Dodaj do ulubionych

pytanie do żonatych

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.02, 22:28
Bardzo prosze panów z przynajmniej kilkuletnim stażem małżeńskim (czym
dłuższy tym lepiej) o szczerą odpowiedź na pytanie: czy gdyby mogli wrócić
czas to ożeniliby się ponownie czy woleliby - patrząc z perspektywy dnia
dzisiejszego i czerpiąc z doświadczenia małżeńskiego żywota - zostać stanu
wolnego? Czyli po prostu: żenić się lub nie? Proszę o odpowiedzi TAK lub NIE
(inne typu: nie wiem, zależy itp. nie wchodzą w grę) - komentarz osobisty
mile widziany choć niekonieczny - najważniejsze są te dwa słowa TAK lub NIE.
Dziękuję z góry.
Obserwuj wątek
    • pajdeczka Gdzie ci żonaci? No gdzie? 05.11.02, 10:08

      Jasne,że się żenić! Tania siła robocza. Można rzucić 30tego żonce "ciężko"
      zarobione te 1400 złociszów i kupić sobie za nie, co następuje: seks nawet dwa
      razy dziennie, wymyślne śniadania, obiady i kolacje podane pod sam nos,
      opłacony wygodny dach nad głową, zawsze pachnące skarpetki, wysprzątane
      mieszkanko, no i co najważniejsze zdjęte wszystkie problemy z głowy.
      Konkludując: to co dawała za darmo wcześniej mamusia można za niewielką opłatą
      dostać od żonki.
      • jendza1 z malutkim 05.11.02, 10:22
        wyjatkiem, Pajdus, tycim, tycim...
        Mamusia synkowi dziecka nie urodzi...
        no i z tym seksem z mamusia to nie takie proste...

        Dodam tylko, ze moj maz nie gotuje, bo nie lubi,
        ale garami sie zajmuje, takoz praniem od czasu do czasu,
        gdy go najdzie (czasem 'nachodzi' mnie, ale rzadziej...),
        odkurza on, natomiast ja glownie prasuje koszule...
        Ja robie zakupy, ale moj maz wnosi na gore co ciezsze sprawunki
        wieczorkiem, gdy wraca z pracy (bo ja jeszcze zawodowo
        tu nie dzialam...).
        Generalnie podzialu obowiazkow odgornego nie ma. Staramy sie
        wyreczac nawzajem oraz sprawiac sobie przyjemnosc.
        Twierdzi, ze jest szczesliwy.
        A ja mu wierze.
        Pozdrawiam
        j
        • pajdeczka Re: z malutkim 05.11.02, 10:29
          Jest szczęśliwy, bo nie robi tego z musu. Problem się zaczyna wtedy, gdy facet
          cokolwiek robiąc w domu myśli, że jest wykorzystywany przez żonę. W jego domu
          rodzinnym przezcież mężczyzna takich rzeczy nie robił.
          Stąd rozterka naszego autora wątku.

          jendza1 napisała:

          > wyjatkiem, Pajdus, tycim, tycim...
          > Mamusia synkowi dziecka nie urodzi...
          > no i z tym seksem z mamusia to nie takie proste...
          >
          > Dodam tylko, ze moj maz nie gotuje, bo nie lubi,
          > ale garami sie zajmuje, takoz praniem od czasu do czasu,
          > gdy go najdzie (czasem 'nachodzi' mnie, ale rzadziej...),
          > odkurza on, natomiast ja glownie prasuje koszule...
          > Ja robie zakupy, ale moj maz wnosi na gore co ciezsze sprawunki
          > wieczorkiem, gdy wraca z pracy (bo ja jeszcze zawodowo
          > tu nie dzialam...).
          > Generalnie podzialu obowiazkow odgornego nie ma. Staramy sie
          > wyreczac nawzajem oraz sprawiac sobie przyjemnosc.
          > Twierdzi, ze jest szczesliwy.
          > A ja mu wierze.
          > Pozdrawiam
          > j


      • Gość: Lena Re: Gdzie ci żonaci? No gdzie? IP: 213.216.82.* 05.11.02, 15:24
        pajdeczka napisał:

        >
        > Jasne,że się żenić! Tania siła robocza. Można rzucić 30tego żonce "ciężko"
        > zarobione te 1400 złociszów i kupić sobie za nie, co następuje: seks nawet
        dwa
        > razy dziennie, wymyślne śniadania, obiady i kolacje podane pod sam nos,
        > opłacony wygodny dach nad głową, zawsze pachnące skarpetki, wysprzątane
        > mieszkanko, no i co najważniejsze zdjęte wszystkie problemy z głowy.
        > Konkludując: to co dawała za darmo wcześniej mamusia można za niewielką
        opłatą
        > dostać od żonki.

        A niejedna między dotowaniem, praniem, sprzątaniem i usługiwaniem mężowi
        wyskoczy do pracy i następne 1400 przyniesie do domu.
        • pajdeczka Lena 05.11.02, 15:28
          Gość portalu: Lena napisał(a):

          > pajdeczka napisał:
          >
          > >
          > > Jasne,że się żenić! Tania siła robocza. Można rzucić 30tego żonce "ciężko"
          >
          > > zarobione te 1400 złociszów i kupić sobie za nie, co następuje: seks nawet
          >
          > dwa
          > > razy dziennie, wymyślne śniadania, obiady i kolacje podane pod sam nos,
          > > opłacony wygodny dach nad głową, zawsze pachnące skarpetki, wysprzątane
          > > mieszkanko, no i co najważniejsze zdjęte wszystkie problemy z głowy.
          > > Konkludując: to co dawała za darmo wcześniej mamusia można za niewielką
          > opłatą
          > > dostać od żonki.
          >
          > A niejedna między dotowaniem, praniem, sprzątaniem i usługiwaniem mężowi
          > wyskoczy do pracy i następne 1400 przyniesie do domu.


          Albo i więcej.
          Pozdrawiam
          • Gość: Lena Re: Lena IP: 213.216.82.* 05.11.02, 19:12
            pajdeczka napisał:

            > Gość portalu: Lena napisał(a):
            >
            > > pajdeczka napisał:
            > >
            > > >
            > > > Jasne,że się żenić! Tania siła robocza. Można rzucić 30tego żonce "ci
            > ężko"
            > >
            > > > zarobione te 1400 złociszów i kupić sobie za nie, co następuje: seks
            > nawet
            > >
            > > dwa
            > > > razy dziennie, wymyślne śniadania, obiady i kolacje podane pod sam no
            > s,
            > > > opłacony wygodny dach nad głową, zawsze pachnące skarpetki, wysprząta
            > ne
            > > > mieszkanko, no i co najważniejsze zdjęte wszystkie problemy z głowy.
            > > > Konkludując: to co dawała za darmo wcześniej mamusia można za niewiel
            > ką
            > > opłatą
            > > > dostać od żonki.
            > >
            > > A niejedna między dotowaniem, praniem, sprzątaniem i usługiwaniem mężowi
            > > wyskoczy do pracy i następne 1400 przyniesie do domu.
            >
            >
            > Albo i więcej.
            > Pozdrawiam


            Ale to ukrywa by facet nie czuł się niedowartościowany.
            Pozdrawiam
    • Gość: grogreg Kawal na kazda okazje. IP: proxy / 212.160.165.* 05.11.02, 10:24
      Jutro mija 25 lat od ich slubu. Leza sobie w lozeczku i rozmyslaja.
      ONA
      "To juz 25 lat. Moze z tej okazji kupi mi futro"
      ON
      "To juz 25 lat. Gdybym ja udusij zaraz po slubie jutro skonczyl by mi sie wyrok"
      • pajdeczka Re: Kawal na kazda okazje. 05.11.02, 10:33
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        > Jutro mija 25 lat od ich slubu. Leza sobie w lozeczku i rozmyslaja.
        > ONA
        > "To juz 25 lat. Moze z tej okazji kupi mi futro"
        > ON
        > "To juz 25 lat. Gdybym ja udusij zaraz po slubie jutro skonczyl by mi sie
        wyrok
        > "

        Ot, typowy przykład niemyślącego faceta (oczywiście mówie o tym z kawału).
        A co on by miał z tego? Wyszedłby jako stary grzyb, bez pracy, bez perspektyw,
        może bez dachu nad głową. Logiki żadnej. A mówi się, że to kobiety nie myślą
        logicznie.
        A ona też jakaś nierozgarnięta. A z czego jej kupi to futro jeśli co miesiąc
        oddaje jej te marne 1400zł, i ledwo starcza na życie?

        • Gość: grogreg Re: Kawal na kazda okazje. IP: proxy / 212.160.165.* 05.11.02, 10:40

          > Ot, typowy przykład niemyślącego faceta (oczywiście mówie o tym z kawału).
          > A co on by miał z tego? Wyszedłby jako stary grzyb, bez pracy, bez
          perspektyw,
          > może bez dachu nad głową. Logiki żadnej. A mówi się, że to kobiety nie myślą
          > logicznie.


          > A ona też jakaś nierozgarnięta. A z czego jej kupi to futro jeśli co miesiąc
          > oddaje jej te marne 1400zł, i ledwo starcza na życie?
          >
          • pajdeczka Re: Kawal na kazda okazje. 05.11.02, 10:57
            Gość portalu: grogreg napisał(a):

            >
            > > Ot, typowy przykład niemyślącego faceta (oczywiście mówie o tym z kawału).
            > > A co on by miał z tego? Wyszedłby jako stary grzyb, bez pracy, bez
            > perspektyw,
            > > może bez dachu nad głową. Logiki żadnej. A mówi się, że to kobiety nie myś
            > lą
            > > logicznie.
            >
            >
            > > A ona też jakaś nierozgarnięta. A z czego jej kupi to futro jeśli co mies
            > iąc
            > > oddaje jej te marne 1400zł, i ledwo starcza na życie?
            > >


            Gredziu, a co Ty zrobiłeś teraz?
            • pomadka Re: Kawal na kazda okazje. 05.11.02, 14:11
              Małżeństwo z b.długim stażem ...
              Mąż mówi do żony :
              -jak umrzesz to ci napiszę na nagrobku :"tu leży moja żona zimna jak zawsze"
              na to żona : a ja na twoim : " tu leży mój mąż, nareszcie sztywny!!!"


            • Gość: grogreg Re: Kawal na kazda okazje. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.02, 18:56
              Nie myslalem.
              Ale bardzo sie spiac musialem.
    • beobachter Nie ożeniłbym się 05.11.02, 14:14
      Ale to wiem dziś, po prawie 8 latach małżeństwa i z 3 dzieci. Ale pewnie gdybym
      wtedy się nie ożenił, to nie ożeniłbym się wcale, a tak mam aktywa (cudowne
      dzieci), ale i zobowiązania (żonę).
      • Gość: soso Re: Nie ożeniłbym się IP: 195.41.66.* 05.11.02, 14:21
        Kochany badaczu, pewnie nie zdajesz sobie sprawy, ze Twoje pytanie jest co by
        tu nie mowic - idiotyczne. Ale po chwilce zastanowienia dojdziesz szybciutko do
        tego wniosku. Daj sobie tylko ta chwilke :-)

        pzdrw

        soso
        • Gość: grogreg Re: Nie ożeniłbym się IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.02, 18:57
          Nie ma glupich pytan.
          Sa glupie odpowiedzi.
    • niedzwiedziczka Re: pytanie do żonatych 05.11.02, 19:21
      Mój drogi, a Ty myślisz, że dlaczego zakochany facet
      chodzi jak naćpany. Na trzeźwo to żaden by się nie ożenił :)
      A pozatym jest takie stare powiedzenie: "widziały gały,
      co brały". Niech mi nikt nie mówi, że facet, który po
      iluśtam latach twierdzi, że by się nie ożenił, nie jest
      temu współwinny. Jak sobie wziął heterę - trzeba było
      patrzeć, co brał, a jak ona się dopiero później zmieniła
      w heterę, to jego załuga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka