mizza
25.09.06, 10:43
Jestem w dziwnej sytuacji. Można powiedzieć, że sama ją sobie stworzyłam..:/
Chodzi o to że przez ostatnie 3 lata miałam chłopaka.. miałam bo ostatnio
powiedziałam mu że to koniec, troche się wystraszyłam jego reakcji (czyli łez
!) i zmieniłam wersję na taką, która jest mnie bolesna czyli "narazie
przyjaźń". Jak można się domyślić podjełam tą decyzje bo już go nie kocham,
nie chce już z nim być...poprostu... On natomiast wciąż mówi że mnie kocha.
Mimo wszystko nie w tym tkwi mój problem. Otóż powiedziałam mu że napewno
kiedyś do siebie wrócimy...;/ i to był błąd bo on czeka aż ten moment
nadejdzie... I uważa że to już nie długo, najlepiej za jakiś miesiąc..:( Ale
nie rozwodząc się długo nad tym przechodzę do konkretów. Otóż ostatnio
zawarłam bliższą znajomość z moim kolegą... Bliższą... do tego stopnia że
wszyscy moi znajomi ze szkoły myslą że jesteśmy razem. Prawde mówiąc nie
chodziło mi wcale o związek z tym chłopakiem. bardzo mi się podoba od jakichś
6 miesięcy. Więc w sumie powinnam być zadowolona... ale mimo wszystko mój Były
nic o tym nie wie... I teraz o co mi chodzi... a chodzi mi o to że moim
rodzicom nie bardzo się podoba moja decyzja... uwielbiają mojego Byłego... i
jego rodziców... Na pewno nie szukają mi męża jestem na to za młoda... ale
mimo wszystko uważają że z tym będzie lepiej, bo będzie lepiej wyglądać.. bo
jego rodzice będą zawiedzeni... itd, itp... i Co ja mam teraz zrobić ??
Wycofać się z nowego związku ? Zapomnieć że w ogóle się coś wydarzyło ? i
zrobić tak jak wszystkim do okoła pasuje ? Czy może postawić na swoim ? (mam
18 lat dodam! ) Ja się poprostu boje, że robię błąd i że moi rodzice mają
racje... boje się skrzywdzić i mojego byłego który wierzy że go wciąż kocham i
do niego wróce, a nie ma pojecia o nowym moim przyjacielu... i boje się
skrzywdzić właśnie tego mojego obecnego przyjaciela...po paru dniach mu mam
powiedzieć "i to by było na tyle ?" ?? Chyba chce z nim być... super się
dogadujemy...chociaż ta bliska znajomość nie trwa długo... z byłym wciąż się
kłóciłam...ale jego rodzice...mają wpływy itd... tzw "dobra partia..." CO
ROBIĆ ????????