raczek47
08.02.06, 21:39
Przy wielu postach z prośbą o pomoc radzicie drogie
foumowiczki/forumowicze: "odejdź od niego", uciekaj od niego".Ale jak to
zrobić? To nie jest takie proste, gdy się ma pracę, dwójkę małych dzieci i
mizerną pensję, która nie starczy na opłacenie wynajmowanego mieszkania, w
którym chcemy się schronić przed tyranem.Zanim sąd zasadzi alimenty nie
będzie się miało z czego zyć.Zanim się zorganizuje przeprowadzkę minie trochę
czasu-a trzeba chodzić do pracy i stwarzać dzieciom pozory normalności.Nikt
nam nie da dłuższego zwolnienia z pracy na poukładanie swoich
spraw.Odeszłabym juz dawno, ale choć moze to śmiesznie zabrzmi-nie mam po
prostu czasu....by to zorganizować, a największym problemem sa pieniądze-moja
jedna pensja nie wystarczy na samodzielne mieszkanie.I niestety w takiej
sytuacji jest większosć kobiet,dlatego takie rady:"odejdź od niego i to
szybko" nie pomagają, a raczej powoduja większa frustrację.