waldek1610
18.11.06, 12:33
Ludzie sa zachlanni, (tyczy sie to zarowno mezczyzn jak i kobiet). Czesto
pozostaja latami w zwiazku w ktorym oni nie kochaja, ale nie maja nic
przeciwko temu ze ktos ich kocha, bo po co rezygnowac z partnera/ki ktora
jest gotow zrobic dla nas wszystko?
Malo tego robia wszystko zeby partnera/ke zbalamucic zeby odwlec szczera
rozmowe, a gdy taka ma miejsce probuja odwrocic kota do gory ogonem. Wiec gdy
dana osoba jest przycisnieta do muru, ona wtedy mowi ze to nie prawda ze jest
nieczula, tylko ze partner/ka jest... zaborczy.
Jest to typ karierowiczek/ow dla ktorych sukces, wlasne dobro jest wazniejszy
od dobra innych. W zyciu jest tak ze czesto w zwiazki angazuja sie ludzie
ktorzy nie kochaja, ale nie przejmuja sie tym wogole, bo przeciez sa zbyt
inteligentni zeby z milosci ofiarowanej im przez innych zrezygnowac.
Wiekszosc kobiet arbitralnie stwierdza ze jesli kobieta nie kocha, to dlatego
ze cos jest nie tak z partnerem, itd... kazdy argument jest dobry zeby tylko
nie wyszla prawda ze kobieta jest niezdolna do milosci, zeby tylko nie wyszlo
na jaw ze kobieta nie zasluguje ma milosc.
Oczywiscie ze ma prawo nie kochac, ale czy ona potrzebuje 2 lat bycia w
zwiazku zeby powiedziec o tym partnerowi? Nie, ale ile przez te 2 lata mozna
wydoic delikwenta, emocjonalnie i finansowo, jednym slowem kobieta potrafi!
Szkoda tylko ze niektore kobiety bronia sie jak ognia zeby nie wszylo na jaw
ze one po prostu na milosc nie zasluguja...