joanne81
02.10.06, 16:33
Pisałam do was juz kiedyś.Poniżej wklejam link dla przypomnienia.
Maluch mial 3 miesiące temu rok, musielismy zaprosić tesciów(chociaż teść
nadal nie przeprosił),poniewaz grozili nam przez tel. ze założą sprawę w
sądzie przeciwko nam o ograniczanie kontaktów z wnukiem(wysłaliśmy listem
poleconym zaproszenie, jakby co jest podkładka) Przyszli, ja oficjalnie dzień
dobry i tyle.Maly plakal jak wzieli go na ręce. Gadka-szmatka przy stole z
moimi rodzicami(moi nie chcieli robic draki i normalnie rozmawiali)na
dowidzenia tesciowa powiedziala dziekuje za zapr.i do widzenia, a tesc
(trzymalam synka na kolanch) dal malemu czesc a ja powietrze.
Nie chcę puszczac małego do nich, od urodzin tesciowa nie zadzwonila do mnie
i nie pytala mnie o dziecka-a niby taka super babcia.Dzwoni tylko do męża na
kom jak jest w pr. a on do pozna w pracy i to ja jestem sama z dzieckiem.
Uzgodnilam z mezem ze to on tylko z dzieckiem bedzie 2 razy 2 2w m-cu
jezdzil na max.2 h, ja na zadne swieta nie pojade. Wkurz a mnie to ze
traktują mnie jak gó.....z góry.
Jesli dojedzie do kontaktu z nimi, chce mowic do nich bezosobowo w formie np-
nie dawaj tego dziecku bo ma alergie itp. na ty, tak jak oni. Kiedys mowilam
mama i tata widocznie nie było trzeba. Jak sie zachowac w stosunku do tych
ludzi? prosze o rady od serca .dzięki