Trafiłam na rolkę ze ślubami z lat '80. Oglądałam z zachwytem i pary młode (no, obecnie już raczej nie młode, ale wtedy) i gości: te wiśniowo - brokatowe usta, oczy cieniowane w barwach tęczy, suknie z pianą koronki, bufek, tiuli... I cekiny! Żakiety wywatowane w ramionach, że każda pani wygląda jak kuzynka Arniego Schwarzeneggera, kombinezony w neonowych kolorach, albo wyglądające jak uszyte z folii aluminiowej, Fryzury, biżuteria... Uwielbiam! No i panowie... Boki głowy podgolone, włosy na czubku spiętrzone w coś jak grzywka pudla, na karku spływające, no i szczyt smaku: czarna marynarka z wywiniętymi rękawami, żeby tworzyły nad nadgarstkiem "bułę" z jasnej podszewki.

Ale na przykład modne wtedy duże okulary, duże kolczyki, naszyjniki (wisiorki, korale) i pewnie jeszcze sporo innych elementów i dziś dałoby się bardzo fajnie zaaranżować i nosić.