Dodaj do ulubionych

szantaz emocjonalny szefa

21.06.06, 13:09
moj szef wiecznie mi opowiada jak nie ma pieniedzy jak firma zle stoi, ze nie
zarabia. Albo o swoich osobistych problemach. Okropnie sie z tym czuje ale nie
wiem jak powiedziec szefowi ze nie dosc nie nie interesuja mnie jego sprawy,
to nie chce tez tego sluchac z wlasnych powodów tzn. jak sie tak naslucham jak
mu zle i biednie to nie potrafie prosic o podwyzke. I tak za gowniane
pieniadze pracuje kolejny rok. Tylko nie piszcie ze mam odejsc z pracy -
kocham ta robote. Tylko szefa mam rozjechanego emocjonalnie :(
Obserwuj wątek
    • skorpionica11 Re: szantaz emocjonalny szefa 21.06.06, 13:38
      Moze jesli znowu bedzie chcial spowiadac sie tobie z zycia osobistego to
      powiedz mu ze cos do zrobienia lub wyjdz z pokoju mowiac ze musisz wyjsc na
      chwile [i wtedy wyjdziesz np;do toalety lub do bufetu/kuchni] albo doradz mu ze
      jak ma problemy rodzinne/zawodowe to do niech idzie do psychologa po fachowa
      porade:))
    • ben-oni Re: szantaz emocjonalny szefa 21.06.06, 13:53
      Ale ty naiwna jesteś. On tak ględzi o swoich problemach właśnie po to byś nie
      rozpoczęła rozmowy o podwyżce, a tak naprawde to kasy mu nie brakuje na
      przyautostradowe dziwki i wakacje co roku w Hiszpanii.
    • mmajja Re: szantaz emocjonalny szefa 22.06.06, 00:49
      Pogodz siez sytuacja ze gada. A szefowi zaproponuj wizyte u specjalisty, lub
      podwyzke za prace w trudnych warunkach- w koncu musisz wysluchiwac takich
      niechcianych pie..wiec niech Ci cos dorzuca za etat psychoterapeutki.
      Orientacyjny koszt za godzinke to stowka.
      • wielo-kropek Re: szantaz emocjonalny szefa 22.06.06, 01:14
        Ja to bym wszedl w taka rozmowe z nim. Zapytal dlaczego firma zle stoi,
        co jest powodem. Zapytalbym np.czyzby to byla wina pracownikow ze sa tak
        malowydajni. Wysluchalbym jego opinii. Zapytalbym nawet o porady co robic
        zeby byc bardziej produktywnym. Jesli szef uznalby ze jestem wystarczajaco
        produktywny, to po tygodniu czy dwoch wystapilbym o podwyzke, bo z tego co
        widac to nie zanosi sie na to zeby on sam ci ja dal. Zreszta, o podwyzke zawsze
        mozesz wystapic, nie wazne ze on tam placze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka