Dodaj do ulubionych

Niekocha (ale chce byc kochana)...

18.11.06, 12:33
Ludzie sa zachlanni, (tyczy sie to zarowno mezczyzn jak i kobiet). Czesto
pozostaja latami w zwiazku w ktorym oni nie kochaja, ale nie maja nic
przeciwko temu ze ktos ich kocha, bo po co rezygnowac z partnera/ki ktora
jest gotow zrobic dla nas wszystko?

Malo tego robia wszystko zeby partnera/ke zbalamucic zeby odwlec szczera
rozmowe, a gdy taka ma miejsce probuja odwrocic kota do gory ogonem. Wiec gdy
dana osoba jest przycisnieta do muru, ona wtedy mowi ze to nie prawda ze jest
nieczula, tylko ze partner/ka jest... zaborczy.

Jest to typ karierowiczek/ow dla ktorych sukces, wlasne dobro jest wazniejszy
od dobra innych. W zyciu jest tak ze czesto w zwiazki angazuja sie ludzie
ktorzy nie kochaja, ale nie przejmuja sie tym wogole, bo przeciez sa zbyt
inteligentni zeby z milosci ofiarowanej im przez innych zrezygnowac.


Wiekszosc kobiet arbitralnie stwierdza ze jesli kobieta nie kocha, to dlatego
ze cos jest nie tak z partnerem, itd... kazdy argument jest dobry zeby tylko
nie wyszla prawda ze kobieta jest niezdolna do milosci, zeby tylko nie wyszlo
na jaw ze kobieta nie zasluguje ma milosc.

Oczywiscie ze ma prawo nie kochac, ale czy ona potrzebuje 2 lat bycia w
zwiazku zeby powiedziec o tym partnerowi? Nie, ale ile przez te 2 lata mozna
wydoic delikwenta, emocjonalnie i finansowo, jednym slowem kobieta potrafi!

Szkoda tylko ze niektore kobiety bronia sie jak ognia zeby nie wszylo na jaw
ze one po prostu na milosc nie zasluguja...

Obserwuj wątek
    • eyes69 Re: Niekocha (ale chce byc kochana)... 18.11.06, 12:37
      Jak ja sie ciesze, ze zyje w normalnym zwiazku, z normalnym facetem i nie
      napadaja mnie takie przemyslenia.
      • waldek1610 Re: Niekocha (ale chce byc kochana)... 18.11.06, 12:43
        eyes69 napisała:

        > Jak ja sie ciesze, ze zyje w normalnym zwiazku, z normalnym facetem i nie
        > napadaja mnie takie przemyslenia.

        Tez prawda, ja tez mam wspaniala partnerke, zone, kochanke, przyjaciela w
        jednej osobie, ale w przeszlosci trafilem na delikwentke ktora byla egoistka.
        Niemniej jednak moze komus te przemyslenia pomoga ustrzec sie przed takimi
        osobami.
        • baler_inca Re: Niekocha (ale chce byc kochana)... 18.11.06, 12:56
          Po co zaprzątasz sobie głowę związkami z przeszłości? Spać ci nie daje, że ktoś
          tobą kiedyś pomiatał? Zajmij się swoja żoną, o ile ona rzeczywiście taka naj i
          życie od razu stanie się protsze.
          • waldek1610 Re: Niekocha (ale chce byc kochana)... 18.11.06, 13:05
            ale dlaczego koncentrowac sie na mnie, moze cos powiesz na temat egoistycznych
            kobiet?
            • baler_inca Re: Niekocha (ale chce byc kochana)... 18.11.06, 13:06
              Mogę powiedzieć - jest ich tyle samo, ilu egoistycznych mężczyzn. Egoizm nie
              zależy od płci, tylko od charakteru, wychowania, samozachwytu itd.
              • waldek1610 Re: Niekocha (ale chce byc kochana)... 18.11.06, 13:17
                baler_inca napisała:

                > Mogę powiedzieć - jest ich tyle samo, ilu egoistycznych mężczyzn. Egoizm nie
                > zależy od płci, tylko od charakteru, wychowania, samozachwytu itd.

                Twoja pierwsza wypowiedz dzis z ktora moge sie zgodzic.
        • jdbad Re: Niekocha (ale chce byc kochana)... 18.11.06, 13:14
          A ona nazywała się Junko. Znamy, znamy...
          • baler_inca Re: Niekocha (ale chce byc kochana)... 18.11.06, 13:22
            Heh, tez kojarzę. Chłopak wchodzi na wszystkie fora (ciekawe, czy był już na
            znaczkach i kolejce-pico) i opowiada o ex "narzeczonej" Azjatce, która go nie
            kochała i o swoim dwudniowym epizodzie w Marines :D Rozsyła też ludziom swoje
            zdjęcia z pytaniem: czy rzeczywiście jestem tak przystojny jak mi się wydaje?
            Od siebie dodam, że nie jest, a Junko miała z 20 kg nadwagi :)
            Waldi - największy mitoman i ekstrawertyk na forum gazeta:)
            • waldek1610 Re: Niekocha (ale chce byc kochana)... 18.11.06, 13:28
              oczywiscie 2 dni brzmi lepiej niz 5 lat... Zawsze mozesz jeszcze cos przekrecic
              zeby tylko wysmiac Waldka... sky is the limit...
              • baler_inca Re: Niekocha (ale chce byc kochana)... 18.11.06, 13:36
                Waldku, ja cię nie wysmiewam. Pokaż swojej mamie lub innej bliskiej ci osobie
                wydruk wszystkich swioch postów i weź sobie do serca jej reakcję. Nam nie
                uwierzysz, ale jesteś żałosny i powinieneś zastanowić się nad soba i emocjami,
                które w tobie siedzą. Obcy ludzie z forum nie zastąpią ci szczerej rozmowy z
                sobą samym.
                • sinny Re: Niekocha (ale chce byc kochana)... 18.11.06, 16:11
                  Chce zobaczyć te zdjęcia!!! :)
                  • baler_inca Mam fotki Waldiego i nie zawaham się ich użyć:) 18.11.06, 23:11
                    Mam na serwerze jeszcze:) Podaj swój priv to ci podejślę
                    • waldek1610 wielkie cuda, przeciez ja sam je juz pokazalem ... 19.11.06, 07:48

    • poprostu_basia a Ty kochasz? 18.11.06, 13:20
      >mam wspaniala partnerke, zone, kochanke, przyjaciela w
      >jednej osobie

      a mi się wydaje ze Ty wcale jej nie kochasz skoro w ciągu tygodnia otwiersz na
      tym forum przynajmniej 3 wątek na temat dziewczyny na odległość, która zraniła
      Cie kilka lat temu. widać to cie bardziej zajumuje niż wspomniana partnerka,
      zona kochanka i przyjaciel w jednej osobie...
      • waldek1610 Ona.. 18.11.06, 13:26
        nie rozumiesz mentalnosci mezcyzn, moja droga. Faceci przywiazuja wage do zasad
        i nie tylko do tego co osiagneli ale rowniez tego co sie im nie udalo. Po
        prostu jestesmy bardziej wymagajacy wzgledem siebie, a wy kobiety potraficie
        zapomniec caly balagan jaki narobilyscie innym facetom, bo wreszcie
        ustatkowalyscie sie i teraz udajecie takie kochane.
        • jdbad Re: Ona.. 18.11.06, 13:30
          Bla, bla, bla
        • poprostu_basia Re: Ona.. 18.11.06, 13:31
          ile lat temu zakończyła sie ta historia z Junko?
          • jdbad Re: Ona.. 18.11.06, 13:33
            Kobieto nie zaczynaj, bo się od Ciebie nie odczepi!
            • poprostu_basia Re: Ona.. 18.11.06, 13:36
              w jednym z poprzednich wątków(tam gdzie opisał całą historię)nawet mi nie
              odpisał:]
              • baler_inca Re: Ona.. 18.11.06, 13:37
                Sprawdź w archiwum, wpisz junko w wyszukiwarkę gazety i wyskoczy ci ok 300
                stron wypocin Waldiego :)
                • poprostu_basia Re: Ona.. 18.11.06, 13:49
                  ale nie bede czytała 300 stron zeby znalezc odp na jedno proste pytanie:)
                  • qw994 Re: Ona.. 18.11.06, 13:50
                    7 lat temu.
                    A cała historia jest niewarta czytania.
                  • jdbad Re: Ona.. 18.11.06, 13:51
                    Nie jesteś w stanie udzielic mu odpowiedzi. Jego satysfakcjonuje tylko jedna
                    możliwa, że jest tak jak on myśli. Inni nie mają racji.
                    • poprostu_basia Re: Ona.. 18.11.06, 13:56
                      hehe mam duże doświadczenie w tego typu przypadkach (ojciec i ex) więc chętnie
                      bym podyskutowała, no ale Waldek mnie ignoruje:)
                      • baler_inca Re: Ona.. 18.11.06, 14:00
                        Waldi znika z każdego postu w którym ktoś zaczyna go atakować, zamiast
                        przytakiwać jego chorym wymysłom. Zakłada wtedy nowy wątek w nadziei,że
                        nikt "zły" go nie znajdzie i na niego nie odpowie:)
    • malinowa20 Re: Niekocha (ale chce byc kochana)... 18.11.06, 14:30
      Ja dlatego wolę nie anagażować się w żadne związki niż udawać lub być z kimś
      tylko z przyzwyczajenia. Ale zapewniam Cię faceci też potrafią postępować w
      opisany przez ciebie sposób. Myślę, że istnieje po prostu grupa ludzi, która
      nie potrafi żyć w samotności i często wybiera bezpieczne życie z kimkolwiek.
      Czasem oboje współpartnerów udaje coś co w istocie nie istnieje. Ja nie podejmę
      się oceniania, ale sama nei chcę się w to bawić.
      • waldek1610 Re: Niekocha (ale chce byc kochana)... 19.11.06, 07:55
        malinowa20 napisała:

        > Ja dlatego wolę nie anagażować się w żadne związki niż udawać lub być z kimś
        > tylko z przyzwyczajenia. Ale zapewniam Cię faceci też potrafią postępować w
        > opisany przez ciebie sposób. Myślę, że istnieje po prostu grupa ludzi, która
        > nie potrafi żyć w samotności i często wybiera bezpieczne życie z kimkolwiek.
        > Czasem oboje współpartnerów udaje coś co w istocie nie istnieje. Ja nie
        > podejmę się oceniania, ale sama nei chcę się w to bawić.


        Masz racje, jedni udaja ze sa kochani i probuja wyuskac z partnerki/ra wiecej
        czulosci, bo nie wieza ze ich partnerka/er jest az taka oschla, a drudzy udaja
        ze kochaja, bo nie chca stracic osoby ktora ich kocha.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka