Dodaj do ulubionych

PRZYJAŹŃ cenniejsza niż MIŁOŚĆ

IP: *.pl / 192.168.1.* 25.01.03, 20:38
"Uważam, że nie ma bardziej szlachetnego uczucia i piękniejszej więzi między
ludźmi, niż przyjaźń.
Miłość niesie ze sobą wiele negatywnych emocji.
Zbyt wiele, by aż tak poświęcać się dla niej.
Przyjaźń nie zazdrości, nie unosi się dumą, nie jest próżna.
W przeciwieństwie do miłości jest wyrozumiała i cierpliwa.
Przyjaźń ludzi szanuje, miłość - prawie nigdy" /EG/.

Ja jestem o tym przekonana, a Wy?
Obserwuj wątek
    • Gość: ................ Re: PRZYJAŹŃ cenniejsza niż MIŁOŚĆ IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 25.01.03, 20:46
      Do prawdziwej milosci dorosnij, a pozniej o niej cos napisz.
      • Gość: suri Re: PRZYJAŹŃ cenniejsza niż MIŁOŚĆ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 20:59
        prawdziwa przyjazn, czyli taka, na ktora nie wplywa status czlowieka, wladza,
        oczekiwania korzysci (zaznaczam bo pojecie sie rozmywa ostatnimi czasy), opiera
        sie na milosci.
        jezeli jej w sobie nie masz, nie utrzymasz takiej relacji.

        <suri idealistka>
        • Gość: suri relacji bezinteresownej (c.d. n/t) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 21:01
    • rzulw Re: PRZYJAŹŃ cenniejsza niż MIŁOŚĆ 25.01.03, 20:54
      ja nie
      • rzulw nie skonczylem 25.01.03, 20:57
        ja tak nie uwazam.
        przeciez to sa dwa inne pojecia.
        Jedno i drugie jest piekne.
        Jednak bardzo sie roznia. Chocby momentem w ktorym sie koncza.
    • Gość: Tarcza Re: PRZYJAŹŃ cenniejsza niż MIŁOŚĆ IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 25.01.03, 21:05
      Gość portalu: azil napisał(a):

      > "Uważam, że nie ma bardziej szlachetnego uczucia i piękniejszej więzi między
      > ludźmi, niż przyjaźń.
      > Miłość niesie ze sobą wiele negatywnych emocji.
      > Zbyt wiele, by aż tak poświęcać się dla niej.
      > Przyjaźń nie zazdrości, nie unosi się dumą, nie jest próżna.
      > W przeciwieństwie do miłości jest wyrozumiała i cierpliwa.
      > Przyjaźń ludzi szanuje, miłość - prawie nigdy" /EG/.
      >
      > Ja jestem o tym przekonana, a Wy?

      A ja nie.
      Musiał to pisać jakiś frustrat. Nie chce mu się poświęcać? No, niedobrze. Bo
      dla przyjaciół też trzeba się od czasu do czasu poświęcić.
      Poza tym, to nie "przyjażń" czy "miłość" zazdrości, unosi sie dumą itd.-tylko
      ludzie. A ludzie wiadomo, jacy są - różni.
      I co to za stwierdzenie, że miłość nie jest wyrozumiała i cierpliwa? Przecież
      tym, co pozwala nam szanować drugiego człowieka jest - ot choćby - miłość
      bliźniego.
      Dla mnie tylko MIŁOŚĆ.Absolutny nr 1.
      • Gość: .................. Re: PRZYJAŹŃ cenniejsza niż MIŁOŚĆ IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 25.01.03, 21:40
        Bez milosci przyjazn jest tez gowniana. Jedno i drugie musi isc w
        parze. Ten co nie umie kochac, niech nie szuka sobie przyjaciol,
        bo wczesniej czy pozniej oni sie tylko na nim zawioda i rozczaruja.
        Pozdrawiam
    • Gość: azil Re: PRZYJAŹŃ cenniejsza niż MIŁOŚĆ IP: *.pl / 192.168.1.* 26.01.03, 00:57
      Wyjaśniam źródło prowokacji wątku: cytat z wypowiedzi Edyty Górniak

      więcej w:

      rozrywka.interia.pl/news?inf=348667
      • rzulw Re: PRZYJAŹŃ cenniejsza niż MIŁOŚĆ 26.01.03, 01:30
        tez nie masz kogo cytowac :(((
        • Gość: azil Do rzulw' ia IP: *.pl / 192.168.1.* 26.01.03, 13:10
          napisałeś: "też nie masz kogo cytować"

          - rzulw'iu - Ty, humanista...
          - a czemu nie cytat p. Edyty?
          - popatrz - ile interesujących wypowiedzi dzięki niemu...?!


          - dziękuję
          • rzulw Re: Do rzulw' ia 26.01.03, 13:15
            Gość portalu: azil napisał(a):

            > napisałeś: "też nie masz kogo cytować"
            >
            > - rzulw'iu - Ty, humanista...

            nie, pianista :)

            > - a czemu nie cytat p. Edyty?

            zapomnialem, ze to tak jak by wkladac reke w gniazdo os :)))

            > - popatrz - ile interesujących wypowiedzi dzięki niemu...?!
            fakt, tylko trzeba bylo od samego poczatku o tym nas poinformowac. jestem
            pewien, ze dyskusja zmienila by tor.

            >
            >
            > - dziękuję
            - prosze, na zdrooffko
            milego dzionka
            • Gość: azil Re: Do rzulw' ia IP: *.pl / 192.168.1.* 27.01.03, 00:32
              - sądzę, że "zmiana toru" byłaby mniej interesująca i najprawdopodobniej nie
              osiągnęłaby poziomu "powyżej pasa"...
    • Gość: Xanatos Re: PRZYJAŹŃ cenniejsza niż MIŁOŚĆ IP: *.acn.pl 26.01.03, 13:17
      Przyjażń to po prostu inny rodzaj miłości i tyle.
      • vortex Re: PRZYJAŹŃ cenniejsza niż MIŁOŚĆ 26.01.03, 13:39
        Jeżeli miłość jest bez przyjaźni to jest jakaś kiepska. To w czym miłość jest
        gorsza od przyjaźni to fakt że jest zaborcza i to jest główne źródło złych
        emocji. Przyjaźń ma mniej takich miejsc w których można się potknąć i coś
        nabroić. Miłość jest bardziej subiektywna, bardziej emocjonalna, i łatwo ją
        można zmienić w nienawiść.
        Dlatego najcudowniejsze relację między ludźmi tworzą się z połaczenia
        przyjaźni i miłości, kiedy opanuje się tendencję do wachań uczuć i zmiany w
        nienawiść.
        Nie wiem jak to lepiej napisać :P
        najlepiej kochać przyjaciela i panować nad zaborczością :)
    • Gość: olaf Re: azil IP: *.pl / 192.168.1.* 26.01.03, 19:22
      piszesz jakąc pracę czy co?!
    • Gość: chudyy miłość, przyjaźń, lubienie IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 27.01.03, 10:25
      Zatem jak zwykle chudyy idzie w poprzek opinii. Moje doświadczenie sugeruje mi,
      że jest coś na rzeczy, że przyjaźń jest ważniejsza. Odsuńmy jednak wpierw
      idealizacje i popatrzymy na rzeczywistość jaka jest. Odnoszę wrażenie, że w
      kochaniu zdarza się nierzadko, że projektujemy sobie silnie swoje pragnienia na
      obiekt i widzimy go takim jakiego pragniemy, a nie jakim jest. Przyjaźń i
      lubienie chyba więcej wspólnego mają z realistyczną oceną drugiego człowieka.
      Więcej chyba wtedy jest tolerancji dla inności i dla nieuchornnych różnic
      zwanych czasem wadami.
      Odkąd to pojąłem staram się zaprzyjaźniać z kobietami, które mnie pociągają
      seksualnie i właśnie teraz powoli buduję związek z jedną z nich. Ważne jest w
      tym dla mnie wzajemne wspieranie się bo nikt nie jest monumentem.

      Kłaniam się
      • Gość: fifi Re: miłość, przyjaźń, lubienie IP: *.pl / 192.168.1.* 27.01.03, 10:41
        i o to chodzi!!!!!!!powodzonka!!!!!!!!
      • Gość: Tarcza Re: miłość, przyjaźń, lubienie IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 27.01.03, 15:56
        Przyjaźń też potrafi być zaborcza.
        A lubiąc kogoś, też możemy dokonywać własnych projekcji na jego temat. Po
        prostu dlatego, że mamy jakieś tam oczekiwania.
        Albo, że zwyczajnie jesteśmy inni i przyjażń dla jednego znaczy dla drugiego
        miłość.
        Z mojego doświadczenia wynika, że tolerancja bierze się z miłości.
        I że realistyczna ocena człowieka ma wiele wspólnego z jego emocjonalną
        temperaturą: ludzie chłodni będą bardziej skłonni obrócić wszystko w przyjaźń.
        Może jest tak, że nie wszyscy potrafią kochać.
        Ale też nie wszyscy potrafią się przyjaźnić.
        • Gość: chudyy Re: miłość, przyjaźń, lubienie IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 27.01.03, 16:00
          Gość portalu: Tarcza napisał(a):
          > Przyjaźń też potrafi być zaborcza.

          A owszem, prawda. Jednakże to co odróżnia te dwie chwalebne i piękne rzeczy to
          chyba to, że od miłości oczekujemy, że przyniesie nam szczęście. Od przyjaźni
          chyba trochę mniej wymagamy jednak. Dlatego skłaniam się do twierdzenia, że
          silne pragnienie szczęścia łatwiej może oczy zamydlić.

          kłaniam się
          • Gość: Tarcza Re: miłość, przyjaźń, lubienie IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 27.01.03, 16:18
            Gość portalu: chudyy napisał(a):

            > Gość portalu: Tarcza napisał(a):
            > > Przyjaźń też potrafi być zaborcza.
            >
            > A owszem, prawda. Jednakże to co odróżnia te dwie chwalebne i piękne rzeczy
            to
            > chyba to, że od miłości oczekujemy, że przyniesie nam szczęście. Od przyjaźni
            > chyba trochę mniej wymagamy jednak. Dlatego skłaniam się do twierdzenia, że
            > silne pragnienie szczęścia łatwiej może oczy zamydlić.
            >
            > kłaniam się

            Wiesz, chudyy, to jest chyba jednak kwestia inteligentnego pojmowania świata.
            Bo tak naprawdę każdy z nas chce być szczęśliwy, no, może poza paroma
            przypadkami, ale tych nie biorę pod uwagę.
            I to przypomina trochę slalom między wymaganiami innych a swoimi. A tak
            naprawdę to myślę, że wymaganie nie jest kluczem do szczęścia. Bo zanim
            stawiamy przed kimś jakieś wymogi, trzeba mu coś dać. I to w tej kolejności.
            A czego Ty oczekujesz od przyjaźni?
            • Gość: chudyy Re: miłość, przyjaźń, lubienie IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 27.01.03, 16:44
              Gość portalu: Tarcza napisał(a):
              > Bo tak naprawdę każdy z nas chce być szczęśliwy
              > I to przypomina trochę slalom między wymaganiami innych a swoimi. A tak
              > naprawdę to myślę, że wymaganie nie jest kluczem do szczęścia. Bo zanim
              > stawiamy przed kimś jakieś wymogi, trzeba mu coś dać. I to w tej kolejności.
              > A czego Ty oczekujesz od przyjaźni?

              owszem, wymaganie nie jest kluczem do szczęścia, ale co innego rozważania
              pięknych teorii, a co innego obserwacja. Jak już zastrzegłem mówię o tym co
              widzę i w moim odczuciu bardzo często zakochujemy się pragnąc w ten sposób być
              szczęśliwymi i zapominamy, że jak sami sobie szczęścia nie damy to ew.
              unieszczęśliwmy partnerkę/a...

              Ja od przyjaźni przede wszystkim oczukuję akceptacji siebie, takiego jaki
              jestem. Dlatego patrzę jak to wygląda u mojej obecnej dziewczyny i przyznam,
              jest OK. Mam wrażenie, że do tej pory nikt mnie aż w takim stopniu nie łykał.
              Pytanie czy ja ją? Myślę, że starszy o kilka związków też mam w sobie więcej
              tolerancji i więcej umiejętności oddzielania rzeczy ważnych od pierdół.
              Doświadczenie mówi mi także, że jak się ludzie o pierdoły czepiają to źle się
              dzieje z emocjami...

              kłaniam się
              • vortex Re: miłość, przyjaźń, lubienie + esencja 29.01.03, 03:16
                Gość portalu: chudyy napisał(a):

                > Gość portalu: Tarcza napisał(a):
                > > Bo tak naprawdę każdy z nas chce być szczęśliwy
                > > I to przypomina trochę slalom między wymaganiami innych a swoimi. A tak
                > > naprawdę to myślę, że wymaganie nie jest kluczem do szczęścia. Bo zanim
                > > stawiamy przed kimś jakieś wymogi, trzeba mu coś dać. I to w tej kolejnośc
                > i.
                > > A czego Ty oczekujesz od przyjaźni?
                >
                > owszem, wymaganie nie jest kluczem do szczęścia, ale co innego rozważania
                > pięknych teorii, a co innego obserwacja. Jak już zastrzegłem mówię o tym co
                > widzę i w moim odczuciu bardzo często zakochujemy się pragnąc w ten sposób
                być
                > szczęśliwymi i zapominamy, że jak sami sobie szczęścia nie damy to ew.
                > unieszczęśliwmy partnerkę/a...
                >
                > Ja od przyjaźni przede wszystkim oczukuję akceptacji siebie, takiego jaki
                > jestem. Dlatego patrzę jak to wygląda u mojej obecnej dziewczyny i przyznam,
                > jest OK. Mam wrażenie, że do tej pory nikt mnie aż w takim stopniu nie
                łykał.
                > Pytanie czy ja ją? Myślę, że starszy o kilka związków też mam w sobie więcej
                > tolerancji i więcej umiejętności oddzielania rzeczy ważnych od pierdół.
                > Doświadczenie mówi mi także, że jak się ludzie o pierdoły czepiają to źle
                się
                > dzieje z emocjami...
                >
                > kłaniam się


                Od przyjaźni raczej oczekuje się tylko akceptacji, zrozumienia i
                niezawodności. Mało i dużo zarazem. Brak jednego z tych trzech warunków raczej
                powoduje zachwianie takiej przyjaźni. Miłość wymaga więcej, łatwiej się
                potknąć, łatwiej się zawieść. Pozatym miłość wytwarza wizję partnera, często
                inną od rzeczywistości, kiedy emocje opadną... To już wszystko było
                powiedziane tu ale tak esencję chciałem zawrzeć tu :P

                A jeżeli chodzi o wyobrażenie na temat przyjaciela to nawet jeśli istnieją to
                są minimalne i zawód nie jest tak duży. Przyjaźń jest po prostu stabilniejsza,
                a mówi się też że od miłości niedaleko do nienawiści.

                "Gdy Cie nie widze, nie wzdycham nie płacze
                Nie trace zmysłów, kiedy Cie zobacze
                Jedny gdy długo Ciebie nie oglądam
                Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam
                I jedno sobie zadaje pytanie
                Czy to jest miłość
                Czy to już kochanie"

                (z pamięci, może być źle :P)

                Pozdrawiam
    • gwen_verdon Re: PRZYJAŹŃ cenniejsza niż MIŁOŚĆ 27.01.03, 10:48
      Przyjaźń to też miłość, tylko inna.
    • pajdeczka NIE! 27.01.03, 15:07
      • Gość: suri Re: NIE! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 27.01.03, 15:21
        z takim podejsciem nie mozesz narzekac, ze Ci brakuje przyjaciol
        • pajdeczka Re: NIE! 27.01.03, 15:32
          Gość portalu: suri napisał(a):

          > z takim podejsciem nie mozesz narzekac, ze Ci brakuje przyjaciol

          No i nie narzekam nigdy. Wolę przeżyc porządne uczucie, które opiera się
          wszelkim sztormom i burzom, niż przyjaźn, która wali się przy pierwszym
          podmuchu.
          • Gość: suri Re: NIE! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 27.01.03, 15:35
            ale to nie byla przyjazn.
            jak juz wiesz.
          • Gość: renia Re: NIE! IP: *.athens.access.acn.gr 27.01.03, 16:22
            pajdeczka napisał:

            >
            >Wolę przeżyc porządne uczucie, które opiera się
            > wszelkim sztormom i burzom, niż przyjaźn, która wali się przy pierwszym
            > podmuchu.



            A najsmutniejsze jest to, ze nie przezywasz ani jednego, ani drugiego, ani tez
            trzeciego, czyli przyjazni, ktora przetrwalaby wszystie podmuchy. Wybacz.


            A tak w ogole to najlepiej jesli milosc i przyjazn sa w jednym:))
            • Gość: ................ Re: NIE! IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 27.01.03, 21:31
              Niektorzy chca rozgraniczyc milosc osobno, a przyjazn osobno.
              Ciekawe jak im to wychodzi i gdzie sa te wytyczone granice.
              • melinek Re: NIE! 28.01.03, 00:14
                Gość portalu: ................ napisał(a):

                > Niektorzy chca rozgraniczyc milosc osobno, a przyjazn osobno.
                > Ciekawe jak im to wychodzi i gdzie sa te wytyczone granice.

                Pani Edyta Gorniak wytyczyla.
                A co bedzie jak sie zakocha w przyjacielu?
              • pajdeczka Do przemądrzałych 28.01.03, 11:36
                Gość portalu: ................ napisał(a):

                > Niektorzy chca rozgraniczyc milosc osobno, a przyjazn osobno.
                > Ciekawe jak im to wychodzi i gdzie sa te wytyczone granice.

                To zależy, co rozumiemy pod obydwoma pojęciami. Dla mnie miłość do męża to to
                samo , co przyjaźń. Nie wyobrażam sobie przyjaźni z moim mężem jednocześnie nie
                kochając go. Nie mogłabym nawet się z nim przyjaźnić, gdybyśmy się rozstali.
                Mój związek jest związkiem trudnym, ale bardzo silnym emocjonalnie. Tak wyszło.
                Pogodziliśmy się z tym, zaczęliśmy dla ułatwienia sobie życia tylko
                przestrzegać pewnych reguł.
                Żałosny jest związek dwoja ludzi, którzy darzą się przyjaźnią, ale nic już do
                siebie nie czują.
                Proszę więc nie zarzucać mi czegoś, co nie ma u mnie racji bytu.
            • pajdeczka Renia 28.01.03, 11:30
              Gość portalu: renia napisał(a):

              > pajdeczka napisał:
              >
              > >
              > >Wolę przeżyc porządne uczucie, które opiera się
              > > wszelkim sztormom i burzom, niż przyjaźn, która wali się przy pierwszym
              > > podmuchu.
              >
              >
              > A najsmutniejsze jest to, ze nie przezywasz ani jednego, ani drugiego, ani
              tez
              > trzeciego, czyli przyjazni, ktora przetrwalaby wszystie podmuchy. Wybacz.
              >
              >
              > A tak w ogole to najlepiej jesli milosc i przyjazn sa w jednym:))

              Wiesz, co? Ty jesteś najsmutniejsza na tym forum. Może mi zazdrościsz, bo wiem,
              że u Ciebie nie jest zbyt różowo. U mnie teraz jest wspaniale. I to już 14 rok.
              Gdybym powiedziała, że sielanka, to nikt by mi nie uwierzył. Prawdziwe uczucie
              to takie, które mimo wszelkich przeciwności dalej trwa. Każdy ma gorsze i
              lepsze dni w życiu. I to jest normalne. Teraz mam dni wspaniałe, za tydzień
              będą gorsze i tak w kółko. I wiem, że już tak musi być, ale BĘDZIE NA PEWNO.
              • Gość: ................ Re: Renia IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 29.01.03, 03:27
                Czyli milosc jest wazniejsza i lepsza od przyjazni. Mozna kochac
                (ja uwazam ze trzeba nawet) swoja przyjaciolke/przyjaciela i to
                nikomu nie powinno w niczym przeszkadzac. Z tej drugiej, odwrotnej
                strony, kiedy jest sie tylko przyjacielem (bez milosci)
                rzeczywistosc moze wygladac naprawde szaro. W koncu to milosc
                upieksza przyjazn, nie odwrotnie. Zaznaczam: Pisze, i rozumiem
                tutaj pod wzgledem milosci, nie wspolzycie seksualne.
              • Gość: renia Re: Renia IP: *.athens.access.acn.gr 29.01.03, 09:27
                pajdeczka napisał:

                > Wiesz, co? Ty jesteś najsmutniejsza na tym forum. Może mi zazdrościsz, bo
                >wiem,
                >
                > że u Ciebie nie jest zbyt różowo.

                Zaintrygowałas mnie, opowiedz cos o tym? Co wiesz? I skąd wiesz?????

                • pajdeczka Re: Renia 29.01.03, 09:47
                  Gość portalu: renia napisał(a):

                  > pajdeczka napisał:
                  >
                  > > Wiesz, co? Ty jesteś najsmutniejsza na tym forum. Może mi zazdrościsz, bo
                  > >wiem,
                  > >
                  > > że u Ciebie nie jest zbyt różowo.
                  >
                  > Zaintrygowałas mnie, opowiedz cos o tym? Co wiesz? I skąd wiesz?????
                  Stąd, co i Ty.
                  >
                  • Gość: renia Fajda IP: *.athens.access.acn.gr 29.01.03, 09:51
                    Nie mozesz wiedziec stad co i ja, bo Cie tu jasna gienia nie ma!! dzieli nas
                    3000 km wiec to niemozliwe. No chyba, ze jednak jestes wierna bo tylko ona
                    wiedziala cokolwiek na temat mojej sytuacji osobistej. :D
                    • Gość: renia Re: Fajda - no i jestes w kropce, co? ;)))) nt IP: *.athens.access.acn.gr 29.01.03, 09:56
                      O mojej sytuacji natomiast wiesz fakty przestarzale (z czasow gdy bylas jeszcze
                      miedzy skwarka a poison). Jak sama twierdzisz, sytuacja sie zmienia z tygodnia
                      na tydzien:))

                      Wody sie napij Faj, dobrej zdrowej mineralnej. Papaty zasyłam R

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka