Dodaj do ulubionych

Tuż przed ślubem...???

14.09.06, 08:50
Jestem na kilka dni przed planowanym ślubem , a straciłam zaufanie do
przyszłego męża....Niedawno odkryłam parę jego kłamstw i obawiam się , że ma
to juz w naturze i nie wiem co się będę mogła po nim spodziewać na
przeszłość..Ciągle obiecuje poprawę a ja jestem niespokojna i sama wpadam w
fobię - że wszystko co mówi powinnam sprawdzać i udowadniać mu jak jest
naprawdę...
Nie wiem jak powinnam z nim postępować...
Obserwuj wątek
    • hugolinka Re: Tuż przed ślubem...??? 14.09.06, 08:55
      wiesz to jeszcze zalezy w jakich kwestiach cie oklamal. Jezeli mozesz to napisz
    • maialina1 Re: Tuż przed ślubem...??? 14.09.06, 08:55
      Moze pogadaj z mama - one zawsze wiedza takie rzeczy. :)
      Zalezy co to za klamstwa, sa przeciez klamstwa nieszkodliwe. Chociaz i te
      nieszkodliwe nie sa mile widziane, bo dlaczego ktos klamie bez powodu? Jak dla
      mnie dlatego, ze ma problemy z samym soba, zanizone poczucie wlasnej wartosci.


      • kinga276 Re: Tuż przed ślubem...??? 14.09.06, 09:18
        Niestety nie mam już mamy... I zgadzam sie z Toba, że ma zanizone poczucie
        własnej wartości - a nawet kompleksy. Kiedy wczoraj dowiedział sie , że
        koleżanka kupiła większe mieszkanie niż nasze od razu skomentował, ze za 2-3
        lata ja i on sprzedamy swoje i kupimy też większe... Mam wrażenie z czasem , że
        powiększa sie miedzy nami przepaść intelektualna... ciągle staram sie go
        motywować do rzeczy na które wiecznie narzeka i przyznaje mi racje , ale na tym
        sie kończy.... Czasem mam wrażenie , ze jest ze mną tylko dlatego , że jak się
        poznaliśmy miałam wyższy status materialny i wykształcenie od niego... a
        dotychczas nie miał dziewczyna na takim poziomie.. Nie chcę być nieskromna - bo
        wcale nie uważam się za niewiadomo co ale naprwdę nie jestem szarą myszką - z
        opini męskich jestem dziewczyną atrakcyja , z klasą i do tego inteligentną - to
        nawet opinia szefa. Mam wrażenie jednak ,że on poprzez to , że być może czuje
        się gorszy ? - stara sie mnie wpędzać w kompleksy a nawet zwracać uwage , ze on
        też może sie podobać kobietom - jak idziemy razem często przygląda się
        panienkom / nie chodzi o zwykłe męskie zachowania- tylko intensywniejszy tego
        wyraz /- co też uważam jest brakiem kultury i już było ogniskiem zapalnym do
        naszej kłótni...Uważam , ze w związku ludzie powinni się szanować i pewne
        zachowania nie mogą mieć miejsca...
        • maialina1 Re: Tuż przed ślubem...??? 14.09.06, 09:24
          Uwaznie przeczytalam wszystko co tu piszesz, i niestety odnosze wrazenie ze ten
          chlopak to jednak ine jest twoje przeznaczenie :(
          Nie bede ci tu mowic zebys z nim zerwala, bo latwo powiedziec, na pare dni przed
          slubem, troche trudniej wykonac :)
          Uwazam ze do takiej decyzji sama powinnas dojrzec. Szkoda tylko ze zostalo ci
          tak malo czasu.
          Wez przede wszystkim pod uwage dwie rzeczy:
          - z ta osoba zwiazesz sie na cale zycie
          - ludzi sie nie zmienia. Nie w tym wieku, to nie dziecko. Jego charakter juz sie
          uksztaltowal, on juz taki zostanie, mozesz byc pewna na 100%. Nawet jesli
          postara sie nad soba pracowac i na jakis czas bedzie poprawa, to po pewnym
          czasie wszystko wroci. Tylko ty wiec mozesz wiedziec czy wasza milosc jest na
          tyle silna, zebys mogla z taka osoba zyc.

          Ja jestem przeciwniczka malzenstw z rozsadku, "bo juz czas" albo "bo tak dlugo
          juz ze soba jestesmy" albo "bo slub juz za pare dni", ale z drugiej strony nie
          wiem czy mialabym tyle odwagi zeby tak po prostu zerwac, kiedy suknia juz gotowa
          i w ogole.
          • kinga276 Re: Tuż przed ślubem...??? 14.09.06, 09:43
            Niestey co dzień biję się z tymi myślami.... mamy malutkie dzieciątko, które
            kocham bardzo i jego rodzina też , tym bardziej, ze jesli chodzi o członków
            jego rodziny - to naprawdę porządni ludzie a jego charakter - to jak sam
            stwierdził -z dwóch plusów wychodzi minus... Poczyniliśmy już zakup wspólnego
            samochodu i w przypadku rozstania bedę musiała oddać mu część kasy , bo
            niestety tam gdzie mieszkam nie mogę sobie pozwolić na nie posiadanie "tego
            luksusu" bo wszędzie mam daleko , a z małym dzieciątkiem - jeszcze bardziej
            jest niezbędny...
            • maialina1 Re: Tuż przed ślubem...??? 14.09.06, 09:50
              Droga Kingo,
              ale ne mozesz przeciez wychodzic za kogos tylko dlatego ze macie wspolny
              samochod. To nie jest zaden argument.
              Bardziej juz zrozumiem fakt ze macie dziecko, ale przeciez jesli sie nie
              pobierzecie, to on nie przestanie byc z tego powodu ojcem.
              Nie wiem, glupio mi cos ci doradzac, bo wiem ze decyzja o rozstaniu na pare dni
              przed slubem wymaga nieludzkiej odwagi.
              Pamietaj jednak, ze kiedys poczatkowa wielka milosc (dzieki ktorej wybaczasz mu
              pewnie te klamstwa) przygasnie, a jej miejsce zajmie przyzwyczajenie,
              codziennosc... To jest KTOS NA CALE ZYCIE. Wy macie sie nie tylko kochac, ale
              rowniez (a moze przede wszystkim) LUBIC, byc dla siebie partnerami,
              przyjaciolmi... Jesli tego nie ma, o za 5 czy 10 lat popadniesz w taka depresje
              ze sama siebie nie poznasz. Tak to jest jak sie jest zmuszonym mieszkac z kims
              kogo sie nie lubi.
    • kryzolia Re: Tuż przed ślubem...??? 14.09.06, 09:02
      pogadaj z NIm, niech sie określi i wyjaśni - od poczatku zaczynanie od kłamstw
      nic dobrego nie wróży.....
      • maialina1 Re: Tuż przed ślubem...??? 14.09.06, 09:05
        Z nim?
        Bez sensu! O czym?
        Przeciez on klamie.
        • kryzolia Re: Tuż przed ślubem...??? 14.09.06, 09:11
          A uważasz że lepiej pogadać z mamą? przeciez to nie mama ja kłamie i nie za mamę
          wychodzi za mąż. Lepiej teraz rozmawiać a nie wówczas gdy bedzie za późno.....
          • hugolinka Re: Tuż przed ślubem...??? 14.09.06, 09:12
            jezeli klamie., moze to zrobic nawet podczas takiej rozmowy
            • kryzolia Re: Tuż przed ślubem...??? 14.09.06, 09:21
              Przecież ona wychodzi za niego za mąź nie za Was i dobrze wie że ją kłamie stąd
              potrezba rozmowy, ustalenie czy tak dalej może być, czy może wycofac się puki
              nie jest za późno.....
              • maialina1 Re: Tuż przed ślubem...??? 14.09.06, 09:26
                Naprwade myslisz ze z osoba o takim charakterze da sie cos "ustalic", porozmawiac?
                Skutek bedzie taki ze zrobi mu sie przykro, poprzytakuje troche, cos tam obieca,
                a klamac dalej bedzie.
                Problem klamczuchow zazwyczaj lezy o wiele glebiej niz w checi opowiadania
                ludziom bzdur.
                Juz pisalam powyzej, ze zaobserwowalam ze zazwyczaj sa to osoby o zanizonym
                poczuciu wlasnej wartosci, a z tego tak latwo nie da sie "wyleczyc", dzieki
                jakiejs rozmowie.
          • maialina1 Re: Tuż przed ślubem...??? 14.09.06, 09:19
            kryzolia napisała:

            > A uważasz że lepiej pogadać z mamą? przeciez to nie mama ja kłamie i nie za mam
            > ę
            > wychodzi za mąż. Lepiej teraz rozmawiać a nie wówczas gdy bedzie za późno....
            > .

            Ale mama daje przytomne rady, bo to nie ona jest zakochana.
    • shoa Re: Tuż przed ślubem...??? 14.09.06, 09:04
      A wychodzisz za niego z miłości czy z rozsądku?
      Jeżeli z rozsądku to go rzuć skoro masz już teraz tyle wątpliwości.
      Jeżeli z miłości i on Ciebie też kocha to pokonacie w życiu nie jedną trudność,
      a to że masz wątpliwości tuż przed ślubem to normalna rzecz. W końcu
      teoretycznie masz się związać z drugim człowiekiem na całe życie na dobre i na
      złe. A w życiu bywa różnie, i czy przetrwacie będzie zależeć tylko od waszej
      miłości. Zadaj sobie pytanie czy jeżeli stracilibyście wszystko, stali się
      bezdomnymi to czy wasza miłość by przetrwała ? Jeżeli tak to znaczy że
      powinniście się pobrać,w innym razie daj sobie spokój i poszukaj swojej
      prawdziwej miłości.
      • kinga276 Re: Tuż przed ślubem...??? 14.09.06, 09:47
        Niestety ja obdażyłam i wyadaje mi się , ze tak jest nadal - prawdziwym
        uczuciem ale co do jego deklaracji miłości w świetle postępowania - mam duże
        wątpliwości i to naprawdę boli....
        • shoa Re: Tuż przed ślubem...??? 14.09.06, 09:54
          Jeżeli jest to jednostronna miłość to hmm, lepiej to skończyć, wiem że łatwo
          powiedzieć trudniej wykonać ale tak już jest. Lepiej się teraż z tym przemęczyć
          niż cierpieć całe życie i nabijać statystyki rozwodów. Jesteś młoda życie sobie
          jeszcze ułożysz a tak po ślubie urodzi się wam dziecko, i wtedy dopiero będzie
          trudno cokolwiek zrobić
        • kaktusik0 Re: Tuż przed ślubem...??? 14.09.06, 10:02
          ktoś mi kiedyś powiedział że nie można wychodzić za kogoś mając jakiekolwiek
          wątpliwości czy to Ten Jedyny. Ty masz OGROMNE wątpliwości i to jeszcze
          uzasadnione. Każda decyzja jaką teraz podejmiesz będzie naprawdę trudna.
          Z jednej strony skazujesz się na życie z kimś kto nie spełnia Twoich oczekiwań
          (mam wrażenie że gdyby nie ślub tuż-tuż i dziecko to nie miałabyś wątpliwości co
          zrobić), a z drugiej - decyzja o rozstaniu, a przynajmniej odwołaniu ślubu parę
          dni przed. W miłości potrzeba trochę egoizmu. Nie myśl o reakcji rodziny, o
          pieniądzach, nawet o dziecku. Pomyśl o sobie. Dziecko żyjąc w nie w pełni
          szczęśliwym domu też nie będzie całkowicie szczęśliwe. Banał, ale prawdziwy.
          Naprawdę nie zazdroszę Ci sytuacji i trzymam kciuki żebyś podjęła decyzję której
          nigdy żałować nie będziesz.
    • annubis74 Re: Tuż przed ślubem...??? 14.09.06, 13:30
      chyba przemyśleć decyzję o wychodzeniu za mąż, jeśli Twoje obawy są poważne
      wiem, ze na kilka dni przed ślubem to niełatwe, ale lepiej teraz niż po ślubie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka