Dodaj do ulubionych

Boje sie zycia...!

21.01.06, 19:24
chce sie tylko wyzalic, moze ktos ma jaka rade albo przezywa to samo...
za niedlugo koncze studia, boje sie egzaminow, boje sie czy zdam, boje sie co
dalej, czy znajde prace, jaka, gdzie, boje sie bezrobocia. moj zwiazek tez
sie wali. kocham tego czlowieka ale wszystko ma swoje granice. on juz pracuje
ale jest ciagle w rozjazdach-taka praca. ale boje sie jak pomysle ze moze
cale zycie spedze z czlowiekiem, ktorego nigdy w domu nie bedzie? co z tego
ze dobrze zarabia, ale cena tego jest za wysoka. on zastanawia sie nad
kontraktem 3- letnim, pytanie rzucic wszystko i jechac z nim do Anglii, czy
tez nie, ale tym samym prawdopodobnie nie damy rady, tak na odleglosc i
koniec naszego zwiazku. a co dalej? ale dlaczego to ja mam sie poswiecac, aby
on mogl kariere robic? i co bede tam siedziec, jak jego cale dnie i tak w
domu nie bedzie? bo z drugiej strony jestesmy 4 lata razem, a nawet nie wiem
czy to ten, nigdy nie powiedzial ze mnie nie kocha, nie mowil o slubie itd.a
ja chce miec dzieci, rodzine...

nie wiem co sie stalo. jeszcze rok temu bylam pelna planow, nadzieji, ze mam
cudownego faceta, koncze dobre studia (prawo), ze jestem szczesliwa. dzis
boje sie juz samego jutrzejszego dnia. najchetniej rzucilabym wszystko i
zaczela gdziec calkiem nowe zycie, od poczatku, sama, gdzie nikt mnie nie
zna...
Obserwuj wątek
    • vaporetto Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 19:26
      A może by tak przestać się bać...?
      • ela2225 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 19:38
        Pomyśl że zawsze może być gorzej.
        Wiem coś o tym..
        Myślisz że jest żle i nagle jest jeszcze gorzej i całe życie walczysz z bólem
        duszy że moze przegapiłaś coś ważnego coś ważniejszego.
        Mimo wszystko myśl pozytywnie wszystko się ułoży samo zobaczysz.
        • vaporetto Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 20:04
          No to pocieszyłaś Koleżankę... :P
    • asiulka81 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 19:45
      a tak w ogole to konczysz choojowe studia...
    • widokzmarsa Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 19:46
      zimowa deresja. Brak słoneczka...

      Skończysz studia, zdasz egzaminy, pojedziesz z facetem do anglii, zrobisz tam
      karierę i będziesz zarabiać kupe kasy. Zrobicie sobie dzieci. On będzie ci
      wierny zawsze bo angielki to takie babsztyle ze nawet na inne nie spojrzy.
      Będziecie podróżować, spełniać się w tym o czym marzycie, dorobicie się wnuków i
      na starosć wrócicie do wspaniałego domu gdzies w polsce. Będzieci sadzić
      winorośle, robić własne wino i kontemplować swoją spokojną zdrową starość - razem.
      Może tak być?
      • asiulka81 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 19:48
        ja pierdziele ale Ty masz bujna wyobraznie Widoczku....

        ja tam widze to inaczej, chłop ja niedługo rzuci, studia konczy beznadziejne,
        jak koneksji nie ma to egzaminow nie zda, roboty nie dostanie bo abolwentow
        prawa jak mrowkow itp itd... he he
        • widokzmarsa Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 20:01
          widze że cie nosi, powiniennem jednak zostać w warszawie i zregenerować ci
          system schładzający. No cóz znowu cię zaniedbałem))
          • asiulka81 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 20:10
            widokzmarsa napisał:

            > widze że cie nosi, powiniennem jednak zostać w warszawie i zregenerować ci
            > system schładzający. No cóz znowu cię zaniedbałem))

            dzisiaj gryze... znowu mam to przebrzydłe comiesieczne cos i musze sie wyrzyc
            na kims :)
            • widokzmarsa Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 20:16
              bij gdzie popadnie, tylko sobie nie zrób krzywdy)
              • asiulka81 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 20:20
                film o Helence Trojanskiej obejrze na tvp1 to mi moze przejdzie :)))

                a sobie krzywdy nie zrobie, ostatnio mam nawet pogodny nastroj :) chyba
                wszystko zaczyna sie układac :)

                a swoja droga Ciebie bym chciala zlac po gołej pupie :P
                • widokzmarsa Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 20:23
                  no wreszcie jakies konkrety. Kiedy?)
                  • asiulka81 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 20:25
                    widokzmarsa napisał:

                    > no wreszcie jakies konkrety. Kiedy?)

                    za jakis czas na pewno :)))) obiecuje :)))
                    • widokzmarsa Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 20:44
                      ech te obiecanki, gdybym mógł je spieniężyć)))
                      A umiesz juz szybko powiedzieć na głos: i cóż, że ze szwecji? To na wszelki
                      wypadek gdybyś przywlokła od nich narzeczonego albo męzowia
                      • asiulka81 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 20:53
                        widokzmarsa napisał:

                        > ech te obiecanki, gdybym mógł je spieniężyć)))

                        to nie była obiecanka-cacanka, kiedys to co napisalam sie zisci, zobaczysz :)

                        > A umiesz juz szybko powiedzieć na głos: i cóż, że ze szwecji? To na wszelki
                        > wypadek gdybyś przywlokła od nich narzeczonego albo męzowia

                        nie przywloke, nie boj sie, ja zla kobieta jestem i nikt mnie nie bedzie
                        chcial :))) oni za dobrzy i za spokojni sa :)
                        • widokzmarsa Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 21:11
                          to te wyzwolone i dzikie i wyuzdane skandynawki zrobiły z nich mięczaków?
                          Moze będziesz miała wzięcie? Poza dniami kiedy masz PMS i szukasz ofiary do
                          zabicia)))
                          • asiulka81 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 21:25
                            widokzmarsa napisał:

                            > to te wyzwolone i dzikie i wyuzdane skandynawki zrobiły z nich mięczaków?

                            one wcale takie nie sa, to głupi stereotyp. a oni rzeczywiscie sa bardziej
                            milusi od innych nacji :)))

                            > Moze będziesz miała wzięcie? Poza dniami kiedy masz PMS i szukasz ofiary do
                            > zabicia)))

                            ale ja nie zamierzam tam nikogo szukac :) poza tym nie wyobrazam sobie zycia z
                            obcokrajowcem. tzn romans tak, ale na dłuzej nie.
                            • widokzmarsa Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 21:30
                              romans, romans, co za zmiana dzisiaj, wreszcie jakis sens w wypowiedzi)) Latają
                              hormonki ?))
                              • asiulka81 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 21:34
                                to nie wina hormonkow ale tego ze wraca mi pogoda ducha :))) a jak polepsza sie
                                czlowiekowi nastroj to ma sie ochote na inne rzeczy :)))
                                • widokzmarsa Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 21:48
                                  widzisz, może i tobie sie należy pojechać za granice, poznac kogoś, zrobć
                                  karierę, spełniać marzenia i spełniać się w nich, żyć szczęśliwie z kimś kto cię
                                  kocha etc..
                                  Zauważyłem ze młodzi ludzie teraz, tacy 17-20-kilka wogóle nie mają parcia na
                                  życie. Ja, jak miałem 18 lat to byłem pewien ze podbiję cały świat i nic nie
                                  jest w stanie mnie zatrzymać.
                                  • asiulka81 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 21:58
                                    ale ja nie chce robic kariery ani wyjechac na stale za granice, chcialabym byc
                                    po prostu szczesliwa, jest mi dobrze w Polsce i nawet nie wyobrazam sobie
                                    mieszkac w jakims innym kraju ( tak na zawsze ). Lubie nasz kraj i ludzi w nim
                                    zyjacych. Jesli chodzi o milosc to zdaje sobie sprawe ze jestem trudnym
                                    czlowiekiem i ciezko ze mna wytrzymac wiec wystrczyloby mi zebym sie sama w
                                    kims zakochala ( moze byc nawet bez wzajemnosci i na krotko, takl zeby tylko
                                    zobaczyc co to jest ta Milosc ).

                                    a z tym brakiem parcia na zycie to mas zracje. Ful moich znajomych to zdolowani
                                    i przygnebieni ludzie zachowujacy sie jak stare dziady. Ja tez tak czasami
                                    biadole. No tacy juz jestesmy. Dekadenccy troche :) i Pesymisci.
                                    • widokzmarsa Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 22:12
                                      tak, nic do szczęścia nie jest potrzebne poza szczęściem) Trochę kasy się przyda
                                      bo jej brak może zniszczyć wszystko. Nie musi ale może.
                                      miłość bez wzajemności i konsumpcji? To kiepsko. Wydaje mi się że miłość bez
                                      wzajemności jest smutna i moze prowadzic do skrzywdzenia innych ludzi, z którymi
                                      się jest pomimo tego, ze kocha się innego.
                                      Jeśli wiesz że jesteś trudna to się zmień. To i tak dobrze że wiesz. Mi się
                                      przez wiele lat wydawalo że jestem ok, do wytrzymania a teraz to się boję tego
                                      wspominac.
                                      • asiulka81 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 22:31
                                        parcia na kase tez nie mam, jesli chodzi o sprawy materialne to nie potrzeba mi
                                        duzo pieniedzy do szczescia, wystarczy na jedzenie i na kilka szmatek no i
                                        zebym mogla od czasu do czasu gdzies wyjechac na odpoczynek.

                                        jelsi chodzi o moj charakter to nie jest on jakis straszny, chodzi tylko o to
                                        ze ja z natury straszny smutas jestem a zmienic sie wcale nie jest tak łatwo.
                                        Nie mozna z dnia na dzien stac sie osoba radosną. No ale od poczatku tego rokju
                                        pracuje nad soba i jest coraz lepiej. Nawet ostatnio kolega ze studiow
                                        powiedzial ze jakas weselsza jestem.

                                        a co do milosci to tak bardzo bym chciala sie w kims zakochac.... to moje
                                        marzenie. Mam nadzieje ze sie kiedys zisci. Bo ponoc milosc jest piekna. MA juz
                                        prawie 25 lat i nadal nie wiem co to sa te motylki w brzuchu :)
                                        • widokzmarsa Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 22:53
                                          jesteś za młoda by być smutna. Uwazaj to zostaje na twarzy, strasznie dużo u nas
                                          ludzi o zaciętych rysach, ponurych złych. Trzeba się smiać, nawet do samego siebie.
                                          Miłość przyjdzie, trzeba tylko lubić samego siebie.
                                          • asiulka81 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 23:04
                                            juz mam takie rysy! :))) hi hi :))) a tak na serio z dnia na dzien radosniejsza
                                            jestem, zyje sobie z dnia na dzien i jest dobrze :)
                                            a z miloscia wcale nie jest tak łatwo. Czekam i czekam a ona nie przychodzi.
                                            Jak nie bylo tak nie ma ;) A wiazac sie bez milosci tez nie chce. Bo z tego
                                            same problemy pozniej sa. Wszystkie moje poprzednie zwiazki skonczyły sie
                                            delikatnie mowiac tragicznie. No i ja oczywiscie wyszłam na ta najgorsza i
                                            zimna. No ale to przeciez nie moja wina ze iskierek nie było... chlip. A po co
                                            byc z kims kogo sie nie kocha. Przeciez to udreka dla jednej i drugiej strony.
                                            Wiec lepiej byc albo samemu albo zyc z prawdziwa miloscią, albo chociaz dac
                                            sobie szanse zeby moc spotkac te prawdziwa milosc ( choc na krotko-zawsze to
                                            cos) :)))
                                            • widokzmarsa Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 23:25
                                              chyba większość związków po latach nie żyje miłością ale dobrze jeśli on na
                                              początku jest. Zaurczenie i miłość. Ty mnie w jakieś sentymentalny nastrój
                                              wprowadzasz. Znowu będą mi się sniły kobiety.
                                              A do tego jutro ide na impreze gdzie będzie moja ex, jedyna której naprawdę nie
                                              lubię i która ponoć coś tam do mnie czuje wciąż. Będę miły i spokojny i nie bedę
                                              pił bo jakbym się nawalił to może jeszcze bym się dał namówić na seks z nia. A
                                              ona młoda laska i całkiem niezła. Ale głowa pijana dupa sprzedana.
                                              • asiulka81 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 23:33
                                                Hmmm a moge byc troszke wścibska i spytac sie czemu jej nie lubisz? Mam
                                                nadzieje ze nie zrobiła nic podłego Tobie.

                                                Fajnie Ci ze idziesz na impreze. Ja z nosem w ksiazce bede jutro siedziec. I w
                                                ogole przez jakis czas tak bedzie, czyli do połowy lutego :((( buuuu. W dodatku
                                                takie bzdetne te moje przedmioty. Baw sie dobrze na imprezce. Moze bedzie tam
                                                jakas inna fajna dupcia, tez młoda i z pieknym ciałkiem :))) A poza tym czy to
                                                byłoby cos strasznego gdybys poszedł z nia do łózka? przeciez wytlumaczylbys
                                                jej pozniej ze to tylko sex był ;DDDD
                                                • widokzmarsa Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 23:47
                                                  trochę zrobiła, ja chyba więcej ale nie lubie jej za jej charakter, za złość,
                                                  zgorzkniałość, niechęć do ludzi, zacietrzewienie. Na poczatku nie zauważyłem że
                                                  taka była.

                                                  Juz powiniennem zacząć się zadawać ze starszymi)) Jeżeli mam się zadawać na
                                                  powaznie)

                                                  • asiulka81 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 23:52
                                                    to idź już spać Koteczku i niech śnią Ci sie same młode, piękne i anielskie
                                                    kobieciątka :)

                                                    buziak na dobranoc :)))
                                                  • widokzmarsa Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 23:54
                                                    dziś i tak się juz będę pewnie zadawał z tobą) Pa
                                    • wergili Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 23:05
                                      asiulka81 napisała:
                                      > wystrczyloby mi zebym sie sama w
                                      > kims zakochala ( moze byc nawet bez wzajemnosci i na krotko, takl zeby tylko
                                      > zobaczyc co to jest ta Milosc ).

                                      Wiedz, że jeśli się zakochasz i zobaczysz co to ta Miłość, to później bedziesz
                                      za nią tęsknić bardziej niż teraz, jeśli jej nie będziesz miała. I życzę Ci
                                      abyś się zakochała z wzajemnością, bo...

                                      widokzmarsa napisał:
                                      > miłość bez wzajemności i konsumpcji? To kiepsko. Wydaje mi się że miłość bez
                                      > wzajemności jest smutna i moze prowadzic do skrzywdzenia innych ludzi, z
                                      > którymi się jest pomimo tego, ze kocha się innego.

                                      ...smutna to mało powiedziane :)))
                                      Nie wiem jak można skrzywidzić innych ludzi w takim przypadku - to chyba już
                                      zalezy od człowieka. Ja nie krzywdzę, ale też nie zarażam optymizmem, tak jak
                                      kiedyś - nie żebym go stracił - po prostu nie mam na niego czasu ani ochoty -
                                      gdyż tęsknię, tęsknię, tęsknię...

                                      A co do parcia na życie...
                                      Fakt- wszyscy narzekają na to co się dzieje w tym kraju, i jednocześnie wielu z
                                      nich robi te rzeczy na które psioczą (nie widząc belki w swoim oku).
                                      Ale ja się nie poddam - mimo tej hipokryzji, cynizmu, obłudy, manipulacji,
                                      egoizmu ja będę się starał jednak zmienić coś tam gdzie mogę to uczynić. To
                                      jest coraz trudniejsze - bo "zainteresowani" utrzymaniem status quo nie śpią ;)

                                      "Lawina bieg od tego zmienia
                                      Po jakich toczy się kamieniach
                                      (...)
                                      Możesz, więc wpłyń na bieg lawiny.
                                      Łagodź jej dzikość, okrucieństwo,
                                      Do tego też potrzebne męstwo".
                                      Cz. Miłosz
    • lukwas80 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 20:23
      Ja mam tak samo.
      • asiulka81 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 20:24
        lukwas80 napisał:

        > Ja mam tak samo.


        a Ty masz tak dlatego ze chodzisz bez kortki w zimie :))) he he :)
        • lukwas80 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 20:42
          Nie śmiej się dziadku...
          Chociaż nie noszę kurtki, to wiem przez jakie "u" pisze się ten wyraz :-)
          • asiulka81 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 20:44
            lukwas80 napisał:

            > Chociaż nie noszę kurtki, to wiem przez jakie "u" pisze się ten wyraz :-)


            wybacz mi o polonisto ze popelniłam bład, wybacz!!! :))))


            ja tez wiem przez jakie u sie pisze i no przez szybkos byka palnelam
            • lukwas80 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 20:53
              Wybaczam Ci :-) A za pokutę napiszesz 100 razy:
              "Od tej pory będę pamiętała, że kurtka pisze się przez "u" " :-)
              • asiulka81 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 20:54
                lukwas80 napisał:

                > Wybaczam Ci :-) A za pokutę napiszesz 100 razy:
                > "Od tej pory będę pamiętała, że kurtka pisze się przez "u" " :-)


                ale ja nie musze tego pisac 100 razy, bo wiem jaka forma jest poprawna, ten
                blad byl spowodowany moim roztargnieniem Panie Bezkurtkowy :-)
                • lukwas80 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 20:57
                  OK, ale żeby mi to było ostatni raz :-)
    • renatulka Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 20:33
      toniaa58 napisała:

      > najchetniej rzucilabym wszystko i
      > zaczela gdziec calkiem nowe zycie, od poczatku, sama, gdzie nikt mnie nie
      > zna...

      tez tak czasem mysle - rzucic wszystko i wyjechac.
      ale zaraz potem orientuje sie ze nie warto, bo nowe zycie mozna zaczac tu i
      teraz,
      zycze ci wiecej optymizmu!:)
      po co martwic sie na zapas??
      narazie nie masz zbyt wielu powodow, na egzaminy mozesz zakuć, z mezem
      porozmawiac zeby nie jechal na 3 lata za granicę...

      mam nadzieje ze ci sie wszystko ułozy
    • dunia77 Re: Boje sie zycia...! 21.01.06, 22:57
      Slynny kryzys piatego roku :-) Prawie wszyscy przechodza, ale wiekszosc zgrywa
      twardzieli.
    • 21magnolia Re: Boje sie zycia...! 22.01.06, 03:56
      Zrob to, o czym napisalas w ostatnim paragrafie, jesli czujesz, ze jest to
      jedyne wyjscie. Kto wie, moze Ci to pomoze. Ja tez nie wiem, co ze soba zrobic,
      ale jestem bardzo szczesliwa mezatka, wiec moja sytuacja jest inna.
    • hyacinth.bucket Re: Boje sie zycia...! 22.01.06, 06:07
      Sa dwa wyjscia :
      albo do Anglii albo sie rozstac
      I jedno i drugie maja swoje odnogi na poznanie nowego czlowieka
      albo bedziecie razem mimo przeszkod .
      Tego jeszcze nie wiesz ja tez ale wybor nalezy do ciebie .
    • 21magnolia Re: Boje sie zycia...! 22.01.06, 06:29
      Ja tez kiedys rzucilam wszystko, wyjechalam daleko i poznalam mojego przyszlego
      meza. Zeby bylo ciekawe jest Polakiem. Znalismy sie ok. miesiaca i pobralismy
      sie. Zadnego "zycia na kocia lape", zastanawiania sie latami. Niedlugo bedzie
      nasza 9-a rocznica. Kobiety, jak mozecie latami byc w zwiazku z kims, kto Wam
      nie powiedzial, ze kocha! Takie czasy, ze nie tylko idzie sie do lozka bez
      slubu, to nie czeka sie nawet na wyznanie uczucia. Smutne. Mysle, ze wiekszy
      sens ma poznawanie ludzi przez biura matrymonalnie. Wszystko jest jasne.
      Kobieta nie udaje, ze nie chce malzenstwa, dzieci (choc sa takie co nie chca
      obu lub jednej z tych rzeczy), nie czeka na oswiadczyny. Z gory wiadomo, ze
      chodzi jej o malzenstwo. Nie ma to wiekszego sensu?
      • hyacinth.bucket Re: Boje sie zycia...! 22.01.06, 07:01
        No z malzenstwem to nie tak hop siup jak myslisz
        Moze mialas szczescie ale ja twierdze , ze czlowieka trzeba poznac i to nie na
        randkach z rozami ale w zyciu , w mieszkaniu na codzien .
        Niektorzy sa tylko " na wynos" i trzeba ich poznac z bliska .
        • 21magnolia Re: Boje sie zycia...! 22.01.06, 09:02
          Rzeczywiscie mialam szczescie. Wiedzialam tez, ze moralnie zle bym sie czula
          z zyciem "na kocia lape". Niektorym to odpowiada, ale mysle, ze wcale nie jest
          to tak powszechne jak sie moze wydawac. Owszem trzeba czlowieka poznac, ale co
          to ma wspolnego z mieszkaniem latami z kims, kto niewiadomo co do nas czuje,
          ktory nie mowi o przyszlosci. Kobiety na forum pisza o takich sytuacjach.
          Wspolczuje im, ale tez mysle, ze same sa sobie winne, bo udaja, ze jest im
          dobrze i boja sie przeploszyc partnera.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka