Dodaj do ulubionych

mama-dylemat

08.09.06, 15:34
Mam tego dość. Moja mama (jest sama, po rozwodzie) ciągle życje moim życiem.
Nie mogę się jej przeciwstawić, bo zwyczajnie mi jest jej żal. Mam ogromne
wyrzuty sumienia, gdy nie spędzam z nią wolnego czasu. Każdy myjazd z
narzeczonym odchorowywuję. Ciągle słyszę: "dobrze, myslałam, że Cię zobaczę,
ale jak nie to trudno, posiedze sama, przyzwyczaiłam się". Serce mi pęka.
Mama jest wspaniałą kobietą. Wiele jej zawdzięczam, ale naprawdę nie daję
sobie już rady z organizacją własnego życia. Co mam robić? Czy muszę wszędzie
ją zabierać ), dzwonić codziennie itp.? Nie wytrzymam psychicznie tej presji:(
Obserwuj wątek
    • kobieta_na_pasach Re: mama-dylemat 08.09.06, 15:41
      wspolczuje. czesto tak jest, ze brak partnera i milosci samotne matki
      rekompensuja sobie na dzieciach. wprawdzie jestem w szczesliwym zwiazku,ale tez
      lapie sie na tym,ze kiedy pokloce sie z mezem to wowczas bardziej ingeruje w
      zycie syna, ktory juz ma 16 lat i wlasciwie to jestemy mu juz zbędni:) ale moja
      mam nauczyla nas wlasnie tego dystansu. jak mialam ochote to jej sie zwierzalam,
      jak nie to zamykalam w pokoju albo gdzies wychodzila. dosc dlugo, bo chyba do 21
      roku zycia towarzyszylam jej nawet imprezach imieninowych jej przyjaciolki,
      ktora tez bardzo lubilam. moja mam, mimo,ze miala meza to czesto byla sam, bo
      ojciec wyjezdzal ciagle za granice. ja to rozumialam i dlatego z nia chodzilam
      na te spotkania. ale byla to dla mnie przyjemnosc.
      Twoja matka toba manipuluje. najwyzszy czas,zeby to zrozumiala , a najlepiej
      zeby sobie znalazla partnera.
      • liwiam Re: mama-dylemat 08.09.06, 15:53
        Ja też lubię spędzać z nią czas. Cieszę się, gdy wychodzimy gdzieś razem,
        rozmawiamy itp. Ale muszę też myśleć o sobie w innym wymiarze, bez mamy, wśród
        znajomych, daleko lub nawet blisko ale zajętej czymś innym itp. Rozumiecie? Jak
        mam jej wytłumaczyć, że nie jesteśmy już tylko we dwie, że ja nie chcę, żeby
        tak było?
    • miauka Re: mama-dylemat 08.09.06, 16:02
      Zastanowiłabym się na Twoim miejscu nad tymi wyrzutami sumienia...
      Skąd się biorą? Dlaczego po prostu nie powiesz jej prawdy, że Cię terroryzuje i
      nie daje Ci żyć? Dlaczego NIE MOżESZ się jej przeciwstawić?
      • iwionna Re: mama-dylemat 08.09.06, 16:14
        tak nie moze byc!zniszczy Ci zycie!i przezto Ty TAKZ\E BEDZIESZ SAMOTNA.ZNAłAM
        TAKIEGO CHłOPAKA:(
      • echtom Re: mama-dylemat 08.09.06, 17:20
        Nie może się przeciwstawić, bo jest perfidnie szantażowana uczuciowo i
        utrzymywana w ciągłym poczuciu winy, a trudno żyć z poczuciem, że się jest
        wyrodną córką. Byłoby o wiele łatwiej wyjść i trzasnąć drzwiami, gdyby mama
        zrzędziła czy robiła awantury, zamiast dawać do zrozumienia, jak jej smutno,
        gdy córki nie ma w domu.
        • miauka Re: mama-dylemat 08.09.06, 17:28
          Nie może się przeciwstawić, bo jest uzależniona, żaden człowiek z prawidłową
          samooceną i bez skłonności do uzależnień nie da się tak traktować, nawet matce,
          choć przyznaję, wobec matki trudniej być asertywnym.
    • arwen8 Re: mama-dylemat 08.09.06, 17:41
      Dziewczyno! Masz toksyczną matkę od której jesteś całkowicie emocjonalnie
      uzależniona. Kup sobie książkę Susan Forward "Toksyczni rodzice" i przeczytaj
      natychmiast. Na pewno pomoże Ci uwolnić się i zacząć wreszcie ŻYĆ!
    • kornelka21 Re: mama-dylemat 08.09.06, 21:57
      Baradzo to smutne...
      Ale nie powinnaś mieć żadnych wyrzutów sumienia bo Twoja kochana mamusia
      uskutecznia na Tobie zwyczajny szantaż emocjonalny.Nie daj się!Ja przez takie
      manipulacje ze strony mamusi rozstałam się z moim ukochanym:-(
      To juz ponad pół roku a ja jeszczę popłakuję w poduszkę;a stosunek do mamy
      zmieniłam diametralnie.Teraz już się nie sugeruję jeje zdaniem...
    • 5aga5 Re: mama-dylemat 08.09.06, 23:14
      Wyciągnij ją gdzieś na kawę i w dobry sposób uświadom, że jesteś już dorosła,
      masz swoje sprawy, przyjaciół, prace i co tam jeszcze i nie możesz każdej
      wolnej chwili jej poświęcać ( choć ją bardzo kochasz ) bo musisz mieć też czas
      na odpoczynek.
      Oczywiscie w miarę możliwości odwiedzaj ją, dzwoń.
      Mam w domu faceta który jest uzależniony od matki i brata ( obydwoje stanu
      wolnego )a ma już 49 lat.
      Wiesz czemu?
      W odpowiednim czasie nie postawił jasno sprawy i swoich potrzreb. Jeszcze
      trochę i ... zostanie tylko z nimi bo ja z córką odejdę.
      Rodziców trzeba kochać i szanować, ale trzeba mieć też swoje własne terytorium.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka