Dodaj do ulubionych

Proponujecie odejść-tylko jak?!

08.02.06, 21:39
Przy wielu postach z prośbą o pomoc radzicie drogie
foumowiczki/forumowicze: "odejdź od niego", uciekaj od niego".Ale jak to
zrobić? To nie jest takie proste, gdy się ma pracę, dwójkę małych dzieci i
mizerną pensję, która nie starczy na opłacenie wynajmowanego mieszkania, w
którym chcemy się schronić przed tyranem.Zanim sąd zasadzi alimenty nie
będzie się miało z czego zyć.Zanim się zorganizuje przeprowadzkę minie trochę
czasu-a trzeba chodzić do pracy i stwarzać dzieciom pozory normalności.Nikt
nam nie da dłuższego zwolnienia z pracy na poukładanie swoich
spraw.Odeszłabym juz dawno, ale choć moze to śmiesznie zabrzmi-nie mam po
prostu czasu....by to zorganizować, a największym problemem sa pieniądze-moja
jedna pensja nie wystarczy na samodzielne mieszkanie.I niestety w takiej
sytuacji jest większosć kobiet,dlatego takie rady:"odejdź od niego i to
szybko" nie pomagają, a raczej powoduja większa frustrację.
Obserwuj wątek
    • wiatrak338 Re: Proponujecie odejść-tylko jak?! 09.02.06, 15:19
      nawet gdybym nie chciała się zgodzić z panią ,to taka jest rzeczywistość .drogi
      są zawsze dwie ale która dobra się okaże tego nie wiemy.albo zyskamy albo
      strcimy,zależy to od tego co chcemy osiągnąć.zyczę dużo siły dla siebie i
      dzieci.
      • myszka190 Re: Proponujecie odejść-tylko jak?! 09.02.06, 17:18
        a kto powiedział , że życie będzie łatwe , zastanówmy sie tylko jakie będzie
        prostrze i lepsze dla Ciebie i przedewszystkim dla Twoich dzieci , nie jest
        łatwo z nim żyć i dlateo żeby było lepirj trzeba odejść to też nie jest łatwe
        ale przyjdzie czas , że to odejście zaowocuje i będzie lepiej , nie ma co tkwić
        w toksycznym związku szczegulnie gdy są dzieci szkoda ich
        Pa pozdrawiam , życze duzo siły i zdrowia bo bez zdrowia wszystko pada
        Głupi sie nie sieją , sami sie rodzą
        • raczek47 Re: Proponujecie odejść-tylko jak?! 09.02.06, 19:13
          Tak, ja wiem, ze warto odejść, tylko nie wiem jak i w którą stronę zrobić
          pierwszy krok-wyprowadzić się i wyynająć mieszkanie? moja pensja na to nie
          wystarczy, a zanim uzyskam jakieś alimenty minie sporo czasu, na pomoc rodziny
          nie mogę liczyć.
          • magdacan Re: Proponujecie odejść-tylko jak?! 16.02.06, 08:19
            Rzeczywiscie czasami sytuacja jest taka, ze trudno odejsc od razu. Ale jak
            napisala jedna z dziewczyn na forum nalezy natychmiast rozpoczac przygotowania
            do tego, zeby odejsc. W Twoim przypadku zlozyc pozew o alimenty, moze zaczac
            szukac lepiej platnej pracy.Piszesz, ze uplynie duzo czasu zanim dostaniesz te
            alimenty wiec na co czekasz? Nie ma sytuacji bez wyjscia a z wlasnego
            doswiadczenia wiem, ze jak sie bardzo czegos chce to nie ma rzeczy niemozliwych.
            Zawsze warto sprobowac.
            • katarzyna341 Re: Proponujecie odejść-tylko jak?! 16.02.06, 18:32
              Witam,ja tez chcialabym odejsc od meza,ktory jest alkoholikiem,ale na razie powstrzymuja mnie pieniadze,okrutna prawda,mam marna pensje 640 zl ,dwoch nastolatkow,nie poradzilabym sobie bez pensji meza,tylko nie wiem jak dlugo to jeszcze wytrzymam,mieszkamy razem ale osobno,nie obchodzi mnie wcale,robi co chce,pije,wraca na noc ,a rano to samo :do pracy(cud ze jeszcze go nie wywalili),po pracy z kolegami sie nachla,wieczorem wraca,idzie spac,i od nowa,jak mozna tak zyc?Jak znalezc lepsza prace,jakas pomoc,poradzcie...
              • babcia_kasi Re: Proponujecie odejść-tylko jak?! 16.02.06, 21:50
                <<nie poradzilabym sobie bez pensji meza>>
                Wiem, jak kobietom jest trudno odejśc, bo nie mają gdzie.Ale u Ciebie
                widziałabym takie wyjście:podać go o alimenty i separację małżeńską.Możesz się
                też zgłosić w swojej miejscowości na terapię dla współuzależnionych-pomoże Ci
                to psychicznie.
                W domu wydziel mu pokój lub jakieś terytorium (jeśli to b.małe mieszkanie),poza
                które ma Wam dać spokój.Jeżeli będzie się awanturował-wzywać policję, założyć
                Niebieską Kartę, aż do eksmisji, jeżeli będzie to nie do wytrzymania.
                Czyli nauczyć się żyć obok niego.Mieć swoje sprawy, swoje życie.
                Wiem, że to trudne.Ale jak zaczniesz robić pierwsze kroki ku wyzwoleniu masz
                szansę, że coś się zmieni.Jeżeli nie zrobisz nic-nic się nie zmieni.Życzę Mocy!
                • dominika9919 Re: Proponujecie odejść-tylko jak?! 02.03.06, 14:28
                  ja od dawna chce odejsc i od dawna sie do tego "przygotowuje", ale to naprawde
                  jest bardzo trudne. bez wsparcia z zewnatrz nie do zrobienia,a chetnych do
                  miesznia sie " w malzenskie" sprawy brakuje. zycie obok siebie, jak obcy ludzie
                  tez niewiele daje-budzi jeszcze wieksza agresje u meza i krag sie zamyka:-(
                  moje sprawy i moje zycie koncza sie po przekroczeniu drzwi mieszkania, dalej
                  zaczyna sie koszmar...
                  • kraxa Szukac pomocy 07.03.06, 14:45
                    W Centrum Praw Kobiet, Caritasie, u proboszcza- wszedzie. Moze uda sie dzieciom
                    zorganizowac jakies obiady w swietlicy, czy cos takiego, odkłądać pieniadze.
                    Zrobic wszystko, zeby wyeksmitować JEGO,a nie samemu sie wynosić. Mnie było o
                    tyle łatwiej, ze nie miałam dzieci, odeszłam tylko z prywatnymi rzeczami, ano i
                    fakt, miałam ogromne wsparcie rodziny. Ale z włąsnego doświadczenia wiem, ze
                    najtrudniej jest PODJAC DECYZJĘ, a potem jej realizacja moze byc
                    satysfakcjonujaca, naprwde. Prosic o pomoc, nie zamykać sie, nie wszyscy maja
                    wszystko w "de". wyjsc ze skorupy z wielka determinacja by do niej nigdy nie
                    wracać. Trzymam kciuki. Do dziewczyn z Trójmiasta- chetnie pomoge,np. w
                    napisaniu pozwu, w przeprowadzce-dysponuje autem. W razie czego prosze pisac
                    na priv.
                    • ade1 pieniadze to 80% powodzenia 04.04.06, 15:19
                      jakie to przykre ze wszystko rozbija sie o kase. gdybysmy mialy pieniadze to
                      muysle ze wiekszosc zwiazkow by dawno nie istniala. gdyby mozna bylo bez
                      problemu spakowac wszystko kupic mieszkanie wyprowadzic sie i miec wlasne
                      pieniedze na utrzymanie.
          • velmartina Re: Proponujecie odejść-tylko jak?! 04.04.06, 16:16
            Mam podobną sytuacje,ale nie zostawie go w moim mieszkaniu ze względu tez na dzieci które chcą mieszkac przeciez w swoim "domku".Niewiem czy skorzystasz z mojej rady ale dostałam od kogos z forum porade ze przeciez mozna takiego podac o alimenty i jezeli utrudnia wspólne zamieszkiwanie to starac sie o eksmisje:
            gdy jeden z małżonków swym rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie, sąd może nakazać jego eksmisję na żądanie drugiego małżonka.
            Wtedy bedziesz miala alimenty,swoje pieniądze,jeszcze dodatek dla matki samotnie wychowującej dzieci i zawsze mozna zwrócic sie o pomoc do MOPSU w rejonie.Moje dzieci np,mają z MOPSU obiady w szkole,wiem ze nie będą głodne nawet jak mi nie da pieniędzy.Załoz najpierw sprawe o alimenty/czeka sie ok miesiąca na sprawe/ a dopiero potem o rozwód,bo on sie moze ciągnąc jezeli ci mąż bedzie utrudniał ale alimenty juz bedziesz miala.Ja tak mam zamiar własnie postąpic.Chce zostac w moim mieszkaniu z dziecmi i w spokoju bez człowieka który niszczy nam życie.
            POzdrawiam cie serdecznie,zycze duzo siły,jak zaczniesz to potem poleci,trzymaj sie.
            PS.Dzisiaj zgłosiłam mojego na leczenie przymusowe do Gminnej KOmisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych,jak sie nie zgłosi to go zamkną nakazem sądu i tez bedzie spokuj w domu.
            Warto miec rzeczywiscie załozoną Niebieską Karte - porozmawiaj z Dzielnicowym,powinien taką ci załozyc jezeli bedziesz chciala.
            • ela282 Re: Proponujecie odejść-tylko jak?! 05.04.06, 08:45
              To mi się podoba. Tak należy postąpić. Trzeba facetowi pokazać, ze się go nie
              boisz. Najgorzej poddać się. Tak trzymaj - wszystkiego dobrego. Kobiety górą.
          • madziula201 Re: Proponujecie odejść-tylko jak?! 23.04.06, 20:29
            Witam.Przeszlam przez pieklo wraz z dziecmi,ale to wtrzymalam ze wzgledu na
            dzieci.Teraz jestesmy szczesliwi i jest spokoj w domu po wymeldowaniu mojego ex
            meza.Tak ze uwazam ze warto zmienic zycie na lepsze.Co do alimentow to juz na 1
            sprawie rozwodowej mialam zabezpieczenie alimentacyjne,poniewaz alimenty byly
            zasadzone dopiero przy ogloszeniu rozwodu{trwalo to 3 lata i z orzekaniem o jego
            winie}.Dlaczego to ty masz sie wyprowadzic a nie on??Jak masz pytania napisz na
            moj adres gazetowy.Pozdrawiam
    • wiga Re: Proponujecie odejść-tylko jak?! 30.04.06, 01:11
      raczek47 napisała:

      > Przy wielu postach z prośbą o pomoc radzicie drogie
      > foumowiczki/forumowicze: "odejdź od niego", uciekaj od niego".Ale jak to
      > zrobić? To nie jest takie proste, gdy się ma pracę, dwójkę małych dzieci i
      > mizerną pensję, która nie starczy na opłacenie wynajmowanego mieszkania, w
      > którym chcemy się schronić przed tyranem.Zanim sąd zasadzi alimenty nie
      > będzie się miało z czego zyć.Zanim się zorganizuje przeprowadzkę minie trochę
      > czasu-a trzeba chodzić do pracy i stwarzać dzieciom pozory normalności.Nikt
      > nam nie da dłuższego zwolnienia z pracy na poukładanie swoich
      > spraw.Odeszłabym juz dawno, ale choć moze to śmiesznie zabrzmi-nie mam po
      > prostu czasu....by to zorganizować, a największym problemem sa pieniądze-moja
      > jedna pensja nie wystarczy na samodzielne mieszkanie.I niestety w takiej
      > sytuacji jest większosć kobiet,dlatego takie rady:"odejdź od niego i to
      > szybko" nie pomagają, a raczej powoduja większa frustrację.


      A dlaczego to bezbronna kobieta ze swoimi dziećmi ma wychodzić ze wspólnego
      mieszkania. W takiej Austrii to facet- tyran, pijak psychopata czy inny dewiant
      ma prawny obowiązek opuścić mieszkanie i to natychmiast przy pomocy policjii.
      Tam to kobieta i dzieci są pod ochroną prawa a nie jak w Polsce to typy spod
      ciemnej gwiazdy pozostają w mieszkaniu, a kobieta i dzieci tułają się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka