Dodaj do ulubionych

facet- "nierobotny"

09.06.06, 13:14
Mam duży problem. Jestem z facetem prawie 4 lata, mieszkamy razem w moim mieszkaniu,które dostalam od rodziców. Mój chłopak przeprowadził się dla mnie z małego miasta do większego.

Ja miałam pracę od początku, on najpierw studiował dzienne, a potem przeniósł się na zaoczne. Dorabiał przez ten czas trochę, ale były to same zlecenia, niż konkretnego. Jak pytałam czy szuka pracy odpowiadał, że tak - ale nie ma jeszcze doświadczena w swoim zawodzie przyszłym, więc go nie chcą, a w serwisie komp., na czym się zna - przyjmują tylko znajomków. I przestał szukać.

Jak miałam prace, nie przeszkadzało mi to specjalnie, grunt ze miałam na życie. Teraz ja nie mam pracy i szukam nieustannie, a on co prawda założył 1 oos. firmę, ale na tym się własciwie skońcylo, bo to ja mu podsuwam pomysly co powiniem robić,żeby chociaż na ZUS było. Zaczynamy tonąć w długach, ja kombinuję jak mogę szukajć pracy, a on siedzi stale przy kompie i na moje pytania - jak z robota, twierdzi ze szuka. A widzę, że wlaściwie nic się nie dzieje.
Co ja mam zrobić???? Pewnie sądzicie, że naiwna, ale tak poza tą biernością wynikającą zapewne z bycia introwertykiem, to fajny, madry i czuły facet. Co poradzicie?
Obserwuj wątek
    • uwaga_tramwaj Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 13:18
      ta, najgorsze są lenie z nieodpartym urokiem osobistym. popędź albo cierp.
      • ani_ja_ni_ty Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 13:23
        własnie od czasu, gdy sama szukam zrobiłam się nieprzyjemna i wypytuję, co robi jak siedzi przy kompie. On albo się uczy do sesji,albo przegląda strony. Jakoby coś znalazł ostatnio,ale nie kce mi powiedzić, żeby nie zapeszyć. Prosil o czas do polowy miesiąca. Tyle, że ot pewnie jakieś zajęcie za 800 na ręke, a za to nawet na polowę opłat nie starczy. Masakra normalnie.
        • jace_k00 Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 13:29
          nie przesadzaj 800zł to też pieniądze, w tej chwili jest młody beż
          doświadczenia, myślisz ze zarobi 10.000zł? obecnie najwazniejsze jest to aby
          chciał pracowac i się rozwijać, jeżeli jest ambitny to w przyszłości coś osiągnie
    • jace_k00 Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 13:25
      ja Ci nic nie poradzę ale powiem Ci jak będzie, taka mini wrózba za darmo :)

      wyjdziesz za niego bo jesteś zakochana, będziecie sobie spokojnie żyli, ale ty w
      końcu dojdziesz do wniosku ze z takim patałachem nie chcesz być, znajdziesz
      sobie kogoś lepszego, zdradzisz go, rozwiedziecie się, i być może będziesz
      szczęsliwa, tyle tylko ze wcześniej swoje wycierpisz i stracisz kilka ładnych lat.

      nie rozumiem po co ludzie wchodza w związki które z góry są skazane na
      niepowodzenie. a on jak by cię naprawde kochał to znalazłby tą robotę w
      przeciągu jednego tygodnia, widac dobrze mu tak jak jest, utrzymujesz go a on
      nie musi nic robić.
      • cala_w_kwiatkach Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 13:32
        jace_k00 w jakim ty swiecie zyjesz??
        gdyby ja kochal to by znalazl od razu prace? to bezrobocie w Polsce bierze sie
        z braku uczucia? hahahaha
        czy podjecie pracy jest wyznacznikiem milosci?
        kurcze, gdyby to bylo takie proste...
        • sumire Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 13:47
          właściwie to jest w tym trochę racji. gdyby chciał, to by pracę znalazł. nawet
          i w knajpie. marna kasa jest jednak lepsza, niż jej brak. poza tym praca bardzo
          dobrze wpływa na człowieka, dyscyplinuje go trochę. znam wiele osób uważających
          się za ofiary galopującego bezrobocia i strasznie narzekających na swój ciężki
          los, a przy tym uważających wstawanie przed dziewiątą za zbyt trudne, spędzanie
          ośmiu godzin za biurkiem za niemożliwie nudne, a staranie się o pracę za mniej
          niż 5000 brutto przy mizernym doświadczeniu za niewarte wysiłku. i kółko się
          zamyka.
          osobiście wiałabym, gdzie pieprz rośnie od faceta, który szuka pracy tak, żeby
          jej nie znaleźć, albo liczy, że stanowisko menedżerskie z pięciocyfrową pensją
          przyjdzie do niego samo.
          • jace_k00 Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 13:49
            popieram w 100%
          • cala_w_kwiatkach Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 13:57
            nie rozumiem ludzi, ktorzy mowia ze im za 800zl to sie nie oplaca pracowac, ze
            wola siedziec w domu, miec wiecej czasu i w ogole
            jednak jest roznica miedzy posiadaniem tych 800zl a nie, wiec nawet na kasie w
            supermarkecie warto pracowac, jesli nie ma sie innej opcji
            • jace_k00 Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 14:05
              a prace za 800zł młody facet może znaleźc bez problemu w przeciągu kilku dni.
              więc twoja teoria o gigantycznym bezrobociu chyba upadła :)
              • cala_w_kwiatkach Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 14:09
                no ale jednak istnieje i ludzie narzekaja ze pracy NIE MA
                a ze jest gigantyczne to nie napisalam :p
                • jace_k00 Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 14:12
                  > a ze jest gigantyczne to nie napisalam :p

                  poniosło mnie, to widocznie musiałem dopisać :)

                  w Polsce ludzie zawsze i na wszystko narzekają, taka natura.
                  Problem ze znalezieniem pracy moze mieć np. 50 letnia kobieta która przez całe
                  życie zajmowała się domem, ale nie młody, wykształcony człowiek.
                  Problemem tutaj nie jest brak pracy tylko za niskie płace (albo zbyt wygórowane
                  oczekiwania)
        • jace_k00 Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 13:48
          ja zyję w Polsce i zapewniam cię że bezrobocie napewno nie wynosi w tym kraju
          18%, może 8%. Nie twierdzę że znajdzie od razu robote w zawodzie za 5000zł, ale
          jaka kolwiek pracę mozna dostac od zaraz, a w tym czasie rozglądac się za czyms
          lepszym. Ja mieszkam w 20,000 miasteczku więc bezrobocie szaleje :) ale jak
          potrzebowałem kasy, to poszedłem, popytałem i zarobiłem tyle ile mi trzeba było.
          Nie szukałem po znajomościach a robota polegała na skrecaniu komputerów w
          sklepie, instalowaniu oprogramowania itd..., racja, kasa może mała, ale jest.
          Prace szukałem jakies 3-4 dni. Więc jak ktoś chce to nie ma problemu, problemem
          moga być wygórowane oczekiwania...
      • ani_ja_ni_ty Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 13:32
        moze powtorka z rozrywki,czyli taki model mam w domu? sama się zastanawiam. Moja mama zawsze byla silną kobietą, była najstarsza w domu z rodzeństwa i zawsze musiała sobie radzić. Ojciec lubi spolecznikowanie, zeby go widzieli, ale kasa sie go nie trzyma. Mam wrazenie, ze powielam. Ze to ja przejmuje zamartwianie sie o sprawy domowe, a facet to widzi i korzysta,ze ze mnie taka zaradna laska.
        Zczynam sie zastanawiac nad ultimatum - masz czas gora 2 miesiace i pakuj manatki, ale jednoczesnie czy mozna stawiac sprawe na ostrzu noza o kase?
        Dodam,ze moi i jego rodzice widza, co sie dzieje i dziwia sie w rozmowie ze mna,ze on chyba nie ma wstydu.
      • uwaga_tramwaj Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 13:33
        no się zakochała kobieta. taki się napatoczył. znam takie pary. ona cud-malina
        tańczy śpiewa szydełkuje, on ma wieczne doły i rozterki (czytaj leń obibok).
        ona dźwiga cały związek i wspiera go w kręceniu wokół własnej osi. rzucić albo
        znosić. leń pozostanie leniem.
        • searena Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 13:37
          Moim zdaniem masz dobry pomysł - daj mu ultimatum. Konkretny czas na znalezienie
          pracy, skoro jest po studiach dobrze jak znajdzie coś i za mniejsze pieniądze.
          Jeśli nadal będzie tak jak jest a Ty wiążesz z nim plany na przyszłość - wróżę
          katastrofę. Pieniądze niby szczęścia nie dają w życiu ale bez nich nie da się
          żyć. A gdy jest małżeństwo, mieszkanie, a potem dzieci jest to podstawa bytu
          rodziny. Z biedy wpadniecie we frustracje, wzajemne obwinianie, zarzuty,
          deprechę a w końcu rozstaniecie z wielkim hukiem.
          Jeśli nie chcesz katastrofy "zmuś" go do znalezienia tej pracy. Potem może jakos
          pójdzie dalej..
        • ani_ja_ni_ty Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 13:40
          a wiesz skąd to - myslę, że z moich kompleksow. Jestem dużą babką -wysoka i pulchna od urodzenia, co się równa -brak akceptacji ze strony obcych. I zawsze musiałam nadrabiać wnętrzem. Skończyłam świetne studia, znam 3 języki, kilka lat pracowalam poza Polską, umiem wiele różnych cudeniek. Tylko zadra pozostała - że i tak za malo wiem itp. Miałam powodzenie u facetów, ale zawsze tych jak się okazywalo na końcu - biernych, ktorzy potrzebują kopa na rozpęd. Bo sprawiam wrażenie kobitki, co w kazdej sytuacji sobie poradzi. I takiego mam teraz faceta, choć na początku wydawal się inny...
          • ani_ja_ni_ty Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 13:44
            studia skończy za 1,5 roku. Moze te 800 to nie malo, ale obawiam sie, ze to bedzie jednorazówka zlecenie. Jak zwykle. A w sytuacji, gdy ja nie mam jeszcze pracy, robi sie katastrofa finansowa.
            • ani_ja_ni_ty Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 13:54
              Tylko jak go pchnąc do tej roboty? Jest 100% introwertykiem, a teraaz większość zdecydowana prac - to związane z kontaktami z ludzmi typu sklep, telemarketing itp.
              • cala_w_kwiatkach Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 14:00
                hm...ale jego nie przeraza brak pieniedzy i rosnace dlugi?
                nawet lenia cos takiego powinno ruszyc
                jak ktos ma pelne konto w baknu to sobie moze przestac pracowac na jakis czas i
                odpoczywac, ale nie w takiej sytuacji
                ja bym po nocach spac nie mogla, a on tak psokojnie do tego podchodzi? pewnie
                liczy na to, ze to ty go utrzymasz i ze przy tobie nie zginienie pozowl mus ie
                na tobie 'wozic', postaw sprawe jasno, ze nie bedziesz go dluzej utzymywala,
                gdy widzisz, ze nie kwapi sie za szukaniem zarobku
                • cala_w_kwiatkach Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 14:01
                  przepradzam, mialo byc: "nie pozwol mu sie na tobie 'wozic'...":)
              • sumire Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 14:10
                ani_ja_ni_ty napisała:

                > Tylko jak go pchnąc do tej roboty? Jest 100% introwertykiem, a teraaz
                większość
                > zdecydowana prac - to związane z kontaktami z ludzmi typu sklep,
                telemarketing
                > itp.


                A co z tego, że introwertyk? Jest dorosłym facetem chyba, nie można go za
                rączkę prowadzać. Powinien się w końcu przystosować do panujących warunków -
                albo wrócić do mamy.
          • uwaga_tramwaj Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 14:01
            bo fajne, energiczne kobitki przyciągają niedorajdy życiowe. niestety,
            przykleja się takie do mamusi numer 2 i ciągnie ile wlezie. za dobre serce masz
            babo! a do siebie się uśmiechnij - to na początek.
            • ani_ja_ni_ty Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 14:11
              Do siebie się uśmiecham - bo co mam zrobić :-) Jutro mam egzamin CAE...Chyba przydalby się jakiś klub wzajemnego wsparcia kobitek..Jakby co - jestem chętna do współprganizowania. Jeszcze bym trochę kumpeli znalazła, co to same są wsparciem dla swoich facetów, dzieci itp itd, a same potrzebują też chwilę odetchnąć.
              • nighthrill Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 14:26
                Ja jestem w podobnej sytuacji, ale usiłuję stawiać sprawę jasno - rób, co
                chcesz, byle legalnego, ale choćby 500 zł miesięcznie ma być. Ja zarabiam 1300
                na rękę, mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu, więc koszty opłat to połowa tej
                sumy. A były miesiące, gdy on nie przynosił nic, albo np. 100 zł.
                Teraz jest trochę lepiej, pracuje, co prawda fizycznie, ale ma nieregularne
                godziny pracy, więc tak go to nie tłamsi, a kasa jakaś jest, choć nadal
                mniejsza od mojej.
                To też kwestia twoich oczekiwań - ja nie potrzebuję dużo, nie zależy mi, żeby
                facet mi stawiał, robił prezenty. Nie lubię ciuchów ani kosmetyków, kupuję
                tylko jedzenie i książki.
                Jest tylko jeden problem - mam 26 lat i niedługo ( za powiedzmy dwa lata)
                chciałabym mieć dziecko, a nie widzę realnych możliwości poprawy naszej
                sytuacji. Kopy na rozpęd daję co dzień, ale czasem nie śpię po nocach.
                • ani_ja_ni_ty Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 14:39
                  :-) Ja mam więcej wiosen i choć może bym i chciala mieć dziecko, to w obecnej sytuacji jest to dla mnie niewyobrażalne. A zresztą - kto mnie zatrudni ciężarną? I miałabym utrzymywać 2 osoby? Tez nie żądam od niego wiele. Bez przesady. Ale kiedy i ja nie mam pracy, chciałabym, żeby on też przynajmniej pokazywał, że sie stara, żeby chodził po firmach, pytał, szukał. A nie czekał na zmilowanie, bo "przecież jest bezrobocie". Kończy się to tym, że ja mam propozycje, ale nie biorę - bo muszę założyć, że ma starczyć na utrzymanie nas dwojga.
                  • nighthrill Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 14:47
                    Rozumiem Cię...Ale jeśli to TEN facet, to nie pozwól, żeby tylko kwestie
                    finansowe was poróżniły. Może na początku pokazałyśmy się ze zbyt dobrej
                    strony, nie wymagałyśmy i oto mamy efekty? Jest czas, żeby to zmienić.
                    Dobry jest trick z pogorszeniem stopy życiowej - nie ma kasy, więc nie będzie
                    tego i tego. Gdy zobaczy, że prawie nie ma co jeść, może weźmie się do roboty.
                    Jeśli nie - naprawdę nie jest wart twojego czasu.
                    Mieszkamy w mieście, gdzie jest 30% bezrobocie. Mimo to jakaś praca jest.
                    Obecną ( jest kurierem) mój facet znalazł w jeden dzień. I nie marudzi, mimo że
                    ma wyższe wykształcenie. Martwi mnie tylko, że nie szuka dalej.
                    Co do dziecka, to też sobie nie wyobrażam tej sytuacji. Oboje pracujemy na
                    umowy o dzieło, nie możemy wziąć kredytu na mieszkanie, a rodzice nam nie
                    pomogą. Nie chcę wychowywać dziecka w wynajmowanym i nie mieć co włożyć do
                    garnka. Nie wiem, co zrobić, za obecną pensję mój facet nie utrzyma trzech
                    osób. Poza tym on na razie dziecka nie chce.
                    Miałam ofertę lepszej pracy, tzn. podobnej, ale za większe pieniądze. Nie
                    wzięłam, nie chcę być jedyną stroną, która pracuje na nas oboje po 12 godzin
                    dziennie.
                    Eh...
                    • ani_ja_ni_ty Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 14:58
                      Myślalam, że to TEN facet. Ale od momentu, kiedy szukam pracy, coraz bardziej wkurza mnie jego bierność. Kiedyś wogóle nie zwracalam na to uwagi i pewnie mam teraz za swoje. Jednocześnie - jak się wyżalę, popłaczę nawet czy pokłócę, to za jakiś czas jest mi przykro i sama zagaduję. On niby coś łapie - ale to jest tak góra 700 zlotych na miesiąc ze zleceń, a czasem mniej. I są to dorywcze, a wiec nic stałego...
                      A i lata lecą, a choć z dzieckiem trzeba zdążyć przez menopauzą, nie chcę tak długo czekać, bo może się okazać, że już mieć nie będę mogła...
    • iberia30 Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 15:13
      zastanow sie jak bedzie wygladalo Wasze zycie za 10 lat?Jesli Ci pasuje
      utrzymywanie nieroba to ok, ale na dluzsza mete takie pasozytnictwo to katorga.
      • ani_ja_ni_ty Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 16:05
        Nie zamierzam czekać tak długo. Nawet 10 miesięcy - nie ma mowy. Ma 2 miesiące. Zapowiedziałam, że jeśli się nie weźmie do roboty i nie znajdzie czegoś konkretnego, to wolę spakować manatki i wrócić do rodzicow, a mieszkanie wynajmować ludziom. A on wtedy będzie musial wrócić do swojego miasta...
        • iberia30 Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 17:05
          ufff chwala Bogu, ze masz do tego zdrowe podejscie choc juz i tak dlugo
          wytrzymalas;-), twarda badz:-)
    • fajnaret facet- "nierobotny" 09.06.06, 20:45
      To smiec i nieudacznik!!!!!!!!!!
      • baba67 Re: facet- "nierobotny" 09.06.06, 20:49

        nieudacznik jak na razie na pewno, ale zeby od razu smiec ?
    • piekielnica1 Re: facet- "nierobotny" 11.06.06, 11:09
      "Kto nie umie zdobyć pożywienia niech ginie"

      Tylko nie wkładaj nic do lodówki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka