Dodaj do ulubionych

Ewolucjonizm.

02.12.02, 12:31
Jest taka teoria dotycząca ludzkich zachowań, która mówi, że większe „koszty”
w procesie pozostawienia po sobie potomstwa ponosi kobieta niż mężczyzna i w
związku z tym panowie nastawieni są na rozsiewanie swoich genów tak często
jak tylko mogą a panie na złapanie faceta, z którym będą mogły podzielić
wysiłek związany z przedłużaniem gatunku. To było w bardzo dużym skrócie.
Przechodzę do sedna. Zrobiono badania, w których atrakcyjny mężczyzna
zaczepiał na ulicy kobiety i proponował im wizytę w muzeum lub szybką
konsumpcję właśnie nawiązanej znajomości. To samo zadanie miała atrakcyjna
kobieta, która pytała przypadkowych panów.
Wyniki były takie, że faceci wybierali seks, a nawet jeśli nie, to się mocno
tłumaczyli, że żona, że to, że tamto.
Żadna z pań nie wybrała „konsumpcji”, jeżeli już, to godziły się na muzeum.
Oczywiście zjawisko to miało udowodnić powyżej przedstawioną koncepcję.
I pytanie do was.
Jak myślicie, czy to, że kobiety odmawiały szybkiego seksu było wynikiem tej
teorii, czy może raczej wychowania, że nie wypada, że kobieta nawet jak chce
to nie powinna się zgodzić, żeby nie wyjść na łatwą itp.? Czy naprawdę nie
miały ochoty bo brały pod uwagę "ewolucyjne" konsekwencje?

fe_Pa
Obserwuj wątek
    • fe_male Oczywiście "do Was" a nie "do was" n/t 02.12.02, 12:35

    • pajdeczka Re: Ewolucjonizm. 02.12.02, 12:45
      A ja z kolei oglądałam sytuację nagraną ukrytą kamerą , w której młoda ,
      atrakcyjna kobieta w zaawansowanej ciąży próbowała wtaszczyć po schodach ciężką
      walizę. Stwierdzono, że pomagali się nieliczni, prawdopodobnie żonaci
      mężczyźni, nierzadko starsi. Często dopiero w połowie wysokich schodów.
      Natomiast, kiedy powtórzono eksperyment z tą samą dziewczyną, ale już bez
      brzucha, wszyuscy ochoczo garnęli się do pomocy (z bardzo nielicznymi
      wyjątkami).
      Konkluzja komentatora (zresztą mężczyzny) była taka, że mężczyźni po prostu nie
      zauważali kobiety w ciąży, bo podświadomie nie traktowali jej jako seksualnego
      obiektu zainteresowania (czytaj pożądania). Natomiast, kiedy pozbyła się
      brzucha, nagle zauważyli atrakcyjną kobietę i udzielając jej pomocy liczyli
      podświadomie na jakąś nagrodę, obietnicę randki, flirtu?
      Myślę, że jest to również odpowiedź na Twoje, Fe_male, pytanie. Oni są
      zaprogramowani w pierwszej kolejności na seks. My możemy jedynie nimi sterować.
      Pozdrawiam
      • grogreg Tez mi ameryke odkrylas. 02.12.02, 12:51
        Jak to szlo?

        "....sesksapil to nasza ..(wasza).. bron kobieca...."

        Facet w stanie "zauroczenia" na podlozu seksualnym jest glupi i naiwny jak
        dziecko.
        Dlatego Pajdeczke nie znajduje roznicy miedzy zwodzeniem, a uwodzeniam.


        • pajdeczka Re: Tez mi ameryke odkrylas. 02.12.02, 13:01
          grogreg napisał:

          > Jak to szlo?
          >
          > "....sesksapil to nasza ..(wasza).. bron kobieca...."
          >
          > Facet w stanie "zauroczenia" na podlozu seksualnym jest glupi i naiwny jak
          > dziecko.
          > Dlatego Pajdeczke nie znajduje roznicy miedzy zwodzeniem, a uwodzeniam.
          >
          >
          >
          A ja Ci polecam słownik wyrazow bliskoznacznych, może po jego lekturze nie
          będziesz taki uszczypliwy.
          Bez pozdrowień.
          • grogreg Re: Tez mi ameryke odkrylas. 02.12.02, 14:08
            Poczulem sie dotniety tym oskarzeniem.
            Nigdy bym sobie nie pozwolil na uszczypliwosc, czy slosliwosc wobec Twojej
            osoby. Wyrazilem swoja opinie na powyzszy temat z nawiazaniem do innego watku.

            Przykro mi ze zostalem opsacznie zrozumiany.
            • pajdeczka Re: Tez mi ameryke odkrylas. 02.12.02, 15:01
              grogreg napisał:

              > Poczulem sie dotniety tym oskarzeniem.
              > Nigdy bym sobie nie pozwolil na uszczypliwosc, czy slosliwosc wobec Twojej
              > osoby. Wyrazilem swoja opinie na powyzszy temat z nawiazaniem do innego watku.
              >
              > Przykro mi ze zostalem opsacznie zrozumiany.

              No widzisz. To ja jestem lepsza od Ciebie, bo moja złośliwość jest pod kontrolą.
              A mówią, że to Pajdeczka najgorsza.
              Ale odpuszczam Ci w imię naszej szeroko rozumianej przyjaźni.
              • Gość: grogreg Co "odpuszczam"? IP: proxy / 212.160.165.* 02.12.02, 15:07
                Przecierz napisalem, ze uszczypliwosc nie byla moim celem. Czyli w wypowiedzi
                mojej jej nie bylo. Doszukanie sie jej bylo Twoim bledem.
                Nie poczuwam sie do niczego i tylko przez wrodzony takt nie wspomne
                o "slownikach".
                • pajdeczka Re: Co 'odpuszczam'? 02.12.02, 15:15
                  Gość portalu: grogreg napisał(a):

                  > Przecierz napisalem, ze uszczypliwosc nie byla moim celem. Czyli w wypowiedzi
                  > mojej jej nie bylo. Doszukanie sie jej bylo Twoim bledem.
                  > Nie poczuwam sie do niczego i tylko przez wrodzony takt nie wspomne
                  > o "slownikach".


                  No właśnie. Odwieczna niemożność porozumienia się dwóch płci.
                  Daj tamten post jakiejś kobiecie to przeczytania, albo nie, i tak nie zrozumie.
                  Co do słowników to dalej tweirdzę, że istnieje istotna różnica pomiędzy zwodzić
                  a uwodzić. Postaram się ją udowodnić.
      • fe_male No, ale co z kobietami? 02.12.02, 12:59
        Czy się wstydzą, bo tak są wychowane, ale biologia i instynkty mówią im co
        innego? Czy nie wdają się w przypadkowe związki, bo jako samice nie chcą się w
        dawać w relację, która nie zapewni im pomocy samca w wychowaniu dzieci?

        To wytłumaczenie ich zachowania mnie intryguje, czy kobiety nie chcą bo tak
        zostały skonstruowane przez naturę/ewolucję, czy dlatego bo zostały tak
        skonstruowane przez społeczeństwo/wychowanie?

        fe_Pa
        • pajdeczka Re: No, ale co z kobietami? 02.12.02, 13:12
          fe_male napisała:

          > Czy się wstydzą, bo tak są wychowane, ale biologia i instynkty mówią im co
          > innego? Czy nie wdają się w przypadkowe związki, bo jako samice nie chcą się
          w
          > dawać w relację, która nie zapewni im pomocy samca w wychowaniu dzieci?
          >
          > To wytłumaczenie ich zachowania mnie intryguje, czy kobiety nie chcą bo tak
          > zostały skonstruowane przez naturę/ewolucję, czy dlatego bo zostały tak
          > skonstruowane przez społeczeństwo/wychowanie?
          >
          > fe_Pa

          Przychylam się do pierwszej sugestii. Tu nie ma znaczenia czy partner jest
          przypadkowy czy stały. Jak kobieta nie chce w tym w momencie to nie i kropka. A
          facet podobno zawsze jest gotowy. A więc ewidentnie natura. No i co z
          niechcianą ciążą? Teraz może ten problem i niektórych kobiet nie istnieje, bo
          są zabezpieczone codziennie, ale kiedyś?
          Wychowanie może tylko zaostrzyć lub złagodzić podejście kobiety do
          przypadkowego seksu.
        • grogreg Re: No, ale co z kobietami? 02.12.02, 13:28
          >Czy nie wdają się w przypadkowe związki, bo jako samice nie chcą się w
          > dawać w relację, która nie zapewni im pomocy samca w wychowaniu dzieci?
          >
          > To wytłumaczenie ich zachowania mnie intryguje, czy kobiety nie chcą bo tak
          > zostały skonstruowane przez naturę/ewolucję, czy dlatego bo zostały tak
          > skonstruowane przez społeczeństwo/wychowanie?
          >

          Eeeee, za daleko wyciagniete wnioski.
          Nie jest prawda ze kobiety unikaja "nieperspektywicznych" zwiazkow. Tak jak
          celem samca jest jaknajpowszechniejsze rozsianie swojego chromosomu, tak celem
          samic jest przyjecie jaknajlepszego chromosomu pod wzgledem jakosci
          (przystojniak).
          Tak wiec dla modelowej samicy najlepszym ukladem byloby miec najbardziej
          atrakcyjnych partnerow i frajera ktory bedzie zajmowal sie potomstwem.

          Darwin to jednak swinia byl.
          • pajdeczka Re: No, ale co z kobietami? 02.12.02, 15:04
            grogreg napisał:

            > >Czy nie wdają się w przypadkowe związki, bo jako samice nie chcą się w
            > > dawać w relację, która nie zapewni im pomocy samca w wychowaniu dzieci?
            > >
            > > To wytłumaczenie ich zachowania mnie intryguje, czy kobiety nie chcą bo ta
            > k
            > > zostały skonstruowane przez naturę/ewolucję, czy dlatego bo zostały tak
            > > skonstruowane przez społeczeństwo/wychowanie?
            > >
            >
            > Eeeee, za daleko wyciagniete wnioski.
            > Nie jest prawda ze kobiety unikaja "nieperspektywicznych" zwiazkow. Tak jak
            > celem samca jest jaknajpowszechniejsze rozsianie swojego chromosomu, tak
            celem
            > samic jest przyjecie jaknajlepszego chromosomu pod wzgledem jakosci
            > (przystojniak).
            > Tak wiec dla modelowej samicy najlepszym ukladem byloby miec najbardziej
            > atrakcyjnych partnerow i frajera ktory bedzie zajmowal sie potomstwem.
            >
            > Darwin to jednak swinia byl.


            Właśnie, gdybyśmy wybierały zdrowych osobników, a nie zwracały tylko uwagę na
            urodę , ile byśmy miały potem mniej problemów z dzięcmi tegoż osobnika.
            (Dlaczego ja nie zażądałam od mojego ślubnego świadectwa zdrowia (psychicznego
            też?)
        • fe_male Re: No, ale co z kobietami? 02.12.02, 13:59
          No bo ja to sobie tak pomyślałam. Gdyby mnie taki przystojniak na ulicy
          zaczepił i miał w sobie jeszcze "to coś" co na mnie robi wrażenie. To pewnie
          pierwsza myśl jakaby mi przyszła do głowy to byłoby czysto "chłopskie"
          podejście do sprawy. Ale zapewne równie szybko (ale później) pomyslałabym co on
          sobie o mnie pomyśli, że trzeba faceta trochę pozwodzić, i jak ja na siebie
          spojrzę w lustrze juz po fakcie itp, itd. No więc u mnie ten ewolucjonizm nie
          za bardzo by zadziałał. To co by mnie powstrzymywało to byłby raczej efekt
          wychowania i obrazu własnej osoby jaki posiadam.

          A jeszcze jedno, skoro to jednak ewolucjonizm, to dlaczego po alkoholu z
          kobietkami jest łatwiej, przecież te zasady nie powinny wtedy przestać działać?
          To co wtedy puszcza to przecież właśnie normy i efekty wychowania.

          fe_Pa
        • anula73 Re: No, ale co z kobietami? 02.12.02, 14:49
          fe_male napisała:

          > Czy się wstydzą, bo tak są wychowane, ale biologia i instynkty mówią im co
          > innego? Czy nie wdają się w przypadkowe związki, bo jako samice nie chcą się
          w
          > dawać w relację, która nie zapewni im pomocy samca w wychowaniu dzieci?
          >
          > To wytłumaczenie ich zachowania mnie intryguje, czy kobiety nie chcą bo tak
          > zostały skonstruowane przez naturę/ewolucję, czy dlatego bo zostały tak
          > skonstruowane przez społeczeństwo/wychowanie?
          >
          > fe_Pa

          moim zdaniem to jednak glownie wychowanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka