Gość: miregal
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
11.03.03, 09:59
Boze, ale mam kosmicznego dola. wieczorem sie trzymalam, a w nocy kolo 4
dopadlo mnie na dobre. rozstalismy sie w przyjazni i bardzo ladnie, wszystko
sobie wyjasnilismy, nie mam do niego zalu, ale DLACZEGO DO CHOLERY TAKIE
PIEKNE, DOBRE, SZCZERE UCZUCIE MUSIALO SIE TAK SKONCZYC? dlaczego on wierzy
ze milosc jest dopiero wtedy jak sie kogos rozumie w 100%? przeciez to nie
jest nigdy mozliwe! wszystko jest takie puste i bez sensu bez niego. tak mi
smutno. siedze i rycze. mysle, ze juz sie nigdy nie zakocham i nikt mnie nie
pokocha, ale w naszym wieku po zerwaniu to podobno normalne.