womann
07.11.06, 13:15
Byliśmy razem 5 lat, raz lepiej raz gorzej, ale zawsze się kochaliśmy. Od
roku mamy poważne problemy (tzn.on ma,ale ja to tak jak on) wiec 4 msc temu
się rozstaliśmy... Nie mogę o Nim i wkurza mnie to,że jak pojawiły sie
powazne problemy, On mimo mojej pomocy już dał dyla i teraz wiedzie wesołe,
prawie bez problemowe życie. Prawie, bo jedynym Jego problemem jest to,że
tęskni za mną bo wciąż mnie kocha. Gdy rozmawiamy o powrocie On mimo iż
beczy,że tęskni i takie tam to jednak każe mi żyć dalej bo się boi problemów
które są w naszym związku!!
Wykombinowałam,ze skoro tak to dam Mu czas, będziemy przyjaciółmi, pokaże Mu
że jednak możemy się dogadać, że razem damy radę. Śmiejemy sie razem, On mnie
podrywa, jest mega miło tylko,że On zaczął naprawdę traktować mnie jak
kumpele, cieszy się że zaczęłam nowe życie, że ktoś tam do mnie zarywa itd. A
to przecież miało nas zbliżyć do związku a nie do kumpelstwa od piwa!!!
Nie chcę kończyć tego związku bo naprawdę nam sie układało. Tylko już nie
wiem jak mam się zachowywać w stosunku do Niego, jak Go przekonać że problemy
to nie koniec świata!! Już się nie odzywaliśmy - zły to był pomysł.
Podrywałam Go - podobało Mu się,ale zero rezultatów. Rozmawiamy - przyjaźń
jak choleka. Jest jakiś złoty środek??