palenie papierosow

10.01.06, 18:00
Czy Was mezczyzn bardzo odstrasza to, ze kobieta pali???
Elegancka kobieta...taka, ktora Wam sie podoba:)
    • iberia29 Re: palenie papierosow 10.01.06, 18:20
      skoro to pytanie do panow to zadaj je na forum mezczyzna.....
    • dyskopata Re: palenie papierosow 10.01.06, 18:46
      zdecydowanie bardziej wolimy jak rozpala :)
      • kolorowa_diablica Re: palenie papierosow 10.01.06, 18:50
        ale zapomniałeś dodać... co rozpala... żądze, pobudza dzikie instynkty, działa na zmysły... czy w odniesieniu do papierosów, czyli pierwotnego założenia tego watku :)
        • dyskopata Re: palenie papierosow 10.01.06, 20:14
          bardziej niz zadze moglaby rzad rozpalic bo niedlugo te pierwsze bedzie mozna
          tylko po slubie:)
    • w2006 Re: palenie papierosow 10.01.06, 18:58
      Jestem kobieta i odstrasza mnie to u kobiet i mezczyzn. Gdy widze
      palacza/palaczke to mysle: to jest ktos, kto nie dba o swoje zdrowie, albo jest
      tak glupi, ze nie wie, ze je rujnuje i skraca zycie, a kto chce sie zwiazac z
      taka osoba? Jesli palacz terroryzuje niepalace srodowisko, to mysle: egoista.
      Ja nie pozwalam przy sobie palic nikomu. Najgorsi sa tacy, co nie pytaja albo
      pytaja zapalajac jednoczesnie papierosa.
      • napaja Re: palenie papierosow 10.01.06, 19:14
        Pomysl sobie jak czuje sie czlowiek, ktory musi zapalic, a srodowisko go
        terroryzuje.
        Pomysl odwrotnie, jak musi sie czuc osoba, ktora MUSI zapalic, a nie moze, nie
        ma gdzie, bo srodowisko ja terroryzuje!
        Nie wiem czy zrozumiesz to...
        • mlynek_kawowy wzruszające... 10.01.06, 19:25
          ...by to było gdyby co jakiś czas któryś kretyn nie MUSIAŁ sobie zapalić na przystanku (akurat pada), w windzie, a ostatnio zdarzył mi się przypadek że w autobusie...
        • iberia29 Re: palenie papierosow 10.01.06, 20:03
          a czy to ze palacz musi zapalic musi byc rownoznaczne z tym ze inni musza byc
          biernymi palaczami?
    • livian Re: palenie papierosow 10.01.06, 19:12
      mnie przeraża, że mój mąż pali i nie chce przestać. Proszę, błagam, a on
      ostatnio stwierdził, że po prostu nie ma ochoty rzucić palenia.

      Palenie w miejscu publicznym powino być surowo karane. To tak, jakby ktoś, kto
      nie umie strzelać bawił sie nabitym rewolwerem w miejscu publicznym. Albo nie
      trafi (czyli ja bede miala szczescie i nie nie zachoruję na raka z powodu dymu
      z jego papierosa) albo trafi (czyli ja bierny palacz zachoruję na raka przez
      niego). Nikt nie tolerowałby zabawy nabitym pistoletem w miejscu publicznym,
      nikt tez nie powinien tolerować palenia w miejscu publicznym.

      To, jak obrzydliwie cuchną papierosy dostrzega sie dopiero nie paląc i czując
      ten fetor z czyjegoś papierosa. Mało jest równie cuchnących rzeczy jak czyjś
      papieros. Kiedy się samemu pali, tego się nie dostrzega. Wiem bo paliłam. Mój
      mąż śmierdzi i gó.. sobie z tego robi. A mnie robi się niedobrze, gdy on
      wchodzi do domu. Płakać mi się chce. Jego rece mają obrzydliwy zapach, gdy
      rozmawiamy z niewielkiej odległości, a on nie umył wcześniej zębów, mam
      wrażenie, że puszczę pawia. Dlaczego on to olewa? Mówię mu o tym codziennie,
      zartem i serio, tonem błagalnym i rozkazującym, nic nie działa. W samochodzie
      pali i śmierdzi tam jak w popielniczce. :((((((((( Dziecko go prosi, ja go
      proszę, a on dalej pali i jeszcze się z tego śmieje :((((((
      • napaja Re: palenie papierosow 10.01.06, 19:17
        Palenie papierosow jest nalogiem! Bardzo trudno jest wyjsc z nalogu. Musisz
        zrozumiec meza!
        • iberia29 Re: palenie papierosow 10.01.06, 20:04
          nalogi sie leczy.
        • second_time Re: palenie papierosow 10.01.06, 23:53
          ona niczego nie musi rozumiec
          to jej maz powinien zrozumiec ze truje swoich najblizszych
    • mlynek_kawowy mnie nawet bardzo... 10.01.06, 19:22
      dlaczego tak trudno zrozumieć, że palacze _śmierdzą_? Cudów nie ma, a dezodorant/perfumy/tik-taki to za mało...
    • wergili Re: palenie papierosow 10.01.06, 19:42
      napaja napisała:

      > Czy Was mezczyzn bardzo odstrasza to, ze kobieta pali???

      Mnie tak!

      > Elegancka kobieta...taka, ktora Wam sie podoba:)

      A jakie to ma znaczenie jaka kobieta. Jak pali to już nie jest elegancka,
      chocby sobie tłumaczyła to inaczej. Jest smierdząca.
    • w2006 Re: palenie papierosow 10.01.06, 19:51
      Palacze terroryzuja niepalacych. Wiem cos o tym bo kiedys sama palilam i wstyd
      mi gdy sobie przypomne jaka bylam egoistka. Ktoregos dnia po prostu przestalam
      i wymiotowac mi sie chce gdy poczuje dym. A czy wiecie, ze bierne palenie
      powoduje takie same choroby jak czynne? Kobiety sa jeszcze bardziej narazone,
      wiec kobieta zyjaca z palaczem choruje np. na raka pluc. Za palenie przy
      dzieciach powinno sie karac. Zamykac palacza gdzies na miesiac na przyklad i
      nie pozwalac palic. Bylam kiedys w stanie Kalifornia i bardzo mi sie podobalo,
      ze w zadnym miejscu publicznym nie wolno palic. Prosze w restauracji o
      niepalace miejsce, a kelnerka sie smieje, ze od razu widac, ze jestem z innego
      stanu, bo cala restauracja jest niepalaca. Mysle, ze takie tepienie palaczy ma
      wplyw na spadek ich ilosci w Stanach.
    • adawozniak1 Re: palenie papierosow 10.01.06, 20:12
      Kobieta nigdy nie bedzie elegancka z petem(nawet najlepszej jakosci) w ustach.
      • oldbay Otóż to! nt 10.01.06, 21:06

      • mlynek_kawowy Marketing i tyle... 10.01.06, 21:17
        koncerny tytoniowe ładują kupę szmalu żeby tylko sprzedać taki wizerunek:
        - palący facet - kowboj macho
        - paląca kobeta - piękna, elegancka, niezależna
        - paląca młodzież - świetnie bawiąca się grupka ludzi...

        Co do palącej kobiety i spreparowanego na ten użytek wizerunku:

        "Całe zdarzenie miało miejsce w połowie lat dwudziestych w Stanach Zjednoczonych. Był to czas, kiedy palenie papierosów stawało się bardzo popularne. Jednocześnie w tym samym czasie opinia publiczna i obowiązujące regulacje prawne nie pozwalały kobietom na swobodne palenie w miejscach publicznych [...] Takiej sytuacji towarzyszył jednocześnie silny rozwój ruchu sufrażystek, mający na celu przywrócenie równości praw. Z czasem kobiety wywalczyły prawo głosu, zaczęły zajmować się polityką zdobywając fotele gubernatorów (np. w Texasie i Wyoming). Wiele z nich uczęszczało do collegu, a nawet zaczynało pracę zawodową. Jednym słowem kobiety aktywnie uczestniczyły w życiu publicznym.

        Tymczasem George Washington Hill, prezes American Tobacco Company szukając nowych obszarów zbytu zorientował się, że ogromna część rynku jaką stanowią kobiety nie jest należycie wykorzystana. Wiedział o tym, że jeśli przekona do publicznego palenia znaczną część kobiet, sprzedaż papierosów wzrośnie. Dlatego w 1928 roku wynajął Bernaysa, aby ten zwiększył sprzedaż papierosów marki Lucky Strike. Badania rynku wykonane przez Bernaysa pokazały, że kobiety są silnie związane z ruchem sufrażystek. Bernays wykorzystał tą wiedzę do stworzenia programu swojej kampanii. Skonsultował się z psychoanalitykiem dr. A.A.Brill, aby dowiedzieć się jakie są psychologiczne powody palenia papierosów przez kobiety. Doktor Brill stwierdził, że papierosy, których zwykle używają mężczyźni, dla kobiet są symbolem wyzwolenia. Są takimi pochodniami wolności – miał powiedzieć podczas spotkania. Bernays wiedział już, co ma robić. Zgromadził nazwiska ponad trzydziestu sufrażystek, które otrzymał od przyjaciela z magazynu Vouge. Następnie wysłał do każdej z nich telegram informujący o planowanej manifestacji. Informacja podpisana była przez sekretarkę Bernaysa, Berthę Hunt. Telegram był sformułowany w taki sposób, aby rozbudzić w kobietach chęć walki o swoje prawa. Przemarsz ustalono na Niedzielę Wielkanocną, o godzinie pierwszej, wzdłuż Piątej Alei. Pomysłem Bernaysa była prowokowacja przypadkowego tłumu. Kobiety nie miały zapałek, przez co musiały podchodzić do mężczyzn i prosić o ogień. Ponadto zależało mu na tym, aby były ładne i szczupłe (pasowały w sam raz do panującej mody), przyczym nie mogły wyglądać jak profesjonalne modelki. Również wybór dnia nie był przypadkowy. Niedziela Wielkanocna, kojarzona z wyzwoleniem Chrystusa od śmierci nasuwała skojarzenia, dzięki którym łatwiej można było zaakceptować coś nowego. Kampania i jej realizacja okazała się wielkim sukcesem. Spacer będący niejako manifestem niezależności kobiet wywołał narodowe poruszenie. Informacje na ten temat ukazały się w prawie wszystkich krajowych gazetach. Od tej pory kobiety, aby zademonstrować swoją niezależność zaczęły gromadzić się na rogach ulic w różnych miastach paląc wspólnie papierosy.

        całość:
        www.epr.pl/czytelniatrzy.php?id=135&itemcat=1
        • mlynek_kawowy Marketing i tyle... cd 10.01.06, 21:20
          Wykorzystywanie gwiazd kina, telewizji czy sportu do reklamy papierosów znane jest już z lat 30. i 40. naszego wieku. Wtedy to amerykańskie koncerny tytoniowe zaczęły płacić tysiące dolarów za publiczne prezentowanie ich marki. Aktorki czy modelki paliły na wybiegu Lucky Strike, by zainteresować kobiety papierosami. Firmie udało się nawet jednego roku przekonać kreatorów, by kolekcje zdominowała zieleń, w ten sposób opakowanie ich papierosów (wówczas zielone) stanowiło kolorystyczne uzupełnienie najmodniejszych strojów.

          Chociaż modelki z papierosem w ręku to widok charakterystyczny dla zdjęć z okresu międzywojennego, to zapoczątkowana wówczas i starannie pielęgnowana moda na palenie przetrwała do chwili obecnej. Wczesne lata 90. przyniosły kolejny wzrost zainteresowania koncernów tytoniowych światem mody i filmu, jako doskonałym miejscem na prezentację swoich produktów. Wizerunek Marlboro wspierała przez pewien czas znana modelka i aktorka amerykańska Jerry Hall. Równie często pokazują się z papierosem Michelle Pfeiffer, Isabella Rosselini i modelka Kate Moss. Najczęściej nie chodzi nawet o konkretną markę, ale o sam zwyczaj palenia (tzw. generic placement). Wykorzystywanie pięknych i podziwianych modelek, aktorek, przystojnych aktorów do prezentacji towarów służy transferowi image'u. Ich sława, atrakcyjność fizyczna, poczucie humoru przenoszą się na wizerunek produktu.

          www.brief.pl/magazyn,artykul,929,76.html
          • mlynek_kawowy ...i jeszcze coś bardziej aktualnego: 10.01.06, 21:22
            Młodym kobietom [sprzedaje się] poczucie niezależności i atrakcyjności. Na świecie pali obecnie ok. 250 mln kobiet, a koncerny tytoniowe w dalszym ciągu prowadzą agresywną kampanię zachęcającą nastolatki do sięgnięcia po papierosa. Według ostrożnych prognoz, do roku 2025 liczba palących kobiet może się potroić. Rozpowszechnienie palenia wśród kobiet jest najwyższe w krajach europejskich (zwłaszcza Danii i Norwegii) i wynosi ok. 23 proc. W krajach rozwijających się odsetek palących kobiet wzrasta, głównie wskutek bardzo agresywnej kampanii reklamującej wyroby tytoniowe. Sytuacja taka występuje min. w wielu krajach Azji Południowej, gdzie palenie jest utożsamiane z nowoczesnością i uwolnieniem od tradycyjnych ról społecznych. Oprócz nowotworów i chorób serca, palące kobiety narażone są na wystąpienie wielu innych działań ubocznych nałogu, takich jak niepłodność i powikłania ciąży. Równoczesne zażywanie hormonalnych środków antykoncepcyjnych i palenie tytoniu podnosi ryzyko zgonu z powodu choroby serca nawet 20 do 40 razy w porównaniu z niepalącymi.

            Przemysł tytoniowy wykorzystuje w reklamach wizerunek nowoczesnej, aktywnej i atrakcyjnej kobiety, która pali po to, aby podkreślić swoją niezależność. Niektóre papierosy są kłamliwie reklamowane jako "lekkie", "o łagodnym zapachu" i szczególnie często wybierane przez młode kobiety.

            Pewne marki, promowane w specjalnych, zakrojonych na szeroką skalę kampaniach, zostały stworzone specjalnie dla kobiet. Z roku na rok wzrasta ich sprzedaż - tak jak odsetek palących kobiet.

            www.niepal.pl/n/index.php?option=com_content&task=view&id=40&Itemid=62
    • porewit Re: palenie papierosow 10.01.06, 23:21
      Mnie bardzo odstrasza.
    • sumire Re: palenie papierosow 10.01.06, 23:36
      Mnie odstrasza palący facet. Nie lubię się czuć jak wędzona kiełbaska.
      Sama nie palę - kiedyś paliłam, nigdy w nałóg nie popadłam, bo mi toto nie smakuje - i nie znoszę wracać do domu po imprezie przesiąknięta dymem. A inaczej się nie da, bo w 98% krakowskich knajp wieczorami powietrze jest niebieskie od wydmuchiwanego tytoniu.
      Już niech lepiej marihuanę pali, jeśli mam być szczera.
    • second_time Re: palenie papierosow 11.01.06, 00:02
      sorry ale dla mnie palacze niezaleznie od plci smierdza
    • bleman Troche zniecheca. 11.01.06, 00:14
      A to glownie przez walory zapachowe :/
    • grogreg Re: palenie papierosow 11.01.06, 09:07
      Wo ze i sie podoba.
      Ale ona..... nie bojmy sue tego slowa.....smierdzi.
      I jak tu taka pocalowac? Jeszcze tytoniowe farfocje sie trafi.
    • postka Re: palenie papierosow 11.01.06, 13:02
      co prawda nie jestem mezczyzna, ale mysle, ze dla palacza kobieta palaca to nic
      strasznego, a wrecz przeciwnie - nie bedzie mu marudzic, zeby rzucil. I
      odwrotnie - moge sobie wyobrazic, ze dla niepalacych palaca kobieta to nic
      fajnego. Inna kwestia, ze gdyby mi jakos szalenie na facecie zalezalo, a on by
      nie palil, to pewnie bym rzucila - w koncu fajki to nie najwazniejsza rzecz na
      swiecie...
      Wkurzaja mnie tylko niepalacy ktorzy gromy sypia na palaczy i wyciagaja wnioski
      o ich braku inteligencji i glupocie. JEDNO Z DRUGIM NIE MA NIC WSPOLNEGO.
      Ludzie najczesciej pala dlatego, ze chca, ze lubia i ze im to nie przeszkadza.
      Jest milion rzeczy, ktorych nie powinnismy robic, bo szkodza zdrowiu.
      • mamba30 Re: palenie papierosow 11.01.06, 13:09
        postka napisała:

        Inna kwestia, ze gdyby mi jakos szalenie na facecie zalezalo, a on by
        > nie palil, to pewnie bym rzucila - w koncu fajki to nie najwazniejsza rzecz
        na
        > swiecie...

        Mój mąż nie pali i tolerował to, że ja palę. A paliłam całkiem sporo, bo 2
        paczki dziennie ostatnimi czasy.... Związane to było ze stresem, ale wiem, że
        to nie wytłumaczenie.... Nie tepił tego u mnie, tylko czasami wspominał, że dla
        własnego zdrowia mogłabym pomysleć nad rzuceniem.... Sama dojrzałam do tej
        decyzji, nie palę od nowego roku... Wcale nie było tak źle... Paliłam 9 lat i
        jak juz pisałam pod koniec 2 paczki dziennie. Powiedziałam sobie stop i od tej
        pory ani 1 sztuki nie zapaliłam. Nie sądzę, abym kiedyś wróciła do tego nałogu.

        > Wkurzaja mnie tylko niepalacy ktorzy gromy sypia na palaczy i wyciagaja
        wnioski
        >
        > o ich braku inteligencji i glupocie. JEDNO Z DRUGIM NIE MA NIC WSPOLNEGO.
        > Ludzie najczesciej pala dlatego, ze chca, ze lubia i ze im to nie
        przeszkadza.
        > Jest milion rzeczy, ktorych nie powinnismy robic, bo szkodza zdrowiu.

        Tu masz 100% racji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja