bleble81
11.02.03, 14:55
Gość portalu: suri napisał(a):
> to calkiem ciekawe...
> widzisz ja sie nie godze na takie kompromisy. ma byc inaczej, ma byc tak
jak
> chce. a jak nie to nie. moj swiadomy wybor.
Dlatego mezczyzna Suri musi isc na kompromisy. Z reguly kobieta tak jak Suri
ma wizje jak zwiazek ma wygladac, a facet-jej biedna ofiara nie. Takie
kobiety sa zaborcze, ale na poczatku godza sie na wiele. To sie nie zmeinia
jesli sie z nimi nie walczy. Niestety, z reguly facet wchodzi w zwiazek jako
pacyfista, a dopiero po jakims czasie rozumie, ze konflikt jest wpisany w
logike zwiazku z kobieta-jak-Suri i toczy sie po prostu proba sil.
Leninowskie pytanie:
Kto Kawo? nadaje sie do zwiazku z taka kobieta.
> nie widze zadnych przeszkod zeby kochac sie wtedy kiedy przychodzi na to
> ochota,
czyja ochota to jest pytanie
> ani zeby miec cos interesujacego poza zwiazkiem (inaczej sobie tego nie
> wyobrazam).
Na poczatku godzisz sie na to, ale jak pozniej zmienisz zdanie. Pamietaj, ze
Ty nie uznajesz kompromisow.
> co do wysilkow to chodzi o to, zeby kwiaty wysilkiem nie byly,
> raczej przyjemnoscia bo JEJ milo,
tak tak, nie tylko trzeba sie wysilac, ale jeszcze udawac, ze to jest
przyjemnosc!
> tak samo jak Tobie milo kiedy ona ma
> wydepilowane nogi, choc depilacja mila nie jest (no i nie ma co porownywac
z
> kupowaniem kwiatow)
A ktorego faceta obchodzi, co jego kobieta robi a czego nie!
Wniosek: Gdy Suri-podobna-kobieta wkracza na Twoje terytorium rozpocznij
bezlitosna walke, albo Ty albo Ona. Jesli tego nie zrobisz, bedziesz mial i
wojne i hanbe, a ostateczna bitwa bedzie sie toczyla tak daleko w glebi
twojego terytorium jak Stalingrad.
Pamietaj: Ona nie uznaje zadnych kompromisow, a wszystko na co Ci teraz
pozwala, kiedys cofnie.