muszek0
22.11.02, 14:11
jedna osoba w związku pokazuje swoją zazdrość. (powiedzmy, że nie ma żadnej
zdrady, tylko mocno pracująca wyobraźnia). inaczej mówiąc dokonuje
samookreślenia w związku.
druga osoba zauważa, że partner(ka) się określił i poczuła przyjemne
zadowolenie.
jednak osoba (powiedzmy nr 1) zamiast stwierdzić, że dopadło ją uczucie
zazdrości naturalnej i zdusić w sobie wszelkie natrętne myśli, atakuje
bardziej, staje się jeszcze bardziej zazdrosna. pojawia się zazdrość
destrukcyjna.
osoba nr2 po początkowo przyjemnym uczuciu zadowolenia stwierdza, że zazdrość
osoby nr1 zaczyna ją męczyć. osoba nr1 jawi się jako całkowicie zależna od
osoby nr2.
po początkowej symetrii w związku, teraz ten związek zaczyna nabierac cech
asymetrycznych. z jednej strony zależna, zazdrosna osoba nr1, z drugiej osoba
nr2, która powoli zaczyna tracić zainteresowanie w stosunku do swojego
partnera(ki).
po całkowicie rozwiniętej niepohamowanej zazdrości osoby nr1, osoba nr2
kompletnie traci zainteresowanie i odchodzi.
co o tym sądzicie?