katrinea
02.08.06, 11:34
hej mój problem polega na tym wsumie może to niejest problem ale
zobaczymy,otóż mieszkam z chłopakiem, jego kuzynem i jego bardzo dobrym kolega
i jak wiadomo 4 osoby w mieszkaniu to jest troche ale tez trzeba je posprzatać
i tu właśnie jest problem bo nikt zabardzo niechce tego robic oprócz mnie i
kolegi mojego chlopaka do ktorego niemam zastrzezeń czy ja cały czas musze
sprzatać wszystkie brudy za wszystkich a inni beda tylko siedziec przy kompie
i sie cieszyc ze nic niemusza robićbo im sie niechce niestety mi tez sie
niechce ostatnio mam bardzo dużo godzin wpracy i tylko jeden dzien wolny to
zamiast przyjsc do domu odpoczać to musze patrzeć na syf który nikomu innemu
nie przeszkadza haha a zawsze jest tak poprosze ocoś mojego chlopaka żeby coś
zrobił to odpowiedź jest jedna nieteraz jestem zmeczony albo wtym momencie gra
w gierke albo mu sie poprostu niechce na niego liczyć to chyba niemożna już
niewspomne o jakim kolwiek wyjsciu razem,oczywiscie jak jego kuzyn potrzebuje
jakiejś pomocy oczywiście idzie pierwszy jak jego kolega coś chce idzie
pierwszy oczywiście jak ja potrzebuje pomocy odpowiedż jest jedna NIE albo NIE
TERAZ,i tak jest cały czas już powoli mam dość tego,dzisiaj zwróciłam uwage
dla kuzyna mego chłopaka że wtym tygodniu jest jego kolej sprzatania to
powiedzial:tak naprawde,co jeszcze i mówie zacznij spłukiwać po sobie wannne
bo brudna jest coś jeszcze księżniczka chce mowie jak sobie przypomne toci
powiem i powiem tylko ze nierozmawiamy ze soba ztym kuzynem,ajego ton był
ośmieszający.
powiedżcie mi prosze czy ja naprawde wymagam tak duzżo czy ja niemoge
teżmiećnormalnego życia w sensie nic nierobić bo ktos zrobi.
I jeszcze jedna rzecz przed pracą włożyłam pranie do pralki i powiedziałam dla
mego chłopa zeby jak skonczy prać to je rozwieił i powiedziałam mu po kolei co
ma zrobić oczywiscie przychodze do domu z pracy bylo jakoś po polnocy
oczywiscie pranie mokre wpralce lezy jaka ja byłam zła oczywiscie jego
niezastałam w domu ponieważ byl na piwku z nimi ha i biedny niezdażyl boże
niedlugo chyba mnie nerwy zjedzą.
Mam nadzieje że napisałam w miare zrozumiale.