Dodaj do ulubionych

Ile można!!!

02.08.06, 11:34
hej mój problem polega na tym wsumie może to niejest problem ale
zobaczymy,otóż mieszkam z chłopakiem, jego kuzynem i jego bardzo dobrym kolega
i jak wiadomo 4 osoby w mieszkaniu to jest troche ale tez trzeba je posprzatać
i tu właśnie jest problem bo nikt zabardzo niechce tego robic oprócz mnie i
kolegi mojego chlopaka do ktorego niemam zastrzezeń czy ja cały czas musze
sprzatać wszystkie brudy za wszystkich a inni beda tylko siedziec przy kompie
i sie cieszyc ze nic niemusza robićbo im sie niechce niestety mi tez sie
niechce ostatnio mam bardzo dużo godzin wpracy i tylko jeden dzien wolny to
zamiast przyjsc do domu odpoczać to musze patrzeć na syf który nikomu innemu
nie przeszkadza haha a zawsze jest tak poprosze ocoś mojego chlopaka żeby coś
zrobił to odpowiedź jest jedna nieteraz jestem zmeczony albo wtym momencie gra
w gierke albo mu sie poprostu niechce na niego liczyć to chyba niemożna już
niewspomne o jakim kolwiek wyjsciu razem,oczywiscie jak jego kuzyn potrzebuje
jakiejś pomocy oczywiście idzie pierwszy jak jego kolega coś chce idzie
pierwszy oczywiście jak ja potrzebuje pomocy odpowiedż jest jedna NIE albo NIE
TERAZ,i tak jest cały czas już powoli mam dość tego,dzisiaj zwróciłam uwage
dla kuzyna mego chłopaka że wtym tygodniu jest jego kolej sprzatania to
powiedzial:tak naprawde,co jeszcze i mówie zacznij spłukiwać po sobie wannne
bo brudna jest coś jeszcze księżniczka chce mowie jak sobie przypomne toci
powiem i powiem tylko ze nierozmawiamy ze soba ztym kuzynem,ajego ton był
ośmieszający.
powiedżcie mi prosze czy ja naprawde wymagam tak duzżo czy ja niemoge
teżmiećnormalnego życia w sensie nic nierobić bo ktos zrobi.
I jeszcze jedna rzecz przed pracą włożyłam pranie do pralki i powiedziałam dla
mego chłopa zeby jak skonczy prać to je rozwieił i powiedziałam mu po kolei co
ma zrobić oczywiscie przychodze do domu z pracy bylo jakoś po polnocy
oczywiscie pranie mokre wpralce lezy jaka ja byłam zła oczywiscie jego
niezastałam w domu ponieważ byl na piwku z nimi ha i biedny niezdażyl boże
niedlugo chyba mnie nerwy zjedzą.
Mam nadzieje że napisałam w miare zrozumiale.
Obserwuj wątek
    • maialina1 Re: Ile można!!! 02.08.06, 11:37
      Tak to jest jak sie mieszka z trzema chlopami, popieraja sie w tym nierobstwie
      i przescigaja sie pewnie ktory lepszy! Co wiecej, zanim jeden sie schyli zeby
      podniesc skarpetke, to pewnie rozejrzy sie dobrze czy nikt tego nie widzi, no
      bo przeciez co to by byl za obciach ze on pierwszy sie nagle wzial! Ze zmiekl!!

      :)
      • katrinea Re: Ile można!!! 02.08.06, 11:45
        dokładnie powiem tylko że mój chlop jest bałaganiarzem aja nielubie jak mi sie
        coś wala po podłodze a on jest taki ze jak przyjdzie z pracy to nierzuci brudów
        do kosza z brudami tylko na podłoge i tak sobie leży jakiś czas przymykałam na
        to oko i podnosiłam ale moja cierpliwość sie skonczyła i powiedziałam mu coś do
        słuchu przez jakiś czas było oki ale teraz jak zwykle ale niepodnosze juz nic
        niech sam sie zegnie
        • alpepe Re: Ile można!!! 02.08.06, 11:47
          nie podnoś a na dodatek powiedz, że co na ziemi, to do kosza i wyrzucaj
          konsekwentnie.
          • maialina1 Re: Ile można!!! 02.08.06, 12:06
            o!
            To jest swietny pomysl!
            Mysle ze szybko by sie nauczyl po sobie zbierac, jakby co dzien musial grzebac
            w smieciach zeby odratowac swoje rzeczy.
            • katrinea Re: Ile można!!! 02.08.06, 12:17
              to jest dobry pomysł trzeba bedzie tak spróbowac ciekawo jak zareaguje
              • maialina1 Re: Ile można!!! 02.08.06, 12:19
                Zacznij od jakichs najtanszych rzeczy, zeby wybadac najpierw jak zareaguje,
                zeby nie bylo z tego awantury.
                Jesli pokornie pojdzie grzebac w koszu, to mozesz przejsc do tych drozszych :))
    • alpepe Re: Ile można!!! 02.08.06, 11:46
      dałabym ultimatum swojemu chłopakowi, a tak w ogóle, to bym syfiarza opuściła.
    • alpepe Re: Ile można!!! 02.08.06, 11:46
      acha, i wzięłabym z sobą tego b. dobrego kolege, co to jest w porządku.
      • katrinea Re: Ile można!!! 02.08.06, 11:50
        syfiarzem to może on niejest tylko balaganiarzem aten jego kolega niejest w moim
        guśćie apozatym niezłe ziólko zniego wiec jako kolega jest ok ale i tak czasami
        mnie jego rozmowa dobija bo gada w kólko otym samym jak zacieta płyuta,a dla
        mego raczej ciężko cokolwiek coś przetłumaczyc bo jak zaczynam jakąś rozmowe
        albo rozmowe o posprzataniu to mówi znowu zaczynasz daj mi spokój i zajmij sie
        soba i oczywiśćie ja mam focha wtedy
        • alpepe Re: Ile można!!! 02.08.06, 11:56
          powiem ci tylko, jako mężatka starsza od ciebie. Nie wychowasz go.
          Ja mam takiego bałaganiarza w domu, co mu mamusia sprzątała, więc mu się zdaje,
          że kobieta jest do tego stworzona.
          Z jednej strony to jest dobre,bo nie może się mnie czepiać, że nie jest idealnie
          posprzątane, ale z drugiej strony, to to strasznie męczące jest. Popatrz na was
          w perspektywie czasowej. Nie odechciało ci się byc przez całe życie jego
          sprzątaczką???
          • katrinea Re: Ile można!!! 02.08.06, 12:04
            powiem ci tak mieszkając z tyloma osobami odechciało mi sie że już czegokolwiek
            mam praktycznie już po dziurki w nosie co nie posprzatam dwa dni jest ok a nma
            trzeci jest brud,niewiem może mieszkając tylko we dwoje niebyło by takiego
            problemu niewiem moze byłby mniejszy,ja już mu powiedziałam podczas kłotni że co
            ja jestem jakaś praczka,sprzataczka,kucharka i kelnerka dla mnie nic sie nie
            należy to powiedział nie pierz, niegotuj ja sam popiore tak jak po ostatnim
            nawet nieumial rozwiesic prania i go odwirować to wszystko by przerosło
            brudem,niewiem zabardzo jak mam znim rozmawiac oco go niepoprosze to zaraz powie
            ze sie czepiam albo zebym dała spokoj naprawde moja cierpliwosc juz niedlugo sie
            skonczy a co potem??
            • alpepe Re: Ile można!!! 02.08.06, 12:06
              potem będzie jeszcze gorzej, a jakbyś tak chciała mieć dziecko, to już w ogóle
              wszystko będzie na twojej głowie.
              To b. dobry pomysł z tym wspólnym mieszkaniem, wiesz, co cię czeka w przyszłości.
              • katrinea Re: Ile można!!! 02.08.06, 12:22
                może i jest dobry pomysł tylko jak sie mieszka z kilkoma osobami to kazdy ma
                inny charakter niezawsze ci odpowiada apozatym mego chlopa kuzynek jest taki ze
                nieposprzata oo tylko pozmywa po sobie nie kupi żadnych srodkow do domu typu
                mydło,papier toaletowy niewiem worki na smieci takie podstawowe chocby niemiałby
                podcierac tylka czym gdzie on niewyda ani grosza już raz tak było że niebyło
                papieru toaletowego to nikt niekwapił sie kupić wkoncu ja sie wkurzyłam i
                musiałam kupic tak sie zdaje jak zaczne wydawac pieniadze na takie duperelki na
                ktore powinniśmuy sie składaqc ale nikogo do tego nieciagnie to az sie odechciewa
                • zuza0107 Re: Ile można!!! 02.08.06, 12:26
                  ja bym się zastanowiła nad dalszym mieszkaniem z całą zgrają. wiem że tak jest
                  taniej ale może poszukas sobie innego lokum alebo chociaż postrasz chłopaka że
                  jak coś się nie zmieni to się wyprowdzisz.
                  • katrinea Re: Ile można!!! 02.08.06, 12:35
                    już mysłalam nad tym kilkukrotnie ze lepiej by było zamieszkać samej a zjednej
                    strony jak jest teraz jest taniejapozatym padły juz słowa takie że sie
                    wyprowadze jak nieprzestanie grac w gierke w ktora gra czasami do póznych godzin
                    nocnych aja musze wstac o 5 do pracy wiec to niejest spanie tylko meka to on
                    powiedział tak że on niebedzie chodził spać jak mu sie niechce ze on kupi cicha
                    klawiature wiatraki pozmienia w kompie i h...j wie co jeszcze i on mysli ze to
                    sie zmieni ze wtedy bede wstawac wypoczeta do pracy hahaha
                    • zuza0107 Re: Ile można!!! 02.08.06, 12:40
                      dla mnie z tym twoim facetem jest coś nie tak.
                      Jak ja mówie mojemu żeby wyłączył kompa albo telewizor bo rano wstaje to on
                      albo wyłącza albo mówi żebym mu dała jeszcze pół godzinki bo jest na jakiejś
                      fajnej planszy lub film się zaraz kończy i tyle.
                      Uważam że twój facet to egoista.
                      • katrinea Re: Ile można!!! 02.08.06, 12:55
                        tak mój facet jest okropnym egoista przeważnie umnie tez jest tak ze jak mówie
                        ze ma wyłaczyc kompa to mówi ze za jakies 10 minut bo niemoże sie wylogować
                        jeszcze ale też czasami sie zapomiona i gra dalej brrrrrrr
                • maialina1 Re: Ile można!!! 02.08.06, 12:28
                  katrinea napisała:

                  > może i jest dobry pomysł tylko jak sie mieszka z kilkoma osobami to kazdy ma
                  > inny charakter niezawsze ci odpowiada apozatym mego chlopa kuzynek jest taki
                  ze
                  > nieposprzata oo tylko pozmywa po sobie nie kupi żadnych srodkow do domu typu
                  > mydło,papier toaletowy niewiem worki na smieci takie podstawowe chocby
                  niemiałb
                  > y
                  > podcierac tylka czym gdzie on niewyda ani grosza już raz tak było że niebyło
                  > papieru toaletowego to nikt niekwapił sie kupić wkoncu ja sie wkurzyłam i
                  > musiałam kupic tak sie zdaje jak zaczne wydawac pieniadze na takie duperelki
                  na
                  > ktore powinniśmuy sie składaqc ale nikogo do tego nieciagnie to az sie
                  odechcie
                  > wa


                  Wiesz co? Zastanow sie aby dobrze czy z takim partnerem chcialabys spedzic cale
                  zycie.
                  Tylko nie mow ze "on sie zmieni".
                  Jak juz tkos tu wczesniej slucznie napisal, w sumie dobrze ze zdecydowalisci
                  sie na mieszkanie razem, przynajmniej wiesz! Potem nie bedzie ze "przed slubem
                  byl inny" :)
                  • katrinea Re: Ile można!!! 02.08.06, 12:37
                    co do mego partnera jestem pewna na 100% ze sie niezmieni może minimalnie ale
                    sie pewnie tego niezauważy,może byłoby inaczej gdybyśmy mieszkali tylko we dwoje
                    ato zobaczymy okaże sie wtrakcie czas pokaże
                    • ravicowa Re: Ile można!!! 02.08.06, 15:12
                      Myślę że na pewno byłoby inaczej, gdybyście mieszkali we dwoje. Tymczasem teraz
                      nabiera złych nawyków i je skutecznie utrwala.Z Twojego opisu wynika, że
                      kuzynowi brak szacunku do Ciebie. I tak wzajemnie się utwierdzają w
                      prawidłowości swoich zachowań, uważają to za normalne. Mam nadzieję że im nie
                      gotujesz?
                      • katrinea Re: Ile można!!! 03.08.06, 19:17
                        jeszcze co bym im gotowała niech sobie kucharke zatrudnia,ja gotuje dla siebie i
                        czasami dla mego chlopaka jak jest akurat w domu
                • ravicowa Re: Ile można!!! 02.08.06, 15:09
                  A może co miesiąc niech każdy da kilka złotych do wspólnej skarbonki na środki
                  czystości? Tylko że znowu problem - kto kupi, bo pewnie wyjdzie na Ciebie.
    • krwawabestia Re: Ile można!!! 02.08.06, 13:00
      wiekszosc kobiet ma osobowosc sprzataczek bleeeeeeeeee
    • natka110 Re: Ile można!!! 02.08.06, 13:01
      Poczytalam tego posta, i stwierdzma z emoj faceta jest ANIOLEM:sprzata bo ma
      mniej godzin ostatnio niz ja, i ma blizej do pracy, ja zasuwam na rowerze 15 km
      codziennie, to mis ie potem nie chce nic robic. Ja tylk owrzucam pracnie,
      nastawiam pralke, i zostawiam kartke zeby powiesil, to on wiesza. Gotuje i w 80
      % przypadkow zmywa po tym gotowaniu, robi zakupy, i to z wlasnej incjatywy... a
      tez go mamusia wychowywala, nie moze sie tylk oprzyzwyczaic ze ja nie prasuje
      szmat jak jest wiecej niz 35 stopni, czyli od dawna :) ja bym sie sama
      zostawila, bo ja jak wracam do domu to sie zwlaam na kanape i ledwo zipie....
      • katrinea Re: Ile można!!! 02.08.06, 13:08
        tez bym tak chciała zeby mój gotował od czasu do czasu i sprzatał byłabym chyba
        wtedy w siódmym niebie
        • zuza0107 Re: Ile można!!! 02.08.06, 13:24
          ja swojemu facetowi powiedziałam że skoro ja też pracuję i zarabiam to on musi
          mi pomagać w domu - pomaga jest specjalistą od sprzątania ja gotuję, prasuję i
          piorę ale on pomaga w rozwieszaniu i zciąganiu i chowaniu, a zakupy robimy
          razem.
          Muszę jeszcze dodać że przywozi mnie i zawozi do pracy chociaż mógłby jeszcze
          1,5 godzinki pospać.
          Kopnij tego egoiste w 4 litery albo postaw mu stanowcze warunki i już.
          • katrinea Re: Ile można!!! 02.08.06, 13:31
            wiec tak umnie jest tak ja piore i rozwieszam,prasuje tylko swoje zmywam gotuje
            czasami moj pozmywa ale to żadkośc i musiało by być jakieś swieto,ja sprzątam
            czasami on ale żadko a zakupy robimy razem wiec jak widać to ja robie najwiecej
            buuuuu
            • jsolt Re: Ile można!!! 02.08.06, 13:44
              mam pomysł, ale musisz zacisnąć zęby i wytrzymać pewnie co najmniej kilkanaście
              dni - otóż od dzisiaj robisz WYŁĄCZNIE wokół siebie - zmywasz tylko swój talerz
              i kubek, pierzesz wyłącznie swoje ubrania, sprzątasz na swoich osobistych
              półkach/w szafkach itp itd. Jak coś ci będzie leżało na drodze np. brudne
              skarpetki czy gacie któregoś z domowników, to kopiesz w kąt; jak w zlewie
              będzie za dużo ich naczyń, to postaw je na szafce i niech piramidka rośnie.
              Jestem zdania że po kilku dniach panowie zaczną się trochę zastanawiać, jak nie
              będzie nic czystego żeby na grzbiet włożyć, ani w czym wypić kawy. Ciągnij to
              jak najdłużej, dopóki sami nie posprzątają po tych kilku dniach robienia
              bajzlu, a potem jeszcze przez chwilkę ich przytrzymaj, dopóki nie nabiorą
              odpowiednich nawyków:)
              • jsolt aha, jeszcze jedno 02.08.06, 13:52
                niech cię ręka boska broni kupować całą baterię środków czystości i papier
                toaletowy! tzn. kup oczywiście, ale dla siebie i trzymaj po kluczem. Taka
                terapia wstrząsowa powinna pomóc.
                A swojemu facetowi nie rób fochów codziennie, tylko jak co do czego przyjdzie
                to bez awantury, na spokojnie i z uśmiechem powiedz, że nie masz najmniejszego
                zamiaru sprzątać ani po nim, ani po reszcie lokatorów, oczekujesz od niego
                pomocy i wsparcia we wspólnym gospodarowaniu, ewentualnie jesteś gotowa znaleźć
                sobie pokój sama gdzie indziej jeżeli twój mężczyzna nie zmieni podejścia do
                dzielenia się obowiązkami.
                • katrinea Re: aha, jeszcze jedno 02.08.06, 14:04
                  ile razy tak było ze mówiłam dla mego chłopa ze niezamierzam sprzatć po
                  wszystkich to on mówił zostaw jak zobaczą ze jest brudno to sami
                  posprzatają,oczywiscie tak zostawiłam przez jakieś dwa tygodnie noi nikt
                  nieraczył posprzatć oczywiście ja zła dawac to robić,i powioedziałam mu tio i co
                  czy widziałeś zeby ktokolwiek posprzatał bo ja nie i mam to zostawić zeby brudem
                  to wszystko zarosło niema mowy,ja zmywam tylko swój talerz i inne
                  duperelki,dzisiaj kolega mego chlopa kupił worki na śmieci i płyn do mycia
                  naczyń chociaż na niego moge liczyc,nawet czasami chodzi ze mna po zakupy anna
                  reszte kompletna porażka
                  • jsolt Re: aha, jeszcze jedno 02.08.06, 14:11
                    katrinea napisała:

                    > ile razy tak było ze mówiłam dla mego chłopa ze niezamierzam sprzatć po
                    > wszystkich to on mówił zostaw jak zobaczą ze jest brudno to sami
                    > posprzatają,oczywiscie tak zostawiłam przez jakieś dwa tygodnie noi nikt
                    > nieraczył posprzatć oczywiście ja zła dawac to robić,i powioedziałam mu tio i
                    c
                    > o
                    > czy widziałeś zeby ktokolwiek posprzatał bo ja nie i mam to zostawić zeby
                    brude
                    > m
                    > to wszystko zarosło niema mowy,ja zmywam tylko swój talerz i inne
                    > duperelki,dzisiaj kolega mego chlopa kupił worki na śmieci i płyn do mycia
                    > naczyń chociaż na niego moge liczyc,nawet czasami chodzi ze mna po zakupy anna
                    > reszte kompletna porażka

                    Jak to kolega chodzi z tobą po zakupy? czy ja mam rozumieć, że ty robisz dla
                    wszystkich zakupy?? nawet jeśli chodzi tylko o zakupy dla ciebie i faceta, to
                    twój facet powinien chodzić z tobą na zakupy a nie kolega ...
                    Uważam że powinnaś swojego faceta "odpieścić" i pokazać mu, ze jeżeli nie
                    będzie wspólnie z tobą prowadził domu to będzie miał nieuprane, nieugotowane i
                    koniec. Podejrzewam, że gdybyście dzisiaj zamieszkali nawet sami, to on i tak
                    wolałby nie zawracać sobie głowy sprzątaniem. Chyba za mało od niego wymagasz i
                    być może nie jesteś konsekwentna - wszyscy w waszym domu wiedzą, że pogadasz
                    pogadzasz a i tak w końcu posprzątasz, upierzesz itp. Więc nie rób tego więcej
                    od dzisiaj, zadbaj wyłącznie o swoje rzeczy.
                    Wychowanie faceta to żmudna robota, ale czasami się udaje:)
                    • katrinea Re: aha, jeszcze jedno 02.08.06, 14:19
                      nie ja nierobie dla wszystkich zakupów kazdy pracuje i zarabia na siebie,ja i
                      mój chlopak robimy zakupy tylko i wylacznie dla siebie,raz on placi raz
                      ja,czasami jak mój chłopak pracuje to ja ide po małe zakupy a jego kolega jest
                      taki ze nielubi siedziec sam wdomu wiec idzie ze mna przyokazji mi pomoże
                      dzwigac reklamowki,pewnie to fakt jestem mało konsekwentna,teraz czas to zmienic
    • katrinea Re: Ile można!!! 02.08.06, 14:22
      a jeszcze jedno też jest niefer jeśli prosze mego faceta o jakies wyjście gdzie
      kolwiek to zawsze jest ta sama odpowiedz.ot czasami zdarza sie ze wyjdziemy
      gdzies ale to i tak z wielkim bolem serca oczywiscie jego,ajak ktoryś znich
      poprosi o jakas pomoc albo cos to juz leci jak by sie palilo czemu to jest takie
      chore wszystko!!
      • ravicowa Re: Ile można!!! 02.08.06, 15:21
        Nie gotuj i nie pierz! To chyba najszybciej Twój facet odczuje.Jak zapyta np.-
        nie ma nic do jedzenia? Odpowiadaj mu tym samym - nie ma nic do jedzenia? Myślę,
        jednak że niewiele się zmieni, jeśli będziecie mieszkać z kuzynem.
      • zuza0107 Najwyższy czas na zmiany!! 02.08.06, 15:23
        Zaciśnij mocno zęby i nic nie rób. Kompletnie!!
        Jak będzie trzeba to wytrzymaj nawet miesiąc!
        Nie sprzątaj nie gotuj nie pierz.
        Inaczej ich nie "ustawisz".Musisz ich przetrzymać. Jak po miesiącu nic się nie
        zmieni to się wyprowadź.
        A co do wyjść to sama zacznij wychodzić wieczorami z koleżnkami lub kolegami
        lub ogólnie znajomymi. Jak zobaczy że bez niego dajesz sobie radę, przestaniesz
        o niego dbać i jeszcze gdzieś wychodzisz sama to albo go ruszy albo nie jest
        Ciebie wart. (najlepiej jeszcze szlaban na sex :) )

    • penelopa.pitstop Re: Ile można!!! 02.08.06, 15:33
      Zastanawiam sie jak mozna byc taka masochistka? Wiesz, ze na swiecie sa jeszcze
      inni ludzie i mezczyzni i nigdzie nie masz przykazane, ze masz sie meczyc z
      tym, z ktorym teraz jestes?

      W razie watpliwosci - sa takie osobniki plci meskiej, ktore potrafia sie soba
      zajac, ugotowac, posprzatac po sobie, zrobic pranie i wyprasowac swoje koszule.
      O tak banalnych rzeczach jak robienie zakupow nie ma co wspominac.
      Nie ignoruja Cie, bo musza pograc w gre komputerowa, a kumple nie sa dla nich
      najwazniejsi na swiecie.

      Jak sama juz zauwazylas Twoj luby sie nie zmieni, na co jeszcze czekasz? Az
      bedziesz za stara, zeby sie ruszyc z domu?
      • katrinea Re: Ile można!!! 03.08.06, 19:21
        no niedoprzesady niesiedze i nieczekam na niego zeby wyjsc gdziekolwiek po
        prostu to robie jak mam ochote gdzies wyjsc to sie umawiam ze znajomymi tylko
        czasami jest przyjemnie wyjsc gdzies razem tyle par teraz widac jak spedzaja ze
        soba czas az milo popatrzec aten to nawet nieraczy tyłka ruszyc :(( bo grać
        akurat mu sie zachciało
        • aka79 Re: Ile można!!! 03.08.06, 19:39
          Może trzeba uszkodzić komputer, chyba to nałóg i przez to oni nie mają na nic
          czasu ani ochoty...
        • gluby Re: Ile można!!! 03.08.06, 19:41
          ja choc jestem maniakiem kompuetrowym moge zawsze wylaczyc komputer i wyjsc
          gdziesc z dziewczyna:) kobiety potrzebuje czasami zmiany otoczenia ;)
      • gluby Re: Ile można!!! 03.08.06, 19:39
        penelopa.pitstop napisała:


        > W razie watpliwosci - sa takie osobniki plci meskiej, ktore potrafia sie soba
        > zajac, ugotowac, posprzatac po sobie, zrobic pranie i wyprasowac swoje koszule.
        Xgadzam sie nie wszyscy obijaja sie ;p ja sprzatam po sobie jak trzeba to
        nawer nastawie pralke i poroziwiesze zmyje naczyn itp Żal mi sie zrobilo
        katrinea ,dobrze ci inni ludzie radza, rzuc tego chl;opaka nie ma co liczyc na
        zmiane nie boj sie ryzyka posszukaj lepszego.zaslugujes zna leosze traktowanie :)
    • vivian.darkbloom masz prawo wymagać sprzatania 02.08.06, 15:53
      gdy ludzie mieszkaja razem to fair jest gdy w miarę równo dzielą się obowiazkami.
      Tak w ogóle to zastanów się czy kontynuowanie tego związku ma sens jeśli Twój
      facet jest takim egoistą - nie wierzę, że kiedyś się zmieni i zacznie Ci pomagać
      w domowych obowiazkach. zawsze bedziesz musiała sprzątać za niego.
    • katrinea Re: Ile można!!! 03.08.06, 19:48
      ha wczoraj to on mnie zagiąl ponieważ wrociłam z pracy do domu kolo 1 nad ranem
      i dzisiaj mialam na rano wiec musiałam wstac po 5 ja tu szybko raz raz zeby sie
      umyć i spac ten wlaczył kompa i zaczął grać wtym momencie było ok,potem jak już
      skonczyłam sie myć mówie znaczy sie pytam na którą ma do pracy aon że na
      popołudnie ja mowie ze ja na rano wiec wyłanczaj kompa aon a wczym ci to
      przeszkadza ja mowie ze musze wstac za 4 godziny ciebie to nieobchodzi aon: ale
      komputer cicho chodzi ja mowie co z tego ale chcem wypoczać i po kilku minutach
      gadania mego wyłaczył kompa jeszcze jakby może łaske mi robi cholera co za
      egoista perfidny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka