kotbehemot6
28.08.06, 21:40
wrócił z pracy i mówi ze jest wpieniony i pojedzie sie odstresować na ryby,
jako dobra zóna niech jedzie tylko niech wróci przed 8 bo mam migrenę,okres
,płacząca młoda i inne radości coby pomógł, a on że wróci i owszem buzi buzi
pa i fajno...20...20.30...nie ma zadzwoniłam zaskoczony taki bo nie pada ,
wieczór taki piękny i sie relaksuje.....ruszyło mnie, swoije dane słowo ma w
dupie, mie też bo jak chciał sie spóźnić to telefon posiada i mógł
zadzwonić...i co z takim zrobić? siedzi przed TV i nie widzi problemu , a ja
jestem ta wredna co to każda przyjemność zepsuje wrrrrrr