Dodaj do ulubionych

Gra uczuciami

26.10.02, 16:47
Bardzo lubię flirt jako taki. Nie chcę powiedzieć, że jestem flirciażem - mam
na myśli tylko tyle, że flirt jest świetną zabawą. Gorzej jednak, gdy flirt
wejdzie w nawyk, a już najgorsza sytuacja mam miejsce wówczas, gdy któraś ze
stron straci poczucie rzeczywistości i przeciąga flirt zbyt długo.

W takiej sytuacji, to już przestaje być zabawne - zaczyna boleć. Część tego
flirtu, boli jak prawdziwe "odrącenie", szczególnie, gdy ktoś traktuje flirt
jako swoisty test, bądź swego rodzaju demonstrację:

"Okey - ja również Cię kocham, ale nie dam Ci tego odczuć. Pocierp, pokochasz
mnie bardziej"
Obserwuj wątek
    • maoya Re: Gra uczuciami 26.10.02, 19:59
      z czego wynika takie zachowanie? czy jest asekuracja z obawy przed odtraceniem?
      czy jest to jednak brak uczuc?
      tak, to boli, doswiadczam tego od jakiegos czasu
      trace grunt. nie wiem juz co jest prawda a co gra. przeciagac w nieskonczonosc
      sie nie da.
      czy flirt przerodzil sie w przyjazn? a moze jest szansa na cos wiecej? czy jest
      to jeden wielki test, ktory skonczy sie smiechem z jego strony?
      • matrek Złuda i miraż 26.10.02, 20:19
        maoya napisała:

        > z czego wynika takie zachowanie? czy jest asekuracja z obawy przed
        odtraceniem?
        >
        > czy jest to jednak brak uczuc?
        > tak, to boli, doswiadczam tego od jakiegos czasu
        > trace grunt. nie wiem juz co jest prawda a co gra. przeciagac w
        nieskonczonosc
        > sie nie da.
        > czy flirt przerodzil sie w przyjazn? a moze jest szansa na cos wiecej? czy
        jest
        >
        > to jeden wielki test, ktory skonczy sie smiechem z jego strony?

        Tego się nigdy nie wie, dopóki nie nastąpi coś co pozwoli nam na pewno
        przekonać sie o miłości kogoś drugiego. A wówczas, można już na powrót zacząć
        się bawić we flirt. Świadomość odwzajemnienia uczuć, tworzy "warstę ochronną",
        pozwalającą na niegroźny dla własnej psychiki udział w grze.
    • Gość: liloom Re: Gra uczuciami IP: *.11.vie.surfer.at 26.10.02, 21:05
      ja chyba czegos nie rozumiem, chyba nie zastanawialam sie nad tym wczesniej,
      mozesz mi cos wytlumaczyc chateaux?

      chateaux napisał(a):

      > Bardzo lubię flirt jako taki. Nie chcę powiedzieć, że jestem flirciażem - mam
      > na myśli tylko tyle, że flirt jest świetną zabawą.
      Zabawa? Jest przyjemne poki trwa. Fakt.

      Gorzej jednak, gdy flirt
      > wejdzie w nawyk, a już najgorsza sytuacja mam miejsce wówczas, gdy któraś ze
      > stron straci poczucie rzeczywistości i przeciąga flirt zbyt długo.

      Co to znaczy zbyt dlugo????? Albo "jedna strona traci poczucie rzeczywistosci"?
      Czy chodzi Ci o to, ze jedna strona nie widzi, ze to TYLKO flirt?
      Wiesz, chyba flirt trwajacy DLUGO przestaje byc flirtem...
      W kazdym razie jesli jedna strona angazuje sie, a druga nie to chyba to
      przestaje byc flirtem(?)
      >
      > W takiej sytuacji, to już przestaje być zabawne - zaczyna boleć. Część tego
      > flirtu, boli jak prawdziwe "odrącenie", szczególnie, gdy ktoś traktuje flirt
      > jako swoisty test, bądź swego rodzaju demonstrację:
      >
      > "Okey - ja również Cię kocham, ale nie dam Ci tego odczuć. Pocierp, pokochasz
      > mnie bardziej"
      >
    • pajdeczka Re: Gra uczuciami 28.10.02, 08:56

      Skłonności do flirtowania to wada spowodowana trudnym dzieciństwem.
      Mało miłości, dużo wymagań itp. Nie ma skutku bez przyczyny.
      A sprawianie świadomie bólu flirtowaniem to jeszcze inna , osobna sprawa.
      Można flirtować tak, żeby nie było ofiar i można tak, żeby czerpać przyjemność
      z tego, że druga strona cierpi. Ten przypadek nadaje się do leczenia.
      • matrek Re: Gra uczuciami 28.10.02, 10:05
        Rzadko się z Tobą zgadzam, ale tym razem trudno nie przyznać Ci racji.
    • tijo Re: Gra uczuciami 28.10.02, 10:26
      swoisty test, bądź swego rodzaju demonstrację:

      > "Okey - ja również Cię kocham, ale nie dam Ci tego odczuć. Pocierp, pokochasz
      > mnie bardziej"
      >

      Mogę tylko powiedzieć, że jest to bardzo niezdrowe. Sama ponoszę teraz tego
      konsekwencje. Chciałam mu dać nauczkę żeby zobaczył, że jestem coś warta. Po
      rozstaniu wróciliśmy do siebie ale...no własnie jestem cały czas kontrolowana,
      sprawdzana kazdy telefon, każdy sms nawet kiedy się zamyślę bodz siedzę i nie
      myslę o niczym jestem podejrzewana, że myślę własnie o...tamtym. Zapewnienia tu
      nic nie pomagają, że kocham, że nie odejdę, że nie zostawię, że nie zdradziłam
      i nigdy nie zdradzę dla niego to sa teraz puste słowa. Została nadużyta wiara i
      zaufanie. Tak więc czasem głupia demonstracja może się żle skończyć. Teraz nie
      radzimy sobie oboje, moje zapewnienia nie pomagają a jego zazdrość zrobiła się
      chora.
      Więc zanim coś zrobicie zastanówcie się czy warto.
    • Gość: Lena Re: Gra uczuciami IP: 213.25.39.* 28.10.02, 10:34
      Pajdeczka ma rację. We flircie trzeba nie tylko wiedzieć jak zacząć ale -
      ważniejsze - kiedy i jak skończyć. Nie "obiecywać" komuś więcej niż się chce
      lub może dać.
      Mam takiego kolegę w pracy - niepoprawny flirciarz. Przystojny, fajny facet a
      zachowuje się tak, jakby stale szukał potwierdzenia własnej atrakcyjności,
      jakby był niepewny siebie. Gówniarskim zachowaniami /jak mówił Miller,
      prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy/ traci w naszych oczach.
    • Gość: Lena Re: Gra uczuciami IP: 213.25.39.* 28.10.02, 10:39
      Pajdeczka ma rację. We flircie trzeba nie tylko wiedzieć jak zacząć ale -
      ważniejsze - kiedy i jak skończyć. Nie "obiecywać" komuś więcej niż się chce
      lub może dać.
      Mam takiego kolegę w pracy - niepoprawny flirciarz. Przystojny, fajny facet a
      zachowuje się tak, jakby stale szukał potwierdzenia własnej atrakcyjności,
      jakby był niepewny siebie. Gówniarskim zachowaniami /jak mówił Miller,
      prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy/ traci w naszych oczach.
    • Gość: grogreg Re: Gra uczuciami IP: proxy / 212.160.165.* 28.10.02, 11:28
      Jak sie kogos kocha, to sie go nie dreczy. A jak sie dreczy to sie nie kocha.
      Koniec piesni.
      • matrek Re: Gra uczuciami 28.10.02, 11:59
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        > Jak sie kogos kocha, to sie go nie dreczy. A jak sie dreczy to sie nie kocha.
        > Koniec piesni.


        Nepiej chyba nie można było tego powiedzieć.
        • lastka Re: Gra uczuciami 28.10.02, 12:03
          matrek napisał:

          > Gość portalu: grogreg napisał(a):
          >
          > > Jak sie kogos kocha, to sie go nie dreczy. A jak sie dreczy to sie nie koc
          > ha.
          > > Koniec piesni.
          >
          >
          > Nepiej chyba nie można było tego powiedzieć.
          >
          Nie zgadzam się!!!
          • lastka Re: Gra uczuciami 28.10.02, 12:07
            lastka napisała:

            > matrek napisał:
            >
            > > Gość portalu: grogreg napisał(a):
            > >
            > > > Jak sie kogos kocha, to sie go nie dreczy. A jak sie dreczy to sie ni
            > e koc
            > > ha.
            > > > Koniec piesni.
            > >
            > >
            > > Nepiej chyba nie można było tego powiedzieć.
            > >
            > Nie zgadzam się!!!
            >
            >
            Nie zgadzam się dlatego, że mam koleżankę która kocha i to bardzo ale facet jej
            nie doceniał więc postanowiła dać mu nauczkę.
          • Gość: grogreg Re: Gra uczuciami IP: proxy / 212.160.165.* 28.10.02, 12:27

            Nie bardzo rozumiem.

            Jak to ma sie do tematu wiadocego?
            • lastka Re: Gra uczuciami 28.10.02, 12:30
              Gość portalu: grogreg napisał(a):

              >
              > Nie bardzo rozumiem.
              >
              > Jak to ma sie do tematu wiadocego?

              nijak
    • Gość: grogreg Re: Gra uczuciami IP: proxy / 212.160.165.* 28.10.02, 11:28
      Jak sie kogos kocha, to sie go nie dreczy. A jak sie dreczy to sie nie kocha.
      Koniec piesni.
    • Gość: Lena Re: Gra uczuciami IP: 213.25.39.* 28.10.02, 11:46
      Flirt to niekoniecznie uczucia. A jeśli, to nie te wielkie. Flirtować mogę ze
      znajomym, nieznajomym, z kmś, z kim darzymy się zwykłą sympatią. "Rzucamy"
      niezobowiązujące komplementy, robimy "oczy" do siebie, by było miło i
      przyjemnie. Jeśli ta druga strona wykazuje inicjatywę celem zacieśnienia
      znajomosci to albo odpowiadamy na to albo się wycofujemy. Wycofujemy się
      najlepiej z gracją, lekkością i wesoło aby nie urazić drugiej strony. To jest
      flirt. Natomiast jeśli ktoś chce rozkochać w sobie drugą osobę a potem się
      wycofać to już nie jest flirt a podłość. Niebezpieczeństwo flirtu może polegać
      na tym,że jedna ze stron albo i oboje zaangażują się w to i flirt posunie się
      za daleko. Dlatego ludzie "zajęci" z flirtem powinni uważać.
      • Gość: Sol Re: Gra uczuciami IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 28.10.02, 17:08
        czy to wynika ze swoistego sadyzmu emocjonalnego?
        czy moze ze strachu?
        tak wiele mozna stracic nie wypowiadajac we wlasciwym czasie wlasciwych slow.
        Nie mozna wciaz bawic sie w czaple i zurawia.
        Kazda gra po pewnym czasie nuzy
        szczegolnie jesli nie okreslamy jasno regul
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka