Dodaj do ulubionych

Pytanie do Szanownych Forumowiczek

31.03.03, 16:09
Podoba Wam się facet, ale tak totalnie, do szaleństwa. Co robicie? Staracie
się zainteresować go swoją osobą (udawanie głupszej, niż sie jest w
rzeczywistości, "na intelektualistkę", na bussineswoman, itd., itp.) za
wszelką cenę, niewazne, ile czasu to zajmie - pół roku, rok, ważny jest efekt
końcowy, czy też odpuszczacie sobie wychodzac z załozenia, ze jest to -
zdobywanie przystojnego faceta - uwłaczające Waszej godności i niekobiece.
Ciekawa jestem Waszych opinii.
Łączę pozdrowienia. Negra
Obserwuj wątek
    • male.serduszko Re: Pytanie do Szanownych Forumowiczek 31.03.03, 16:18
      negra28 napisała:

      > Podoba Wam się facet, ale tak totalnie, do szaleństwa. Co robicie? Staracie
      > się zainteresować go swoją osobą (udawanie głupszej, niż sie jest w
      > rzeczywistości, "na intelektualistkę", na bussineswoman, itd., itp.) za
      > wszelką cenę, niewazne, ile czasu to zajmie - pół roku, rok, ważny jest efekt
      > końcowy, czy też odpuszczacie sobie wychodzac z załozenia, ze jest to -
      > zdobywanie przystojnego faceta - uwłaczające Waszej godności i niekobiece.
      > Ciekawa jestem Waszych opinii.
      > Łączę pozdrowienia. Negra


      Zawsze jestem sobą :) Czyli: seksowna, inteligentna i z
      poczuciem humoru :)))
      • negra28 Re: Pytanie do Szanownych Forumowiczek 31.03.03, 16:19
        to tak, jak ja! :)))))))))))))
        pozdrowionka
    • vika411 Re: Pytanie do Szanownych Forumowiczek 31.03.03, 16:24
      Mam sprawdzona i skuteczna metode:-))))
      Staram sie delikwenta wyprowadzic z rownowagi kontrujac jego wypowiedz i
      prowokujac dyskusje.Jego meska duma decyduje wtedy ,zeby mnie przekonac,ze nie
      mam racji.Metoda jest o tyle bezpieczna,ze dostarcza o delikwencje wielu
      informacji.Odpowiada na pytania:
      -czy nie jest sekutnikiem i umie argumentowac swoje poglady rzeczowo
      -czy potrafi rezygnowac ze swoich racji
      -na ile jest inteligentny
      -jaki typ osobowosci reprezentuje
      Zazwyczaj nie udaje sie mu mnie przekonac bo...kiedy juz jest tego bliski
      zaczynam sie nagle spieszyc i wowczas ...rozmowe konczymy na innym gruncie i w
      innym czasie.W ten sposob prowokuje poprostu odprowadzenie mnie do domu lub
      randke a na niej...mozna juz gadac o czym innym i...wtedy zaczynam delikwenta
      komplementowac.Zwykle po pol godzinie juz mnie co najmniej lubi:-)
      • male.serduszko Re: Pytanie do Szanownych Forumowiczek 31.03.03, 16:27
        vika411 napisała:

        >
        > komplementowac.Zwykle po pol godzinie juz mnie co najmniej lubi:-)

        Szybka jesteś ;)))
        • vika411 Re: Pytanie do Szanownych Forumowiczek 31.03.03, 16:39
          male.serduszko napisała:

          > vika411 napisała:
          >
          > >
          > > komplementowac.Zwykle po pol godzinie juz mnie co najmniej lubi:-)
          >
          > Szybka jesteś ;)))
          >
          >
          Zauwaz ,ze to on MNIE lubi.Ja zazwyczaj udaje,ze mnie do wznioslych uczuc
          jeszcze daleko chociaz go lubie:-)trzeba biednemu chlopu troche pomoc.oni sa
          raczej w brew pozorom niesmiali.-)
    • tessa13 Re: Pytanie do Szanownych Forumowiczek 31.03.03, 17:08
      Hey Negra,

      niepoważna jesteś? Słodką idiotkę mam udawać, żeby się facetowi spodobać??? ;-
      ))) Takich metod jeszcze nigdy nie stosowałam i także w przyszłości nie mam
      zamiaru stosować. Są inne sposoby: sex appeal, główka i naturalność. Jak się
      komuś tak nie podobam, to bardzo mi przykro... ;-)))

      Pozdrowienia

      Tessa
      • negra28 Tesso! 31.03.03, 18:40
        wiem jedno - za inteligentnych kobiet faceci sie boją - nie chcą wyjść na
        idiotów. Udawanie idiotki, pod warunkiem, że się nią nie jest, gdyz w
        przeciwnym razie przestaje, naturalnie, być udawaniem, jest bardzo opłacalne -
        żebyś wiedziała, ile kontraktów wynegocjowałam stosując tę i inne autorskie
        matody! Faceci uwielbiają czuć się dowartościowani!
        Pozdrawiam
        • rose2 Re: Tesso! 31.03.03, 18:43
          Wynegocjowalas kontrakty udajac idiotke, hmm ciekawe
          • negra28 rose 2 31.03.03, 19:05
            nooo, wyobraź sobie...:)))))
            • rose2 Re: rose 2 31.03.03, 19:20
              Wyobrazam sobie tak:
              udajesz idiotke,
              podciagasz kiecke (pod ktora nie masz majtek)
              dajesz dupy
              robisz loda
              podpisujesz kontrakt
              • negra28 Re: rose 2 31.03.03, 23:00
                wyobraźnia Ci szwankuje...podciągam kieckę, tu masz rację, ale po to, aby mi
                zrobił/zrobiła dobrze po francusku i klasycznie vel doanalnie. :)))))))))
                Zazdroscisz? :-D
                pozdrowionka
                • rose2 Re: rose 2 01.04.03, 11:03
                  Ja jednak mysle ze to Twoja wyobraznia szwankuje, tzn mysliz ze ktos robi ci
                  minete a tak na prawde to bzyka cie na ostro.
                  • negra28 rose2! 01.04.03, 17:20
                    wykazujesz uwłaczający sobie brak klasy...
                    Moze masz zaburzenia percepcji i cierpisz na dysorgazmię, dlatego też
                    projektujesz swoje odczucia na mnie w celu zachowania dobrego samopoczucia?
                    Clitoris jest z przodu, ale to nie dziurka "od tego", to taki guziczek,
                    odpowiednik prącia u chłopczyków, zaś rectus to taka dziurka, ale z tyłu - już
                    Ci sie nie pomyli?
                    • rose2 Re: rose2! 01.04.03, 17:34
                      tylko w stosunku do ciebie, twoja plytka osobowosc razi w oczy i nic innego nie
                      mozna napisac w odpowiedzi na twoje wypociny
                      • negra28 Re: rose2! 01.04.03, 17:42
                        klase sie albo ma, albo sie jej nie ma - ergo: majac tęże nie mozna sie jej
                        pozbyc, gdyz pozbywajac sie jej chociaz na moment automatycznie przestajemy ja
                        mieć, ergo jej nie mamy i nie mielismy, bo gdy sie ją ma, nie można sie jej
                        pozbyć etc.
                        • rose2 Re: rose2! 01.04.03, 18:08
                          to twoja teoria, czyli taka ktora najbardziej ci odpowiada.
        • tessa13 Re: Tesso! 31.03.03, 18:54
          Jeżeli facet boi się mojej inteligencji - nie będę teraz rozprawiać na temat
          mojego IQ, bo jeszcze tu facetów zastraszę ;-))) - to i tak mnie nie
          interesuje. Co mi po tym, że on świetnie wygląda, jeśli po pierwszym zdaniu
          okazuje się, że jest głupi jak snop siana? To może wystarczy - i to tylko jeśli
          przez całą noc słowem się nie odezwie - na one night stand, ale na nic
          dłuższego.

          > Faceci uwielbiają czuć się dowartościowani!

          Ja stwierdziłam, że faceci wolą kobiety inteligentne, z którymi mogą
          porozmawiać nie tylko na temat kosmetyków. ;-) No, ale to ostatecznie też
          zależy od środowiska.

          Ciao

          T.
    • oka5 Re: Pytanie do Szanownych Forumowiczek 31.03.03, 18:46
      negra28 napisała:

      > Co robicie? Staracie
      > się zainteresować go swoją osobą (udawanie głupszej, niż sie jest w
      > rzeczywistości, "na intelektualistkę", na bussineswoman, itd., itp.)

      Nie. Nie staramy się. Nikogo nie udajemy, zwłaszcza intelektualistek. Nie
      pozujemy też na głupsze niż jesteśmy.
      I nawet "businesswoman" piszemy prawidłowo...
      • negra28 oka5 31.03.03, 19:08
        dopiero jutro mam ostatni egzamin, kończący przyspieszony kurs komputerowy dla
        ułomnych, tak ze nie dziw sie, ze na klawiaturze pisze wolno i z bledami,
        zwlaszcza wtedy, gdy sie spiesze, nie kazdy ma tak, jak Ty, tzn. od urodzenia
        jest geniuszem i siedzi przed kompem godzinami, bo jest: a/ na utrzymaniu
        mamusi i tatusia, b/ na utrzymaniu meza, c/ na utrzymaniu kochanka, d/
        bezrobotna kura domowa, nudzącą sie i popadajaca w melancholie :-)
        • oka5 Re: negra 31.03.03, 19:40
          Ależ negra, nie denerwuj się! Jestem pewna, że świetnie wiesz, jak się pisze
          "businesswoman". Celowo napisałaś z błędem, żeby poćwiczyć pacyfikowanie tego
          faceta. Sama napisałaś, że faceci nie lubią zbyt mądrych kobiet. Popieram
          takie ćwiczenia, albowiem trening czyni mistrza. To, że mnie się nie chce
          niczego udawać, nie znaczy, że wszyscy mają robić tak samo.
          Wymienione przez Ciebie punkty od "a" do "d" to oczywiście pudło. Ale jak
          mniemam, jest to ciąg dalszy Twojego treningu. Trzymam kciuki.
          • negra28 Oczko/Oczka szanowne! 31.03.03, 23:03
            ależ - ja nie denerwuję się nigdy - to takie prostackie, okazywać swoje emocje
            na forum, przed obcymi ludźmi...te negatywne emocje, rzecz jasna... :-)
            treningu - jak to nazwałaś - jest ciag dalszy, ale po co Ci on, ten dalszy
            ciag? All rights reserved. :-)
            dobranoc
    • pajdeczka Mnie się podobają kobiety... 01.04.03, 11:10
      ...które najpierw były mężczyznami. Jak nasza dzielna, niestrudzona i płodna
      Negra28!
      • male.serduszko Re: Mnie się podobają kobiety... 01.04.03, 12:39
        pajdeczka napisała:

        > ...które najpierw były mężczyznami. Jak nasza dzielna, niestrudzona i płodna
        > Negra28!


        Obie jesteście bardzo płodne, niestrudzone i dzielne.
        Muszę przyznać, że zarówno w ilości wątków schodzących z
        taśmy produkcyjnej i w ripostach ;)
        • pajdeczka Czyje to serduszko tak naprawdę? 01.04.03, 12:45
          male.serduszko napisała:

          > pajdeczka napisała:
          >
          >
          > Obie jesteście bardzo płodne, niestrudzone i dzielne.
          > Muszę przyznać, że zarówno w ilości wątków schodzących z
          > taśmy produkcyjnej i w ripostach ;)
          >
          >
          >
          Czy nick "małe.serduszko" wziął się od małego serduszka żmiji, bo takie odnoszę
          wrażenie. Co do mojej płodnośći to się grubo mylisz. Warsztat już dawno
          odstawiony na strych.
          • male.serduszko Re: Czyje to serduszko tak naprawdę? 01.04.03, 13:00
            pajdeczka napisała:

            > male.serduszko napisała:
            >
            > > pajdeczka napisała:
            > >
            > >
            > > Obie jesteście bardzo płodne, niestrudzone i dzielne.
            > > Muszę przyznać, że zarówno w ilości wątków schodzących z
            > > taśmy produkcyjnej i w ripostach ;)
            > >
            > >
            > >
            > Czy nick "małe.serduszko" wziął się od małego serduszka żmiji, bo takie odnoszę
            >
            > wrażenie. Co do mojej płodnośći to się grubo mylisz. Warsztat już dawno
            > odstawiony na strych.


            Co do "wrażenia", to oczywiście chybiłaś :) Ale miło, że
            mój nick stał się powodem do rozmyślań na temat gadów ;)
            Jakie to szczęście, że twój nick z niczym nieprzyjemnym mi
            się nie kojarzy :)
            • pajdeczka Re: Czyje to serduszko tak naprawdę? 01.04.03, 13:16
              male.serduszko napisała:

              >
              > Co do "wrażenia", to oczywiście chybiłaś :) Ale miło, że
              > mój nick stał się powodem do rozmyślań na temat gadów ;)
              > Jakie to szczęście, że twój nick z niczym nieprzyjemnym mi
              > się nie kojarzy :)
              >
              >

              Mój obecny nick powstał w wyniku różnych przeżyć związanych z poprzednimi,
              niefortunnie dobranymi nickami.
              Jak się chce komuś przyłożyć to zawsze znajdzie się kij. Widocznie go nie
              szukasz, albo brakuje wyobraźni.
              • male.serduszko Re: Czyje to serduszko tak naprawdę? 01.04.03, 13:42
                pajdeczka napisała:
                > Jak się chce komuś przyłożyć to zawsze znajdzie się kij. Widocznie go nie
                > szukasz, albo brakuje wyobraźni.

                Wyobraźnię wykorzystuję do bardziej konstruktywnych spraw,
                niż obrażanie i docinanie innym z byle powodów. Potrafię
                odróżnić dobry żart od czystej złośliwości. Myślę, że tobą
                kieruje to drugie, aczkolwiek miło byłoby gdybym się w tej
                sprawie pomyliła.
                • pajdeczka Re: Czyje to serduszko tak naprawdę? 01.04.03, 15:03
                  male.serduszko napisała:

                  > pajdeczka napisała:
                  > > Jak się chce komuś przyłożyć to zawsze znajdzie się kij. Widocznie go nie
                  > > szukasz, albo brakuje wyobraźni.
                  >
                  > Wyobraźnię wykorzystuję do bardziej konstruktywnych spraw,
                  > niż obrażanie i docinanie innym z byle powodów. Potrafię
                  > odróżnić dobry żart od czystej złośliwości. Myślę, że tobą
                  > kieruje to drugie, aczkolwiek miło byłoby gdybym się w tej
                  > sprawie pomyliła.
                  >
                  >

                  Ja preferuję "2 w 1".
                  • male.serduszko Re: Czyje to serduszko tak naprawdę? 01.04.03, 16:08
                    pajdeczka napisała:

                    > Ja preferuję "2 w 1".

                    A ja najpierw poczucie humoru, potem uzasadnioną
                    złośliwość przyprawioną wyrozumiałością. Czyli: najpierw
                    szampon, potem odżywka ;)))
                    Pozdrawiam.
        • Gość: pola SFORA IP: 212.160.117.* 01.04.03, 13:14
          I tak być może ciekawa dyskusja znowu przerodziła się w ujadanie dzikiej sfory.
          Gdzie każda próbuje udowodnić jak to poraża sowim intelektem każdego "samca".
          Już to widzę. Znam mnóstwo lasek często też obserwuję zachowania obcych np. w
          knajpach i 10 na 10 z nich zawsze w którymś momencie łopocze rzęskami
          do "wybrańca". Rozumiem, że Wy do knajp lub na imprezy chodzicie z Encyklopedią
          pod pachą i ubrane w parciane worki - tak żeby broń Boże ktoś nie pomyślał, że
          podrywacie faceta na kokieterię, na duży dekolt lub krótką spódniczkę.
          Kompletnie Wam te feministyczne bzdury pomieszały w głowach. Osobiście nie znam
          faceta - począwszy od naukowców, a skończywszy na spawaczach, który byłby
          odporny na maślane oczy, trzepotanie rzęsami itp... Jeśli nie stosujecie tego
          typu manewrów (w co wątpię) to tracicie wiele. A uważajcie też na waszych
          facetów bo znajdzie się taka, która "lekko uchyli dekolt" i tyle będziecie go
          widziały...

          Pozdrowionka dla itelektualistek.
          • pajdeczka A co to są laski? 01.04.03, 13:17
            Gość portalu: pola napisał(a):

            > I tak być może ciekawa dyskusja znowu przerodziła się w ujadanie dzikiej
            sfory.
            >
            > Gdzie każda próbuje udowodnić jak to poraża sowim intelektem każdego "samca".
            > Już to widzę. Znam mnóstwo lasek często też obserwuję zachowania obcych np. w
            > knajpach i 10 na 10 z nich zawsze w którymś momencie łopocze rzęskami
            > do "wybrańca". Rozumiem, że Wy do knajp lub na imprezy chodzicie z
            Encyklopedią
            >
            > pod pachą i ubrane w parciane worki - tak żeby broń Boże ktoś nie pomyślał,
            że
            > podrywacie faceta na kokieterię, na duży dekolt lub krótką spódniczkę.
            > Kompletnie Wam te feministyczne bzdury pomieszały w głowach. Osobiście nie
            znam
            >
            > faceta - począwszy od naukowców, a skończywszy na spawaczach, który byłby
            > odporny na maślane oczy, trzepotanie rzęsami itp... Jeśli nie stosujecie tego
            > typu manewrów (w co wątpię) to tracicie wiele. A uważajcie też na waszych
            > facetów bo znajdzie się taka, która "lekko uchyli dekolt" i tyle będziecie go
            > widziały...
            >
            > Pozdrowionka dla itelektualistek.
            • Gość: pola Re: A co to są laski? IP: 212.160.117.* 01.04.03, 13:20
              Tak, Ty rzeczywiście możesz nic nie wiedzieć na ten temat.
              • pajdeczka Re: A co to są laski? 01.04.03, 13:26
                Gość portalu: pola napisał(a):

                > Tak, Ty rzeczywiście możesz nic nie wiedzieć na ten temat.


                Ale widzę, że Ty masz również jakieś problemy, bo nie doczekałam się wyjaśnień.
                Ze znanych mi lasek to te białe, dla niewidowmych.. Aha, i jeszcze Laski k.Wwy.
                • Gość: pola Re: A co to są laski? IP: 212.160.117.* 01.04.03, 13:33
                  Dobrze kombinujesz. Jeśli chcesz poznać dokładną definicję, sprawdź w tej
                  encyklopedii, którą nosisz na imprezy ( w końcu przyda Ci się do czegoś innego
                  niż "wyrywanie" intelektualistów ).
                  • rose2 Re: A co to są laski? 01.04.03, 14:12
                    A mnie sie laski kojarza z meskimi czlonkami, (jedna laska, dwie laski itd) :o)
                    No tak ale ja jestem nadpobudliwa w tym kierunku...Jestem na delegacji i to juz
                    dwa tygodnie bez chlopa :o((
                    • Gość: pola Re: A co to są laski? IP: 212.160.117.* 01.04.03, 14:23
                      rose2 napisała:

                      > A mnie sie laski kojarza z meskimi czlonkami, (jedna laska, dwie laski
                      itd) :o)
                      >
                      > No tak ale ja jestem nadpobudliwa w tym kierunku...Jestem na delegacji i to
                      juz
                      >
                      > dwa tygodnie bez chlopa :o((
                      >
                      To co to za delegacja...? Fuuuj, delegacja bez chłopa?!
                      • rose2 Re: A co to są laski? 01.04.03, 14:40
                        Chlopy sa i to wielu, w zasadzie to sa same chlopy wokol mnie. Ale ja na razie
                        jestem wyznania monogamistycznego, tak wiec nikt mnie tu nie kreci. No chyba
                        zeby sie tu pojawil Antonio Banderas to wtedy tak, nawet bardzo.
                        • Gość: pola do Rose2 IP: 212.160.117.* 01.04.03, 14:47
                          rose2 napisała:

                          > Chlopy sa i to wielu, w zasadzie to sa same chlopy wokol mnie. Ale ja na
                          razie
                          > jestem wyznania monogamistycznego, tak wiec nikt mnie tu nie kreci. No chyba
                          > zeby sie tu pojawil Antonio Banderas to wtedy tak, nawet bardzo.

                          ...albo Brad Pitt (chyba tak go się pisze)? mhmhmmhmm:)))Albo Harrison Ford
                          (ten sprzed paru lat). To by było coś!
                  • pajdeczka Re: A co to są imprezy? 01.04.03, 15:02
                    Gość portalu: pola napisał(a):

                    > Jeśli chcesz poznać dokładną definicję, sprawdź w tej > encyklopedii, którą
                    nosisz na imprezy ( w końcu przyda Ci się do czegoś innego
                    > niż "wyrywanie" intelektualistów ).


                    Bo już dawno nie byłam i w pamięci mi się zatarło co nieco.
                    • Gość: pola Re: A co to są imprezy? IP: 212.160.117.* 01.04.03, 15:03
                      ...trudno, co robić?

                      • rose2 Re: A co to są imprezy? 01.04.03, 15:36
                        parowkowym skrytozercom mowimy nie!

                        PS Brat Pitt tez moglby wpasc, a moze Mel Gibson?
                        • Gość: pola Re: A co to są imprezy? IP: 212.160.117.* 01.04.03, 15:41
                          Eeee Mel? Wolałabym Keanu Reevesa (czy oni wszyscy muszą sobie wynajdować takie
                          trudne do napisania pseudo/twórcze?).

                          PS.O faceta chyba byśmy się nie pokłuciły - wnioskuję z typów.

                          Pozdrowionka
                        • rose2 Re:Brad Pitt 01.04.03, 15:41
                          Na rozkrecenie wyobrazni:

                          www.bradpittfan.com/pics/index.htm
                          • rose2 Re:o typach 01.04.03, 15:47
                            Mnie rajcuja ciemnowlosi, lubie Pitt'a jak ma naturalny kolor wlosow, nie lubie
                            go w blondzie.
                            Antonio jest cool! Mel dlatego, ze lubie jego role filmowe. Keanau tak , ale
                            podobno on jest homo.
                            • Gość: pola Re:o typach IP: 212.160.117.* 01.04.03, 15:53
                              ...nie załamuj mnie z Keanu (tak to napiszę). Co też to Hollywood robi z
                              facetami. A swoją drogą to fakt - brukowce nie rozpisują się na temat jego
                              miłostek.

                              A Pitt'a wolę chyba z długimi włosami.
                              • rose2 Re:o typach 01.04.03, 15:59
                                Niestety ale to chyba prawda o Keanu :o(
                                Facet z dlugimi wlosami brr nie lubie, juz wole lysych. Jak Banderas mial
                                dlugie wlosy to mnie nie podniecal ze tak powiem, za to jak sie obcial uaaaa.
              • pajdeczka Re: Aha! 01.04.03, 13:29
                Jeszcze marszałkowska, i laska nebeska!
            • soczewica Re: A co to są laski? 01.04.03, 13:26
            • soczewica jak to co? 01.04.03, 13:28
              takie drewniane, zagięte na koncu kijki, mogą być obłożone metalem.
              im większa, tym bardziej XLaska

              s
              • pajdeczka Re: jak to co? 01.04.03, 13:35
                soczewica napisała:

                > takie drewniane, zagięte na koncu kijki, mogą być obłożone metalem.
                > im większa, tym bardziej XLaska
                >
                > s

                Patrzem, patrzem, i żadnego metalu na sobie nie widzę. Ino ślachetne kruśce jak
                złoto. Żadnego końca też nie mam zgiętego, to raczej mój mąż.
          • tessa13 Re: SFORA 01.04.03, 14:00
            Oj Pola,

            wydaje mi się, że coś Ci się pomerdało... ;-) Kto powiedział, że inteligentna
            kobieta - mi teraz nie chodzi o (pseudo)intelektualistki typu "przemądrzały
            niepomalowany parciany worek w okularach marki John Lennon" - nie może być
            zarazem sexy? Oczywiście że może!

            Poza tym chyba mylisz kokieterię z prymitywnym błazeństwem, bo to jest duża
            różnica:

            - czy wyglądasz sexy czy po prostu tanio - aby nie powiedzieć: jak dziwka;
            . czy śmiejesz się normalnie czy histerycznie i głupkowato chichotasz;
            - czy rzucisz facetowi niby obojętne ale za to tajemnicze spojrzenie czy jak
            zwariowana lalka trzepotasz rzęsami, itd., itp.

            Ja nie noszę ze sobą encyklopedii i zamiast worka wolę wysokie obcasy i dekolt
            albo krótką spódnicę, ale także nie kryję, że mam nie tylko coś w dekolcie ale
            i głowie. Dziwne, że na imprezach itd. właśnie takie kobiety są otoczone
            wianuszkiem panów, podczas kiedy te blondyneczki z dekoltem do pępka siedzą
            same przy barze. To nie ma dla mnie nic wspólnego z emancypacją czy feminizmem.
            Dlatego też nie mam zamiaru na granie słodkiej idiotki, która baaaaaaaardzo
            potrzebuje ochrony silnego mężczyzny. Faktem jest, że właśnie takie słodkie
            idiotki, to dziewczyny/kobiety na jedną noc i pożegnalne słowa typu "zdzwonimy
            się" (idiotka może oczywiście czekać, aż w piekle zacznie padać śnieg). To są
            po prostu łatwo dostępne zabawki, a mężczyźni - no, co tu kryć - są jak dzieci:
            pobawią się taką zabawką przez kilka minut i znudzi im się...

            Pozdrawiam

            Tessa
            • rose2 Re: Pola 01.04.03, 14:18
              FYI
              trzepotanie rzes nie jest przejawem braku inteligencji
            • Gość: pola Re: SFORA IP: 212.160.117.* 01.04.03, 14:19
              tessa13 napisała:

              > Oj Pola,
              >
              > wydaje mi się, że coś Ci się pomerdało... ;-) Kto powiedział, że inteligentna
              > kobieta - mi teraz nie chodzi o (pseudo)intelektualistki typu "przemądrzały
              > niepomalowany parciany worek w okularach marki John Lennon" - nie może być
              > zarazem sexy? Oczywiście że może!
              >
              > Poza tym chyba mylisz kokieterię z prymitywnym błazeństwem, bo to jest duża
              > różnica:
              >
              > - czy wyglądasz sexy czy po prostu tanio - aby nie powiedzieć: jak dziwka;
              > . czy śmiejesz się normalnie czy histerycznie i głupkowato chichotasz;
              > - czy rzucisz facetowi niby obojętne ale za to tajemnicze spojrzenie czy jak
              > zwariowana lalka trzepotasz rzęsami, itd., itp.
              >
              > Ja nie noszę ze sobą encyklopedii i zamiast worka wolę wysokie obcasy i
              dekolt
              >
              > albo krótką spódnicę, ale także nie kryję, że mam nie tylko coś w dekolcie
              ale
              > i głowie. Dziwne, że na imprezach itd. właśnie takie kobiety są otoczone
              > wianuszkiem panów, podczas kiedy te blondyneczki z dekoltem do pępka siedzą
              > same przy barze. To nie ma dla mnie nic wspólnego z emancypacją czy
              feminizmem.
              >
              > Dlatego też nie mam zamiaru na granie słodkiej idiotki, która baaaaaaaardzo
              > potrzebuje ochrony silnego mężczyzny. Faktem jest, że właśnie takie słodkie
              > idiotki, to dziewczyny/kobiety na jedną noc i pożegnalne słowa
              typu "zdzwonimy
              > się" (idiotka może oczywiście czekać, aż w piekle zacznie padać śnieg). To są
              > po prostu łatwo dostępne zabawki, a mężczyźni - no, co tu kryć - są jak
              dzieci:
              >
              > pobawią się taką zabawką przez kilka minut i znudzi im się...
              >
              > Pozdrawiam
              >
              > Tessa
              >

              No widzisz to wszystko tak naprawdę zależy od:
              a/ typu faceta którego chcemy ściemnić
              b/ od tego na jak długo chcemy go ściemnić
              c/ od tego w jakim celu chcemy go ściemnić

              ...i pewno jeszcze paru innych rzeczy (jak na przykład stanu posiadania szafy)
              ja niestety muszę się "natrudzić" w butach bez obcasów i w długich spódnicach
              lub spodniach (ale nie narzekam) zazwyczaj (na szczęście) interesują mnie
              faceci, którzy nie interesują się blondynkami w różowych bluzkach z dużym
              dekoltem obszytym futerkiem.

              ;) też pozdrawiam
      • negra28 Kromal! 01.04.03, 17:22
        -powiedz, jadowita zmijo, skad bierzesz swój straszliwy jad?
        -wokoło mamy tyle jadu, wystarczy pożyć parę lat
        ŻMIJI?!?
        Zatem - może warto sie zastanowic nad zmiana srodowiska?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka