w2006
10.01.06, 18:54
Od kilkunastu lat jestem szczesliwa mezatka. Oboje nigdy nie chcielismy miec
dzieci. Mecza nas i nudza. Cieszymy sie, ze mamy czas dla siebie i swoje
zainteresowania. Nie narzucamy nikomu naszych pogladow, wiec nie rozumiemy
dlaczego spotykamy sie z agresja jesli przyznamy sie, ze nie mamy dzieci nie
dlatego, ze nie mozemy, ale bo nie chcemy. Chyba powinnismy klamac. Widze
tylu rodzicow, ktorych lacza tylko wspolne dzieci. Widzie ludzi zmeczonych
wychowaniem dzieci. To jest najtrudniejsze zajecie w zyciu: wychowanie. Nie
chce sie tego podejmowac. Dlaczego ludzie nazywaja egoizmem niechec podjecia
tego obowiazku? A co z rodzicami, ktorzy maja dzieci zeby ratowac zwiazek
albo takimi, ktorzy prznosza na dziecko swoje niespelnione ambicje (np.
muzyka, sport). To nie jest egoizm?