fe_male
02.12.02, 12:31
Jest taka teoria dotycząca ludzkich zachowań, która mówi, że większe „koszty”
w procesie pozostawienia po sobie potomstwa ponosi kobieta niż mężczyzna i w
związku z tym panowie nastawieni są na rozsiewanie swoich genów tak często
jak tylko mogą a panie na złapanie faceta, z którym będą mogły podzielić
wysiłek związany z przedłużaniem gatunku. To było w bardzo dużym skrócie.
Przechodzę do sedna. Zrobiono badania, w których atrakcyjny mężczyzna
zaczepiał na ulicy kobiety i proponował im wizytę w muzeum lub szybką
konsumpcję właśnie nawiązanej znajomości. To samo zadanie miała atrakcyjna
kobieta, która pytała przypadkowych panów.
Wyniki były takie, że faceci wybierali seks, a nawet jeśli nie, to się mocno
tłumaczyli, że żona, że to, że tamto.
Żadna z pań nie wybrała „konsumpcji”, jeżeli już, to godziły się na muzeum.
Oczywiście zjawisko to miało udowodnić powyżej przedstawioną koncepcję.
I pytanie do was.
Jak myślicie, czy to, że kobiety odmawiały szybkiego seksu było wynikiem tej
teorii, czy może raczej wychowania, że nie wypada, że kobieta nawet jak chce
to nie powinna się zgodzić, żeby nie wyjść na łatwą itp.? Czy naprawdę nie
miały ochoty bo brały pod uwagę "ewolucyjne" konsekwencje?
fe_Pa