Gość: jendza
IP: *.abo.wanadoo.fr
26.11.02, 12:16
nie jest tak naprawde strach/konformizm/dulszczyzna?
Nie mowie, ze zawsze...
Przyszlo mi to do glowy, gdy czytalam na 'Kobiecie'
watek Bibi, a na 'Feminizmie' ten pt. 'feministka=przeciwniczka...',
czy jakos tak, dlatego niniejszy watek zamieszcze na obydwu forach.
Co nie znaczy, ze tak oceniam motywacje wypowiadajacych sie tam
konkretnych osob... Te wypowiedzi mnie tylko natchnely...
Bibi mowi, ze ma 'nieslubne' dziecko i z tego, jak to mowi, widac
wyraznie, ze czuje sie jakos tym faktem napietnowana. Z jednej strony -
pietnuje ja spoleczenstwo, z drugiej, albo raczej PRZEDE WSZYSTKIM -
ona sama jest przekonana, ze z powodu faktu posiadania owego malenstwa
jest gorsza... Co ciekawe, wszyscy natychmiast to jej przekonanie kupuja...
wbrew pozorom, oczywiscie, choc ci sami wszyscy o sobie mysla, ze tacy sa
nowoczesni/tolerancyjni/rozumiejacy itd.
Oczywiscie troche upraszczam, wybaczcie. Do rzeczy jednak.
PO co rodzic dziecko, ktore poczelo sie przypadkiem?
Przede wszystkim - to wysilek fizyczny, deformacja pieknej figury,
koniecznosc zdania na pomoc innych, bol... Juz to dosc powodow do leku.
Potem mamy koniecznosc opieki nad dzieckiem... Ile to wysilku, nieprzespanych
nocy, zagrozen dla kariery, lub jej wrecz unicestwienia? Jest sie czego bac...
Najgorsze jest jednak chyba to, CO POWIEDZA LUDZIE?
Przeciez nie zaakceptuja kobiety z dzieckiem, ktorej nikt nie chcial, prawda?
Beda palcami wytykac... No i jak potem znalezc faceta, skoro i bez tego to
takie trudne? STRACH, STRACH, STRACH!
No to bach, i klopot z glowy...
A potem to my wlasnie wytykamy palcami te, ktore maja dzieci bez ojcow,
ktorych nikt nie chcial...
Skrobanki na zewnatrz nie widac. Mozna wyjechac do innego miasta/kraju
i jest ok! Brzuch widac i bachora widac. A przeciez nie jest wazne, jak
zyjemy,wazne jest to, co inni o nas powiedza...
Mam choc troche racji?