Dodaj do ulubionych

czy istnieją jeszcze pary, które nie ...

16.05.06, 08:20
czy istnieją jeszcze pary, które nie mieszkają razem przed ślubem, nie
uprawiają seksu przedmałżeńskiego?
Interesuje mnie to czy jest jeszce na tym świecie troche ludzi, którzy:
najpierw kończą studia, potem znajdują pracę i się w niej
trochę"zakotwiczają". W tym czasie mieszkają samemu bądź z rodzicami, mają
swoją drugą połowkę , ale nie sypiają z sobą mimo głębokiego uczucia (a może
właśnie dla tego...). Rok - dwa lata po studiach, po 5-6 latach
wspólnego "chodzenia " biorą ślub, zamieszkują wspólnie. I dopiero teraz
zaczynają uprawiać seks, potem myśleć o dziecku...
Bo ja mam wrażenie, czytając różne wypowiedzi na forum, że co druga
dziewczyna (góra co trzecia) idzie do ślubu " z konieczności (problemy
typu "jak ukryć brzuszek w kościele ")w ciąży, po kilku latach wspólnego
mieszkania z facetem.I jeszcze próbuje udawać , że jest z tego dumna...:(
A seks przed ślubem (albo lepiej ZAMIAST ślubu) uprawia jakieś 80% ludzi
młodych, mających dziewczynę lub chłopaka. Ludzi młodych - tzn. może do 30-
tki (uściślijmy, takich na forum jest najwiecej).
Obserwuj wątek
    • paula6666 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 08:54
      A co jest złego w mieszkaniu razem i nie ślubowaniu?dlaczego pary mieszkające
      razem miałyby wydawać ciężko zarobione pieniądze na ślub i wszystkie związane z
      tym rzeczy a nie na super wakacje w Egipcie? ze ślubu nic nie ma oprócz
      papierka a z wakacji są dwa tygodnie odpoczynku. Ja akurat mam slub ale tylko
      dlatego, że rodzice pomogli z opłatami ślubnymi i było nas stać na jedno i na
      drugie. W przeciwnym wypadku zrezygnowalibyśmy ze ślubu, który nic nie zmienia
      i pojechalibyśmy do Egiptu lub kupili cos do mieszkania itd.Ty musisz mieć ślub
      by normalnie żyć?Czy dzieci rodziców, którzy nie maja ślubu sa inne?czy nie
      można kolejność w zyciu ustalić wg własnych potrzeb i zyczeń a nie wymogów
      kościoła, otoczenia i rodziny?czy odwrotna kolejność (praca,mieszkanie
      razem,sex,dziecko,ślub) komuś przeszkadza?
      • patka-84 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 11:35
        Paula 6666 ma absolutną rację. Popieram !!!!
      • patka-84 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 11:37
        maialina, święta racja.
      • ocean.niespokojny Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 20:41
        > A co jest złego w mieszkaniu razem i nie ślubowaniu?dlaczego pary mieszkające
        > razem miałyby wydawać ciężko zarobione pieniądze na ślub i wszystkie związane z
        >
        > tym rzeczy

        przecież ślub nie kosztuje dużo, o czym Ty mówisz? czyżby o wiejskiej imprezie
        zwanej weselem? mylisz pojęcia zatem.

        • lenkaaaa Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 18.05.06, 22:08
          45 minutowa uroczystosc u mnie w parafii kosztuje 1500 zł + kasa dla
          organisty(200zl)za i koscielenego (100zl) za rozlozenie dywanu. dla jednych to
          malalo ale dla mnie to prawie miesiac pracy!
    • maialina1 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 08:59
      paolo30 napisał:

      > Bo ja mam wrażenie, czytając różne wypowiedzi na forum, że co druga
      > dziewczyna (góra co trzecia) idzie do ślubu " z konieczności (problemy
      > typu "jak ukryć brzuszek w kościele ")w ciąży, po kilku latach wspólnego
      > mieszkania z facetem.


      Twoje statystyki chyba sa nieco zawyzone :)
      Ja mieszkalam z moim facetem przed slubem ale jak sie pobralismy to w ciazy
      bynajmniej nie bylam!



      > A seks przed ślubem (albo lepiej ZAMIAST ślubu) uprawia jakieś 80% ludzi
      > młodych, mających dziewczynę lub chłopaka.

      Rozumiem ze ty wezmiesz slynnego kota w worku?
      Ja bym NIGDY W ZYCIU nie wyszla za faceta z ktorym nie wiem jak mi jest w
      lozku. Mialam kilku partnerow, i trafialam na przekochanych facetow,
      sliczniutkich, madrych, ale w lozku totalne dno. A po seksie z takim gosciem
      czekal mnie kazdorazowo seks z wlasna reka.
      Pare miesiecy da sie to przezyc, ale cale zycie? Dziekuje bardzo!!

      (i nie mowcie ze liczy sie dla mnie tylko seks, bo teraz mam meza ktory jest
      sliczny, madry i kochany, a DO TEGO seks z nim jest super! Dlaczego zatem
      rezygnowac z jednego zeby miec drugie, skoro mozna troche dluzej poszukac i
      miec obydwa?!)
      • sagis Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 09:09
        Popatrz jakie mamy zbierzne myśli:-))))
        Nie czytałam wcześniej Twojego postu i też napisałam o kocie w worku:-)))))
        • maialina1 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 09:29
          Ja przeczytalam twoj post i to samo sobie pomyslalam, hehehe! :)
        • paolo30 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 10:42
          Czy wszystkie laski lubiące dawać ...znajomym kolegom robią takie błędy
          ortograficzne? Jeśli tak - to tylko utwierdzm się w swoich pogladach.
          • sagis Widać,że sądzisz ludzi po sobie. 16.05.06, 16:32
            paolo30 napisał:

            > Czy wszystkie laski lubiące dawać ...znajomym kolegom robią takie błędy
            > ortograficzne? Jeśli tak - to tylko utwierdzm się w swoich pogladach.
            -------------
            Błędem jest, że robi się kilka rzeczy na raz i w wyniku niezbieżnych myśli można
            zrobić sobie fajny mix ortograficzny. Sama zastanowiłam się nad tym po napisaniu
            tego postu, bo zaraz w rzeczywistości napisałam ten wyraz poprawnie:-)))))
            Pewne jest, że ci, którzy sami ciągle popełniają błędy mają na tym bzika u innych.
            Pewnie masz też kompleks małego:-))))))
            Jedna jest prawda, że nie dla takiego psa kiełbasa.
            • sagis Re: Widać,że sądzisz ludzi po sobie. 16.05.06, 17:03
              Każdy pies musi się tylko oblizać.
              Nie potrzebnie chciałam podkreślić, że dla ciebie.
          • hedonista.oswiecony co ma piernik do wiatraka? 16.05.06, 20:32
            oj koleżanko, nie deprecjonowałbym poglądów przeciwnych na podstawie znajomości
            ortografii przez ich głosicieli. Ludzie bez studiów są tak samo kompetentni
            jeśli chodzi o uczucia jak my. Mnie na studiach nie uczono o miłości, przyjaźni
            i paru innych rzeczach...
            ukłony
            ed
            • hedonista.oswiecony sorki Paolo, za pomyłkę co do płci 16.05.06, 20:33
              tak jesteś facetem...
            • sagis Re: co ma piernik do wiatraka? 17.05.06, 08:51
              Dlaczego ty tak samo od razu osądzasz, nie znając faktów, że ktoś popełniając
              błąd ortograficzny nie ma wyższego wykształcenia?
              Może być ktoś np. matematykiem itp, a nie mieć humanistycznego umysłu.
              Wychodzi u Ciebie kompleks wyższości, Oświecony:-)))))))
              Teraz prawie każdy kończy studia i nie jest to powód do wywyższania się.
              Każdy cham może mieć ten papierek.
              Czy oświecono cię, że istnieje dysortografia?Przy dysgrafii też można popełniać
              błędy ortograficzne.

              Sama kiedyś dziwiłam się, jakie nawet półgłówki kończą studia dla świętego
              spokoju profesorów, czy pewnie innego powszechnie znanego powodu.
              Studia są często loterią ku uciesze profesorów.
              • hedonista.oswiecony Re: co ma piernik do wiatraka? 17.05.06, 14:30
                obawiam się, że nie rozumiem... miałem zamiar zwrócić tylko uwagą Paolo, że
                ortografia nie ma znaczenia w tej sytuacji, bez względu na to czy jej
                nieznajomość jest wynkiem braku wykształcenia czy innych powodów... też mi się
                zdarza palnąć byka...
                ukłony
                ed
          • sagis a,ty Paolo po sobie ludzi osądzasz,bo wypróbowa 17.05.06, 09:01
            nie nie musi być w łóżku tylko we wspólnym zamieszkaniu.
            Nie każdy facet musi być od razu przeznaczony na męża i przyszłego ojca dzieci.
            Kobieta wybiera tylko jednego mężczyznę na męża i ojca swoich dzieci, a o
            reszcie spotkanych mężczyznach nawet nie pomyśli, że może być jej kochankiem.
            Nie zasługują na taki zaszczyt.
            Także musisz być tym biednym, odrzuconym kochankiem jakieś kobiety, jeśli tak
            tutaj emocjonujesz się z tego powodu:-))))))))))))

            Każdy prawdziwy mężczyzna chce wiedzieć, czy kobieta będzie mu odpowiadać w łóżku!
            Nie będzie czekać do nocy poślubnej, aby przekonać się o tym.
      • paolo30 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 10:30
        >Ja bym NIGDY W ZYCIU nie wyszla za faceta z ktorym nie wiem jak mi jest w
        lozku. Mialam kilku partnerow, <

        A to się akurat świetnie składa... Mnie z kolei nie interesują
        dziewczyny "przechodzone".
        • maialina1 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 10:34
          To sie tym swietniej sklada bo mnie nie interesuja faceci - dziewice. Horror!
          Nic nie potrafia tacy zrobic i mysla ze jak dziewczyne pomacaja po cyckach i
          wloza co gdzie trzeba to juz jej bedzie dobrze. Facet - dzieco to nie moj typ.
          ja akceptuje tylko ekspertow.
          I tym swietniej jeszcze sie sklada ze jestem mezatka, wiec tym bardziej ciesze
          sie ze dla ciebie swietnie sie sklada.
          • maialina1 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 10:35
            *facet - dziecko
          • loona22 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 11:44
            Oj., Paolo. Na jakim Ty świecie żyjesz ?! To są realia. A jeśli szukasz
            księżniczki z bajki, "nietkniętej" to chyba bajki pomyliłeś.
          • wise_girl Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 17.05.06, 15:14
            Dobrze mu przygadałaś:)
        • iberia30 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 10:38
          paolo30 napisał:
          > A to się akurat świetnie składa... Mnie z kolei nie interesują
          > dziewczyny "przechodzone".

          rozumiem, ze ty jestes swieto.jebliwy tzn prawiczek.W takim razie jak dla
          ciebie tylko dziewica, w przeciwnym wypadku dlaczego wymagasz wiecej od drugiej
          osoby niz od siebie?A dziewcia jeszcze ci bokiem wyjdzie :-DDDDDDDDDDDDd
          • kajetanb52 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 10:54
            Dokładnie, nie ma nic gorszego na świecie niż sex z dziewicą, raz próbowałem i
            nigdy więcej:) Przypuszczam że w sex z prawiczkiem jest równie "wspaniały",
            czyli Paolo zostają ci tylko te zatkane bo żadna kobieta się na ciebie nie skusi.

            Ps. Chyba jest jedna gorsza rzecz: kapuśniak, brrrrrr:)
            • maialina1 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 11:18
              kajetanb52 napisał:

              > Dokładnie, nie ma nic gorszego na świecie niż sex z dziewicą, raz próbowałem i
              > nigdy więcej:)

              Zapewniam cie, jest cos gorszego niz seks z dziewica: seks z prawiczkiem!!
              To jest dopiero blazenada!
              • paolo30 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 11:27
                O, widzę, że maialina1 "na dwie dziurki obraca".
                To dopiero jest rewelecja .!
                • kajetanb52 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 11:32
                  No widzisz, dziewczyna obraca cytując ciebie "na dwie dziurki" w efekcie czego
                  jest wyluzowana, uśmiechnięta i w ogóle nastawiona przyjaźnie do świata. A ty
                  biedaku chodujesz tę swoją cnotę i marszczysz freda wieczorami. W efekcie czego
                  jesteś sfrustrowany, masz odciski i poplamioną pościel. I kto ma gorzej?
                  • maialina1 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 11:44
                    hehehehe! :)
                    Dzieki Kajetan za wsparcie.
                    W ogole to fajowe imie masz :)

                    Do paolo:
                    zeby tylko na dwie dziurki!
                    Nawet sobie nie wyobrazasz na ile!
                  • paolo30 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 12:49
                    ha,ha,ha,ha,ha :)))
                    No, tak - powoli zaczynam rozumieć jakie niektórzy męczarnie przechodzą.:))))
                    Jeśli musiałeś aż tak zasuwać wieczorami - to faktycznie lepiej, ze łapiesz co
                    sie nawinie i rżniesz, nie wdając się w szczegóły.
                    Jeśli panny też mają takie problemy - to sprawa jasna.
                    Tylko co zrobisz jak nie będzie jakiejś cizi koło ciebie - kota przelecisz ,bo
                    przecież mając wybór ręką albo czyjąś c... faktycznie należałoby wybrać to
                    drugie.
                    Jeśli dalej udajesz głupa - uwzględnij, że mogą istnieć osoby dla których
                    istnieje trzecie wyjście: seks z tą właściwą osobą, w odpowiednim miejscu i
                    czasie - wybranym przez nich samych a nie przez ich fiuta.
                    • maialina1 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 13:13
                      Jestes beznadziejny, a twoje argumenty malo przekonywujace.
                      Przemawia przez ciebie zakompleksiony czlowiek.
                      Rozumiem ze jak komus wmawiasz ze nie wytrzyma bez kobiety, albo dziewczynie
                      probujesz wywrozyc na ile dziur sie bzyka, mimo ze nawet jej nie znasz, to to
                      cie nieslychanie dowartosciowuje.
                      Tacy jak ty cale zycie pozostana sami, jedzowaci i zgryzliwi.
                      • maialina1 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 13:14
                        Gadasz jak stara gruba niebzykana baba, mimo ze - jak sie domyslam - jestes
                        mlody.
                        Nawet mi cie nie zal. Mysle ze jakbym cie zobaczyla to bym sie niezle usmiala.
                    • chosia Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 13:38
                      fajnie sie ciebie czyta paolo. zwlaszcza porownanie swietoszkowatosci pierwszego
                      postu z wulgaryzmami w pozniejszych wypada ciekawie.

                      chlopie, ty lepiej bierz ten slub i jak najszybciej konsumuj malzenstwo.
                      ewentualnie lap za sluchawke i dzwon do agencji. twoja frustracja seksualna
                      zaczyna osiagac niebezpieczny poziom.
                    • hedonista.oswiecony Paolo drogi 16.05.06, 20:38
                      jak strasznie przejaskrawiasz kolego, naprawdę wyluzuj... osoby, które miały
                      kilku partnerów to nie k... jak można pomyśleć po tym co piszesz... no chyba,
                      że dla Ciebie... Pamiętaj jednak, że jest wielu innych, którzy nie podzielą
                      Twego poglądu i wielu facetów kompletnie nie ma ochoty na dziewice w i ja
                      ukłony
                      ed
                • iberia30 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 11:44
                  paolo30 napisał:

                  > O, widzę, że maialina1 "na dwie dziurki obraca".
                  > To dopiero jest rewelecja .!


                  aha, widze , ze czytasz co bys chcial przeczytac, ciekawe gdzie sie tego miedzy
                  wierszami doszukales?
                  • maialina1 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 11:46
                    Daj spokoj, to jakis desperat jest! Nie ma sensu z nim gadac.
                    Koles nawet nie zauwazyl ze nikt sie z nim nie zgadza.
        • ateus77 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 18.05.06, 15:41
          Wolisz Matki Teresy? Uważasz, że dziewczyna nie ma prawa do życia seksualnego
          tylko ma czekać na Ciebie, pana i władcę?
    • sagis Kto kupuje kota w worku? 16.05.06, 09:07
      Trzeba wypróbować się i sprawdzić, czy pasuje się do siebie.
      Po co później żyć nieszczęśliwie i szybko rozwodzić się?
      Teraz już nic na siłę. Kobiety też mają wybór bycia szczęśliwą. Nie tylko
      mężczyźni mogą czerpać profity z małżeństwa.
      Trzeba sprawdzić, czy mężczyzna nie ma małego;-))))
      • kajetanb52 Re: Kto kupuje kota w worku? 16.05.06, 09:32
        Paolo jest pewnie sexualnym ignorantem co to tylko po misjonarsku i po ciemku.
        Stad ta rozpacz pewnie. Boi sie ze szydlo wyjdzie z worka, narzeczona ucieknie a
        w domu czeka ostra mamusia ;)
        • maialina1 Re: Kto kupuje kota w worku? 16.05.06, 09:36
          ehheeheh! :)
          I ze za pierwszym razem murowana ciaza! dlatego lepiej uniknac zblizen :))
    • iberia30 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 09:38
      paolo30 napisał:

      > czy istnieją jeszcze pary, które nie mieszkają razem przed ślubem, nie
      > uprawiają seksu przedmałżeńskiego?

      a zastanow sie co jest mniejszym zlem jesli juz w takiej kategorii chcesz to
      rozpatrywac:mieszkac z kims przed slubem, poznac tego czlowieka czy moze kupic
      kota w worku i potema:a)albo rozwod albo b)zycie w nieszczesliwym zwiazku?

      > Interesuje mnie to czy jest jeszce na tym świecie troche ludzi, którzy:
      > najpierw kończą studia, potem znajdują pracę i się w niej
      > trochę"zakotwiczają". W tym czasie mieszkają samemu bądź z rodzicami, mają
      > swoją drugą połowkę , ale nie sypiają z sobą mimo głębokiego uczucia (a może
      > właśnie dla tego...). Rok - dwa lata po studiach, po 5-6 latach
      > wspólnego "chodzenia " biorą ślub, zamieszkują wspólnie.


      wiekszej bzdury nie czytalam, zwiazke przechodzony sposobem na szczescie?

      >I dopiero teraz zaczynają uprawiać seks, potem myśleć o dziecku...

      skoro tak wolisz, twoje sprawa.

      > Bo ja mam wrażenie, czytając różne wypowiedzi na forum, że co druga
      > dziewczyna (góra co trzecia) idzie do ślubu " z konieczności (problemy
      > typu "jak ukryć brzuszek w kościele ")w ciąży, po kilku latach wspólnego
      > mieszkania z facetem.I jeszcze próbuje udawać , że jest z tego dumna...:(

      przesadzasz i to bardzo.

      > A seks przed ślubem (albo lepiej ZAMIAST ślubu) uprawia jakieś 80% ludzi
      > młodych, mających dziewczynę lub chłopaka.

      czy to zle?seks jest dla ludzi a nie tylko i wylacznie dla malzenstw.
      Poza tym wez pod uwage, ze ow "akt wlasnosci" absolutnie NICZEGO nie GWARANTUJE.


    • tomasdyg Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 09:41
      paolo30 napisał:
      "czy istnieją jeszcze pary, które nie mieszkają razem przed ślubem, nie
      > uprawiają seksu przedmałżeńskiego?
      > Interesuje mnie to czy jest jeszce na tym świecie troche ludzi, którzy:
      > najpierw kończą studia, potem znajdują pracę i się w niej
      > trochę"zakotwiczają". W tym czasie mieszkają samemu bądź z rodzicami, mają
      > swoją drugą połowkę , ale nie sypiają z sobą mimo głębokiego uczucia (a może
      > właśnie dla tego...). Rok - dwa lata po studiach, po 5-6 latach
      > wspólnego "chodzenia " biorą ślub, zamieszkują wspólnie. I dopiero teraz
      > zaczynają uprawiać seks, potem myśleć o dziecku..."

      -Och!, są, są poczytaj forum "(Brak) Seks(u) w małżeństwie", dużo ich tam z
      wielkimi życiowymi problemami.
      Pozdrawiam i nie życzę tych problemów, życie rzadko pokrywa się z ideologiami,
      choćby najpiękniejszymi.
    • maialina1 aha, jeszcze jedno 16.05.06, 09:41
      A propos brzuszka w kosciele, o ktorym piszesz ze "potem jest problem jak to
      ukryc".


      Gdybym ja szla do slubu koscielnego z brzuszkiem to bym go wyeksponowala jak
      tylko najladniej sie da, zeby na pewno wszyscy widzieli jaki jest sliczny i
      kraglutki.
      Przeciez to MOJE DZIECKO, a nie jakis smiec w tym brzuchu!

      Jezuuu, niektorzy ludzie to naprawde sa dziwni.
    • bitch.with.a.brain Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 10:06
      Pewnei jeszcze sa takei pary.

      Ale jednak większosc woli kończyć studia i pracowac mieszkając z partnerem. To
      zawsze lepiej niż z rodzicami,to już dorosłe zycie. A realia sa takei,że nie
      każdego stać na samodzielne mieskzanie, łatwiej wynając coś we 2.
    • mathias_sammer Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 11:04
      Nie bardzo zrozumialem pytanie:) Czy chodzi o to, ze jestes w swoich decyzjach
      i dzialaniu odosobniona?

      Pamietaj - najwazniejsze to byc indywidualsita!:)

      M.S.
      • moonbp Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 11:50
        Naprawdę odtrącilibyście kogoś kto bardzo wam odpowiada, tylko ze względu na
        ewentualne kłopoty łóżkowe? A gdzie romantyzm, gdzie "miłość wszystko
        pokona"... okazuje się, ze może się ów piękne uczucie rozbić o brakujący
        centymetr? A przecież seksualność i tak często dosyć szybko wygasa - z wiekiem
        teperament spada, atrakcyjność też... Dziwne takie założenie -
        "prawiczek/dziewica - od rzau przekreślamy", choćby nie wiem jaki/a był/a
        idealny/a. Ta jedna cecha tak przebija wszystkie inne razem wzięte?? Trochę
        to..., hm, smutne.
        • kajetanb52 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 11:57
          Wiesz ja jestem już w takim wieku (nie 52 ;)) że na szesnastki albo osiemnastki,
          czyli potencjalne dziewice nie spojrzę bo to dla mnie gó..ary są po prostu. I
          to w tym najgorszym wieku kiedy gó..arstwo myśli że jest dorosłe i mądre.
          Gdybym natomiast spotkał kobietę powiedzmy 28 letnią i by mi wyznała że jest
          dziewicą to bym rzeczywiście ją skreślił. Nie dla samego faktu posiadania błony
          ale dlatego że w wieku 28 lat jest JESZCZE nietknięta. Bo z całym szacunkiem dla
          takich kobiet, ale moim zdaniem świadczy to o tym że mają one jakiś problem z sobą.
          • iw78 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 18:46
            Swietnie zdaję sobie sprawę, że zostanę po moich słowach zaatakowana ale mam to
            głeboko gdzieś. Padło tu wiele obraźliwych słów, zwłaszcza jeśli chodzi o
            przekonania paolo30. A moze to nie przekonania, a bardziej ciekawość kierowała
            nim aby założyć taki temat na forum. To już jego sprawa. Jeżeli chodzi o mnie
            nie moja sprawa kto z kim sypia, kiedy decyduje się na współżycie, na wspólne
            zamieszkanie nawet bez ślubu. Zresztą niczyja. Bo każdy sam decyduje o swoim
            życiu. Prawda?
            maialina1 napisała, ze ona "pochwaliłaby się" swoim brzuchem idąc do ślubu. To
            ładnie z jej strony. Tylko jak przychodzi co do czego to efekt jest zupełnie
            odwrotny. A co, nie jest tak?? Ludzie to ludzie. Uwielbiają gadać, o ile
            oczywiście ich to nie dotyczy. Bo najcześciej kiedy dziewczyna jest w ciązy, a
            bez ślubu, to trzeba szybko zrobić ślub, żeby ludzie "nie gadali" że to może
            bez miłości, że to wpadka itp. Cholera, takie realia.
            Mało jest ludzi, których szczerze guzik obchodzi opinia innych.

            "nie wezmę kota w worku" - smiać mi się chcę jak to czytam. Czy godząc się na
            wspólne życie z drugą osobą faktycznie znasz ją "dokładnie"?? Naprawdę? Nic
            tylko pogratulować. Właściwie to super, że jest świetny/a w łózku, pal licho,
            ze w rzeczywistości okaże się czystą gnidą. Ale najważniejszy jednak jest seks.
            Reszta już nie jest taka istotna.
            A co jeśli się zakochasz, jeśli pokochasz całym sercem, a nie bedzie
            rewelacyjnie w łózku, czy naprawdę skreślisz tą osobę? Seks jest ważny ale czy
            najważniejszy? Czytając wasze wypowiedzi można by powiedzieć że jednak jest
            najważniejszy. No i oczywiście to on decyduje o charakterze drugiej osoby.

            moonbp napisał:
            "prawiczek/dziewica - od rzau przekreślamy", choćby nie wiem jaki/a był/a
            idealny/a. Ta jedna cecha tak przebija wszystkie inne razem wzięte??"

            Właśnie... jakim prawem ich przekreślacie? Wcale nie są gorsi od Was!!

            kajetanb52 tak napisał:
            "Gdybym natomiast spotkał kobietę powiedzmy 28 letnią i by mi wyznała że jest
            dziewicą to bym rzeczywiście ją skreślił. Nie dla samego faktu posiadania błony
            ale dlatego że w wieku 28 lat jest JESZCZE nietknięta. Bo z całym szacunkiem dla
            takich kobiet, ale moim zdaniem świadczy to o tym że mają one jakiś problem z
            sobą."

            Faktycznie, jeśli kobieta w wieku 28 lat jest dziewicą to jest naprawdę
            straszne. A może bys się dowiedział dlaczego nią jest? Co? Ale nie wydaje mi
            się abyś to zrobił, gdyż Tobie właściwie zależy tylko na tym aby ją "zaliczyc".
            Już nawet nie zalezy...a zależało...bo fakt keidy się dowiadujesz, że nią jest
            przecież automatycznie ją skreśla.
            A może ona chce być ten pierwszy raz z kimś kto jest tego wart? Ty z pewnością
            nie jesteś, więc faktycznie trzymaj się od niej z daleka.
            A może ktoś ją kiedyś bardzo skrzywdził? Może to jest ten problem, że ona nie
            sypia z każdym. A może ktoś usiłował ją zgwałcić i kobieta chowa w sercu uraz?
            Ale czy przez to jest gorsza od innej?
            Może taka kobieta i ma problem z samą sobą, a może bardziej z ułożeniem sobie
            własnego życia, ale mnie się wydaje, że TY MASZ WIĘKSZY PROBLEM.
            Jakim prawem oceniasz ludzi? Ty i wielu innych. Nikt nie ma do tego
            prawa.Spójrzcie na siebie i to siebie oceńcie.





            • ahimsaboy Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 17.05.06, 03:38
              pod twoim postem pusto-nikt nie ma kontrargumentów..?
              zgadzam się z tobą w całej rozciągłości!
              pzdr.!
            • kajetanb52 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 17.05.06, 08:54
              iw78 napisała:


              > kajetanb52 tak napisał:
              > "Gdybym natomiast spotkał kobietę powiedzmy 28 letnią i by mi wyznała że jest
              > dziewicą to bym rzeczywiście ją skreślił. Nie dla samego faktu posiadania błony
              > ale dlatego że w wieku 28 lat jest JESZCZE nietknięta. Bo z całym szacunkiem dl
              > a
              > takich kobiet, ale moim zdaniem świadczy to o tym że mają one jakiś problem z
              > sobą."
              >
              > Faktycznie, jeśli kobieta w wieku 28 lat jest dziewicą to jest naprawdę
              > straszne. A może bys się dowiedział dlaczego nią jest? Co? Ale nie wydaje mi
              > się abyś to zrobił, gdyż Tobie właściwie zależy tylko na tym aby ją "zaliczyc".

              Oczywiście że jest to straszne. Jeżeli dorosła osoba w wieku 28 lat dalej czeka
              na księcia z bajki, któremu w ofierze będzie mogła złożyć swe dziewictwo to ja
              dziękuję wysiadam. Nie interesują mnie takie panie, bo po pierwsze nie jestem
              księciem z bajki a po drugie za długo żyję na tym łez padole i od razu na takie
              hasła włącza mi się alarm. I tak masz rację, jeżeli umawiałem się z kobietami to
              dlatego że mi się podobały i chciałem je zaliczyć. I zapewniam cię że podobnie
              jak ja postępuje większość facetów, my się nie umawiamy z wami żeby podyskutować
              o poezji albo o filmie itp. Nawet jeśli to robimy to jest to sposób na,
              posługując się twoim językiem, zaliczenie. I to jest ta różnica między nami, ty
              traktujesz taką kobietę jak szmatę którą się zalicza. Ja ją traktuję jak
              kochankę, którą się uwodzi.

              > Już nawet nie zalezy...a zależało...bo fakt keidy się dowiadujesz, że nią jest
              > przecież automatycznie ją skreśla.
              > A może ona chce być ten pierwszy raz z kimś kto jest tego wart? Ty z pewnością
              > nie jesteś, więc faktycznie trzymaj się od niej z daleka.

              Nie bój żaby będę się trzymał z daleka. Powody masz wyżej.

              > A może ktoś ją kiedyś bardzo skrzywdził? Może to jest ten problem, że ona nie
              > sypia z każdym. A może ktoś usiłował ją zgwałcić i kobieta chowa w sercu uraz?
              > Ale czy przez to jest gorsza od innej?

              Would'a should'a could'a jak mawiają anglicy

              > Może taka kobieta i ma problem z samą sobą, a może bardziej z ułożeniem sobie
              > własnego życia, ale mnie się wydaje, że TY MASZ WIĘKSZY PROBLEM.
              > Jakim prawem oceniasz ludzi? Ty i wielu innych. Nikt nie ma do tego
              > prawa.Spójrzcie na siebie i to siebie oceńcie.

              Ja nie mam problemów, to ty masz jakiś sądząc po twojej odpowiedzi. Kompleksy
              jakieś??
              • iw78 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 17.05.06, 18:14
                "I to jest ta różnica między nami, ty
                > traktujesz taką kobietę jak szmatę którą się zalicza. Ja ją traktuję jak
                > kochankę, którą się uwodzi." hihi, wiesz co rozbawiłes mnie.
                A poważnie mówiąc...nigdy nikogo nie traktowałam jak szmaty, więc nie przypisuj
                mi słów, którymi nie określiłabym nawet zwykłej prostytutki.
                Kiedy czytałam twoje wypowiedzi wczoraj odniosłam wrażenie, że traktujesz
                kobiety delikatnie mówiąc przedmiotowo. A dziś czytając Twój post tylko to
                potwierdziłeś. Mówisz, że je traktujesz jak kochanki które się uwodzi.... tak
                też można powiedzieć. Ładne określenie hihi.
                Naprawdę to nie moja sprawa kto, kiedy i z kim. Nieważne też ile ma lat.
                Nie moja i nie Twoja również sprawa, czy czeka na księcia z bajki czy też nie.
                Jej decyzja. I należy ją uszanować. Znasz uczucie odtrącenia przez osobę, dla
                której jesteś wszystkim? Może warto się zastanowić jak to jest?

                "zapewniam cię że podobnie
                > jak ja postępuje większość facetów, my się nie umawiamy z wami żeby
                podyskutowa
                > ć
                > o poezji albo o filmie itp. Nawet jeśli to robimy to jest to sposób na,
                > posługując się twoim językiem, zaliczenie"

                Skoro tak faktycznie jest, nie płaczcie nigdy jeśli zostaniecie w ten sam
                sposób potraktowani przez kobietę.
                Z drugiej strony...czy często wypowiadasz się za innych facetów? Pewnie, że
                znajdzie się sporo takich jak Ty, ale bez przesady...większość?

                Hmm...wiesz, może jest jak mówisz, pozwól mi jednak wierzyć, że nie każdy jest
                taki jak Ty i Tobie podobni :)

                "Ja nie mam problemów, to ty masz jakiś sądząc po twojej odpowiedzi.
                - Jakich się doszukałeś u mnie, po mojej wypowiedzi?


                Kończysz swoją wypowiedż słowami skierowanymi do mnie "Kompleksy jakieś??" - to
                takie typowe dla osoby, która próbuje zamaskować swoje. Ja pewnie jakieś mam,
                któż ich nie posiada? :) Ale to jeszcze nie tragedia. A przynajmniej dla mnie.
                Pozdrawiam.

                p.s. Nie złość się tak bardzo czytając moje wypowiedzi. Może jakiś mały
                spacerek? :)











            • emilka222 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 17.05.06, 15:09
              No i się poważnie zrobiło. Myślę, że każdy ma prawo do własnych wyborów i nic
              nikomu do tego. Temat jednak został wywołany, ale tak naprawdę nie wiem
              dlaczego...Może to prowokacja zwykła? Zaryzykuję i powiem swoje zdanie.
              Spotyka się dwoje ludzi i zaiskrzy między nimi. Przeżywają coś pięknego, chcą
              wiedzieć o sobie wszystko, chcą wszystko ze soba dzielić, jest im wspaniale,
              dają siebie sobie całkowicie łącznie z duszą i ciałem. To, jak niby mają
              uniknąć seksu? A czy wiadomo, że będą małżeństwem? Może i tak. Seks po ślubie,
              to wymyślona przez kogoś norma obyczajowa, ale chyba rzadko przestrzegana. To
              niezdrowe wg mnie takie hamowanie emocji, przeżyć. Seks jest piękny. Dlaczego
              czekać z nim do ślubu? Oczywiscie mówę tu o dorosłych, dojrzałych emocjonalnie
              ludziach. Jestem przeciwna uprawianiu seksu przez 13-15 latków. Oni seks
              traktują przedmiotowo, jako czynność mechaniczną, sport, ale autorowi postu nie
              o to chodziło mniemam:)))
              --

              "Człowieka poznaje się po książkach, przyjaciołach oraz zdolności przyznania
              się do własnych błędów."
              (P.P.)
        • maialina1 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 11:59
          moonbp napisał:

          A przecież seksualność i tak często dosyć szybko wygasa - z wiekiem
          > teperament spada,


          Tak, dokladnie tak jak piszesz - Z WIEKIEM. Wiec dlaczego mamy go sobie
          odmawiac juz teraz, od razu??
        • loona22 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 13:19
          Smutne, smutne ale prawdziwe.
    • feminasapiens Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 12:11
      Paolo30, niepotrzebnie tak nerwowo reagujesz na odmienne od Twoich poglądów
      wypowiedzi.
      Zadałeś pytanie i ludzie się wypowiadają, co o tym sądzą.

      Fakty są takie, że układ, który proponujesz jest w przeważającej mniejszości -
      szacuję że ok. 2-5% par w naszym kręgu kulturowym, może nawet nie.
      Przyczyna jest dość prozaiczna.

      Przy Twojej teorii (obliczyłam w głowie że ten teoretyczny ślub nastąpiłby w
      wieku ok. 28 lat życia) taki dojrzały "zakotwiczony" człowiek miałby za sobą
      ponad 10 lat życia tłumiącego naturalną ludzką potrzebę seksu (popęd seksualny
      ujawnia się w wieku nastoletnim).
      Nie jestem specjalistą, ale jak człowiek przez kilkanaście lat tłumiący
      naturalną potrzebę może stworzyć dobry związek z drugą osobą, gdzie już
      normalnie realizuje tę potrzebę?

      I w imię czego miałby tłumić ten swój naturalny instynkt?
      Nie bardzo rozumiem dlaczego młody człowiek - student czy pracujący zarabiający
      na siebie, którego stać na wynajęcie/kupno własnego kąta miałby na siłę czekać
      ze ślubem?

      Dla mnie to dziwne.
    • malgorzata_i_mistrz Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 12:24
      Nie wszyscy na świecie są katolikami.
      Nie wszyscy na świecie są chrześcijanami.
      Nie dla wszystkich na świecie seks stanowi tabu.
      Nie wszyscy na świecie idą przez życie po jednym schodku.
      Nie wszyscy na świecie muszą mieć taki pomysł na życie jak Ty.
      Nie wszyscy na świecie oceniają człowieka po jego seksualnej aktywności.

      Dla niektórych seks jestem elementem życia, naturalnym jak jedzenie czy
      oddychanie, nie wstydzą się go, nie martwią nim, nie myślą o nim i nie pytają o
      niego na forum - bo wolą go uprawiać :) Gdybym miała 100% pewność, że to jest
      prowokacja (a mam 99%), życzyłabym Ci tego samego. Ale że nie mam - a nie
      chciałabym życzyć źle - zasugeruję jedynie umiar w narzucaniu innym własnego
      światopoglądu. To dobra rada w każdej sytuacji :)
      • aiczka Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 13:46
        malgorzata_i_mistrz bardzo ładnie wszystko zsumowała i szczerze się z nią zgadzam.

        Przy okazji jednak chciałabym napisać, że bardzo przykre są uwagi niektórych na
        temat miłości z "początkującymi". Jak się ma po przeczytaniu tego czuć taka/i
        dziewica? Przecież to można w kompleksy wpaść, że się nic nie wie, nic nie umie
        i dobrze, że ktoś w ogóle z nią/nim chce, i że trzeba szybko, szybko łapać
        doświadczenie, wszystko jedno z kim.

        A tymczasem wszystkiego się trzeba kiedyś nauczyć. I pewnie najlepiej to robić z
        osobą kochaną, kochającą, pełną dobrych chęci i wyrozumiałości. Myślę, że czasem
        warto na nią chwilę poczekać.

        Szczerze mówiąc, nie wierzę, żeby doświadczenie zdobyte z innymi partnerami było
        zupełne i wystarczające (choć może może dodawać pewności siebie i trochę
        ułatwiać sprawę). Na pewno każdy jest inny i ma inne potrzeby. Każdego się
        trzeba nauczyć.

        Dalej - uważam też, że przekonywanie osoby silnie wyznającej przeciwne zasady,
        że seks przed ślubem jest nieodzowny, jest pozbawione sensu. Nawet jeśli osoba
        taka uda się w jakiś sposób przekonać, potem może czuć się nieszczęśliwa,
        zbrukana, może obsesyjnie myśleć, że w związku z jej, powiedzmy, grzechem, jej
        życie potoczyło się gorzej niż mogło etc. To jej na pewno nie wyjdszie na dobre.
        Lepiej niech żyje zgodnie z własnymi przekonaniami.
        • malgorzata_i_mistrz Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 14:53
          > Lepiej niech żyje zgodnie z własnymi przekonaniami.
          I niech pozwoli żyć innym :) Też się w zupełności zgadzam z tym, co napisałaś :)
    • seerena Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 13:20
      Paolo istnieją ale co z tego?:) Robisz badania statystyczne? Czy wartościujesz
      sex przedmałżeński i mieszkanie razem bez ślubu? Każdy żyje tak jak chce i wg
      wyznawanych wartości, a że wartości się z czasem zmieniają i ludzie mniej
      trzymają się tradycji i schematów a bardziej poczucia wolności i zdrowego
      rozsądku (niektórzy) to takie schematy odchodzą do lamusa.
    • aiczka Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 13:24
      Rozumiem, że to jedene z wątków ankietowych...

      > czy istnieją jeszcze pary, które nie mieszkają razem przed ślubem, nie
      > uprawiają seksu przedmałżeńskiego?
      Ja znałam dwie takie pary, ale pobrały się nie rok-dwa lata po studiach, tylko w
      czasie studiów.
      • baba67 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 14:48
        Tez znam taka jedna .Zakladam ze chodzi o mlodych ludzi i nawet sprawiaja
        wrazenie normalnych.
        W moim pokoleniu wiekszosc nie mieszkala razem i jakos nie zauwazylam,zeby
        teraz rozwodow bylo mniej.
        Naprawde uwazacie ze rozwody sa dlatego, ze ludzie nie mieszkaja ze soba przed
        slubem ?
        Bo dla mnie to teza mocno kontrowersyjna.
    • tiuia Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 14:05
      To ja sie wypowiem na temat brzuszka i slubu, bo wlasnie teraz ten temat jest u
      mnie na czasie:)
      Otoz... Jestem w ciąży. Planowanej - jak najbardziej:) I absolutnie nie
      zamierzamy brać slubu akurat teraz. Weźmiemy ślub, gdy juz nie będę mieć
      wielkiego brzucha, nie bede sie czuc zmeczona, i bede mogla się trochę pobawić
      na weselu. Slub i wesele ma byc dla nas, a nie dla sąsiadów, rodziców, księży,
      czy kogo tam jeszcze. I wcale nam nie będzie przeszkadzać, że w tej uroczystosci
      weźmie udział nasza córeczka lub synek.

      I jak najbardziej jestem zdania, że przed ślubem ludzie powinni się poznać. A
      'poznać się' jest właściwie równoznaczne z 'pomieszkać razem', bo tylko wtedy
      odkrywa sie wszystkie wady i zalety swojego partnera. To, co wydawac by sie
      moglo nieistotne, moze narobic duzo zamieszania w zwiazku. Zaloze sie, ze
      czasami do zobrzydzenia zwiazku wystarczy, ze facet codziennie po pracy siada z
      butelka piwa przed telewizorem, albo ze dziewczyna nie czysci po sobie wanny z
      wlosow. Po prostu trzeba byc pewnym, ze sie wytrzyma z dana osoba przez nastepne
      kilkadziesiat lat pod jednym dachem, zanim sie zrobi huczne przyjecie i z
      entuzjazmem powie 'tak' przy oltarzu.
      • malgorzata_i_mistrz Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 14:56
        A są jeszcze tacy, co w ogóle ślubu nie planują, bez względu na dzieci. I co tu
        z takimi zrobić? ;)))

        Życzę cudownego malucha, pięknego ślubu i hucznego weselicha, jeśli o takim
        marzysz :)
        • tiuia Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 19:57
          Hehe z tym hucznym weselem to raczej nie wypali. Pewnie bedzie to niewielka
          rodzinna imprezka. Po pierwsze nie mamy za duzo kasy, a po drugie od zawsze
          mialam problem z wyobrazeniem sobie siebie jako panny mlodej. I ta cala otoczka,
          bycie w centrum zainteresowania, filmowanie, robienie zdjec, i tak przez caly
          dzien... Nie jestem przekonana, czy czulabym sie dobrze w takim klimacie. Mam
          wrazenie, ze moj narzeczony ma podobne obawy.
          Ale mamy nadzieje, ze jakikolwiek by nie byl, to slub bedzie dla nas
          niezapomnianym przezyciem:)
    • muffin3 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 14:56
      Kobiety szanujecie sie!!! Rece mi opadaja jak czytam niektore wypowiedzi....
      • maialina1 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 15:07
        A co cie tak ubodlo, ze az doszedles do wniosku ze ktos tu sie nie szanuje?
    • merwinka Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 15:18
      paolo30, Ty musisz być fajny facet;)
      a o czym rozmawiasz ze swoją dziewczyną przed tym slubem, jak się spotykacie?
      no i zaintrygowałeś mnie swoją - że tak powiem - stanowczością, wręcz talentem
      krytycznym...
      pewnie dyskutujecie o filozofii współczesnej? co sądzisz o Rorty'm?

      pozdrawiam Cię, szczęść bosh.
      • ab03 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 15:32
        paolo30 - teleportowales sie ze sredniowiecza ? idz na odpust a nie ciemnote na
        forum szerzysz.
    • tracja4 W dzisiejsztch czasach moja droga... 16.05.06, 17:07
      ...to trzeba się dokładnie poznać. I nie mówię tylko o seksie, ale o
      codzienności - codzienne problemy, drobne sprawy, charakter drugiego człowieka.
      Na zwykłe spotkanie to może Ci przynosić kwiatka i grać anioła, a potem się
      okaże że psychol - i co zrobisz? Uwiązana przy nim do końca życia? Łóżko też
      jest ważne. Poza tym - ślub kościelny jest na całe życie. Nie wezmę kota w
      worku.
    • tribeca Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 18:57
      tak, ku mojemu zaskoczeniu:) istnieją takie pary, mam taką koleżankę w pracy -
      studia, praca, narzeczony, seks będzie dopiero w noc poslubną

      dla mnie to nienaturalne
      • baba67 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 16.05.06, 19:26
        Mnie ten model zawsze pasowal, ale sa osobnik temperamentne, ktore celibat
        okropnie meczy.Wydawalo mi sie, ze jesli czlowiek sie nauczy panowac nad soba to
        ma wieksze poczucie bezpieczenstwa.I w moim przypadku tak bylo.
        Co ciekawe znalam kilka osob, ktorych nie nazwalabym religijnymi a myslaly
        podobnie.Teraz jest inna kultura i ciesze sie, ze wyroslam w tej konserwatywnej.

        Teraz kroluje myslenie-mam potrzeby to je zaspakajam.Stad o krok do
        myslenia-dzieczyna nie moze to bzykam kolezanke ew ide do agencji.
        Ale zgadzam sie z przedmowczynia-w naturze nie ma zadnego papierka ani przysiag
        przed oltarzem.Kiedy przychodzi czas na zwierzatka to sie bzykaja i juz.
        Niektorym z nas zycie komplikuje kultura czy jak to nazwiemy.
        • zdzichu-nr1 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 17.05.06, 00:39
          baba67 napisała:

          > Teraz jest inna kultura i ciesze sie, ze wyroslam w tej konserwatywnej

          Nie wiem Babo67 z czego tak się cieszysz?!

          Ta "konserwatywna kultura", czyli tłumienie naturalnych popędów bądź
          regulowanie ich onanizmem, nie była dla nikogo przyjemna. No chyba, że dla
          wielbicieli mentalnego sado-maso, katowania się w imię nie wiadomo czego. A
          większośc Panów, którzy miesiącami "zdobywali" szlachetnie urodzoną panienkę,
          regulowało w tym czasie swój popęd w tanich burdelach.

          Nie popieram rozwiązłości, ale głoszenie teorii typu "seks po ślubie" jest po
          prostu szkodliwe. Uważam za dużo większą nieodpowiedzialność czekanie z seksem
          na "po ślubie" niż danie dupy komuś przygodnemu na dyskotece.
          • qui_pro_quo Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 17.05.06, 01:01
            Uważam za dużo większą nieodpowiedzialność czekanie z seksem
            > na "po ślubie" niż danie dupy komuś przygodnemu na dyskotece.

            Nie, nie nie :(( Wprawdzie nie jestem babą67, ale zwracam uwagę że to spore
            przegięcie tak twierdzić...

            Z drugiej strony irytują mnie ankiety mające pokazać, która z kobiet na forum
            grzeszy. Jestem pewna że autor siedzi przed monitorem i się tym podnieca. Stąd
            moja ironia poniżej.
            • zdzichu-nr1 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 17.05.06, 11:45
              qui_pro_quo napisał:

              > Uważam za dużo większą nieodpowiedzialność czekanie z seksem
              > > na "po ślubie" niż danie dupy komuś przygodnemu na dyskotece.
              >
              > Nie, nie nie :(( Wprawdzie nie jestem babą67, ale zwracam uwagę że to spore
              > przegięcie tak twierdzić...

              Dlaczego przegięcie? Jeżeli "one night stand" był z zabezpieczeniem i w miarę
              na trzeźwo, to może po nim zostać jedynie kac moralniak. Seks zaczęty dopiero
              po ślubie może natomiast unaocznić całkowite niedopasowanie partnerów w tej
              materii. A jak wiadomo, ze ślubnych więzów nie jest wyplątać się tak łatwo.
              Poza tym presja rodziny, otoczenia, koszty rozwodu, strach przed samotnością
              itp. itd. - w rezultacie powstaje chora komórka społeczna, gdzie miłość
              wyparowała jak kamfora, a pozostaje w najlepszym przypadku zobojętnienie.
              • qui_pro_quo Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 17.05.06, 16:19
                Nie ma pewnego zabezpieczenia przed HIV albo HPV.
                Wyobraź sobie, że masz córkę, co byś czuł wiedząc, że puszcza się z nowo
                poznanymi chłopakami po dyskotece? Tak trudno zmienić punkt widzenia?
          • baba67 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 17.05.06, 07:38
            Czy pozwolisz, ze pozostane przy swoim zdaniu ?
            Ja mam taki starozytny stosunek do cnoty-ze wyrzeczenia czy tam tlumienie
            niekoniecznie zawsze jest szkodliwe, a w pewnych sytuacjach przyczynia sie do
            rozwoju osobniczego.
            A co do burdeli i kto tam chodzil to bardzio ciekawa kwestia, to co piszesz
            rzeczywiscie nie mija sie z prawda tyle tylko, ze naprawde nie kazdy rycerz
            chodzil do burdelu.iektorzy wierzyli w to, co glosili i w ramach martwiania
            nosili wlosiennice.
            To tez fakt.
            Polecam Historie prostytucji Markowskiego
            • zdzichu-nr1 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 17.05.06, 11:58
              Z czasów rycerstwa średniowiecznego zapamiętałem rozpustę co poniektórych
              papieży;)

              Mówiąc bardziej poważnie zgadzam się np. z sądem, że abstynencja od łoża
              poprawia przymioty umysłu i jest wskazana np. przy długotrwałej i ciężkiej
              pracy intelektualnej. Pozwala się wyciszyć i lepiej skoncentrować myśli. Więc
              tak m.in. widzę ten Twój "rozwój osobniczy".

              No, ale sądzić, że brak seksu przed ślubem jest zbawienny i powinien byc
              normą... ile jest na forach wątków o tym, że partnerzy są niedopasowani
              anatomicznie i nic nie daje się z tym zrobić (jedna ze stron nie ma orgazmu).
              Ile jest wątków o tym, że kochany, dobry, ciepły, czuły etc. facet okazuje się
              trwale beznadziejny w łóżku? Czy sądzisz, że jeśli ludziom ukróci się możliwość
              porównywania seksualnego różnych partnerów (no bo do tego sprowadza się
              hasło 'celibat przed ślubem'), to te fuszerki nie wyjdą na wierzch? Ależ wyjdą
              na pewno! Seks jest zbyt ważnym elementem życia, aby stawiać go na końcu w myśl
              zasady że jakoś się tam ułoży. Nie można niczego zbudować na samym seksie, ale
              bez niego również nic się nie uda.

              Powtarzam, nakłanianie do rezygancji z seksu przed ślubem to wystawianie ludzi
              na ryzyko życiowego niespełnienia z niewłaściwie dobranym partnerem.
              • baba67 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 17.05.06, 16:10
                Zeby tylko papiezy ...
                Czytalam, ze totalne niedopasowanie to sie rzadko zdarza-wszystko inne mozna
                leczyc i to nawet z powodzeniem-trzeba tylko chciec.
                Oczywiscie jesli dla kogos sex jest na miejscu pierwszoplanowym w malzenstwie,
                to mu nie w smak zadne czekanie leczenie itp.
                Dla mnie osobiscie jest co najmniej kilka czynnikow od tego
                wazniejszych.Oczywiscie musialam czuc chemie do wybranka-bez tego ani rusz-ale
                jakies sprawdzanie to mi po grzyba- sa istotniejsze rzeczy.Jesli jest chemia i
                gleboka wiez duchowa prawie wszystko mozna z pomoca specjalistow lub bez
                przezwyciezyc.
                Absolutne sine qua non to ta wiez duchowa byla.
    • qui_pro_quo Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 17.05.06, 00:22
      Taka to już zgnilizna moralna i bagno na tym świecie.
    • kap79 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 17.05.06, 01:01
      hmm, problem ciekawy ale jak dla mnie na czasie...
      poznalam faceta bardzo wierzacego, i juz na poczatku znajomosci zaczelismy
      sypiac ze soba...
      potem on jednak stwierdzil ze to grzech i zebysmy przestali....
      ja sie na to nie zgodzilam, dla mnie seks w zwiazku to rzecz bardzo wazna,, tym
      bardziej ze seks uwielbiam...
      no i wynik byl taki ze przez dwa lata nastepne dalej ze soba sypilaismy, seks
      mielismy fantastyczny, udany i potem juz nawet zaczelismy ze soba mieszkac i tu
      masz nagle po dwoch latach i pol facet powiedzial mi ze tak dalej byc nie moze
      ze grzeszymy, ze on sie wyprowadza bo mieszka sie ze soba dopiero po slubie no
      i ze nie zgadza sie juz wiecej na wspolne wspolzycie...az do slubu. I
      faktycznie sie wyprowadzil w jeden dzien i juz ze soba wiecej nie sypilaismy...

      i sie rozstalismy.
      wlasnie niedawno.

      nie dalam rady temu wszystkiemu.
      ciezko mi z tym bo czuje sie jakby mi tylko na seksie zalezalo...
      • baba67 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 17.05.06, 07:46
        Dla mnie to facet poslugiwal sie religia jak mu pasowalo-taki z niego szczery
        katolik, jak ze mnie muzulmanka.Przestalas mu pasiowac, to uzyl wymowki.

        A co do bagna moralnego-jesli ktos ma konserwatywne poglady to wcale nie znaczy
        ze osadza innych.Mozna po prostu bardziej cenic swoja opcje jako lepsza dla
        siebie. Nie wszyscy wegaetarianie uwazaja niewegetarian dla okrytnch glupkow,
        ktorzy przyczyniaja sie do rzezi zwierzat szkodzac przy tym sobie.
        Dla mnie lepsza byla wstrzemiezliwa, ale gdybym miala inny temperament moze by
        nie byla.
    • zanilk Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 17.05.06, 07:54
      1. istnieją, znam kilka takich par
      2. to czy jest dumna czy nie to chyba jej sprawa i nic osobą postronnym, typu
      Twojego do tego. sorry, ale może jest dumna? no i zapominasz,że obecnie więcej
      dziewczyn z dziećmi żyje ze swoim partnerem w wolnym związku, lub same
      wychowują dziecko, bo ślubu z łaski nikt do szczęścia nie potrzebuje.
      widać masz stare dane.
      • baba67 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 17.05.06, 08:15
        Tez tak uwazam-kazdy ma prawo byc dumnym z czego chce, byleby nie dawal do
        zrozumienia otoczenia, ze uwaza sie za kogos lepszego.Bo to, co dobre dla jednej
        osoby moze nie sprawdzic sie u drugiej.To dotyczy wszystkich dziedzin zycia.
    • eliza56 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 17.05.06, 14:03
      natomiast to co jest dla mnie najbardziej ciekawe, to ze impotencja jest
      powodem do uzyskanie rozwodu koscielnego.a sprawdzenie tego przed slubem jest
      grzechem.gdzie tu logika? ktos mi wytlumaczy?
      • seerena Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 17.05.06, 23:17
        Nie szukaj logiki w sprawach wiary ;) Wiara często jest alogiczna właśnie bo to
        zbiór tradycji pomieszanej z zabobonami i dodatkowo z całkiem światłą myślą
        folozoficzną.
    • mrowka_zuza Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 18.05.06, 15:53
      Istnieja, ale nie obnosza sie z tym (jak homoseksualisci). Na pewno z tego
      powodu parady nie bedzie ;)))

      A to kieruje do wszystkich ktorzy sa za seksem przed slubem (a sa katolikami) -
      jestescie tylko i wylacznie hipokrytami. Bo jesli sie w cos wierzy i z czyms
      identyfikuje to nalezy (przynajmniej starac sie ) postepowac dobrze...

      A dla reszty - coz to chyba jest nie do nich skierowany topik :)
      • tiuia Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 18.05.06, 21:48
        > A to kieruje do wszystkich ktorzy sa za seksem przed slubem (a sa katolikami)
        > jestescie tylko i wylacznie hipokrytami.

        Hipokryta to ktos, kto krytykuje jakies postepowanie, po czym dokladnie w ten
        sam sposob postepuje. Wiec chyba Ci sie cos pomylilo z nazewnictwem, albo
        uzywasz slow, ktorych nie rozumiesz.

        > Bo jesli sie w cos wierzy i z czyms
        > identyfikuje to nalezy (przynajmniej starac sie ) postepowac dobrze...

        Czy przez wspolzycie bez slubu rozumiesz zle postepowanie? ... Proponuje
        przestac zagladac ludziom do lozek, a jak chcesz koniecznie pobluzgac na zlych,
        falszywych i zaklamanych ludzi, to przypatrz sie polskiej scenie politycznej.
    • spragnienie Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 18.05.06, 17:15
      Istnieja. Znam dwie takie pary. To ich sprawa. Ja natomiast uwazam taka forme
      zwiazku za chora. Z bardzo wielu powodow. Chora, tzn. ja oszalalbym;-). Te pary
      sa moze kompletnie zdrowe - ich wybor podyktowany jest zapewne jedynie wiara,
      przekonaniami.
      Osobiscie nie wyobrazam sobie kochac kogos, byc z nim pare lat, ups. dluzszy
      czas i nie zblizyc sie cielesnie do tej osoby. Bo seks jest czescia uczucia,
      dopelnia calosci, jest cudowna sprawa. Bliskosc jest piekna. Dla wlasnego
      zdrowia radzilabym wszystkim zakochanym na ta forme aktywnosci;-).

      Nie skad Twoje statystyki. Zdarzaja sie pary, ktore biora slub z powodu
      nadchodzacego dziecka. Tak bylo, jest i bedzie. Co 3 para??? Przesadzasz...

      Swoja droga, dlaczego para, ktora kocha sie i wie, ze zawsze bedzie razem, do
      tego spodziewa sie dziecka i bierze slub ma nie czuc sie dumna????????????

      W dzisiejszych czasach nie piodchodzi sie tak sakralnie do roli malzenstwa i
      cnoty. Slub moze byc romantyvzny, wiekszosc moich znjaomych trafila jendak do
      oltarza ze wzgledow praktycznych. Bo tak latwiej zyc, rozwiazuje to wiele
      problemow. A cnota???????????? Nos ja, jesli uwazasz, ze jest cennym darem od
      losu.

      Dla mnie cennne jest zycie. ZYCIE. Korzystam z niego. I jestem dumna, ze zyje,
      czuje, pragne!!!!!!!!!!!!!!!

      Na koniec, nie sypianie ze soba ze wzgledu na glebokie uczucie to choroba. To
      trzeba leczyc;-)



      • seerena Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 18.05.06, 22:18
        Hehe, nic dodać nic ująć :)
        Chciałabym żeby mi ktos kiedyś logicznie wyjaśnił "WARTOŚĆ" cnoty. Bo ja tego
        nie pojmuję :D Człowiek dochodzi do wieku, kiedy seksualnie dojrzewa i jest
        zdolny fizycznie i psychicznie do uprawiania seksu. Jeśli tego nie robi z
        różnych dziwnych względów to faktycznie można by nazwać patologią.
        • magdam26 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 19.05.06, 07:08
          >z różnych dziwnych względów ...<
          Rozumiem, ze jesteś ateistką. Jednak ponad 90% Polaków to czynni katolicy -
          wierzący i większość praktykująca. Obłuda :(.
          • baba67 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 19.05.06, 09:00
            Nie myl statystyk ze stanem faktycznym.Ludzi rzecywiscie wierzacych i
            praktykujacych jest cos 35%(to tez statystyka, ale nie na podstawie chrztow i
            slubow tylko frekwencji na mszach- a to jest insza inszosc.
            Dodaj do tego, ze co najmniej polowa to ludzie ktorych kwestia poruszana w tym
            watku nie dotyczy.
            Oczywiscie zdarzaja sie ludzie zyjacy np w zwiazkach niesakramentalnych i
            regularny kontakt z KK majacy (choc sila rzeczy niepelny)-ale oni nie moga, chca
            bardzo by chcieli miec ten slub.
            Na ogol osoby, ktore zyja ze soba bez slubu bo tak chca wiare traktuja
            folklorystycznie , albo ekumenicznie(w Boga wierza, ale nie za bardzo konkretnego).
            Zupenie nie zgadzam sie na nazwanie naszego spoleczenstwa katolickim, bo to
            bzdura i co za tym idzie twierdzenia, ze wiekszosc co iinego deklaruje, a co
            innego robi.
        • baba67 Re: czy istnieją jeszcze pary, które nie ... 19.05.06, 09:10
          Nie czuje sie i nie czulam przypadkiem patologicznym.Dla mnie moje wzgledy nie
          byly nigdy dziwne.
          Z tego, co piszesz, to normalnym i zdrowym zachowaniem jest radosny seks na
          trzeciej randce (norma amerykanska)-no bo jak jestesmy dojrzali fizycznie to
          trzeba uprawiac.
          Nigdy nie traktowalam seksu jako czegos w podobie zrobienia siusiu jak
          cisnie-no bo jak cisnie to trzeba sie wysiusiac.Dla mnie takie podejscie to
          hedonistyczna patologia.
          Ja nie pisze o parach ktore znaja sie dosc dlugo, zeby stwierdzic, ze chca
          razem byc, a slubu nie biora z roznych powodow.Sa katolikami na papierze a nie w
          duszy, a mnie nic do tego-znam takie pary, sa dobrymi, powaznymi i
          odpowiedzialnymi ludzmi i mam o nich szacunek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka