lakszmi
05.03.03, 16:52
Witajcie,
mam dosyć deprymujący kłopot. Jesteśmy z mężem w trakcie urządzania
nowowybudowanego domu. Pochłonęło to wszystkie nasze oszczędności, tak że
nasza obecna sytuacja nie jest najciekawsza, żyjemy z dnia na dzień, a
wydatki czekają nas jeszcze spore - meble itd.
Tymczsem moja teściowa pochowała miesiąc temu swojego 3. męża - nie był on
ojcem mojego męża. Jest w depresji itd. Mąż obiecał zaprosić ją do nas na 2
tygodnie, aby zmieniła środowisko itd. Nie jest osobą biedną - ma teraz
emeryturę po mężu 1.200 zł. + comiesięczne dochody w kwocie 1.000 zł z
wynajmu mieszkania, czyli razem 2.200 zł na samotną emerytkę, której
potrzeby, umówmy się, są nieporównywalnie mniejsze od naszych, jest zdrowa,
ma wyremontowane, superwyposażone mieszkanie. Sprawa polega na tym, że
teściowa pomaga co miesiąc swojej córce a siostrze męża - która rzekomo
jest "biedna" (całe swoje dorosłe życie jest biedna i wymaga pomocy
finansowej) - daje jej, podejrzewamy, 1.000 zł. co miesiąc, a szwagierka ma
własny biznes i chwali się, że zarabia 5.000 miesiecznie (ma męza i 2
dzieci). Teściowa oznajmiła, ze po sowjej śmierci mąż nie dostanie nic,
ponieważ konto i mieszkanie przypadna szwagierce z racji tego, ze... jest
biedna. Teściowa zaszczyca nas swoimi wizytami - kolejna nadchodzi. Wymaga to
od nas: przywiezienia jej i odwiezienia naszym samochodem - razem ok. 200 km,
nie dokłada sie do niczego, pozera wszystko, co najlepsze bez zadnych
wyrzutow (poledwica, szynka, 2-daniowe obiady, owoce, słodycze, wszystko z
górnej pólki), wszystko bierze, jak swoje, ba! nawet kaze sobie kupowac bialy
chleb za nasze pieniadze (my jemy wylacznie razowy). Słowem - kazdy jej
przyjazd pochlania niebagatelne sumy - za benzyne nam nie zwraca, za
jedzenie - mowy nie ma, sama kupuje sobie dodatkowo slodycze i pochlania je w
niewyobrazalnych ilosciach u siebie w pokoju w nocy, kiedys wysypala sie z
jej torby cala fura opakowan. Pomijam juz fakt, ze podczas jej pobytu czuje
sie intruzem we wlasnym domu, jestem ciagle krytykowana, prowokuje awantury
miedzy nami, teraz zacznie sie grobowa atmosfera z racji pogrzebu
zaistnialego...
Co ja mam robic???