p.s.j Re: Zakazane 02.12.05, 18:57
                  > A jak poznac czy to zdzira czy nie.Takie sa juz tak wyspecjalizowane przy
                  > takiej ilosci facetow. Jak dorwie mlodego nie doswiadczonego chlopaka to wie co
                  >
                  > zrobic aby omotac

                  To chyba dobrze dla chłopaka, jak umie zrobić mu kakałowego loda, helikopter
                  albo pokazać mu rozkosze na Doktora Hiszpana, a nie leżeć jak ta kłoda...
    • kohol Re: Zakazane 30.11.05, 16:33
      sasiad50 napisał:

      > Ciekawe co o tym myslicie? z przerazeniem znajduje w internecie coraz wiecej
      > ogloszen sexualnych mlodych dziewczyn. Coraz czesciej sa one opatrzone
      > zdjeciami. Dlaczego one to robia?

      To proste - ogłoszenie opatrzone zdjęciem zwraca uwagę, no i można porównać,
      zanim się wybierze :)
      • polla4 Re: Zakazane 30.11.05, 16:39
        mnie to nie przeszkadza o ile jest to ku...stwo na własne życzenie, każdy ma
        prawo do takiej pracy jaka mu sie podoba. Nie wierzę, że nie mają wyboru. Na
        sprzątaczki na pewno by się nadały,ale pieniądz nie ten...
    • pyton31 Re: Zakazane 30.11.05, 16:36
      no własnie, w sklepie internetowym też się zdjęcia zamieszcza
      • polla4 Re: Zakazane 30.11.05, 16:43
        to jest sprawa ich sumienia, nam nic do tego
    • kohol Re: Zakazane 30.11.05, 16:55
      Wiesz co, coś Ci powiem.
      Nie wiem, jak Ty "znajdujesz" w internecie te zdjęcia.
      Ja używam internetu od jakichś 8 lat - i jakoś nigdy nie znalazłam ani jednego
      tego typu ogłoszenia.
      • pyton31 Re: Zakazane 30.11.05, 16:57
        szuka to znajduje:)
      • sasiad50 Re: Zakazane 30.11.05, 16:58
        Prowokujesz.Wystarczy wejsc na interie i ulubione.
        • kohol Re: Zakazane 30.11.05, 17:01
          Nie prowokuję.
          Naprawdę nigdy nie znalazłam takiego ogłoszenia. Ani razu.
          No wchodze na Interię. Gdzie tam jest ulubione?
          • sasiad50 Re: Zakazane 30.11.05, 17:13
            Nie musisz wchodzic na interie. Przed chwila sprawdzilem. Wystarczy wpisac:
            SEX ANONSE OGLOSZENIA jak to zobaczysz odpisz . Nie chce zeby to wygladalo na
            propagowanie takich stron , ale sa one ogolnie dostepne wiec jestem
            usprawiedliwiony.
            • pyton31 Re: Zakazane 30.11.05, 17:17
              to po co wpisujesz takie rzeczy
              • zosia500 Re: Zakazane 30.11.05, 17:24
                chciał sobie chłopak coś napisać:)
            • kohol Re: Zakazane 30.11.05, 17:23
              Czyli specjalnie SZUKASZ takich ogłoszeń?
              • pyton31 Re: Zakazane 30.11.05, 17:35
                to jest przykład typowej obłudy, sam pójdzie na dziwki albo zwali konia przy
                pornolu a potem się bulwersuje że pornografia i prostytucja jest tak popularna
                • sasiad50 Re: Zakazane 30.11.05, 18:03
                  Bez komentarza. Na szczescie wiecej prawdziwych mezczyzn mysli duzymi glowami,
                  a nie malymi.
                • sagittarius954 Re: Zakazane 30.11.05, 18:11
                  Coście tak naskoczyli na faceta? Czy nie mają prawa dziwić go pewne rzeczy w
                  internecie , których na ulicy nie widać ? Samo sprawdzenie ogłoszenia to jeszcze
                  nie pójście ( jak to określacie na dziwki)i skorzystanie z ich usług
                  .Zadajecie tak pytania żeby było widać że facet coś kombinuje na tym
                  polu.Odpowiedzi na postawione przez niego pytania raczej nie otrzyma, bo
                  powinien udać się do źródła a na forum same piękne panie i przystojni panowie i
                  gdzie im tam do zakamarków ludzkiego życia.
                  • kohol Re: Zakazane 30.11.05, 18:21
                    Mają prawo go dziwić takie rzeczy. Ale zdziwienie takie wydaje mi się -
                    przepraszam - naiwne. Możliwe, że jestem już na tyle zblazowana, że nic mnie
                    nie dziwi.
                    Dla mnie to kwestia podaży i popytau, i chociażby mi się to nie wiem jak nie
                    podobało - nie jestem w stanie nic na to poradzić, bo nie jestem w stanie
                    uleczyć ludzi z głupoty.
                    • sagittarius954 Re: Zakazane 30.11.05, 18:34
                      Ano właśnie, chodzi oto czy szary człowiek może coś zrobić w tym temacie, czy
                      nie? Przedewszystkim czytaj ale nie korzystaj,jeśli masz możliwości daj zarobić
                      drugiej osobie ,nie wykorzystuj drugiego człowieka aby nie czuł się upodlony
                      i.t.d.Jeśli w swoim krótkim życiu na tym łez padole postępujesz w ten sposób
                      pomagając innym to w czym rzecz?Chyba przesadziłem ,moralizatorstwo ze mnie
                      wychodzi, przepraszam.
              • sasiad50 Re: Zakazane 30.11.05, 17:59
                Nie nie specjalnie.Bardzo czesto szukajac w internecie tematow czysto meskich
                znajduje podczepione strony z pornografia lub ogloszeniami. Nie jestem facetem
                ktory bedzie sie zapieral ,ze nie lubi ogladac nagosci. Tacy sa prawdziwi
                mezczyzni . Razem z zona lubimy czasami ogladac filmy i razem z zona
                widzielismy takie strony. Problem nie jest w tym , ze ja to ogladam. Problem w
                tym ,ze w naszym otoczeniu coraz mniej jest ludzi z honorem.
                • kohol Re: Zakazane 30.11.05, 18:19
                  No właśnie mnie to dziwi :)
                  Bo mój mąż takich nie znajduje. Nie wiem po prostu, gdzie można znajdowac tego
                  typu rzeczy - bez szukania. Nie wiem, co to są za czysto męskie tematy,
                  poważnie.
                  Nawet na porno stronach, na które zaglądamy, nie ma takich ogłoszeń.
                  • a25pauli Re: Zakazane 30.11.05, 18:38
                    Ale faceta naciagasz! koniecznie chcesz wiedziec ktore strony on oglada? Facet
                    wyglada na inteligentnego i dlatego sie nie da jeszcze raz sprowokowac.Wczesnie
                    podal wlasnie tobie ogolna strone. AHA! A twoj maz na pewno wie gdzie sa takie
                    strony.
                    • kohol Re: Zakazane 01.12.05, 10:45
                      Wdzisz, ja naprawdę nie wiem, co to są męskie tematy - leczenie prostaty?
                      Kulturystyka? Autka? Komputery? Komórki? Sexchaty? Zielonego pojęcia nie mam.
                      Tak się składa, że męża mam nietypowego i on interesuje się polityką,
                      statystyką, programowaniem trochę, muzyką (w sensie Reasona) i nie chodzi po
                      tych typowo męskich stronach, więc po prostu nie wiem.
                      Daruj sobie uwagi sugerujące, że lepiej znasz mojego męża ode mnie.
                  • ramadayes Re: Zakazane 30.11.05, 19:43
                    skąd wiesz, że twój mąż nie znajduje? przecież się do tego nie przyzna.
                    • kohol Re: Zakazane 01.12.05, 10:47
                      W pracy nie ma na to czasu, w domu woli zajomwac się czymś innym, więc pozwól,
                      że nadal będę upierać się przy tym, że go lepiej znam niż Ty.
                      • sasiad50 Re: Zakazane 01.12.05, 16:34
                        NIE DENERWUJ SIE!!!!!
                        przeciez nawet gdyby widzial takie strony to co???
                        nienormalni sa gdy szukaja stron z dziecmi
                        • kohol Re: Zakazane 01.12.05, 16:38
                          Nie podskakuj :)
                          (wiem, że nie podskakujesz, to tylko przykład - ja się nie denerwuję, więc nie
                          pisz do mnie, bym się nie denerwowała :))

                          To nie o to chodzi, co by było, gdyby widział takie strony. Po prostu tak się
                          składa, że wiem, że on takich stron nie widuje. Po prostu.
                          • sasiad50 Re: Zakazane 01.12.05, 17:28
                            Sprawa ogladania takich stron to sprawa indywidualna. Jeden oglada bo
                            lubi ,inny bo jest ciekawy ,inny bo to go podnieca tych powodow jest wiele.
                            Inny tak jak twoj maz nie bedzie ogladal. Te zachowania nie sa zle o ile to nie
                            zagraza malzenstwu,uczuciom,rodzinie. Mysle ,ze jestes dobra zona,chociaz nie
                            twierdze ,ze zony partnerow ktorzy ogladaja takie strony sa zle. Sa jednak
                            pewne granice ktorych nie mozna przekraczac.
    • hellaa Re: Zakazane 30.11.05, 18:09
      Spójrz na to od tej strony:
      Co za czasy! Co za obyczaje! Coraz więcej facetów korzysta z usług prostytutek!
      Sięgają po ogłoszenia w necie, gdzie, tfu, wstyd powiedzieć!, lubią sobie przed
      transakcją porównać pokazane na fotkach rozmiary biustów!
      Dlaczego to robią? Zamiast zapłacić za angielski dla dziecka wywlekają z domu
      pieniadze na dziwki??? Dlaczego nie odkładają na lepszy samochód i naprawę
      cieknącego dachu?
      Strach pomyśleć, że twoja córka może trafić na takiego męża! Kiedy ona będzie
      zmieniać pampersy twego wnuka, on właśnie dojdzie w jakiejś obcej, której
      zostawi jeszcze ładny banknocik... I jak z takim żyć? Zwłaszcza, że koleżanki
      moga wyczaić, że dlatego gołodupiec i nic nie wniósł, bo na dziwki wydawał...
      Co kieruje tymi mężczyznami? Powinni być opokami rodziny, a tu..?
      • sasiad50 Re: Zakazane 30.11.05, 18:25
        Zgadzam sie calkowicie nie bede bronil takich facetow.To ostatnie swinie. Ale
        trzeba zgodzic sie z tym ,ze kobieta bardziej powinna dbac o swoja reputacje.
        To ona bedzie dawala przyklad dzieciom ,prowadzila dom .Jest takie powiedzenie:
        ;suka nie da ,pies nie wezmie; , mozna winic facetow za gwalt ale nie za to ,ze
        natura dala im wiekszy poped sexualny. Ktos napisal,ze nie wazne co robila
        dziewczyna przed slubem oby potem byla tylko dla meza. Smiem twierdzic,ze
        wiecej jest panow ktorzy w trwalym zwiazku poprzestaja na jednej. Kobiety
        puszczaja sie dalej ale nie ma (nawet biologicznego) wytlumaczenia dla ich k....
        • sagittarius954 Re: Zakazane 30.11.05, 18:36
          Czy masz receptę na zwiększony popęd seksualny?Żebyś się nie zagonił w kozi róg.
          • sasiad50 Re: Zakazane 30.11.05, 18:44
            Recepta to kochajaca wierna zona.A sexualnosc to biologia.
            • sagittarius954 Re: Zakazane 30.11.05, 18:49
              A kawalerowie i panny? wdowcy i wdowy ? i ci co zostają w separacji a tutaj
              przekrój wiekowy jest zróżnicowany.
              • sasiad50 Re: Zakazane 30.11.05, 19:06
                Wtedy sa agencje towarzyskie ,filmy pornograficzne. Zreszta to jest pytanie do
                seksuologa. Wiem jednak ze zaden nie powie ,ze nie ma roznicy gdy puszcza sie
                zona,dziewczyna majaca chlopaka, mama,studentka zarabiajaca na czynsz.Pozostaje
                znak na cale zycie. A ja wlasnie o takich paniach mowie,o ich ogloszeniach i
                pracy po godzinacz w domu czy pracy zawodowej.One nigdy nie nazwa siebie
                prostytutkami.
                • sagittarius954 Re: Zakazane 30.11.05, 19:13
                  Poszukaj wątku -prostytuujące się kobiety-kilka dni temu w 3 programie tv nadali
                  reportaż , wstrząsnął mną , ale do dzisiaj brakuje mi odpowiedzi na zadane tam
                  pytania.Życie ludzkie nie jest proste i prostych odpowiedzi nie uzyskasz.
                  • sasiad50 Re: Zakazane 30.11.05, 19:18
                    Nie widzialem . Moge zrozumiec prostytucje ale tylko z glodu, dla dzieci.
                    Czlowiek kochajacy swoje dziecko odda wszystko zeby je ratowac. Ale dla 10-tej
                    pary butow stanowczo NIE.
                    • sagittarius954 Re: Zakazane 30.11.05, 19:28
                      A dla zapłacenia rachunku ,czesnego dziecka,i tysiąca innych "ważnych "
                      spraw.Nie jestem w stanie wyobrazić sobie co czuje kobieta oddając siebie bez
                      miłości.I niech tak zostanie , za malutki jestem .
                      • sasiad50 Re: Zakazane 30.11.05, 19:34
                        Masz racje zgadzam sie. A co powiesz o dziewczynach o ktorych ktos napisal ,ze
                        uwielbiaja to robic i przy okazji zarobia sobie. Uwazasz ,ze sa
                        usprawiedliwione? Jestem pewien ,ze kobiet ktore robia ta bo musza jest maly
                        odsetek.
                        • sagittarius954 Re: Zakazane 30.11.05, 19:41
                          Ja nie rzucę w nie kamieniem.
                          • a25pauli Re: Zakazane 30.11.05, 19:49
                            Kamieniem nie bo mozna isc siedziec. Ale moze pieniedzmi? Podniesie kupi sobie
                            majtki i dalej bedzie d... nadstawiac.
        • kazmiera Re: Zakazane 30.11.05, 18:36
          a popatrzeć to sobie lubisz? I nic złego w tym nie widzisz? Bo mi się jakoś same
          takie ogłoszenia na monitor nie wpychają.Jedni sobie lubią popatrzeć, drudzy
          korzystają z ofert.Dziwne że siebie nie ganisz za swoje skłonności.
          • sasiad50 Re: Zakazane 30.11.05, 18:56
            Alez ja nie mam za co sie ganic!!! Jestem facetem i jak setki innych codziennie
            jestem bombardowany (na sile bez mojej zgody) sexem. Bilbordy, reklamy,sms itd.
            Nie rozumiem czego chcecie ? Problem lezy w tym ,ze prostytutka jest
            usprawiedliwiona za to co robi.Jest uczciwa stoi na ulicy przyznaje sie ,ze
            bierze pieniadze za sex. ALE studentki?!, matki, zony? Robicie osad na mojej
            osobie . Ja jestem ten zly (zboczeniec) ktory obejrzy strone -czy panie na tej
            stronie . Chyba wam sie pomylilo. Przeciez nawet moja dorosla corka zaglada na
            takie strony i ma ""swietna zabawe"" . Rozmawia ze mna na ten temat i jest tak
            samo przerazona jak ja .A wiecie czemu? Bo boi sie ,ze na ktoryms zdjeciu
            znajdzie swoja kolezanke z akademika ,a nie daj Boze pokoju.
            • wielo-kropek Re: Zakazane 30.11.05, 19:38
              One poprostu chca nadazyc za ostatnia moda. I co najgorsze -jedna druga
              w tej materii chce przescignac.
            • drzazga1 Troszke mniej hipokryzji prosze:/ 01.12.05, 04:57
              sasiad50 napisał:

              > Alez ja nie mam za co sie ganic!!! Jestem facetem i jak setki innych
              >codziennie jestem bombardowany (na sile bez mojej zgody) sexem. Bilbordy,
              >reklamy,sms itd.

              Jak rozumiem "bycie facetem" to jakies wytlumaczenie ma byc? Kobiety oczu nie
              maja - a jak juz maja to trzymaja skromnie spuszczone - wiec tym seksem
              bombardowane nie sa?

              Osad dokonuje sie co najwyzej na zaprezentowanych nam koltunskich pogladach:
              kobieta powinna dawac przyklad, kobieta ma male libido, wiec sie "puszcza" z
              wyrachowania

              Z wczesniejszego posta:

              >Ale trzeba zgodzic sie z tym ,ze kobieta bardziej powinna dbac o swoja
              >reputacje. To ona bedzie dawala przyklad dzieciom ,prowadzila dom .


              No jaaasneee.... facet nie musi az tak bardzo dbac o swoja "reputacje", bo
              przeciez on przykladu dawac swoim dzieciom nie musi. Urocze, doprawdy urocze.


              >Jest takie powiedzenie:
              >;suka nie da ,pies nie wezmie; ,


              Debilizm rodem z najgorszej wiochy mentalnej. O, przepraszam, nie debilizm, to
              tylko bezczelne przerzucanie calego odium winy na jedna strone uczestniczaca.


              >mozna winic facetow za gwalt ale nie za to ,ze
              >natura dala im wiekszy poped sexualny.


              Doprawdy? Co ty wiesz o popedzie....
              Natura dala tez rozum, tak, facetom TEZ, homo sapiens wlasnie tym sie
              odrozniaja od zwierzatek, ze moga kontrolowac swoje popedy.


              >Smiem twierdzic,ze
              >wiecej jest panow ktorzy w trwalym zwiazku poprzestaja na jednej. Kobiety
              >puszczaja sie dalej ale nie ma (nawet biologicznego) wytlumaczenia dla ich
              >k....


              Rozumiem, ze szanowny pan przeprowadzil szeroko zakrojone badania statystyczne,
              ktore powyzsze niezbicie wykazaly? A to "wytlumaczenie biologiczne" to co niby
              mialoby byc? Prosilabym o dokladne wyjasnienia, bom blondynka i nie rozumiem...

              W dawnych czasach czarownice palono na stosach. Zanim jakas w ogien zawleczono
              odbywal sie nad nia sad prowadzony, a jakze, przez szanowanych obywateli danej
              miejscowosci. W ramach badan, czy aby podsadna na pewno jest winna (zawsze
              byla...) ci szacowni panowie starannie i dokladnie ja ogladali szukajac znamion
              diabelskich na ciele, wszystko z troski o dusze podsadnej oczywiscie i godnosc
              calego rodzaju niewiesciego.

              Tak mi sie jakos skojarzylo, nie mam pojecia czemu...
              • hellaa Re: Troszke mniej hipokryzji prosze:/ 01.12.05, 09:03
                No właśnie! Zamierzałam cos podobnego napisać, ale zorientowałam się, że autor
                nie z tych, co uwzględniają argumenty: on juz swoje wie i nie ustąpi!
                Brawo, ładnie rozłozyłaś go na glebie - choć, jego zdaniem, pewnie on nadal
                jest na wyzynach moralności..!
                • drzazga1 Re: Troszke mniej hipokryzji prosze:/ 02.12.05, 05:00
                  Ba, latwy byl do rozlozenia. I jakos dyskusji ze mna nie podjal, za to splodzil
                  nastepny post zlozony z przypadkowych sloganow, ktorych sam pewnie do konca nie
                  rozumie. Niektorzy tu bywajacy jednak maja niemily czytania ze zrozumieniem
                  tresci i co gorsza, zastanawiania sie nad nimi - zamiast przyklasnac obludnemu
                  lamentowi nad powszechnym upadkiem obyczajow to sie czepiaja i analizuja.

                  Ciekawe tylko, ze ja jakos ani w necie nie trafiam na ogloszenia prostytutek
                  ani w zyciu takowych nie spotykam.... ale kto nie szuka ten nie znajduje;)
              • ramadayes Re: Troszke mniej hipokryzji prosze:/ 01.12.05, 11:47
                popieram w 200%
        • ramadayes Re: Zakazane 30.11.05, 19:48
          nie lubisz kobiet, co? a najbardziej rozbawiło mnie hasło:"wiecej jest panow
          ktorzy w trwalym zwiazku poprzestaja na jednej"- bujda na resorach!!!
          • wielo-kropek Re: Zakazane 30.11.05, 19:56
            Tu raczej nie chodzi o to, czy sie lubi kobiety czy tez nie. Sprawa dotyczy
            czegos innego. Mianowicie tego, ze kobiety wystawiaja sie na sprzedaz,
            oglaszaja swoje uslugi mozliwie wszedzie. Czy uwazasz ze takie
            postepowanie jest wlasnie droga ku kobiecemu szczesciu i jej
            realizowaniu sie w spoleczenstwie? Czy nie ma innych zajec dla niektorych
            kobiet?
            • sasiad50 Re: Zakazane 30.11.05, 20:01
              Wielokropku o to wlasnie chodzi . Kobieta to nie tylko wyglad fizyczny.Dziekuje
              za wsparcie bo mnie tu zjedza.
            • ramadayes Re: Zakazane 30.11.05, 20:06
              absolutnie nie uważam, że to jest dobra droga dla tych kobiet, ale też nie mam
              moralnego prawa ich za to potępiać. myślę, że brak im konstruktywnego świata
              wartości; myślę, że przyczyną może być dom rodzinny (który "zaopatruje" w świat
              wartości).
          • sasiad50 Re: Zakazane 30.11.05, 19:58
            Lubie i szanuje kobiety. Ale KOBIETY.Panie z oglaszen ktore opisalem na
            poczatku poza cialem nic z prawdziwych kobiet nie posiadaja.
          • sasiad50 Re: Zakazane 30.11.05, 20:04
            Jesli kobieta potrafi zdzialac tak aby wielu facetow ja chcialo, to moze tak
            zrobic dobrze swojemu partnerowi ,ze on nie pomysli o innych.Swoje sztuczki
            niech pokazuje w domu, a nie na stronach internetowych.
            • ramadayes Re: Zakazane 30.11.05, 20:09
              dlaczego w domu może pokazywać, a na stronach nie? sorki, ale zajeżdża mi to
              męskim szowinizmem
              • wielo-kropek Re: Zakazane 30.11.05, 20:19
                ramadayes napisała:

                > dlaczego w domu może pokazywać, a na stronach nie? sorki, ale zajeżdża mi to
                > męskim
                szowinizmem Zanim
                kogokolwiek nazwiesz szowinista, zastanow sie co to slowo zanczy w tym
                kontekscie.Czy ty naprawde nie widzisz roznicy pomiedzy domem a
                reklamowaniem sie na stronach internetowych? Zakladamy ze w domu jest
                maz a na stronach kto? Przeciez nie mowimy tutaj o zdjeciach kobiet
                tylko i wylacznie na pokaz, dla adoracji. Tu chodzi o pokazywanie siebie
                z jednym i tylko jednym zalozonym celem- zlapac klienta do seksu,za
                ktory on oczywiscie zaplaci. Widze ze popierasz prostytucje jak tez
                kobiety ktore ja dobrowolnie wybieraja.
                • ramadayes Re: Zakazane 30.11.05, 20:25
                  nie popieram, ale i nie potępiam; staram się zrozumieć, dlaczego to robią.
                  • wielo-kropek Re: Zakazane 30.11.05, 20:33
                    Zrozumienie tu raczej jest proste. Robia to tylko i wylacznie dla
                    pieniedzy. Ja tak mysle. A ty?
                    • ramadayes Re: Zakazane 30.11.05, 20:48
                      na pewno spora część tych kobiet robi to dla kasy, ale myślę, że nie wszystkie.
                      być może jest to brak konstruktywnych wartości w życiu, takiego "kręgosłupa
                      moralnego", który nie pozwala na przekraczanie pewnych granic (może te kobiety
                      tego nie mają?). może brak nadziei i perspektyw na lepsze jutro? taki kraj
                      niestety. no i chęć szybkiego zarobku. to nie jest próba usprawiedliwiania ich,
                      zastanawiam się na głos. może idealizuję.
                      • wielo-kropek Re: Zakazane 30.11.05, 20:58
                        Kazdy czlowiek ma mniej lub wiecej nadziei. Perspektywy na przyszlosc
                        tez w koncu leza w nas samych, tzn niestety ale sami musimy je sobie
                        tworzyc, wypracowac, inaczej mowiac. Nie sadze zeby prostytucja w tym
                        przypadku byla wlasnie swiatlem perspektywicznym dla kobiety. Z pewnoscia
                        kazda prostytutka poda swoje powody dlaczego zajmuje sie prostytucja,
                        poda swoje usprawiedliwienie (jesli to mozna tym slowem okreslac).
                        Przyznam ci racje, kiedy mowisz o braku kregoslupa moralnego. To wlasnie
                        jego brak sprowadza wiele kobiet na 4 lapy (przepraszam za wyrazenie).
                        Podobnie jest tez z mezczyznami, ale tu akurat o kobietach mowa, wiec
                        mezczyzna bez "kregoslupa" niech sie cieszy ze sa takie kobiety, ktore
                        spiesza mu z pomoca. Wlasciwie to pomagaja sobie nawzjem.
    • sasiad50 Re: Zakazane 30.11.05, 20:08
      DZIEKUJE WSZYSTKIM ZA ZAINTERESOWANIE TYM TEMATEM I WYMIANE ZDAN.
      NIESTETY MUSZE ISC DO PRACY MOZE JUTRO UDA MI SIE POROZMAWIAC
      • kejro Re: Zakazane 30.11.05, 21:24
        sasiad50 napisał:

        > DZIEKUJE WSZYSTKIM ZA ZAINTERESOWANIE TYM TEMATEM I WYMIANE ZDAN.
        > NIESTETY MUSZE ISC DO PRACY MOZE JUTRO UDA MI SIE POROZMAWIAC

        ot i właśnie rozwiązałeś swój nurtujący problem.Ty też się sprzedajesz za
        pieniądze, zapewne jednak bardziej poprawnie moralnie.
        • wielo-kropek Re: Zakazane 30.11.05, 21:31
          A tu wlasne o te moralnosc ciagle sie rozchodzi.Niemoralnoscia
          czlowieka tez byloby nic nie robic, byc tzw. pasozytem. Jednak uwazam
          ze robic niemoralne rzeczy jest gorsze od pasozytnictwa.
          • kleopatraa Re: Zakazane 30.11.05, 21:38
            moze to bedzie dziwne co powiem ale prawdziwe - wiekszosc tych sprzedajacych
            swoje swoje tylki dziewuch to wcale nie takie biedne studentki. Po prostu,
            paniusia ma ochote chodzic na masaz do Thalgo albo miec sweterki nie Reserved a
            Versace, wiec szuka dzianej swini, ktora ma ochote poglaskac mlode cycki. Po
            pracy leci po nowe markowe kozaki.
            • wielo-kropek Re: Zakazane 30.11.05, 21:43
              Tez mam takie zdanie.
          • kejro Re: Zakazane 30.11.05, 22:07
            wielo-kropek napisał:
            Jednak uwazam
            > ze robic niemoralne rzeczy jest gorsze od pasozytnictwa.
            A czy moralnym jest przechodzenie na czerwonym świetle albo palenie papierosów -
            przykłady może głupie , ale to my sami wyznaczamy swoje granice moralności i
            dziwimy się, że ktoś inny się do nich nie stosuje.
            • kleopatraa Re: Zakazane 30.11.05, 22:10
              trzebaby byc glupkiem zeby dziwic sie, ze ktos nie chce zostac dziwka bo ja
              nia ,,jestem". A przechodzenie na czerwonym swietle z moralnoscia nic nie ma
              wspolnego.
              • wielo-kropek Re: Zakazane 30.11.05, 22:17
                Jestes troche w pomylce mi sie wydaje. Kazdy sobie moze wyznaczac
                granice NIEMORALNOSCI. Do moralnosci niestety sie DAZY, bo jej wyznaczyc
                sie nie da. Ona jest w koncu nieograniczona, podobnie jak idealnosc do
                ktorej sie tez dazy.
        • sasiad50 Re: Zakazane 01.12.05, 17:14
          Jestem lekarzem. Bardzo sie ciesze ,ze temat poruszony wczoraj tak
          zainteresowal wszystkich.Problem znam nie tylko ze stron internetowych. Bardzo
          czesto na moj dyzur w szpitalu trafiaja amatorki latwego zarobku. Pobite i nie
          tylko. I wierzcie mi nie sa to wystraszone,biedne malolaty z domow rodzicow
          alkoholikow.Bardzo czesto trafiaja na oddzial po kilka razy.Jest to wielki
          problem. Wczesniej analizujecie moje wypowiedzi,czepiacie sie kazdego zdania.
          Bardzo dobrze MYSLICIE!!!MYSLICIE!!!
          • wielo-kropek Re: Zakazane 01.12.05, 23:26
            Z tym pobiciem niestety im sie to czesto przydaza. Poprostu
            prostytutki sie same nie szanuja, wiec nie mozna zbyt duzo wymagac od
            ich klientow. Pomimo iz ci im placa za uslugi, ale niestety szacunku
            do nich nie maja, co mnie znowu zbytnio nie dziwi. Stad tez i te
            pobicia -z braku szacunku do prostytutek. Jezeli jestes prostytutka i
            uwazasz ze facet (twoj klient) ktory sie zglosil do ciebie, ma szacunek
            do ciebie -to sie mocno mylisz.
            • sasiadka34 Re: Zakazane 02.12.05, 18:43
              A moze jakas Pani ktora zarabia w ten sposob, napisze cos o tym ? Ale
              uczciwie.Dlaczego?
    • p.s.j Re: Zakazane 02.12.05, 18:55
      > Ciekawe co o tym myslicie? z przerazeniem znajduje w internecie coraz wiecej
      > ogloszen sexualnych mlodych dziewczyn.

      Nie martw się, jak poszukasz, to znajdziesz też tych swoich młodzieńców...

      > Coraz czesciej sa one opatrzone
      > zdjeciami. Dlaczego one to robia?

      jak to dlaczego? żeby było widać, że to ładna dziewczyna, a nie jakiś pasztet,
      który opisuje się mianem "ponętna Lola".

      > Brakuje na chleb?

      Takim dziewczynom to pewnie nie, bo się dość drogo liczą, AFAIR. Przejąłbyś się
      lepiej studentami z akademików.

      > Straszne !!! Jaka trzeba byc osoba aby tak pracowac?

      Na początek pewnie atrakcyjną fizycznie.

      >Takie osoby beda kiedys zonami i matkami ,mezami i ojcami.

      To nie jest takie pewne. Tzn niby renesans małżeństw mamy, ale że matkami i
      ojcami, to becikowe chyba tego nie rozwiąże.

      • wielo-kropek Re: Zakazane 02.12.05, 19:16
        Ja osobiscie stawiam znak rownosci pomiedzy prostytutka a jej
        klientem. Z jednej i drugiej strony przeciez uczuc nie ma, sa tylko
        doznania fizyczne. Ze strony mezczyzny -nasycenie instynktu, a ze strony
        kobiety -zadowolenie jaki wizerunek pieniadza jej daje. Jedna i druga
        strona jest poprostu pusta. Jest tu mowa o matkach, zonach ktore to
        niby prostytutki maja soba z czasem zaszczycic. Tak, ludzie potrafia sie
        zmieniac, ale wymazac ran (ktore z wlasnego wyboru takiegoz zawodu
        nastapily) niestety sie nie da. Tatusiowie ktorzy ukladaja sie z
        prostytutkami tez ojcostwem i mezostwem nie blyszcza. Sa wiec dwie
        strony w tej kwestii. Bez facetow (klientow) nie byloby przeciez
        prostytutek.
        • drzazga1 Re: Zakazane 04.12.05, 01:39
          Zgadzam sie z Wielokropkiem i w sprawie zrownania prostytutki z jej klientem i
          w sprawie sponsoringu.
    • marvika A co z tzw. "sponsoringiem"? 02.12.05, 19:24
      To też prostytucja? Jeżeli dziewczyna spotyka się z jednym facetem.
      • wielo-kropek Re: A co z tzw. "sponsoringiem"? 02.12.05, 19:33
        Sponsoring niczym sie nie rozni od prostytucji na szersza skale, czyli
        tej z wieloma facetami. W jednym i drugim przypadku jest to seks za
        pieniadze. Pewnie marzeniem kazdej prostytutki jest miec jednego
        nadzianego faceta, ktory by ja utrzymywal. Niestety z braku takowego,
        musza szukac ich w mnogiej liczbie. A ty widzisz jakas sensowna
        roznice pomiedzy jedna a druga strona (chodzi o sponsoring jak tez i
        zarobek w burdelu).
        • marvika Re: A co z tzw. "sponsoringiem"? 02.12.05, 19:44
          Chyba jednak mała różnica jest.
          • a25pauli Re: A co z tzw. "sponsoringiem"? 03.12.05, 16:53
            Moim zdaniem niczym sie nie rozni . Jedna miala wiecej szczescia druga nie.
            Przeciez to i tak kiedys sie skonczy . Sponsorowana sie znudzi i trafi i tak na
            ulice albo do kolegi swojego sponsora. I jedna i druga nie ma przyszlosci. Moze
            tylko ta sponsorowana ma wieksze szanse ,ze nie zarazi sie Aids. Roznice czuje
            moze tylko facet ktory do niej przychodzi ale i tak mysli o niej zle i nigdy z
            nia nie bedzie . Dziwka to dziwka czy ma ulicy czy w domu bo bierze pieniadze.
            • wielo-kropek Re: A co z tzw. "sponsoringiem"? 03.12.05, 20:25
              No wlasnie. Dziwka to dziwka. Daje za pieniadze i tyle. Ta sponsorowana,
              kiedy ja facet przestanie utrzymywac -przestanie mu dawac -poprostu
              odejdzie od niego, zacznie szukac nowego,ktory ja bedzie utrzymywal.
              Zazwyczaj w praktyce bywa raczej odwrotnie -to sponsor pozbywa sie
              dziwki, kiedy ona juz mu sie znudzi. A prostytutka na ulicy tez za
              darmo nie da. Roznicy wiec pomiedzy nimi w "profesji" nie widze.
              • pikantna_pralineczka Re: A co z tzw. "sponsoringiem"? 03.12.05, 20:31
                Idąc tym tropem dochodzimy do wniosku, ze małżeństwo to zalegalizowana
                prostytucja. Facet ma dobrze za darmo, a kobitka źle bo kasy zero i jeszcze na
                każde zawołanie musi być.
                • wielo-kropek Re: A co z tzw. "sponsoringiem"? 03.12.05, 20:50
                  Jak to kasy zero. Maz pieniedze zabiera i nic zonie nie daje, czy jak?
                  Ladny wizerunek malzenstwa widzisz swoimi oczyma. Pomysl dlaczego te
                  kobiety tkwia w tych przerazajacych malzenstwach. Glupie baby -powiesz.
                  Byc moze tak, bo te madre wg ciebie to te, ktore prostytucja sie zajmuja.
                • drzazga1 Re: A co z tzw. "sponsoringiem"? 04.12.05, 01:41
                  Coz, jesli dla kogos malzenstwo sprowadza sie do, pardon, dawania dupy za
                  friko, to ja nie mam pytan...
      • bitch.with.a.brain Czasem to się nazywa małżeństwo 17.12.05, 11:47
        Tez sypia z jednym facetem, ma mieszkanie i on daje jej kase.
        • wielo-kropek Re: Czasem to się nazywa małżeństwo 18.12.05, 21:03
          bitch.with.a.brain napisała:

          > Tez sypia z jednym facetem, ma mieszkanie i on daje jej kase.
          Ale zapomniales/as tutaj o jednej zasadniczej sprawie. Ten "on" chcial
          ja poslubic i miec ja za zone. Sypianie wiec z zona nalezy do jego
          obowiazku. Mieszkanie uwazam ze zonie z pewnoscia sie nalezy i kasa tez.
          • drzazga1 Re: Czasem to się nazywa małżeństwo 19.12.05, 02:58
            wielo-kropek napisał:

            > Ale zapomniales/as tutaj o jednej zasadniczej sprawie. Ten "on" chcial
            > ja poslubic i miec ja za zone. Sypianie wiec z zona nalezy do jego
            > obowiazku.

            Popieram:)))


            Mieszkanie uwazam ze zonie z pewnoscia sie nalezy i kasa tez.

            Hmm.. zaczne chyba zmieniac poglady na kwestie malzenstwa;)
            • wielo-kropek Re: Czasem to się nazywa małżeństwo 20.12.05, 09:18


              > Mieszkanie uwazam ze zonie z pewnoscia sie nalezy i kasa tez.
              >
              > Hmm.. zaczne chyba zmieniac poglady na kwestie malzenstwa;)
              >
              Oh, ty niedobra. Teraz sie poznalem na tobie. Lepiej za maz nie wychodz
              bo sie rozczarujesz (zartuje oczywiscie)
          • bitch.with.a.brain Re: Czasem to się nazywa małżeństwo 20.12.05, 10:47
            owszem,on chcial ją poślubic, a ona się zgodzila,żeby mieć kasę. obowiązki swoje
            wykonuje, uczuć żadnych. I gdzie tu różnica?
            Mało tego,mozna sypiać ze znienawidzonym mężem "bo trzeba", mozna też mieć
            sponsora którego się lubi.
            • wielo-kropek Re: Czasem to się nazywa małżeństwo 20.12.05, 11:32
              bitch.with.a.brain napisała:

              > owszem,on chcial ją poślubic, a ona się zgodzila,żeby mieć kasę. obowiązki
              swoj
              > e
              > wykonuje, uczuć żadnych. I gdzie tu różnica?
              > Mało tego,mozna sypiać ze znienawidzonym mężem "bo trzeba", mozna też mieć
              > sponsora którego się lubi.
              Roznica polega na tym, ze on (maz) sie dobrze z tym czuje. On ja kocha
              jako swoja zone. A to ze ona jego nie kocha, ze nigdy go nie kochala
              i wyszla za maz za czlowieka ktorego nie kocha, to tylko i wylacznie
              zle swiadczy o niej. W tym drugim przypadku -sponsowa, i co z tego ze
              ona moze go kocha, kiedy on jej nie kocha? Gdyby ja kochal tak jak
              mezczyzna prawdziwie kocha kobiete, to by jej nie sponsorowal.
              Sponsorowanie kobiety osobiscie uwazam za niegodne godnosci mezczyzny.
              Uwazam ze czyniac tak, mezczyzna jednoczesnie poniza te kobiete. Wlasciwie
              to ona sama sie poniza, godzac sie na sponsorowanie tylko i wylacznie
              za seks. Z ponizajaca sie kobieta ja osobiscie bym nie zyczyl byc,
              czy wspolzyc (cokolwiek by to mialo oznaczac). Teraz te roznice zauwazasz?
              Maz w tym twoim przypadku zyje z zona ktora go nie kocha w
              nieswiadomosci o tym (ona pozory milosci stwarza). W tym sponsorowanym
              przypadku swiadomosc ukladu istnieje z obu stron. Nie pisz mi tez o
              milosci w sponsorowanym przypadku. Ladna mi milosc, kupowana za pieniadze.
              Handel miloscia moze zalozymy, co? Powiedz jak to sie robi, bo ja
              zielony jestem w temacie.
              • bitch.with.a.brain Re: Czasem to się nazywa małżeństwo 20.12.05, 11:34
                Chodzi mi o to,ze istnieja malzenstwa w ktorych oboje maja siebie serdecznie
                dosc,a dla pozorow obowiazki wypelniaja.
                a czym innym byly malzenstwa jeszcze w XIX wieku zawarte,żeby polaczyc majatki,
                jesli nie transakcja finansowa?
                • wielo-kropek Re: Czasem to się nazywa małżeństwo 20.12.05, 11:59
                  bitch.with.a.brain napisała:

                  > Chodzi mi o to,ze istnieja malzenstwa w ktorych oboje maja siebie serdecznie
                  > dosc,a dla pozorow obowiazki wypelniaja.
                  > a czym innym byly malzenstwa jeszcze w XIX wieku zawarte,żeby polaczyc
                  majatki,
                  > jesli nie transakcja finansowa?
                  Malzenstwa byly, sa i beda (nie wszystkie oczywiscie) powiazane z kasa czy
                  majetnoscia. Jednak to nijak nie ma sie do sprawy sponsora. Sponsor
                  przeciez z kobieta ktora sponsoruje majatku nie laczy, bo po pierwsze
                  nie chce, a po drugie kobieta ktora on sponsoruje zazwyczaj zadnego
                  majatku nie posiada, wiec gadanie o tym mija sie z celem.
                  • bitch.with.a.brain Re: Czasem to się nazywa małżeństwo 20.12.05, 12:00
                    nie mija sie,chodzi o korzysc finansowa uzyskiwana w taki sam sposob. Kiedys
                    kobieta zyskiwala tez np wyższy status spoleczny poprzez malzenstwo.Tak wiec w
                    tym celu uzywala swego ciala.
                    • wielo-kropek Re: Czasem to się nazywa małżeństwo 20.12.05, 12:13
                      No wybacz, ale jezeli bedziemy patrzec z tej strony, ze kobieta wyszla
                      za maz, mowie tutaj o obecnych czasach, bo dawniej to ja wydawano (ona
                      sama sie w "sponsorstwo" nie wpychala jak czynia to niektore dzisiaj),
                      to dojdziemy do anomalii pojmowania sedna malzenskiego. Dlaczego wlasnie
                      patrzysz tylko i wylacznie kategoria pieniadza kiedy chodzi o
                      malzenstwa? Czyzby tylko pieniadz decydowal o tym? Ludzie z forsa,
                      bogaci tez sie zenia i tez sie wzajemnie kochaja. W sponsorstwie milosci
                      nie ma.

                      > nie mija sie,chodzi o korzysc finansowa uzyskiwana w taki sam sposob. Kiedys
                      > kobieta zyskiwala tez np wyższy status spoleczny poprzez malzenstwo.Tak wiec w
                      > tym celu uzywala swego ciala.
                      • bitch.with.a.brain Re: Czasem to się nazywa małżeństwo 20.12.05, 12:16
                        a skąd ta pewność,że między dziewczyną i jej sponsorem nie może być szacunku,
                        nie moga się zwyczajnei lubić?Nie mowie o milosci,ale o pozytywnych uczuciach.

                        a jesli dziewczyna byla wydawana,to ja bym to nazwala streczycielstwem.Czesto
                        wydawano jąza kogos starszego,kogo nie kochala,on i tak ja zdradzał,ale ojciec
                        tak zadecydowal i tak mialo byc.
                        • wielo-kropek Re: Czasem to się nazywa małżeństwo 20.12.05, 12:28
                          A nie przyszlo ci nigdy do glowy, ze mezczyzna ktory by szanowal kobiete,
                          nie pozwolilby na to by placic jej za seks. Musze powiedziec przy tym
                          tez, ze mezczyzna ktory tak robi -tez sie nie szanuje. Jezeli mi chcesz
                          powiedziec, ze w takich ukladach istnieja wartosci uczuc i szacunku to
                          sie mylisz. Tam wlasnie uczuciem swoim sie szasta.

                          • bitch.with.a.brain Re: Czasem to się nazywa małżeństwo 20.12.05, 12:30
                            A ty masz monopol na prawde i szcunek?To ,że ty byś takiej kobiety nei
                            szanowal,nie znaczy,ze inny nie mzoe jej szanowac i lubic.
                            wlasciwie sytuacja jest podobna jak wowczas,gdy mezczyzna duzo zarabia i
                            utrzymuje partnerke.
                            • wielo-kropek Re: Czasem to się nazywa małżeństwo 20.12.05, 12:44
                              bitch.with.a.brain napisała:

                              > A ty masz monopol na prawde i szcunek?To ,że ty byś takiej kobiety nei
                              > szanowal,nie znaczy,ze inny nie mzoe jej szanowac i lubic.
                              > wlasciwie sytuacja jest podobna jak wowczas,gdy mezczyzna duzo zarabia i
                              > utrzymuje partnerke.
                              Wiadomo ze sponsor wiecej zarabia, inaczej by go nie bylo stac
                              utrzymac swoja "biedulke". To ze nieraz maz utrzymuje swoja kobiete, to
                              jest inna para kaloszy. Ona jest jego zona, tak sie dogadali, ze ona np.
                              bedzie pania jego (czytaj swojego) domu. A jaka pani sponsorowana jest taka
                              pania, powiedz mi? Ktora z nich czuje sie wlascicielka domu swojego
                              sponsora? Czasem bywa tez odwrotnie, ze to zona utrzymuje meza. Zdarza
                              sie, ale to sie zdarza z szacunku malzenskiego, nie jego braku.
    • maretina popyt=podaz 03.12.05, 22:48
      prosta zasada!
      zatem moze zapytajmy po co faceci placa za sex?
      • marzenia34 Re: popyt=podaz 04.12.05, 01:43
        bardzo dobre pytanie!!! popieram:)
      • a25pauli Re: popyt=podaz 06.12.05, 18:46
        A dlaczego nie placic? To pewnego rodzaju uklad ty mi d...y ja za to zaplace.
        Czysty uklad bez zobowiazan. Tak jest prosciej jak towar kupowany w sklepie.
        • sasiadka34 Re: popyt=podaz 14.12.05, 16:51
          Placic ,placic nic nie ma za darmo.Nie ma zobowiazan.
      • wielo-kropek Re: popyt=podaz 17.12.05, 07:01
        maretina napisała:

        > prosta zasada!
        > zatem moze zapytajmy po co faceci placa za sex?
        Bo jak nie zaplaci to mu nie da, rozumiesz teraz. To tak jak w sklepie,
        nie zaplacisz, to ci towaru nie dadza.
      • sagittarius954 Re: popyt=podaz 20.12.05, 10:32
        Płacą bo pewnie się tym faktem bardzo podniecają, są przekonani, że mają władzę
        nad kobietą.
        • wielo-kropek Re: popyt=podaz 20.12.05, 10:39
          sagittarius954 napisał:

          > Płacą bo pewnie się tym faktem bardzo podniecają, są przekonani, że mają
          władzę
          > nad kobietą.
          Raczej sie grubo tu mylisz. Nie o wladze tu chodzi. Wladcy tego swiata
          nie placa pieniedzy swoim subiektom. Wrecz odwrotnie -pobieraja je dla
          swojej kolekcji. Dlaczego niby w tym ukladzie mialoby byc inaczej.
          • sagittarius954 Re: popyt=podaz 20.12.05, 12:30
            Gdy brałbyś siłą kobietę to byłby gwałt , ale płacisz a ponieważ jesteś
            mężczyzną to wiesz że kochac wcale nie musimy się delikatnie , dziś to podobno
            dziki seks, a pani okazująca swe walory wcale nie musi odczuwać przyjemności (
            w pracy?)w dodatku gdy ona będzie odczuwała ból to co odczuwa facet kopulujący
            jak nie władzę nad nią, ktoś cię prosi przestań, a ty nie nie przestajesz bo
            zapłaciłeś.
            Taki facet to co? Eurodeputowany? Tak? Tylko jeszcze uzdę jej
            założyć.Brrrr....aż zimno mi się zrobiło .Zresztą kogo ja będę bronił .Panie P.
            powinny się ubezpieczyć od takich zdażen.
            • wielo-kropek Re: popyt=podaz 20.12.05, 12:49
              sagittarius954 napisał:

              > Gdy brałbyś siłą kobietę to byłby gwałt , ale płacisz a ponieważ jesteś
              > mężczyzną to wiesz że kochac wcale nie musimy się delikatnie , dziś to podobno
              > dziki seks, a pani okazująca swe walory wcale nie musi odczuwać przyjemności
              (
              > w pracy?)w dodatku gdy ona będzie odczuwała ból to co odczuwa facet
              kopulujący
              > jak nie władzę nad nią, ktoś cię prosi przestań, a ty nie nie przestajesz bo
              > zapłaciłeś.
              > Taki facet to co? Eurodeputowany? Tak? Tylko jeszcze uzdę jej
              > założyć.Brrrr....aż zimno mi się zrobiło .Zresztą kogo ja będę bronił .Panie
              P.
              > powinny się ubezpieczyć od takich zdażen.
              Nie rozumiem ciebie. Bol moze odczuwac kobieta ktorej sie zaplacilo jak tez
              i ta ktora sie kocha za darmo. Jezeli jestes sadysta, to mozesz znecac
              sie nad kazda kobieta i miec przyjemnosc tego, tzw. "wladze" jak ty to
              nazywasz.
              • bitch.with.a.brain Re: popyt=podaz 20.12.05, 12:53
                są ludzie dobrowolnie decydujący sie na prace ktora nei sprawia przyjemnosci,a
                sprawia bol.Zreszta nei kazda prostytutka bedzie odczuwala bol. Inne jest zycie
                tirowki,inne dziewczyny, ktora w ekskluzywnym, wlasnym lokalu przyjmuje klienta
                wtedy kiedy chce i takiego jak chce.Moze seks po prostu lubic i czerpac z teto
                korzysci
                • wielo-kropek Re: popyt=podaz 20.12.05, 13:17
                  Cos ci powiem. Rozumiem potrzebe seksu ze strony kobiety. Jednak nie
                  mow mi, ze prostytutka przyjmuje faceta takiego jakiego chce i kiedy
                  chce (z tym drugim czasem moge sie zgodzic). Prostytutka raczej wie, a
                  przynajmniej powinna wiedziec, ze przyjmuje SZMACIARZA, bo tylko szmaciarz
                  moze do niej sie przywlec! Zeszmacaja sie wiec wspolnie. Jasne?
                  • bitch.with.a.brain Re: popyt=podaz 20.12.05, 13:20
                    to tylko twoje poglądy.Gdybym miala byc ekskluzywna prostytutka przyjmowalabym
                    wylacznie facetow ktorzy sa dlam nei pociagajacy,przystojnych.Jasne?
                    • wielo-kropek Re: popyt=podaz 20.12.05, 13:30
                      bitch.with.a.brain napisała:

                      > to tylko twoje poglądy.Gdybym miala byc ekskluzywna prostytutka przyjmowalabym
                      > wylacznie facetow ktorzy sa dlam nei pociagajacy,przystojnych.Jasne?
                      I tu sie wlasnie roznimy i to kolosalnie. Mam nadzieje ze tylko w
                      pogladach. Ty widzisz piekno faceta cienkoscia jego skory czy wygladem
                      spodni na tylku. Jezelibym ja mial tak okreslac i oceniac kobiety, to z
                      pewnoscia niektore prostytutki by dominowaly w moim guscie i wyborze.
                      Jakos zadnej jeszcze z nich nie zaplacilem i nie zamierzam. Jak
                      myslisz, dlaczego (zareczam ze nie o pieniadze mi chodzi, bo je mialem,
                      mam i mam nadzieje ze nie bedzie z tym problemu w przyszlosci).Och
                      te wartosci................
                      • bitch.with.a.brain Re: popyt=podaz 20.12.05, 13:51
                        tak róznimy sie sytemem wartosci,choc ja tez nigdy nei zaplacilam prostytutce.
                        mam inne pytanie;czy zerwiesz kontakty z kolega,jesli dowiesz sie,że on korzysta
                        z uslug prostytutek?
                        • wielo-kropek Re: popyt=podaz 20.12.05, 21:38
                          bitch.with.a.brain napisała:

                          > tak róznimy sie sytemem wartosci,choc ja tez nigdy nei zaplacilam prostytutce.
                          > mam inne pytanie;czy zerwiesz kontakty z kolega,jesli dowiesz sie,że on
                          korzyst
                          > a
                          > z uslug prostytutek?
                          Nikt z nas nie jest doskonaly. Zwywanie kontaktow z kolega ktory
                          korzysta z prostytutek czy z prostytutka nawet (jesli takowe istnieja)
                          niczego tu nie zmienia. Wszyscy stanowimy spoleczenstwo. Ucieczka od
                          spoleczenstwa, jesli nawet byloby to mozliwe, nie rozwiaze sie jego
                          problemow. Chodzi tu jednak zupelnie o cos innego
    • bitch.with.a.brain Re: Zakazane 17.12.05, 11:37
      Praca jak każda inna.Człowiek jest wolny,jego cialo nalezy do neigo i moze go
      używac jak chce.Można to też po prostu lubić.
      • wielo-kropek Re: Zakazane 18.12.05, 20:56
        bitch.with.a.brain napisała:

        > Praca jak każda inna.Człowiek jest wolny,jego cialo nalezy do neigo i moze go
        > używac jak chce.Można to też po prostu lubić.
        Alez tu akurat jesli chodzi o uzywanie ciala jest na odwrot. To ktos
        zupelnie inny (obcy) uzywa ciala tego czlowieka (prostytutki w tym
        przypadku), a nie ona sama. Jezeli uwazasz ze ona to lubi, to dlaczego
        z tej luboty nie daje za darmo? Ona lubi tylko i wylacznie pieniadze,
        dlatego tez udostepnia swoje cialo - wystawia je na sprzedaz.
        Sprowadza wiec siebie do postaci towaru, ktory zwyklismy nabywac za
        pieniadze w sklepach lub gdzies indziej.Cos ci powiem wiecej, bo widze
        ze popierasz prostytucje. Ja osobiscie nie zyczylbym sobie gdyby ktos
        zupelnie niemily,obcy, z mojego, czy w moim domu robil co chce, juz nie
        mowiac o tym, zeby robil z moim cialem co mu sie podoba. Robil to
        tylko i wylacznie dla swojej przyjemnosci, rzucajac mi swoj ochlap z
        pogarda w dodatku, w postaci marnego pieniadza. O pracy i jej wartosci
        tez widze duzo wiesz, ale pomine ten temat.
        • bitch.with.a.brain Re: Zakazane 20.12.05, 10:44
          Czy jeśli ktoś lubi malowac obrazy,to dlatego,że lubi ma je ludziom rozdawac za
          darmo?A jesli je sprzeda to co?

          Nie popieram handlu ludźmi i zmuszania do prostytucji.ale każdy ma prawo zrobić
          ze swoim cialem co chce,jeden zaplaci,żeby je sobie poprzekluwac, inny dwoli
          cialem zarobić.Nie zycze sobie,żeby ktoś decydował odgornie jak wolno mi układać
          sobie zycie.
          • wielo-kropek Re: Zakazane 20.12.05, 11:44
            Cialo jest skarbem czlowieka i obowiazkiem naszym jest dbac o nie.
            Jesli swoje cialo oddaje sie (sprzedaje) dla uzytku innych, narusza sie
            wtedy swoj system, zasady moralne nie tylko przez Boga nalozone ale
            wyplywajace glownie z naszej ludzkiej natury. Nikt chyba nie zyczy miec
            chore i zniszczone cialo z wyboru czy poprzez wlasna glupote,
            nieswiadomosc czasem. Czynia tak, nie tylko prostytutki, ale alkoholicy,
            narkomani i inni glupcy. Tworzy sie grupa coraz wieksza
            zdegenerowanych ludzi, rynsztokowych bym powiedzial. Nie mow mi, ze nie
            powinno mnie wcale interesowac, co kto robi ze swoim cialem, bo chyba
            nie masz na to mandatu. Otoz zastanow sie kto, za czyje pieniadze ci
            wszyscy "chorzy" z wyboru sa i beda leczeni jak nie za pieniadze ludzi
            swiadomych, pracujacych, prodyktywnych z godnoscia. Ja chce zyc w
            zdrowym spoleczenstwie nie chorym. Rozumiesz?
            • bitch.with.a.brain Re: Zakazane 20.12.05, 11:46
              To dlaczego nei zakzać nei tlyko prostytucja,ale takze sprzedaży używek,
              fastfoodow (za czyje pieniadze leczy sie otylosc?)I bedziemy zyli w pieknym
              panstwie totalitarnym
              • wielo-kropek Re: Zakazane 20.12.05, 12:06
                bitch.with.a.brain napisała:

                > To dlaczego nei zakzać nei tlyko prostytucja,ale takze sprzedaży używek,
                > fastfoodow (za czyje pieniadze leczy sie otylosc?)I bedziemy zyli w pieknym
                > panstwie totalitarnym
                Zgodze sie z toba. Tez jestem propagatorem naturalnej zywnosci. Nie
                wszyscy jednak ktorzy jedza hamburgery sa otyli. To jest inna troche
                sprawa. Nie chodzi tu o panstwo totalitarne czy inne. Chodzi o to zeby
                to panstwo bylo przede wszystkim zdrowe.
                • bitch.with.a.brain Re: Zakazane 20.12.05, 12:11
                  tak samo jak nei każdy kto napije sie wina, bedzie alkoholikiem
                  i nie każdy kto zapali bedzie mial raka
                  i nie kazdy po stosunku z prostytutką zachoruje

                  Taka sam logika
                  • wielo-kropek Re: Zakazane 20.12.05, 12:21
                    Z ta roznica ze wino sam sobie czlowiek robi, podobnie jak chleb dla
                    swojego uzytku, a nie choroby. Wino i chleb ma sluzyc nie dla choroby,
                    ale zdrowia ciala czlowieka. Prostytutka wlasnie nadstawia swoje cialo
                    dla szerzenia sie tych chorob. Nie biore przeciez tego z rekawa, fakty
                    to potwierdzaja. Widoczna i szerzaca sie prostytucja jest zlym i widocznym
                    przykladem dla mlodych ludzi (szczegolnie dziewczyn) ktorzy wstepuja w
                    dorosle zycie. Seks bez milosci niszczy na swoj sposob wartosci
                    wewnetrzne kobiety. Bez 'wnetrza" taka kobieta jest mniejsza, wieksza lub
                    czasem zupelna ruina.
                    • bitch.with.a.brain Re: Zakazane 20.12.05, 12:25
                      seks bez milosci istnial zawsze. Połączenie seksu i małżeństwa z miloscia to
                      bardzo nowy wynalazek.Wczesniej bylo to zupelnie inaczej traktowane.

                      z tego wynika,że wszyscy wywodzimy się z kobiet wewnętrznie zrujnowanych:/
                      Postytutka nei nadstawia ciala dla szrzenia chorob.
                      Seks z prostytutką nie jest bardziej niebezpieczny niż seks z kazdym innym
                      partnerem, ktorego przeszlosci nie znamy (szczegolnie bez zabezpieczenia)
                      Zresztą w sytuacji sponsoringu nei ma mowy o chorobie,bo dziewczyna nie jest
                      prostytutką sypia tylko z 1 facetem.Czym wlasciwie rozni sie ode mnie?Ja takze
                      mam stalego partnera,a nei sadze,zeby laczace nas uczucia mialy wplyw na choroby.
                      • wielo-kropek Re: Zakazane 20.12.05, 12:39
                        Wybacz, ale chyba nie mamy o czym rozmawiac, skoro twierdzisz ze seks
                        z prostytutka niczym sie nie rozni od stalego partnera. A jakbys sie
                        czula gdyby twoj facet chodzil po innych ile jest to tylko mozliwe?
                        Czy nie martwilabys sie o zarazenie choroba, AIDS np.? Nie mow mi tez
                        ze wszyscy wywodzimy sie od kobiet zrujnowanych, bo ja nie wszystkie
                        kobiety na szczescie widze jako prostytutki. Kazda prostytutka marzylaby
                        pewnie zeby sypiac z jednym facetem ktory by ja utrzymywal. Ta ktora
                        bierze pieniadze za seks od jednego czy od wdoch i wiecej -niczym sie
                        miedzy soba nie roznia, podobnie jak napieczetowane pieniadze ktore im
                        placa nie roznia sie niczym miedzy soba (chyba ze suma ogolna).



                        • bitch.with.a.brain Re: Zakazane 20.12.05, 12:41
                          chodzi o to,że pod względem bezpieczenstwa i chorób,czy mam jednego
                          partnera,ktorego kocham, czy sypiam z jednym facetem ktorego nei kocham, i czy
                          dostaje pieniadze czy nie nie ma żadnej roznicy.

                          A nie pisze,że wszystkei nasze przodkinie byly prostytutkami.ale wiekszosc
                          uprawiala seks bez milosci,a wedlug ciebie to rujnuje wnetrze,a było
                          tak,poniewaz nikt wtedy malzenstwa z miloscia nei laczyl,to byla transakcja,
                          narzucona dziewczyni.Z czasem moze i pokochala partnera,ale niekoniecznie
                          • wielo-kropek Re: Zakazane 20.12.05, 13:00
                            Po pierwsze, dawniej mezczyzna ktory sie zenil z dana kobieta, to robil
                            to z tych samych pobudek ktore kieruja dzisiaj mezczyzn do ozenku. Czyli
                            dziewczyna mu sie podobala i on ja kochal. Kobiety byly tez inaczej
                            wychowywane (cos podobnego bylo co teraz jest np. u Arabow) wiec zaakceptowac
                            nawet niekochanego faceta nie stanowilo jej raczej wielkiego problemu.
                            Facet ktory sie ozenil z dana kobieta ja jak juz wspomnialem kochal. A
                            jesli kochal, to darzyl ja tez szacunkiem, dobrocia itp. Kobieta odczuwala
                            to cieplo na swoj sposob. A ktora prostytutka moze sie takim czyms
                            pochwalic? Sporo z nich nawet jest zabijanych przez mezczyzn, przez ich
                            klientow. Dlaczego? Moze sama znajdziesz odpowiedz na to, a jednoczesnie
                            doszukasz sie roznic pomiedzy zona a prostytutka.

                            • bitch.with.a.brain Re: Zakazane 20.12.05, 13:05
                              nie zawsze dziewczyna mu sie podobala i ja kochal,tylko dogadywal sie z jej
                              ojcem i ustalali warunki transakcji.
                              • wielo-kropek Re: Zakazane 20.12.05, 13:12
                                Jestem mezczyzna i wiem ze nigdy bym sie nie ozenil z kobieta ktora
                                by mi sie nie podobala czy ktorej bym nie kochal. Jestem prawie pewien
                                ze kazdy mezczyzna sie pod tym podpisze co napisalem, bo my mamy to juz
                                we krwi naszej chlopskiej. To, ze ustalal z jej ojcem warunki transakcji -
                                takie czasy i takie obyczaje byly. Nie chcial ich naruszac. Musial zalatwiac
                                sprawy "wlasciwie". Dzisiaj tez sa pewne procedury, czyz nie?
                                • rapsodiagitana Re: Zakazane 20.12.05, 14:09
                                  > Jestem mezczyzna i wiem ze nigdy bym sie nie ozenil z kobieta ktora
                                  >
                                  > by mi sie nie podobala czy ktorej bym nie kochal. Jestem prawie pewien
                                  > ze kazdy mezczyzna sie pod tym podpisze co napisalem, bo my mamy to juz
                                  >
                                  > we krwi naszej chlopskiej.

                                  Jesli Ty tak uważasz,to OK. Ale nie pleć bzdur, błagam Cię!
                                  - małżeństwa z miłości to około stuletni wynalazek! I to tylko w naszym kręgu
                                  kulturowym!!! W wiekszości kultur, w tym i w zachodnioeuropejskiej jeszcze jakiś
                                  czas temu, pomysł małżeństwa z miłości uważany był za idiotyczny, bo małżeństwo
                                  było uważane za zbyt poważną instytucję, by zawierać je na podstwaie jakichś
                                  emocji i innych dziwnych pobudek. Brano pod uwagę status społeczny i materialny
                                  i tyle.
                                  - faceci mysleli dokładnie tak samo. Nie są w niczym lepsi od kobiet.
                                  - "prawdziwa miłość" się zdarzała, ale w zasadzie wyłącznie pozamałżeńsko
                                  - "we krwi waszej chłopskiej" to macie ewolucyjnie uwarunkowany pęd to
                                  rozprzestrzeniania waszego materiału genetycznego, a więc niestety do poligamii
                                  i przelotnych związków. Kobiety mają we krwi swojej babskiej raczej pęd to
                                  zapewnienia swojemu potomstwu jak najlepszych genów (od najsilniejszego samca) i
                                  jak najlepszej opieki (usidlenia na stałe opiekuńczego samca). Inna rzecz, że na
                                  naszą naturę jest pozakładany cały arsenał kulturowych kagańców i łańcuchów (np.
                                  monogamiczne małżeństwo, wymóg wierności, obrzydzenie do prostytucji, moralność
                                  seksualna, miłość jako najwyższe uczucie). Nie mówię, że to źle, ale warto
                                  zdawać sobie z tego sprawę.
                                  • wielo-kropek Re: Zakazane 20.12.05, 21:56
                                    rapsodiagitana napisała:
                                    W wiekszości kultur, w tym i w zachodnioeuropejskiej jeszcze jaki
                                    > ś
                                    > czas temu, pomysł małżeństwa z miłości uważany był za idiotyczny, bo
                                    małżeństwo
                                    > było uważane za zbyt poważną instytucję, by zawierać je na podstwaie jakichś
                                    > emocji i innych dziwnych pobudek. Brano pod uwagę status społeczny i
                                    materialny
                                    > i tyle.
                                    > - faceci mysleli dokładnie tak samo. Nie są w niczym lepsi od kobiet.
                                    To moze mi powiesz co laczylo malzenstwa ten jakis czas temu? To,
                                    ze bogatszy zenil sie dosc czesto z bogatsza niczego tu nie zmienia.
                                    Dzisiaj tez jest podobnie, jednak nie oznacza to, ze bogaty facet nie
                                    kocha bogatej kobiety, (czy odwrotnie) tylko jej bogactwo (pieniadze).
                                    Inaczej trzeba byloby powiedziec ze tylko biedni czy golodupcy sie
                                    kochaja, cala reszta nie. Zgoda, faceci sie nie zmienili w mysleniu na
                                    przestrzeni dziejow, wiec i dzisiaj pasowaloby powiedziec zgodnie z
                                    twoim rozumowaniem, ze wspolzyja ze swoimi zonami tylko i wylacznie z
                                    racji majetnosci. Wypadaloby tez powiedziec, ze zadna z was nie jest
                                    kochana przez swojego meza, bo on kocha glownie tylko jej "dodatki". To
                                    dla nich glownie sie z nia ozenil. Idac dalej -pasowaloby tez
                                    powiedziec ze czlowiek jest pusty, nie sposobny na milosc, bo jak sama
                                    twierdzisz jej nie ma, to jakis idiotyzm jak ty to okreslasz. Moze i
                                    jest idiotyzm w twoim przypadku. Mow jednak za siebie a nie za ogol.
                                    • rapsodiagitana Re: Zakazane 21.12.05, 16:31
                                      Jaki Ty jesteś naiwny i egzaltowany. Jak to, co łączyło małżeństwa? Uświęcony
                                      zwyczaj i wspólnota interesów.

                                      Nie rozumiesz zupełnie, o czym piszę, o czym świadczy ten tekst na przykład:

                                      > powiedziec ze czlowiek jest pusty, nie sposobny na milosc, bo jak sama
                                      > twierdzisz jej nie ma, to jakis idiotyzm jak ty to okreslasz. Moze i
                                      > jest idiotyzm w twoim przypadku. Mow jednak za siebie a nie za ogol.

                                      Niczego nie pisałam o sobie. Napisałam:

                                      > W wiekszości kultur, w tym i w zachodnioeuropejskiej jeszcze jaki
                                      > > ś
                                      > > czas temu, pomysł małżeństwa z miłości uważany był za idiotyczny, bo
                                      > małżeństwo
                                      > > było uważane za zbyt poważną instytucję, by zawierać je na podstwaie jaki
                                      > chś
                                      > > emocji i innych dziwnych pobudek.

                                      Czujesz różnicę? Słyszałeś o instytucji swatki? O małżeństwach aranżowanych
                                      przez rodziców? Kurczę, kiedyś przecież młodzi nie poznawali się na imprezie, w
                                      pracy, czy na studiach. Na podstawie majątku i statusu społecznego sztucznie
                                      łączono małżeństwa. Małżeństwo to był interes!!! Właśnie dlatego mezalianse były
                                      takimi skandalami, to było zachowanie kompletnie nie do pomyślenia. Jakieś
                                      miłosne szaleństwa można było zrozumieć, ale branie ślubu z miłości? to sie w
                                      głowie wówczas ludziom nie mieściło. Povzytaj sobie trochę, jest sporo ciekawych
                                      książek na ten temat. Na początek proponuję przyjemna w czytaniu "Architektonikę
                                      romansu" Tomasza Szlendaka, socjologa zresztą.

                                      > kochaja, cala reszta nie. Zgoda, faceci sie nie zmienili w mysleniu na
                                      > przestrzeni dziejow, wiec i dzisiaj pasowaloby powiedziec zgodnie z
                                      > twoim rozumowaniem, ze wspolzyja ze swoimi zonami tylko i wylacznie z
                                      > racji majetnosci.

                                      Tutaj tez widać, że nie dotarło do Ciebie to, co pisałam wcześniej. To, co się w
                                      ludziach nie zmienia, to ich instynkty, popędy, to, co wykształciła w nas natura
                                      przez wieeele lat doboru naturalnego i seksualnego. Ale małżeństwo to twór
                                      całkowicie kulturowy, zmieniający się w czasie i przestrzeni, nie jest niczym
                                      uniwersalnym. Uważasz, że to musi być związek dwojga ludzi oparty na wzajemnym
                                      uczuciu. Gdybyś urodził się i żył w innym społeczeństwie (w innym miejscu na
                                      świecie, albo w innej epoce), mógłbyś uważać, że to związek na przykład jednego
                                      mężczyny i kilku kobiet, albo kobiety z kilkoma mężczyznami będącymi braćmi, że
                                      może być oparty na uczuciu, że może być oparty na interesach... i wszystko by Ci
                                      się wydawało tak samo jednoznacznie oczywiste ;)

                                      Już nie wspominam o tym, że mógłbyś całe życie trwać w przekonaniu, że na
                                      przykład prostytutki to święte kapłanki służące najwyższej bogini, albo że to
                                      jedyne wolne, niezależne i wykształcone kobiety w Twojej społeczności...

                                      Nie zmierzam do relatywizmu moralnego - mam swoje zasady i się ich trzymam. I są
                                      one raczej zgodne z tutejszymi obyczajami ;) Ale nie rozumiem, jak możesz
                                      uparcie twierdzić, że małżeństwo zawsze polegało na tym, że pan się zakochał w
                                      pani i od razu się pobierali... To trochę tak, jakbyś twierdził, że ziemia jest
                                      płaska. I o ile rozumiem Twój stosunek do prostytucji, to tego uzasadnienia
                                      odwołującego się do "typowej dla mężczyzn romantycznej monogamicznej miłości"
                                      zdzierżyć nie mogę ;) Pozdrawiam.
                                      • wielo-kropek Re: Zakazane 21.12.05, 20:11
                                        rapsodiagitana napisała:



                                        Słyszałeś o instytucji swatki? O małżeństwach aranżowanych
                                        > przez rodziców? Kurczę, kiedyś przecież młodzi nie poznawali się na imprezie,
                                        w
                                        > pracy, czy na studiach. Na podstawie majątku i statusu społecznego sztucznie
                                        > łączono małżeństwa. Małżeństwo to był interes!!! Właśnie dlatego mezalianse
                                        był
                                        > y
                                        > takimi skandalami, to było zachowanie kompletnie nie do pomyślenia. Jakieś
                                        > miłosne szaleństwa można było zrozumieć, ale branie ślubu z miłości? to sie w
                                        > głowie wówczas ludziom nie mieściło. Povzytaj sobie trochę, jest sporo
                                        ciekawyc
                                        > h
                                        > książek na ten temat. Na początek proponuję przyjemna w
                                        czytaniu "Architektonik
                                        > ę
                                        > romansu" Tomasza Szlendaka, socjologa zresztą.
                                        ***Dzisiaj tez nie jest inaczej kiedy chodzi o majatek czy status
                                        spoleczny. Facet ktory ma wysoka pozycje spoleczna nie bedzie sie zenil
                                        z dziewczyna ze wsi, ktora nawet podstawowki nie ukonczyla. Podobnie tez
                                        kobieta z wyzszych sfer nie wyjdzie za maz za robola czy wiesniaka.
                                        Swatanie istnialo raczej z racji o jakiej piszesz. Mozliwosci
                                        komunikacji i poznawania sie ludzi byly o wiele trudniejsze niz
                                        dzisiaj, stad tez i ta "pomoc" swatki miala swoj sens, swoje rece i
                                        nogi. Jednak nie zgadzam sie z toba, ze tylko i wylacznie INTERES,
                                        czyli tylko i wylacznie strona materialna byla spojnia dwojga ludzi. Po
                                        co wiec nam jest dany dar milosci? Chyba tylko po to zeby go
                                        odrzucac, zeby tlumic go w sobie. Ciekawe po co. Moze ty mi powiesz po
                                        co. Kobiety w koncu kochac nie trzeba, nie warto, to jakis idiotyzm jak
                                        ty to ujelas, a raczej jak to nasi przodkowie rozumowali. Proponujesz
                                        mi czytanie lektur na ten temat. Szkoda ze ty nie przeczytalas jakos
                                        o dawniejszych romansach, nawet wielkich milosciach. Wojny z tej racji
                                        byly prowadzone. Nawet wojna trojanska tez przez kobiete wynikla. Helena
                                        (chyba tak ona miala na imie) byla porwana przez mezczyzne wlasnie. On
                                        ja tylko zabral, nie zabral przeciez jej majatku, czy majatku jej ojca.
                                        Juz z tego mozesz sie domyslic, ze facetowi nie o majatek chodzilo,
                                        tylko o kobiete bo ona mu sie podobala i zapewne zrobil to z milosci
                                        do niej.

                                        > Tutaj tez widać, że nie dotarło do Ciebie to, co pisałam wcześniej. To, co
                                        się
                                        > w
                                        > ludziach nie zmienia, to ich instynkty, popędy, to, co wykształciła w nas
                                        natur
                                        > a
                                        Zgadzamy sie tutaj. Natura czlowieka sie nie zmienia. Skoro natura nasza
                                        sie nie zmienia, to niby dlaczego teraz zmienilismy sie i zaczelismy
                                        sie kochac? No chyba ze ty twierdzisz inaczej, ze obecne malzenstwa nie
                                        laczy zadna milosc. Milosc w nas jest przeciez czescia naszej
                                        niezmieniajacej sie natury, w tym milosc do kobiety czy odwrotnie.
                                        Rozum tez stanowi czesc naszej ludzkiej natury, stad tez twierdze ze
                                        czlowiek w jaskini i dzisiaj myslal taksamo, z ta roznica, ze myslal o
                                        innych rzeczach.Kiedy byl zmeczony, myslal o odpoczynku. Ten dawniejszy
                                        pewnie o kamieniu czy pniu na ktorym by usiasc, a my raczej o fotelu
                                        dzisiaj.
                                        Ale nie rozumiem, jak możesz
                                        > uparcie twierdzić, że małżeństwo zawsze polegało na tym, że pan się zakochał w
                                        > pani i od razu się pobierali...
                                        Alez ja tak nie twierdze ze zawsze tak bylo. Nawet dzisiaj nie zawsze
                                        tak jest. O czym ty piszesz, z pewnoscia takie przypadki byly i jak juz
                                        napisalem dzisiaj tez sa. Tylko one naleza raczej do wyjatkow.
                                        Malzenstwa glownie laczyla i laczy milosc. Mezczyzna i kobieta przeciez
                                        sie nie zmieniaja w tej kwestii. Jezeli obecny mezczyzna potrafi i
                                        chce kochac swoja wybranke, dlaczego niby ten "historyczny" mial
                                        postepowac w stosunku do swojej inaczej -znaczy sie nie kochac jej.
                                        Zastanow sie nad tym. A kobieta tez by wygladalo byla pusta w srodku
                                        i z tego powodu nie okazywala zadnych uczuc w kierunku swojego meza, bo
                                        ja na sile wydali. Moze to tak na pozor by wygladalo, bo w
                                        rzeczywistosci dziewczyna miala ojca, ktory ja zazwyczaj kochal, i jesli
                                        jej kandydata na meza postawiono ktorego faktycznie nie kochala i jej sie
                                        zupelnie nie podobal, to pewnie sie mocno przed tatusiem rozplakala, a ten
                                        ja zrozumial i nie wydal. Nie w kazdym oczywiscie przypadku tak bylo,
                                        czasem moglo byc zupelnie inaczej, kobieta z tego powodu mogla cierpiec.I
                                        na zakonczenie, Ewa w raju przeciez majatku nie miala, a Adam ja
                                        bardzo pokochal i mocno ja chcial. Odpowiedz sama sobie dlaczego.
                                        Przepraszam, Ewa miala wielki "majatek".
                                        • rapsodiagitana Re: Zakazane 21.12.05, 21:34
                                          Nie kwestionuję miłości. Kwestionuję to, że zawsze była wiazana z małżeństwem.
                                          Romanse były zawsze pisane i przeżywane, owszem... Ale ta miłość była z reguły
                                          pozamałżeńska. To, co piszesz o "litościwych tatusiach" i ich miłości do dzieci
                                          też jest mocno naciągane. Córki się przeciwko ojcu nie buntowały, bo im nie było
                                          wolno, a tatusiowie swoimi córkami zawierali właśnie interesy. Taki był zwyczaj
                                          i tradycja - i w literaturze pięknej to jest nawet odmalowane, zwróc na to uwagę.
                                          Miłość w małżeństwie kwitła rzadko, bo też często były to na przykład małżeństwa
                                          starszych, ale bogatych panów z młodziutkimi dziewczynami (jeśli im się w życiu
                                          powiiodło, hehe, taki był szczyt ambicji). Dziś ludzie dobierają się na zasadzie
                                          podobieństwa, w tym i podobieństwa statusów, ale robia to sami, mają wolny wybór
                                          i okazję, by się w sobie zakochać przed ślubem. Kiedyś nie mieli nawet okazji
                                          żeby się poznać. Ja Ci radzę - poczytaj sobie porządne opracowania z historii
                                          życia codziennego, czy z socjologii - to bardzo ciekawe, i pozwala również
                                          odpowiednio umiejscowić w kontekście epoki literaturę piękną.

                                          A co do Adama i Ewy - to chyba zdajesz sobie sprawę, że to tylko i aż mit, a nie
                                          prawdziwa historia. Zresztą jak mozna mówić o miłości i "chceniu", gdy mamy na
                                          świecie tylko dwójkę ludzi i żadnego wyboru? ;)
                                          • wielo-kropek Re: Zakazane 21.12.05, 22:03
                                            Milosc byla pozamalzenska powiadasz. Dlaczego niby w malzenstwach
                                            mialaby byc wykluczona? Malzenstwa starszych panow z mlodziutkimi
                                            dziewczynami mamy dzisiaj taksamo. Moze nawet wiecej niz wczesniej. Tak
                                            wiec wczesniej i dzisiaj sa odbiegi od "normy", ale nie o wyjatki nam
                                            tu chodzi lecz o ogol sprawy. Coz, mamy odmienne zdanie na ten temat.
                                            Ja tu nie chce przekonywac ciebie o milosci malzenskiej, bo tak naprawde
                                            jest niesposob mi o tym wiedziec. Ty rowniez nie mozesz z upewnieniem
                                            twierdzic ze jej nie bylo, bo niby skad. Faktem jest, ze jako ludzie
                                            zasobni jestesmy w milosc od wiekow, wiec logicznym i jakze sensownym
                                            byloby przelewanie jej w codziennym zyciu dwojga malzonkow na siebie ze
                                            wzajemnoscia. Niejednokrotnie milosc w malzenstwie byla i jest
                                            jednostronna, ale to raczej tez do ogolu nie nalezy. Historia zycia
                                            codziennego wraz z jej ugruntowaniem socjalnym jest mi jako tako znana.
                                            Oczywiscie obyczaje, tradycje, wartosci materialne itp sie zmieniaja.
                                            Dzisiaj szczegolnie i w dosc szybkim tempie. Nie zmienia sie jednak
                                            wartosc uczuc, milosci tkwiacych w glebi czlowieka. Jezeli chcesz mi
                                            powiedziec ze dawniej czlowiek nie kochal, albo kochal mniej niz
                                            dzisiaj, to mozesz sie grubo mylic. O Adamie i Ewie raczej z zartem
                                            podszedlem do sprawy. Mit czy nie -nie wazne w koncu. Wazne ze on ja
                                            kochal. I to stanowi kwintesencje relacji mezczyzna-kobieta. Co z tego, ze
                                            ci tak niedawni mieli duzo kobiet do wyboru, ale jak ty twierdzisz
                                            nie wybierali ich, tylko ich majatek, w ilosci zazwyczaj arow ujety.
                                            Biznes przodowal nade wszystko. Ty chyba zlych ksiazek sie naczytalas.
                                            Odnosze takie wrazenie. Pozdrawiam


                    • rapsodiagitana Re: Zakazane 20.12.05, 12:46
                      e tam, szerzaca się prostytucja. Prostytucja była od zawsze, bo zawsze był na
                      nią popyt. Problem zaczyna się w momencie, gdy kobiety się do prostytucji
                      zmusza. Ale gdy same chcą? Jeśli kogoś to brzydzi, niech po prostu z usług
                      prostytutek nie korzysta. I tyle.
                      Ich ciało, ich sumienie, ich życie. wiedzą co robią, wiedzą po co. Prostytutka
                      nie robi nikomu krzywdy, w przeciwieństwie do złodziei, morderców,
                      pijanych kierowców, ludzi jeżdżących na gapę MZK, sprzedających prace
                      magisterskie pisane na zamówienie i wielu innych (oczywiście kaliber tej szkody
                      jest tu zupełnie zróżnicowany). a jeszcze mniej by tej szkody było, gdyby
                      prostytucję zalegalizować, żeby prostytutki same sobie płaciły składki ZUS i
                      podatki.
                      > Seks bez milosci niszczy na swoj sposob wartosci
                      > wewnetrzne kobiety. Bez 'wnetrza" taka kobieta jest mniejsza, wieksza lub
                      > czasem zupelna ruina.
                      A faceta nie niszczy? Na jedną prostytutke przypadają pewnie setki facetów, więc
                      tutaj problem jest chyba większy? Zamiast się martwić wartością kobiety pomartw
                      się trochę wartością o wiele większej grupy mężczyzn. z tego, co wiem, to raczej
                      w codziennym życiu faceci są specjalistami od seksu bez miłości. Jeśli kobieta
                      wyruszy sobie na imprezę, chcąc poderwać sobie faceta na numerek, może liczyć na
                      co najmniej kilku. Facet ma z tym większy problem.

                      A tak poza wszystkim miłość erotyczna to bardzo świeży wynalazek, a spełniona w
                      małżeństwie miłość erotyczna to juz ma niewiele ponad 100 lat. Uważamy to za
                      wyżyny moralności, a kiedys to ludziom kompletnie do głowy nie przychodziło.
                      Małżeństwo to małżeństwo, seks małżeński to seks małżeński, a miłość to tylko do
                      kochanka/kochanki, i to najczęściej niespełniona (bo nie wolno) - tak to
                      wyglądało, z tego wyrosła nasza kultura i to jest właśnie ta "uniwersalna
                      moralność" do której się odwołujecie.

                      • wielo-kropek Re: Zakazane 20.12.05, 13:07
                        Z tego co napisalas, to prostytutka jakoby swieta jest. Nie przyszlo ci
                        jakos do glowy, ze prostytutka tez moze krasc, byc pijanym kierowca i ta
                        cala reszta ktora ujelas. Zgodze sie z toba w zupelnosci kiedy mowisz
                        o mezczyznach, ich klijentach. Niszcza siebie, a z tym i swoje rodziny.
                        Widok jest znany i jakze szeroki poprzez rozwody statystycznie
                        potwierdzony.





                        • rapsodiagitana Re: Zakazane 20.12.05, 13:58
                          nie jest święta, ale też nikomu krzywdy nie robi przez samo to, że jest
                          prostytutką. Jeszcze nikt za nieszkodliwość nie został świętym.
                          Jeśli prostytutka kradnie - to szkodą jest kradzież, a nie prostytucja; jeśli
                          jednocześnie okłamuje męża co do swojego zawodu - krzywda jest kłamstwo i
                          zdrada, a nie sama prostytucja. to samo odnosi się do facetów-klientów.
                          Użalanie się nad upadkiem obyczajów i nieszczęściem tych kobiet na podstawie
                          internetowych ogłoszeń jest obłudne. O upadku obyczajów dobitniej i w bardziej
                          znaczący sposób świadczą rzeczywiście szkodliwe zjawiska - korupcja na przykład.
                          Czepianie się prostytucji jest chodliwe i proste ale strasznie sytuację
                          upraszcza. zwłaszcza, że procederu i tak się nie zwalczy.
                          • wielo-kropek Re: Zakazane 20.12.05, 22:18
                            rapsodiagitana napisała:

                            > nie jest święta, ale też nikomu krzywdy nie robi przez samo to, że jest
                            > prostytutką.
                            To by tak tylko na pozor niekrzywdzaco wygladalo. Bycie prostytutka
                            jak tez wspolzycie seksualne z nia facetow wg. mnie jest jedno i to
                            samo. To wlasnie ten swiat, kiedy to mezczyzna zdradza swoja zone z nia,
                            sprowadza spoleczenstwo na manowce. Z tego biora sie placzace zony, matki
                            swoich dzieci, rozbite malzenstwa. Z tej "niekrzywdy" jak ty to nazywasz,
                            dzieci sa nieraz glodne, wychowywane przez jednego rodzica albo zadnego
                            nawet.To wlasnie dosc czesto facet zneca sie nad kobieta jesli ta
                            nierzadem sie zajmuje, gardzi i poniewiera nia. Pisac tak mozna by bylo
                            duzo. Szkoda ze ty tych spraw nie widzisz, a one sie same w oczy
                            rzucaja. Osobiscie widze tu duzo kobiet prostytutek, zniszczonych przez
                            narkotyki, chorych fizycznie i psychicznie, bezradnych
                            zupelnie.............i, chyba zgodze sie z toba -nikomu tak naprawde
                            krzywdy nie czyniacych, poza samym soba. Leczenie ich i cala reszta
                            wsparcia niestety nalezy tez czesciowo do mnie, do tej zdrowej czesci
                            spoleczenstwa.A dzieciom w osrodkach pomocy spolecznej kochajaca matka z
                            pewnoscia by sie przydala, wraz z kawalkiem chleba i ciepla.Sterczaca
                            na ulicy prostytutka tego zaoferowac soba nie moze, stad tez i
                            krzywde soba innym przynosi, szczegolnie tym, ktore nieraz sama
                            zrodzila.Odpowiedzialnosci wiec ani za siebie ani tez za potomstwo nie ma
                            w niej i w tych, ktorzy ja popieraja, tulac sie z nia wspolnie.


                            • czekoladka_84 Kropek 20.12.05, 22:22
                              Już się tak nie produkuj, bo to może ci się na zdrowiu odbić.
                              • wielo-kropek Re: Kropek 20.12.05, 22:30
                                czekoladka_84 napisała:

                                > Już się tak nie produkuj, bo to może ci się na zdrowiu
                                odbić.
                                No dobrze, nie bede sie przesilal. Dziekuje ci jednak ze tak sie martwisz
                                o mnie. A jednak kobiety maja uczucie i wspolczucie. Cieple slowa z
                                zamiarem pomocy moga jedynie zdrowia czlowiekowi przydodac, a nie go
                                ujmowac. Bardziej nawet niz najlepsza czasem czekoladka ze swym
                                niepowtarzalnym smakiem. Ja czekoladki lubie, raczej te bardziej gorzkawe
                                lubie. A ty? Pozdrawiam
                                • czekoladka_84 Re: Kropek 20.12.05, 22:32
                                  Ależ cała przyjemność po mojej stronie.
    • landrynka8 Re: Zakazane 20.12.05, 11:44
      "Powinni tego zabronić"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka