mutka24
11.10.06, 12:55
Nie wiem jak zacząć. Poznaliśmy się na czacie kilka miesięcy temu, choć mnie
wydaję się, że od tego dnia minęła cała wieczność. Pracuje w banku w dziale
kredytów indywidualnych, ma 27 lat i jest cholernie przystojny. Wiem, gdyż
przesłał mi kilka zdjęć z ostatnich wakacji w Chorwacji. Jest czuły, miły
słowem wspaniały! Dokładnie taki o jakim marzyłam. Wiem, że i ja nie jestem
mu obojętna. Potrafimy godzinami rozmawiać ze sobą zapominając o bożym
świecie.
Zakochałam się, choć tak trudno zdefiniować stan w jakim jestem. Tydzień temu
zaproponowałam spotkanie. Zgodziłam się. Napisał piękny list a w nim o
strachu przed spotkaniem ze mną. Boi się mnie rozczarować. Prawdziwy głuptas
z niego. Nie wie, że ja też jestem przerażona. I choć od dawna ma moje
zdjęcia to nie wiem jakie wrażenia ja sama na nim wywrę. Dwa dni temu
napisał, że powinniśmy poczekać jednak ze spotkaniem, że za krótko się znamy.
Poprosił mnie abyśmy mogli spotykać się jeszcze na czacie a wiosną pojedziemy
na wakacje. Po rozmowie poczułam się dziwnie. Coś mi podpowiada, że on nie
chce spotkania ze mną. Nie chciałabym go naciskać, ale wydaje mi się, że
odkładanie dnia, gdy po raz pierwszy spojrzymy sobie w oczy może wróżyć coś
złego.
Doradźcie mi proszę na jak długo powinnam odłożyć szczęśliwy dzień naszego
pierwszego spotkania?
Boję się go utracić, marzę jednak o tym, aby to on podjął decyzję kiedy i
gdzie.
Mutka