Dodaj do ulubionych

supermarkety Biedronka

24.02.03, 17:37
Po oglądnięciu wspaniałych zdjęć "Biedronki" w artykule
o "trudnym życiu" Marioli B. odnalazłam artykuł w
Dzienniku Polskim o tej wapaniałej sieci handlowej,
przy której zbój Madej (kto widział "Igraszki z
diabłem" ten wie kta zacz :) to grzeczny chłopiec.
Polecam do przeczytania.
dzisiaj.dziennik.krakow.pl/archiwum/dziennik/2003/01.24/i/Magazyn/10/10.html
Obserwuj wątek
    • drzazga1 Re: supermarkety Biedronka 24.02.03, 18:21
      Nie wiem, jak to jest w tym konkretnym przypadku, ale artykuł dobrze oddaje
      politykę wielkich sieci handlowych wobec dostawców. I obecnie nie jest to już
      żadna tajemnica, oczywiście, że nie są to "pomyłki księgowych" ani szeregowych
      pracowników, oni dostają prikaz z góry i muszą wedle niego działać.
      • niedzwiedziczka Re: supermarkety Biedronka 24.02.03, 19:20
        Sieć Jeronimo czyli Biedronka okazuje się być "najlepsza"
        w tego typu praktykach. Jeśli chcesz - poszukaj sobie w
        Dzienniku artykułów z serii Wojna o handel. Okazuje się,
        że dostawcy chwalą sobie niektóre sieci (np. PLUS,
        zapamiętałam, bo sama tam robię zakupy :) za terminowość
        płatności i solidność. Większość, niestety, postępuje wg.
        reguły: następny kontrakt musi być dla nas lepszy, czyli
        gorszy dla producentów.
    • anahella Nie tylko Biedronka i nie tylko w Polsce 24.02.03, 19:42
      Ogladalam kiedys program w TV francuskiej o tym jak supermarkety traktuja
      kontrahentow. Niestety, problem nie dotyczy tylko Polski i tylko Biedronki.
      Producenci sa przymuszani do udzialu w licznych promocjach, co dla nich czesto
      oznacza sprzedawanie swoich towarow ponizej kosztow. Jezeli jakis producent raz
      na jakis czas nie wezmie udzialu w takiej promocji, to zrywa sie z nim umowe.
      Wielcy producenci jakos sobie daja rade, ale ci mniejsi juz nie.

      W przytaczanym przeze mnie programie (widzialam go pare lat temu) podniesiona
      byla sprawa konfliktu dwoch producentow. Jeden drugiego oskarzyl o dumping,
      ktory we Francji byl wtedy przez prawo zakazany. Okazalo sie ze pozwany
      producent nic nie wiedzial o tym ze jego produkty sa sprzedawane ponizej
      kosztow, a supermarkety kaza sie kredytowac przez conajmniej 90 dni. Czyli
      supermarket sprzedawal produkty pozwanego po nizszej cenie niz bylo w umowie, i
      zamierzal go o tym poinformowac w malo elegancki sposob - przelewajac po 3
      miesiacach na konto sume nizsza niz byla pierwotnie uzgodniona. OBRZYDLIWE!

      Prywatnie oczywiscie robie zakupy w supermarkecie. Robie w innej sieci niz
      omawiana w tym watku. Ale od pewnych swiat staram sie to robic jak najrzadziej,
      tylko wtedy gdy mnie bieda przycisnie. Chodzilo o rozmowe z jedna pracownica.

      Robilam zakupy w Wigilie rano. Na stoisku z serami poprosilam o kawalek
      konkretnego sera. Sprzedawczyni zaczela wazyc ser nie w kawalku tylko w
      plasterkach. Zwrocilam uwage ze mi chodzi o ser w kawalku. Podczas wazenia
      powiedziala:
      "Prosze wybaczyc, jestem nieprzytomna, bo przed swietami sklep jest czynny do
      ostatniego klienta, wiec skonczylam o 1.00 po polnocy a od 7.00 znowu w pracy".
      Przyjelam to ze zrozumieniem, bo kazdy z nas zasuwa gdy trzeba i chcac ja
      pocieszyc odrzeklam: "Ale przynajmniej przed nami swieta, odpocznie pani a i
      pare zlotych wiecej pewnie wpadnie za te przedswiateczna harowke".
      Sprzedawczyni odrzekla, ze nic nie bedzie wiecej, bo od razu bylo powiedziane,
      ze ci co pojda do sadu o wyplate nadgodzin natychmiast straca prace. Zyczylam
      jej wesolych swiat i poszlam do domu wychwalajac swoj los ze moja praca jest
      inna. Ludzie, do czego ten swiat zmierza??? Czyzby dickowskie wizje
      spoleczenstwa korporacyjnego wlasnie stawaly sie faktem? pozdro
      • romance Re: Nie tylko Biedronka i nie tylko w Polsce 25.02.03, 05:35
        anahella napisała:

        > "Ale przynajmniej przed nami swieta, odpocznie pani a i
        > pare zlotych wiecej pewnie wpadnie za te przedswiateczna harowke".
        > Sprzedawczyni odrzekla, ze nic nie bedzie wiecej, bo od razu bylo
        powiedziane,
        > ze ci co pojda do sadu o wyplate nadgodzin natychmiast straca prace.

        ***Czy takie "praktyki" stosowane sa czesto, czy tylko to taki
        odosobnony przypadek. ? Czy nie ma zadnego prawa ktore by chronilo
        pracownika ?
        • anahella Re: Nie tylko Biedronka i nie tylko w Polsce 25.02.03, 20:47
          romance napisał:
          > ***Czy takie "praktyki" stosowane sa czesto, czy tylko to taki
          > odosobnony przypadek. ? Czy nie ma zadnego prawa ktore by chronilo
          > pracownika ?

          Pamietaj ze im nizsze kwalifikacje pracownika, im jego nizsze wyksztalcenie tym
          nizsza samoocena na rynku pracy. Wielu z nich nie zdaje sobie sprawy z tego ze
          istnieje ochrona pracownika w kodeksie pracy, ze sady pracy sa bezplatne, ze
          pracownik ma tam duze szanse na wygranie. Istnieje tez inna strona medalu.
          Jezeli kobieta w regionie z duzym bezrobociem znajduje prace w supermarkecie to
          cieszy sie ze ja w ogole ma. Opisywany przypadek mial co prawda miejsce w
          Warszawie, ale czasy, gdy w stolicy nie bylo bezrobotnych dawno minely.
    • losiu4 Re: supermarkety Biedronka 25.02.03, 07:13
      niedzwiedziczka napisała:

      > Po oglądnięciu wspaniałych zdjęć "Biedronki" w artykule
      > o "trudnym życiu" Marioli B. odnalazłam artykuł w
      > Dzienniku Polskim o tej wapaniałej sieci handlowej,
      > przy której zbój Madej (kto widział "Igraszki z
      > diabłem" ten wie kta zacz :) to grzeczny chłopiec.
      > Polecam do przeczytania.

      No ladne klocki. Chociaz wlasciwie nie jestem zaskoczony. Co jakis czas po roznych gazetach pojawiaja
      sie podobne artykuly tyczace w sumie wlasciwie chyba wszystkich sieci. Tylko skala naciagactwa bywa
      rozna. Optymistycznym akcentem bylo zdanie o wprowadzeniu nowej ustawy, lecz znajc zycie znajdzie sie
      10^6 innych sposobow by cos wiecej od dostawcow wytargowac. Jak sie juz ktos przyzwyczail do latwego
      zysku, nie odpusci. Jest jeszcze jeden problem, rowniez poruszany od czasu do czasu: szeregowi
      pracownicy tychze wielkohalowcow. Co sie tam czasem dzieje, przechodzi ludzkie pojecie. Te slynne
      pampersy, zdarzajacy sie terror kontrolerow i jeden z ostatnich wynalazkow: zatrudnianie na 'okres
      probny'... Ech, az sie dziwie gdzie sie podziewa PIP

      Pozdrawiam

      Losiu
      • anahella Re: supermarkety Biedronka 25.02.03, 20:51
        losiu4 napisał:
        > jeden z ostatnich wynalazkow: zat
        > rudnianie na 'okres
        > probny'... Ech, az sie dziwie gdzie sie podziewa PIP

        Zatrudnianie na okres probny jest bardzo powszechnym zjawiskiem. I tu jest
        dobry test na pracodawce. Przed zatrudnieniem sie warto zrobic maly wywiad jak
        to jest z umowa o prace. Jezeli powszechna praktyka jest umowa o prace na 3
        miesiace a potem na czas nieograniczony to jest to wedlug mnie ok. Przez te 3
        miesiace pracownik sie stara, pracodawca jest w stanie ocenic jego
        kwalifikacje, a jak nawet leniuch pozasuwa ostro przez te 3 miesiace, to po
        nich tez bedzie pracowal, bo to czas na przystosowanie sie do nowych warunkow.
        Pod warunkiem, ze powaznie traktuje swoja prace.
        • losiu4 Re: supermarkety Biedronka 26.02.03, 07:19
          anahella napisała:

          > losiu4 napisał:
          > > jeden z ostatnich wynalazkow: zat
          > > rudnianie na 'okres
          > > probny'... Ech, az sie dziwie gdzie sie podziewa PIP
          >
          > Zatrudnianie na okres probny jest bardzo powszechnym zjawiskiem. I tu jest
          > dobry test na pracodawce. Przed zatrudnieniem sie warto zrobic maly wywiad jak
          > to jest z umowa o prace. Jezeli powszechna praktyka jest umowa o prace na 3
          > miesiace a potem na czas nieograniczony to jest to wedlug mnie ok.

          Wyrazilem sie nieco niescisle, sugerujac jedynie pazurkami o co chodzi. A chodzi o pewna taktyke
          zatrudniania szczegolnie na stanowiskach, gdzie latwo kogos zastapic (z opowiadan znajomych): jest
          ogloszenie w gazecie o pracy jako np. magazynier. Zglasza sie iles tam osob, pracodawca wybiera kilku
          na tzw okres probny, co w jego rozumieniu znaczy "popracuj chwile za darmo a ja zobacze czy sie
          nadajesz". Po czym po pewnym okresie czasu okazuje sie oczywiscie ze sie nie nadaje i w nastepnych
          dniach w gazetach znowu jest ogloszenie...
          Niektorzy uczynili z tego niezly biznes, choc musze przyznac,
          ze czesciej sie to zdarza w prywatnych firemkach. Duze sieci stosuja glownie umowy na okres probny i
          zwalniaja po uplynieciu tegoz okresu, a to juz nie jest za bardzo ok. Zreszta chyba w nowym prawie ma
          byc dopuszczone podpisywanie wielu umow na czas okreslony, co ulatwia zycie pracodawcy (nie
          jestem przeciw takiemu rozwiazaniu, byleby tylko nie bylo naduzywane).

          Pozdrawiam

          Losiu
          • anahella troche o prawie pracy 27.02.03, 01:23
            nie wiem jak teraz, ale jeszcze niedawno w prawie pracy bylo tak: 2 umowy na
            czas okreslony a potem umowa na czas nieokreslony. dotyczylo to jednak tylko
            umow o prace, wiec poza nimi byly umowy-zlecenia czy umowy o dzielo.

            Umowa zlecenie daje teraz obowiazek placenia ZUS-u jednak nie daje prawa do
            urlopu czy dluzszego okresu wypowiedzenia - zawsze jes to miesiac nawet gdy 100
            lat zasuwasz na taka umowe w firmie.
            • losiu4 Re: troche o prawie pracy 27.02.03, 06:52
              anahella napisała:

              > nie wiem jak teraz, ale jeszcze niedawno w prawie pracy bylo tak: 2 umowy na
              > czas okreslony a potem umowa na czas nieokreslony. dotyczylo to jednak tylko
              > umow o prace, wiec poza nimi byly umowy-zlecenia czy umowy o dzielo.

              Znam to skadinad. Sam bylem w ten sposob 2x zatrudniany: 2 umowy na czas okreslony, potem etat. Slyszalem
              jedynie o jakichs zmianach. Az z ciekawosci zajrze na jakies rzadowe strony, jak bede mial chwile wolnego czasu.

              > Umowa zlecenie daje teraz obowiazek placenia ZUS-u jednak nie daje prawa do
              > urlopu czy dluzszego okresu wypowiedzenia - zawsze jes to miesiac nawet gdy 100
              > lat zasuwasz na taka umowe w firmie.

              Czyli lekkie dociazenie. Ale coz, jak zycie zmusi, to sie bedzie robic nawet na czarno

              Pozdrawiam

              Losiu
    • Gość: krisis Re: supermarkety Biedronka IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 27.02.03, 08:17
      Ni z gruszki niz pietruszki - ale : moj problem jest ciut inny choc podobny -

      --jestem jak to sie obrzydliwie mowi inwalida III grupy. Mam zawod i
      wyksztalcenie modne aktualnie - w wiekszosci przebijajace niejednokrotnie moich
      zdrowych konkurentow. Prosze nie uwazac tego co teraz napisze za
      pyszalkowatosc - ale w moim miescie nie mam w grupie podobnych sobie
      (inwalidow) konkurencji. Wiem to po tym, iz dosc czesto dostaje propozycje
      pracy od firm, ktore zglaszaja sie do PFRONU - szukajac takiego pracownika.
      Powinienem sie cieszyc, ze jak na razie - jestem doceniany i zatrudniany,
      ale.... no wlasnie jest jedno ale - proceder jak uprawiaja cwaniacy zerujacy na
      dofinansowaniach PFRONU powoduje, ze kilka razy odmowilem pracy w danej firmie.

      Przyklad - pracowalem w instytucie naukowym - mialem doskonala opinie i
      referencje, a nawet zaprzyjaznilem sie z moim szefem - profesorem. Coz z tego
      skoro, gdy nastapil koniec umowy z PFRONEM i calkowita pensje moja mial
      wyplacac Instytut - uslyszalem propozycje - idz na bezrobocie wez kuroniowke i
      za rok wrocisz - taki jest wymog prawny aby znow mnie ten sam zaklad mogl
      zatrudnic biorac kolejna kase z PFRONU. Taka propozycje otrzymalem o panstwowej
      instytucji wiec co tu mowic o prywatnych sieciach hipermarketow itp. Teraz
      szczesliwie pracuje w firmie, ktora w osobie prezesa zapewnila mnie, ze takich
      zabaw nie stosuja i nie musze sie martwic. Jak do tej pory mialem kilka takich
      wlasnie propozycji. Jest to zalosne ze strony tych wszystkich, ktorzy ponad
      umiejetnosci pracownika cenia kase jaka za niego dostaja. W chwili, gdy PFRON
      przestanie takie rzeczy dofinansowywac - ja stane sie zbednym czlowieczkiem -
      pomimo moich kwalifikacji, pomimo nagrod, pochwal stane sie nikim - bo w takiej
      sytuacji zaklad bedzie wolal zatrudnic zdrowa osobe nawet z mniejszym
      doswiadczeniem - w koncu kazdego mozna wyszkolic.

      Chcialbym tez zaznaczyc - iz tak naprawde, bylbym za tym aby zmieniono przepisy
      uniemozliwiajace taka praktyke, a nawet aby PFRON nie finansowal pensji a
      jedynie ewentualnie jak teraz - utworzenie stanowiska pracy co i tak jest dosc
      duzym zastrzykiem finansowym srednio 20 000 na takiego pracownika.

      Gdybym mogl - chcialbym byc zatrudniony na normalnych warunkach wiedzac ze
      bierze sie mnie ze wzgledu na moje kwalifikacje. Licze, ze z chwila wejscia do
      Unii beda wlasnie takie kryteria obowiazywaly. A ja ze swej strony nie boje sie
      konkurencji zdrowych ludzi. Wiem, ze jest wielu niepelnosprawnych, ktorzy lenia
      sie wykorzystujac system do zdzierania kasy - pomimo, iz mogliby wykonywac
      prace. Takich ludzi nie znosze, nie maja zadnej dumy ani poczucia wlasnej
      wartosci.

      NIgdy nie bralem renty chociaz mi przysluguje.

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka