Gość: Nancy
IP: *.int.warszawa.sint.pl
21.07.03, 18:14
Zaczelam ten watek gdyz ja i moj partner pochodzimy z roznych srodowisk.
Moja rodzina jest lepiej wyksztalcona, bardziej obyta, zwiedzila kawalek
swiata.
Natomiast rodzina z ktorej sie wywodzi partner jest ze wsi, wyksztalcenia
prawie zadnego (mechanicy i sprzataczki). Nie znaczy to,ze sa gorsi, tylko
troche sie wstydze przed moja rodzina i moim srodowiskiem.
Mysle o przyszlosci z tym mezczyzna, jestem w nim zakochana, moze nawet
zaslepiona nim i nie dostrzegam jego prowincjonalizmu (moja rodzina go nie
lubi m.in. z tego powodu)
Mam straszny metlik w glowie, i jakos zle mi z tym.
Chcialabym zeby rodzina ze strony mojego przyszlego meza byla fajna, a nie
spedzala dni na piciu piwa przed sklepem. A tak-nie bardzo mamy o czym gadac.
I prosze nie piszcie, ze jestem snobem itd... bo wcale nie czuje sie lepsza.