31.03.03, 15:58
czy uwazacie, ze noszenie okularów dodaje kobiecie uroku? klasy?
moje znajome noszą zerówki - mówia, ze to czyni z nich intelektualistki.
Polemizowałabym, naturalnie, gdyż nie okulary czynią intelektualistkę, ale...
może coś w tym jest?
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • agick Re: Okulary 31.03.03, 16:21
      ja jestem okulranicą od 6 roku życia. i szczerze okularów nie cierpię.
      od kiedy stać mnie na to, noszę soczewki.
      kiedy będę pewna, że "plusy" można będzie bezpiecznie operować - pomyślę o
      zabiegu.
      wybacz - dla mnie okulary są ograniczeniem.
      może dlatego, że jestem na nie skazana.
      • male.serduszko Re: Okulary 31.03.03, 16:26
        agick napisała:

        > ja jestem okulranicą od 6 roku życia. i szczerze okularów nie cierpię.
        > od kiedy stać mnie na to, noszę soczewki.
        > kiedy będę pewna, że "plusy" można będzie bezpiecznie operować - pomyślę o
        > zabiegu.
        > wybacz - dla mnie okulary są ograniczeniem.
        > może dlatego, że jestem na nie skazana.


        A mój brat na swoje "okularnicze spojrzenie" uwadzi fajne
        kobiety. A ja już za miesiąc przywitam szkiełka do
        komputera :)
        • agick wszystko fajnie... 31.03.03, 16:31
          ale mając wadę wzroku nie można założyć modnych okularów słonecznych.
          bo albo modnmy lookj i zagrożenie... albo lornety na oczach./
          soczewki rozwiązują sprawę. tymczasowo..
          zabiegu na razie za bardzo się boję.
          • Gość: Lena Re: wszystko fajnie... IP: 80.48.96.* 31.03.03, 17:19
            Również jestem "okularnicą" ale przyzwyczaiłam sie do okularów i nawet je
            polubiam. Kiedyś byłam na okulary wściekła, ograniczały mnie i były powodem
            kompleksów. Zawsze uprawiałam wiele sportów /kopałam w piłkę, grałam w tenia,
            judo, narty, żagle, pływanie/. Dawniej były takie polskie gogle pod które
            okulary nijak nie wchodziły, ciemnych korekcyjnych w ogóle nie było. Teraz jest
            super. Kupuję pocieniane i przyciemniane szkła korekcyjne, mam kilka par
            okularów, szkła kontaktowe /używam głównie na pływalni i do nurkowania/ i nie
            widzę w ogóle problemów.
            Chciałam kiedyś zastanowić się operacją ale mąż nawet nie dał mi szans. On jest
            zdecydowanie przeciwny ingerencjom chirurgicznym jeśli tylko nie ma medycznej
            koniecznmości. Twierdził,że jest to igranie z losem, zupełnie niepotrzebne
            narażanie oczu. Pewnie gdyby okulary były dla mnie zmorą nawet nie słuchałabym
            jego perswazji ale ... sama też nie jestem zdecydowana na operację ...już od
            dawna nie mam na ich punkcie kompleków i traktuję je jako ozdobę.
            • negra28 Leno 31.03.03, 18:51
              maż ma rację - znaczy, ze kocha i że nie jest mu obojetny Twój los! :-)
              Ja próbowałam się przyzwyczaić do okularów, ale nijak mi to nie wychodziło. No,
              ale moja wada nie jest duża, właściwie mogę chodzić bez, na mury nie wpadam...
              pozdrawiam
              • Gość: phoe Re: Leno IP: *.acn.pl / 10.64.6.* 31.03.03, 22:28
                negra28 napisała:

                "właściwie mogę chodzić bez, na mury nie wpadam..."

                jeśli stwierdzono już wadę wzroku (nawet najmniejszą) należy nosić okulary, w
                przeciwnym razie (powolotku, ale sukcesywnie) sytuacja będzie się tylko
                pogarszać... <proszę mi wierzyć, ja nie chciałem nosić okularów.. a teraz
                żałuję>

                pozdr,
                phoe.
                • negra28 phoe! 31.03.03, 23:11
                  dzieki za uwagę! Wiesz, u mnie jest tak, ze okularów nie nosze, a czasmi nie
                  chce mi sie zakładać szkiel lub z pośpiechu zapominam.
                  pozdrawiam
          • negra28 Można, agick! 31.03.03, 18:49
            w salonach optycznych wykonuje się szkła korekcyjne i jednoczesnie
            przeciwsłoneczne - sama takie noszę.
        • negra28 Serduszko! 31.03.03, 18:47
          Te okulary brata spełniają funkcję wabika? :-)
          Masz szceście, ze tylko do kompa te okulary... Dziękuj losowi i oszczędzaj
          wzrok!
          pozdrowionka
      • negra28 agick! 31.03.03, 18:45
        w zupełności się z Tobą zgadzam! Będąc w LO zazdrościłam kolezance, bardzo
        atrakcyjnej, nota bene, tego, ze nosi okulary - też bardzo chciałam, no i
        ziściło się - nie dalej, jak za rok wykryto u mnie wadę wzroku.
        Teraz również noszę soczewki. Na operację raczej się nie zdecyduje - duzo
        czytałam o lasiku itp., rzekomo są to metody bezpieczne i nowatorskie, ale... W
        latach 60. również trąbiono, że pigułki antykoncepcyjne to rewolucja,
        bezpieczna, naturalnie, i co? Dzisiaj żadna kobieta nie przyjęłaby, będac
        zdrową na umyśle, takiej bomby hormonalnej. Z oczami nie ma żartów - wystarczy
        byle infekcja okołooperacyjna i moze byś nieciekawie; albo blizny będą się źle
        goić - wiele jest, wg mnie, zbyt wiele, znaków zapytania...
        Nikt, kto nie nosi okularów, oprócz przeciwsłonecznych, nie zrozumie byłego lub
        aktualnego okularnika, prawda? :-)
        Pozdrawiam serdecznie.
        Negra
    • asma1 Re: Okulary 31.03.03, 20:47
      negra28 napisała:

      > czy uwazacie, ze noszenie okularów dodaje kobiecie uroku? klasy?
      > moje znajome noszą zerówki - mówia, ze to czyni z nich intelektualistki.
      > Polemizowałabym, naturalnie, gdyż nie okulary czynią intelektualistkę, ale...
      > może coś w tym jest?
      > Pozdrawiam.

      A może opinia męska?
      Znam faceta który twirdzi, że jak kobieta to tylko w okularach - taka jest
      bardziej sexi.
    • Gość: agat Re: Okulary IP: 62.233.173.* 31.03.03, 21:22
      Nosilam okulary przez jakies 10 lat , od siedmiu mam kontakty i jest super. Ci
      co nie musieli nosic szkiel tzw. denek od butelek, nie maja porownania. teraz
      jak wchodzisz do optyka to oprawek masz do koloru i wyboru, a szkla sa robione
      w innej technologi , datego mam tez okularki o modenj lini z cieniutkim
      szklami , ktore czasem zakladam jak mnie maz ladnie poprosi :).
      mam znajomych ktorzy uwazaja ze jesli maja oularki na nosie (zerówki lub -0,25)
      to daje ich wygladowi inteligencji.
    • muszek0 Re: Okulary 01.04.03, 09:03
      wadę wzroku mam odkąd pamiętam. już podczas porodu były komplikacje, ponieważ,
      jak stwierdził lekarz, dziecko mam problemy z dotarciem do wyjścia, słabo widzi
      światełko w tunelu.
      zadziwiające jest to, że w życiu dorosłym okulary mogą dodawać inteligencji,
      uroku, czy czegoś tam jeszcze. w dzieciństwie dla mnie byly zmorą. jako, że w
      szkole podstawowej nie małem raczej żadnych problemów z nauką, więc dostawałem
      dobre stopnie. a dobre stopnie i okulary znaczyły jedno-laluś i kujon. a taka
      opinia dla człowieczka wkraczającego w ten brutalny świat była, mówiąc
      oględnie, niepożądana. 'luzak', 'swojak'-żeby zasłużyć na taką opinię trzeba
      było stawać w szranki. no i zużywały się te okularki, średnio dwa razy na rok
      co było prawdziwym utrapieniem dla moich rodziców. ale trudno - image, pozycja
      w grupie, to, jak już powiedziałem, czynniki bardzo ważne w gówniarza. a teraz?
      w życiu dorosłym? wszystko się zmieniło. dziwne...
    • pajdeczka Re: Okulary 01.04.03, 11:05
      negra28 napisała:

      > czy uwazacie, ze noszenie okularów dodaje kobiecie uroku? klasy?
      > moje znajome noszą zerówki - mówia, ze to czyni z nich intelektualistki.
      > Polemizowałabym, naturalnie, gdyż nie okulary czynią intelektualistkę, ale...
      > może coś w tym jest?
      > Pozdrawiam.


      Okulary bardzo często są konsekwencją długotrwałego czytania (np. z latarką pod
      kołdrą - ja), tak więc pośrednio są oznaką rozwiniętego intelektu (ja na
      przykład).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka