Dodaj do ulubionych

próba poderwania żonatego mężczyzny

23.02.06, 19:16
Zastanawiałam się długo czy to napisać ,ale jednak napiszę bo nie daje mi to
spokoju.Całą sytuacje opiszę w skrócie.Z mężem pracujemy razem, ja miałam w
pracy przerwę ,a kiedy wróciłam do niej zauważyłam dziwne zachowanie naszej
znajomej którą dość dobrze znam,za bardzo chyba zwracała uwagę na mojego męża
zastanawiałam się czym to jest spowodowane ,powiedziałam o tym mężowi i nawet
jego podejrzewałam że on może coś tez ma z tym wspólnego ale on zaprzeczył i
powiedział że może mi się wydaje,a ja mu na to że nie zdiwię się jak go w
niedługim czasie odwiedzi(co niebyło naprawdę w jej stylu )Po pewnym
czasietak tez się stało ,odwiedziła męz a pod pozorem przechadzki ( we
wczesniejszych naszych relacjach mój mąz byłby ostatnią osobą którą by
odwiedziła)mąż był w szoku jak ją u siebie zobaczył i ja wypędził ,a zaraz
potem zadzwonił do mnie i powiedział że miał odwiedziny i że miałam rację co
do moich podejrzeń.A ja nie czekając długo ,powiedziałam o jej dziwnym
zachowaniu, a ona zaprzeczyła(bo cóż miała biedna zrobić ,ja pewnie też bym
tak zrobiła),po tym za chwilę poszła do koleżanki zaczęła płakać i
opwiedziała jej wszystko.Noi jak to często w życiu bywa żona czyli ja wyjdę
na zazdrośnicęi niedługo pewnie będę posmiewiskiem.Ale jakoś się tym nie
przejmuję, bo nikt nie ma prawa włązić z "brudnymi butami" do czyjegoś
życia.Napiszcie co zrobiłybyście w takiej sytuacji,czy dobrze zrobiłam mówiąc
jej że wiem...Proszę napiszcie
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: próba poderwania żonatego mężczyzny 23.02.06, 19:19
      bardzo dobrze zrobiłaś, ja bym jeszcze ostrzegła, że jak się zbliży do mojego
      męża, to jej kudły powyrywam. W rzeczywistości nie miałam jeszcze okazji wyrwać
      żadnej kobiecie kudeł, ale kto wie?
      • dr.verte Re: próba poderwania żonatego mężczyzny 23.02.06, 19:22
        > W rzeczywistości nie miałam jeszcze okazji wyrwać
        > żadnej kobiecie kudeł,


        żałuj
        • alpepe Re: próba poderwania żonatego mężczyzny 23.02.06, 19:23
          no, żałuję, ale widać mam tak groźny wygląd, że nie muszę używać siły :-)
      • kaszka51 Re: próba poderwania żonatego mężczyzny 23.02.06, 19:28
        a nie przejmowałabys się otoczeniem ?
        • alpepe Re: próba poderwania żonatego mężczyzny 23.02.06, 19:33
          nie, czym się przejmować? Ludzie lubią gadać, ale lepiej być agrezywną żoną,
          która daje nauczkę zdzirze z zakusami na cudzego męża niż kobietą obmawianą za
          plecami "to ta, co ją mąż zdradza"
          • kaszka51 Re: próba poderwania żonatego mężczyzny 23.02.06, 21:02
            dzięki za słowa otuchy ,ja do agresywnych nie należe ale jak mnie ktoś
            zdenerwuje to potrafie w piętki wejść,mam nadzieje że dobrze mi się zdawało....
            • cala_w_kwiatkach Re: próba poderwania żonatego mężczyzny 23.02.06, 21:06
              dobrze ze potrafisz "walczyc" o swoje

              i masz w porzadku meza
              • kaszka51 Re: próba poderwania żonatego mężczyzny 23.02.06, 21:46
                żeby mi ta walka na dobre wyszła, przypuszczam że to nie koniec sprawy,a co do
                męża to mam taka nadzieję że jest w porządku ,to sie tez wkrótce okarze
                • naiwna789 Re: próba poderwania żonatego mężczyzny 24.02.06, 02:43
                  Ja bym az tak nie ingerowala. Twoj maz bedzie nie raz jeszcze pewnie "skazany"
                  na podryw innych babek - nie tylko w pracy - i sam bedzie musial sobie z tym
                  radzic. Poza tym nie bylabym taka pewna, czy on sie nie wycofal, bo Ty cos
                  wyweszylas. Moze oboje sa troche winni. No i cenie sobie babska solidarnosc -
                  zaproponowalabym rozmowe i kawe z ta pannica i szczerze otwarcie cieplo
                  porozmawiala. Tak chyba lepiej niz toczyc wojne. Poza tym mozesz sie ciekawych
                  rzeczy dowiedziec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka