Dodaj do ulubionych

Miłość i strach

11.10.06, 12:55
Nie wiem jak zacząć. Poznaliśmy się na czacie kilka miesięcy temu, choć mnie
wydaję się, że od tego dnia minęła cała wieczność. Pracuje w banku w dziale
kredytów indywidualnych, ma 27 lat i jest cholernie przystojny. Wiem, gdyż
przesłał mi kilka zdjęć z ostatnich wakacji w Chorwacji. Jest czuły, miły
słowem wspaniały! Dokładnie taki o jakim marzyłam. Wiem, że i ja nie jestem
mu obojętna. Potrafimy godzinami rozmawiać ze sobą zapominając o bożym
świecie.
Zakochałam się, choć tak trudno zdefiniować stan w jakim jestem. Tydzień temu
zaproponowałam spotkanie. Zgodziłam się. Napisał piękny list a w nim o
strachu przed spotkaniem ze mną. Boi się mnie rozczarować. Prawdziwy głuptas
z niego. Nie wie, że ja też jestem przerażona. I choć od dawna ma moje
zdjęcia to nie wiem jakie wrażenia ja sama na nim wywrę. Dwa dni temu
napisał, że powinniśmy poczekać jednak ze spotkaniem, że za krótko się znamy.
Poprosił mnie abyśmy mogli spotykać się jeszcze na czacie a wiosną pojedziemy
na wakacje. Po rozmowie poczułam się dziwnie. Coś mi podpowiada, że on nie
chce spotkania ze mną. Nie chciałabym go naciskać, ale wydaje mi się, że
odkładanie dnia, gdy po raz pierwszy spojrzymy sobie w oczy może wróżyć coś
złego.

Doradźcie mi proszę na jak długo powinnam odłożyć szczęśliwy dzień naszego
pierwszego spotkania?
Boję się go utracić, marzę jednak o tym, aby to on podjął decyzję kiedy i
gdzie.

Mutka
Obserwuj wątek
    • annubis74 Re: Miłość i strach 11.10.06, 13:03
      nie ma na co czekać, jeśli coś ma z tego wyniknąć to powinniście spotkać sie
      jak najszybciej bo spotkanie w realu weryfikuje nasze wyobrażenia o drugiej
      osobie.
      napewno oboje sie bardzo denerwujecie przed tym spotkaniem, ale trzeba
      zaryzykować - głupim pomysłem jest wspólny wyjazd jeśli znacie się tylko z
      czatu.
      Napisz mu, że chcesz sie z nim spotkać - jeśli nie bedzie chciał proponuje CI
      nie angażować się tak bardzo w tę znajomość.
      • mutka24 Re: Miłość i strach 11.10.06, 13:20
        Napisał, że mnie kocha i chce ze mną spedzić resztę życia. Może masz rację z
        wyjazdem. W takim razie gdzie powinniśmy się spotkać? Mieszkam w Olsztynie, on
        w Polsce Centralnej.
        Mutka
    • popka5 Re: Miłość i strach 11.10.06, 13:14
      Przypomnial mi sie jeden z odcinkow "rozmow w toku" gdzie gosciem byly osoby
      ktore chca zmiennic plec, badz juz to zrobily. Jednym z gosci byla kobieta,
      ktora poznala mezczyzne wlansie w necie. Pisali do siebie dniami i nocami, ona
      chciala sie spotkac a on wciaz odkladal spotkanie. W rezultacie okazalo sie,
      ze jest to kobieta, ktora jest w trakcie badan nad zmiana plci. Sa razem. To
      taka anegdotka tylko :))

      Tak na powaznie to dziwne jest to, ze najpierw bardzo chcial sie z toba
      spotkac, teraz to odkreca. Piszac do siebie nie poznacie siebie tak dobrze,
      jakbyscie sie spotykali. To jest zupelnie inna "znajomosc" Nie rozumiem
      jednego.... do wiosny chce z toba pisac na czacie?? To strasznie dlugo! Zreszta
      jechac z mimo wszystko obcym facetem na wakacje?
      • kowianeczka Re: Miłość i strach 11.10.06, 13:15
        A to dobre!:)))))))))) Kilka mieisecy to dlugo?:DDDDD
        kowianeczka
        • popka5 Re: Miłość i strach 11.10.06, 13:16
          a nie dlugo? :))
        • mathias_sammer Re: Miłość i strach 11.10.06, 15:38
          kowianeczka wychodzimy, bo potraktowalem sprawe i osobe powaznie, a to zwykla
          prowokacja niewarta czasu ani uwagi.
          fakt, ze nic bardziej nie wkurza jak totalna hipokryzja, gdzie jeden zlodziej
          donosi do drugiego zlodzieja co jest czyja wlasnoscia, zwlaszcza, ze w kwestii
          wlasnosci piszesz pod wlasnym nickiem. no zesz...kuwra mac! co za syf i za
          zaklamanie! tfu!

          ---mutka24, powiem tak:
          zycie wzeryfikuje czy facet mial powazne wzgledem ciebie zamiary, czy bylas
          odskocznia od rzeczywistosci, do ktorej nie bedziesz miala wstepu przy
          najwiekszych nawet twoich straniach. granice mozesz nawet ustalac za lat
          dziesiec i ja cigle przesuwac. twoja sprawa, tylko nie miej do nikogo
          pretenscji za wlasne decyzje, bo nie jest tak, ze ciebie nie ostrzegano lub
          dzielono sie wlasnymi doswiadczeniami.
          powdzenia zycze!
          m.s.
    • kowianeczka Re: Miłość i strach 11.10.06, 13:14

      Zawsze pierwszy raz jest trudny cokolwiek ten pierwszy raz oznacza. Nie boj
      sie. Moze i ma racje twierdzac, ze nalezy jeszcze poczekac, byle nie za dlugo.
      Zycze powodzenia i daj znac jak poszlo.
      k.
      • mutka24 Re: Miłość i strach 11.10.06, 13:25

        Przejęłam już inicjatywę, ale brakuje potwierdzenia od niego. Nie wiem czy
        wypada kobiecie nakłaniać mężczyznę do spotkania z nią. Proszę nie śmiejcie się
        ze mnie. Sprawa jest naprawdę poważna a ja nie wiem co robić. Tu chodzi o moją
        przyszłość.
        Mutka
        • popka5 Re: Miłość i strach 11.10.06, 13:39
          Mutka przeciez nikt sie z ciebie nie smieje :) i nie uwazam, zeby kobiecie nie
          wypadalo :)
          • mathias_sammer Re: Miłość i strach 11.10.06, 13:46
            ab0slutnie nikt nie smieje sie z mufki. nikt :)))))))))
            m.s.
    • mathias_sammer Re: Miłość i strach 11.10.06, 13:45
      mutka24 najpierw sie zasmialem po przeczytaniu, jednak widze, ze to co dla mnie
      moze byc zabawne dla ciebie jest powaznym zyciowym problemem, dlatego sporbuje
      napisac powaznie, nie miej jednak mi za zle slow gorzkich.
      otz sam znam osoby, ktore poznaly sie przez net. kilka z nich tworzy dzisiaj
      pary, dwom parom urodzilo sie dziecko, dlatego aprori net moze byc fajnym
      miejscem do nawiazywania znajomosci oraz dalszego acz wstepnego siebie
      poznawania. nic w tym zlego, tak samo jak nic zlego w slowach, zwlaszcza
      pieknych. wyznanie milosci to piekny moment i dosnolae rozumiem jak milo
      musialo byc ci w twoim serduszku. wszystko jak najbardziej ok.
      jest jednak jedno ale. zdarza sie tez niekiedy, ze znajomosci z netu nie zostaj
      przeniesione do reala. powody sa rozne moze to byc choroba jednego z
      uczestnikow, wozek inwalidzki, moze niestety rodzina, moze rozczarowanie osoba
      wirtualna a m moze tez tysiace innych powodow, ktorych teraz nie znamy. fakt
      pozosatje faktem, iz moze zdarzyc sie, ze za kilka miesiecy bedziesz stala
      dokladnie wtym samym punkcie w ktorym jestes teraz: pelna nadziei, milosci
      wpsominajace wspaniale chwile i jego slowa. to tez jest ok. ale musisz postawic
      sobie granice wczasie jak dlugo chcesz czekac i odkladac spotkanie. moze tez
      zdarzyc sie tak, ze rzeczyiwsotsc okaze sie zgola inna niz ja sobie
      wymsliliscie na czacie czy gdzie tam pisujecie i bynajmniej nie chodzi o
      rozczarowanie wygladem. moze okazac sie, ze siedzac naprzeciko siebie nie
      bedziecie w stanie ze soba rozmawiac, ze nie bedzie ani jednego punktu
      stycznego. jedyne co moge radzic jako mezczyzna:))) to prosze okresl granice
      czasowa i sprobuj nie pielegnowac w sobie ewnetualnego rozczarowania. zal to
      najgorzsze co moze sie przytrafic. niszczy czlowieka niczym rak, wypala mu
      komorki mozgowe, serce wypelnia pustka. jesli 24 to twoje lata to masz
      dziewczyno jeszcze troche zycia przed soba (nawet gdyby cyfra byla inna) i
      warto ten dar (niektorzy mowia od boga9 wlasciwie spozytkowac.

      a co do decyzji faceta. niezalprzeczalnie przyjelo sie tak, ze kobieta ma
      czekac na ruch mezczyzny. wydaje mi sie jednak, ze chcac tworzyc zwiazek
      partnerski nie ma nic zlego w tym, ze to ty zaproponujesz spotkanie. najlepije
      w neutralnym miejscu, najlepije jeden wieczor czy popoludnie i najlepiej
      jeszcze w tym roku.

      pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego!
      m.s.
      • popka5 Re: Miłość i strach 11.10.06, 13:52
        <wow> :-D
        • guderianka my 11.10.06, 13:56
          poznalismy sie na czacie
          przezywalismy podobne dylematy
          jestesmy razem 3lata
          jest ojcem dla mojego pierwszego dziecka z poprzedniego małżenstwa
          jest ojcem naszego pół rocznego brzdąca
          jest moim mężem od 11 dni ;)

          zyje sie raz:)
          • mutka24 Re: my 11.10.06, 13:59

            Gratuluję i zazdroszczę :(
            Mutka
            • guderianka Re: my 11.10.06, 14:00
              a jest czego:)
              oby u ciebie tak samo sie potoczyło:)
      • mutka24 Re: Miłość i strach 11.10.06, 13:58
        Bardzo dziękuję za wspaniałe i cenne rady zwłaszcza Panu m.s. Lżej mi na
        serduszku. Cóż oznacza kilka miesięcy oczekiwania w porównianiu z resztą życia.
        Poczekam do końca roku. Jestem raczej za tradycyjnym podziałem ról w rodzinie,
        dlatego chciałabym aby inicjatywa przyszła od niego.
        Dziękuję i napisze jeszcze.
        Mutka
        • popka5 Re: Miłość i strach 11.10.06, 14:08
          powodzonka :)
    • na_zywo Re: Miłość i strach 11.10.06, 14:22
      Mi tez nie bylo latwo pierwszy raz.Mowie Ci Mutka.Gdy ja pierwszy raz
      zobaczylem na zdjeciu to omalu nie spadlem z krzesla. Taka piekna byla. Dla
      mnie of cors.Ino balem sie, ze mnie wysmieje, bo robie bledy gramatyczne.Ale
      wiesz co ona zrobila, kochana moja?Zaczela robic podobne bledy,zebym poczul sie
      lepiej.Czy on dla ciebie moze tez sie tak zmienic?Jesli tak to wtedy milosc
      jest najprawdziwsza z najprawdziwszych.Dzis chodze do technikum bo chce byc
      lepszy.Dla niej of cors.Jeszcze nie spotkalismy sie tete a tete ale planujemy
      spedzic wspulnie sylwka.I to nie byle gdzie ino na prawdziwym balu.Boje sie jak
      diabli,ze zle wypadne ale co tam raz sie zyje,no nie?!
      Ufff, lepiej mi, ze moglem to wyrzucic z siebie kocham ja tak, ze hej!
      • telewizja_kablowa Re: Miłość i strach 11.10.06, 14:31
        do na zywo /ucięło/ nie śmiej się z dziewczyny, która kocha miłością piąkną i
        niepowatrzalną.
      • mutka24 Re: Miłość i strach 11.10.06, 16:46


        Nie bardzo zrozumiałam w czym rzecz, ale śmiesznie piszesz :-)
        Wydaje mi się jednak, że nie należy ukrywać swojej wiedzy tylko dlatego, żeby
        być podobnym do siebie. Znacznie lepszą sytuacją jest wzajemne motywowanie się,
        uczenie. On mnie motywuję do działania. Przy nim czuję się doceniona i
        potrzebna. Staram się też i jego motywować. Zapisał się na kurs języka
        angielskiego. Nie wiem, może macie rację? Może zbyt wiele obiecuję sobie po
        znajomości z onetu? Chciałabym spotkać się z nim choć jeden raz, by przekonać
        się czy warto.
        Mutka
        • annubis74 Re: Miłość i strach 11.10.06, 18:58
          mutka24 nie musisz od razu zrezygnować z tej znajomości ale nie daj się ponosić
          wyobraźni. to, ze napisał o wspólnym zyciu to piękne ale tylko słowa, w które,
          przepraszam, ale ja bym lekko zwątpiła, bo wydaje mi się dziwne deklarowanie
          takich uczuć osobie, której nawet nie widziało się na oczy.
          W swoim zyciu też spotkałam przez net kilku facetów - i konfrontacja
          rzeczywistości z wyopbrażeniami nie przetrwała dużej niż 1 - 2 spotkania.
          Nie chcę Cię absolutnie zniechecać - ale wydaje mi się że nie nalezy się
          zbytnio angażować w sytuacje kiedy facet unika spotkania. może się obawia a
          moze powody są dużo bardzie prozaiczne - oprócz podanych powyżej, może być to,
          że jest z inną (żonaty, zaręczony) lub, że tymi samymi tekstami zasypuje inne
          dziewczyny w necie i nie wie jeszcze z którą chce być. Absolutnie nie chcę Cię
          zniechęcać, ale wybacz przez Twoje maile przebija pewna naiwność czy może
          zaślepienie i zauroczenie, które moze być powodem rozczarowania
    • telewizja_kablowa Re: Miłość i strach 11.10.06, 14:30
      Mutka24 nie rezygnuj! To może być miłość życia! Nie pozwól, aby ją ktokolwiek
      zniszczył. Walcz o swoje szczęście!
      na zywo
    • jaroslaw_jot Re: Miłość i strach 11.10.06, 15:19
      Mialem kiedys podobnie; poznalem na czacie dziewczyne. Byla piekna, madra,
      wrazliwa i szalenie inteligentna. Czatowalismy przez kilka miesiecy. Niestety,
      zanim ja poznalem (kolacja proszona w jej willi) dowiedzialem sie jak mam
      zachowywac sie w jej domu, jak rozmawiac z matka (koniecznie bukiet bialych
      roz dla niej), co lubi jej ojciec (dobry koniak ale tylko odpowiednio stary)
      oraz jakich tematow mam nie poruszac bo rodzice sa na niektore sprawy wyczuleni
      np.: tematy polityczne, religijne. Najwazniejsze jednak abym pamietal, ze mam
      przy stole ladnie siedziec, dobierac odpowiednio sztucce, wlasciwie trzymac
      kieliszek. Jedna gafa jest dożpuszczalna, ale jesli trafi sie nastepna moze
      oznaczac, ze nie pasuje do towarzystwa. Umieralem ze strachu, ale nie poddalem
      sie. Chcialem budowac zwiazek z moja piekna wybranka, a nie jej rodzina. I co
      sie okazalo pozniej podczas kolacji. Dopoki rodzice panny nie opili sie
      wszystko bylo bon ton. Po kolejnej butelce wina o dziwo wyjatkowo taniego, choc
      ojciec pokazal mi swoja piwniczke win, a w niej pozycje za kilka tysiecy
      zlotych, okazalo sie, ze rodzina nie stawia wielkich wymagan wybrankowi w
      zakresie kultury i trzymania fasonu. Miedzy beknieciami ojciec panny dal mi do
      zrozumienia , ze mam miec tylko kase i pracowac w duzej firmie. W ciagu
      najblizszych pieciu lat musze kupic wybrance samochod, postawic dom i zmienic
      stanowisko na dwa stopnie wyzej. Potem dzieci, rosnace konto w banku, wczasy
      zagraniczne rowniez dla rodzicow a raczej z rodzicami, by dziecmi mogl sie ktos
      zajmowac. Potem emerytura i tzw. sloneczna, spokojna starosc z wykupiona polisa
      w PZU. Nie bylo juz strachu. Otworzylem szeroko oczy i powiedzialem "passe". )
      lat temu miala miejsce kolacja. Podobno panna wyszla za maz. Facet pracuje w
      banku, jezdzi BMW i kupili dom. Maja dwojke dzieci, z ktorego pierwsze chodzi
      do prywatnego przedszkola z jezykiem angielskim a starszy syn do amerykanskiej
      podstawowki. Raz w roku wyjezdzaja z rozicami na spolny urlop do Wloch, zawsze
      w to samo miejsce.

      Mutka24 zanim zainwestujesz uczucia sprobuj dowiedziec sie kto jest wybrankiem
      Twojego serca. Latwiej wycofac inwestycje nawet ze stratami, niz potem zalowac
      cale zycie.
      Powodzonka!
      Jarek
      • walutka Re: Miłość i strach 11.10.06, 15:44
        W pastwowych przedszkolach też uczą angielskigo jeśli rodzice tego chcą,tzreba trochę (naprawdę niedużo) zapłacić za te lekcje także w tym przypadku to niczym szczególnym małodostępnym dla większości nie wyróżnili się. No ale dostałeś niezłą nauczkę, ja tylko raz w życiu umówiłam się przez net a dostęp do netu mam już z 5 lat a dlatego,że większośc to dla ,mnie ściema tak jak y tu wszyscy:-). O wiel bardziej wolę w realu poznawać nowych ludzi.
      • mutka24 Re: Miłość i strach 11.10.06, 16:36

        Współczuję. Taki zawód miłosny musiał być dla Ciebie bardzo trudny. Mam
        nadzieję, że znalałeś inną kobietę, z którą jesteś teraz szczęśliwy?
        Serdecznie Cię pozdrawiam,
        Mutka
    • widokzmarsa Dotąd wszystko dobrze 11.10.06, 16:23
      A teraz poproś go o prawdziwe zdjęcie
      • mutka24 Re: Dotąd wszystko dobrze 11.10.06, 16:40

        Mam jego prawdziwe zdjęcie. Wiem, że w internecie pisują różni ludzi, nierzadko
        podają się za innych, niż są w rzeczywistości. On jednak jest inny. Jest
        uczciwy, tylko każe mi czekać. Naprawdę nie wiem co mam robić.
        Mutka
        • widokzmarsa Re: Dotąd wszystko dobrze 11.10.06, 17:11
          może żona mu nie pozwala na dłużej wychodzić? Albo mamusia...
    • bibita skoro nie chce sie spotkac 11.10.06, 17:15
      to cos jest nie tak i szczerze mowiac mnie by juz pikała czerwona lampka z
      sygnałem jak syrena portowa

      a powaznie to nie to nie-bez łaski, zacznij ochładzac kontakty i zobacz co sie
      stanie...
      • mutka24 Re: skoro nie chce sie spotkac 11.10.06, 17:25
        Przepraszam, byłam właśnie z nim na czacie. Boszzze jak szybko bije moje serce.
        Nie wytrzymałam i zapytałam go jak długo mam czekać na decyzję dotyczącą
        spotkania. Chyba zmieszał się, bo poprosił o jeden dzień do namysłu.
        Powiedział, że musi coś załatwić. Oby tylko nie miał problemów w pracy. Taka
        odpowiedź to już coś, nieprawdaż? Będzie na czacie za chwilę, wiec chciałabym
        się z Wami dziś pożegnać. Troszkę mi lżej. Może jutro da mi odpowiedź? Jest
        taki kochany.
        Mutka
        • widokzmarsa Re: skoro nie chce sie spotkac 11.10.06, 17:37
          biorąc pod uwagę radosną głupotę, stawiam jednak na podpuchę(tyle co na
          portugalię 5:1)
        • telewizja_kablowa Re: skoro nie chce sie spotkac 11.10.06, 17:46
          A jaki masz nick na onecie? Chcialbym cie poznac Mutka.
          I jeszcze jedno. To, ze nie udalo sie jakiemus Jareczkowi lub forumowemu starcu
          (oczko wypadlo temu misiu;)) Mathjasowi nie znaczy, ze u ciebie bedzie
          podobnie. Nie daj sobie odebrac nadziei na szczescie!

          • widokzmarsa Re: skoro nie chce sie spotkac 11.10.06, 18:06
            ty tak serio czy dla jaj? Może ona mu powinna podanie napisać z potwierdzeniem u
            notariusza by się z nią spotkał. A do tego myślę że jakiś rodzaj zabezpieczenia
            finansowego. To musi być podpucha bo chyba nie ma takich głupich lasek
    • eleni80 Re: Miłość i strach 11.10.06, 18:11
      nie rozumiem, dlaczego miałoby to "wróżyć" coś złego
      Lęk przed rozczarowaniem (dotyczącym róznicy między tym jacy jesteśmy naprawdę,
      a jak wyobrażamy sobie osobę, której nigdy nie widzieliśmy... nie wiemy w jaki
      sposób mówi, jak gestykuluje, jak się śmieje...) wydaje mi się zupełnie normalny.
    • kalina.tt Re: Miłość i strach 11.10.06, 19:10
      Wszytsko to wydaje się grubymi nićmi szyte.
      A jednego nie rozumiem, dwoje wolnych ludzi, a klikają na czacie? Przeciez są
      wygodne w uzyciu komunikatory, tlen, gg....no chyba że żona go kontroluje,
      rozmowy na gg są wtedy dość trudne :)
    • seth.destructor Re: Miłość i strach 11.10.06, 19:17
      Kolejna, ktora zakochala sie w wyimaginowanym obrazie mezczyzny i w pieknych
      slowkach. A potem tragedia, bo na codzien jest cham, nogi mu smierdza i bedzie
      sie ogladal za innymi...
      • sky1980 Re: Miłość i strach 11.10.06, 20:16
        mutka-ja wszystkich postow do konca nie przeczytalam;-) ale powiem Ci tak-
        mojego męża poznałam przez internet i to przypadkiem.gadalo nam sie swietnie!!!
        a ze szczesliwie oboje nie lubimy tracic czasu totez po tygodniu netowych gadek
        spotkalismy si ew realu;-) bylo super!!!po 2 miesiacach razem zamieszkalismy-
        dodam ze mam córeczke z poprzedniego związku,a po 13tu miesiącach pobralismy
        sie:-) dziecko ma ojca,ja męża,on ma nas;-)
        lepiej nie czekac zbyt dlugo bo po co masz karmic sie swoim
        wyobrazeniem,tesnotą i niepewnoscią0albo w tę albo w tamtę,szkoda czasu i zycia!
        życze Ci powodzenia:-)
    • mutka24 pozostanie miłość 12.10.06, 16:11

      Drodzy Forumowicze, jestem po długiej rozmowie z nim. Zawstydził się myślą, że
      kazał mi czekać na siebie. Jeszcze w tym miesiącu mamy się spotkać. Pod Waszą
      sugestią zaproponowałam, żeby spotkanie odbyło się na neutralnym terenie, ale
      odmówił. Powiedział, że nie chce narażać mnie na koszty i przyjedzie do mojego
      miasta. Poprosił mnie też abym nigdy w niego i w jego uczucie nie wątpiła.
      Jest naprawdę kochany i cieszę się, że mam tyle szczęścia.
      Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za wszystkie rady, za te gorzkie też.
      Mutka
      • widokzmarsa Re: pozostanie miłość 12.10.06, 16:20
        i z tej wielkiej miłości i radości jeszcze się z tobą nie spotka na razie.
        Pokazałem ten post znajomym i głosowali 4:0 że to podpucha bo tak głupich lasek
        to w realu nie ma.
      • rosa_de_vratislavia Re: pozostanie miłość 12.10.06, 16:30
        mutka24 napisała:

        > Jest naprawdę kochany i cieszę się, że mam tyle szczęścia.


        Mutka, znam 3 małżenstwa zawarte przez gg i nie mam nic przeciw takim
        znajomosciom ale...o szczęsciu mówi się, kiedy kogoś się dobrze zna, kiedy ten
        ktoś jest bliski w realu, kiedy nie robi fochów jak mamy grypę i nieumyte
        włosy, tylko wyciska nam sok z pomarańczy etc etc.
        Na razie nie widziałaś nawet faceta.
        Postaraj się ochłonąć i chwilowo nie urządzaj w myślach Waszego domku z
        ogródkiem.
    • ibsen Re: Miłość i strach 12.10.06, 20:42
      Mutka, założyłam konto w gazecie specjalnie, żeby Ci odpowiedzieć. Poznawałam
      facetów przez internet. 7-9, nie wiem, czy teraz przypominam sobie wszystkich.
      (jestem w szczęśliwym związku od półtora roku z kimś, kogo też poznałam w ten
      sposób). Myślę, że mogę Ci coś doradzić. Nigdy nie zaangażowałabym się tak, jak
      Ty, nie znając faceta. Bo nie znasz go i musisz sobie to jasno powiedzieć.
      Wyobraźnię i uczucia trzymaj mocno na wodzy.
      Co do Niego - jego zachowanie jest absolutnie DZIWNE. Miałam do czynienia z
      podobnymi. Brzydko mówiąc, wygląda to na popapranie emocjonalne. Nie ufałabym
      mu. Choć bardzo możliwe, że wierzy w to, co pisze, to jednak zachowanie
      dorosłego faceta, z którym myślisz już o założeniu rodziny (!) powinno być
      jasne i stanowcze. Nie ma "kocham" bez chęci porozmawiania z kochana osobą,
      dotknięcia jej, wspólnego śmiechu, pochodzenia razem do kina, na basen, w
      góry... I bez tego nie można też powiedzieć "kocham" o takim ciężarze
      gatunkowym, jaki powinno to słowo mieć. Pisałam z facetami max miesiąc, i to
      krótkie, niezobowiązujące teksty, żadnych wynurzeń - ot, tak jak się to dzieje,
      gdy poznajesz kogos w realu. Nie otwierasz przed nim swojego serca, choć można
      poruszyć ważne, poważne tematy. Postaw sprawę jasno przed samą sobą, a potem
      przed Nim. Chcesz sie spotkać. Jesteś go ciekawa. Odwlekanie przyda strachu i
      może niestety potem przydać bólu i żalu. Jeśli to Ten jedyny, niebawem się
      okaże. Jeśli nie, im szybciej się okaże, tym lepiej. Nie pisałabym, gdyby nie
      Twój post, że sobie jeszcze poczekasz i informacja, że sie zmieszał, że musi
      coś załatwić... Mufka, to nie jest tak, jak powinno być. Pozdrawiam, trzymam
      kciuki :) Uszy do góry!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka