Dodaj do ulubionych

czy go to rani ?

30.09.06, 21:16
NIe chce pokazywać u mnie na uczelni że mam nowego chłopaka... Gdy byłam z
poprzednim wszyscy profesorowie mi dokuczali i komentowali mnie... ;/ Dlatego
teraz boje się pokazać z nowym facetem..:/ on jest z mojego roku... więc tym
gorzej... Po za tym naprawde nie chce żeby Oni (profesorowie) o tym wiedzieli,
poprostu żebny nie mieli o czym gadać... Ale wiem że mój partner nie jest
zachwycony tym moim wymysłem... Odczuwa pewien dystans... Boje się że go
ranie... mimo że mówi że jest ok... czuje pewien dysonas, że go to irytuje...
Bo jego tak naprawde nie interesuje zdanie belfrów.. a ja... nie chce mieć
kłopotów i mieć nie przyjemności z powodu mojego związku... czy warto to
poświęcić, czy utrzymywać to w tajemnmicy ? dla paru starych zgredów którzy
nas uczą ? Tylko po to by nie mieli nam nic do zarzucenia ?
Obserwuj wątek
    • imme1981 ja przepraszam ale.. 30.09.06, 21:28
      czy ty studiujesz na KULu? czy pod słowem uczelnia kryje się gimnazjum?
      • vivis_cortez Re: ja przepraszam ale.. 30.09.06, 21:30
        > czy ty studiujesz na KULu? czy pod słowem uczelnia kryje się gimnazjum?

        albo bardzo mała uczelnia, że profesorowie zauważaja Twojego chłopaka :-)))))
        Tam sa dorosli ludzie, kadra ma w nosie kto z kim i dlaczego, chyba, ze to nie
        Uczelnia???
    • gweeny Re: czy go to rani ? 30.09.06, 21:51
      z Twojego roku? a nie jest to przypadkiem jeden z tych profesorów?
    • akkknes Re: czy go to rani ? 30.09.06, 22:00
      nie wiem czy go to rani, nie wiem czy twoja uczelnia to gimanzjum, ale u mnie
      na roku tez sa dwie czy trzy parki i niektorzy wykladowcy tez im dogryzaja
      • mizza Re: czy go to rani ? 30.09.06, 23:36
        ja poprostu jestem na Akademii Muzycznej... i tam tak jest.. każdy o każdym coś
        wie... czasem się sama dziwie skąd ludzie o mnie tyle wiedzą... na pewno nie
        jest to gimnazjum... szkoda że są tu ludzie którzy tak traktują czyjeś słowa...
        no ale cóż...
        • 83kimi Re: czy go to rani ? 01.10.06, 13:57
          A przeprwaszam- w jaki sposób pokazywałaś wykładowcom poprzednio, że masz
          faceta?
          Uczelnia to miejsce, gdzie nie wypada się obściskiwac, natomiast spędzanie
          przerw ze swoim chłopakiem, wspólne rozmawianie czy trzymanie się za rękę to
          nic złego.
          • mizza Re: czy go to rani ? 01.10.06, 15:57
            U nas są lekcje indywidualne :) jeżeli grasz na instrumencie a nie jesteś np na
            wydziale muzykologii masz jeszcze zajęcia w 20 osobowych grupach, czyli podobnie
            jak w liceum... małe grupki... A profesorowie interesują się swoimi
            wychowankami... Bo jak np dobrze grasz na instrumencie i ćwiczysz na uczelni, to
            Twój profesor nie może dopuścić żeby ktoś Ci przeszkadzał w ćwiczeniu... Wszyscy
            ćwiczymy po 6-8 h dziennie... to duża część dnia... nie ma czasu w sumie na
            spotkania... więc jakiekolwiek spotkanie z partnerem kosztuje cenne godziny
            ćwiczenia które odbijają się na lekcji u prof... wiem to skomplikowane ale tak
            jest... poprostu pytam czy warto się ukrywać... przyjmijcie że tak jest...
            • 83kimi Re: czy go to rani ? 02.10.06, 10:23
              Nie ukrywać, nie afiszować.
              • aniiatka Re: czy go to rani ? 02.10.06, 10:52
                Tak jest na akad.muz.,mialam kolezanke ktora znowoz miala chlopaka na roku,
                podobno talent stroszny i gdy dowiedziano sie o ich zwiazku to go do innego
                miasta przeniesli zeby nie mial z nia kontaktu,jakis rabniety profesor sie do
                tego przyczynił znaczaco. A zeby bylo smieszniej ona wczesniej u tegoz pana
                brala prywatne lekcje i kupe kasy wywalila a ten jej tak zycie jeszcze umilił.
                Trzymaj sie i chowaj ;)
                • sharleena Re: czy go to rani ? 02.10.06, 10:54
                  czego się nie robi, żeby dobrze grać na cyji. rzuć go!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka