Dodaj do ulubionych

parapetówka - ratunku?

23.11.06, 23:49
Witajcie, mam 21 lat. W styczniu dostanę od
rodziców własne nowe mieszkanie. Niestety mieszkanie będzie 20 metrów od
obecnego i co chwilę słyszę od sąsiadów głupie zagaduchy o zaproszeniu na
parapetówkę. Sąsidzi są w przedziale wiekowym 28-70 lat.
DOdam, że jestem osobą ceniącą spokój i nie lubię robić imprez w domu. Trochę
się stresuje wizją wizyt codziennych. Mieszkanie pewnie nie będzie szybko
umeblowane, więc zastanawiam się nad tą wymówką. Denerwuję się też, bo mam
dość oryginalny i skromny styl i nie mam zamiaru słucać ocen innych, a potem
znaleźć kopię swojego mieszkania u innych.
Czy wypada powiedzieć ludzią, że zaproszę, jak wszystko dokończę? I czy w
ogólę muszę kogoś zapraszac jak nie mam ochoty.
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: parapetówka - ratunku? 23.11.06, 23:50
      Jezu, przecież parapetówka to nie przymus. Nie chcesz - nie robisz.
      • cala_w_kwiatkach Re: parapetówka - ratunku? 23.11.06, 23:53
        zapros towarzystwo ktore ci odpowiada, parapetowka to impreza dla znajomych a
        nie dla sasiadow z okolicy:/
        co za bznadziejne zachowanie wpraszac sie do kogos
        jak kazdy bedzie cie zaczepial, zeby obejrzec twoja chatke to poinformuj tonem
        powaznym, ze ogloszenie o dacie pielgrzymki bedzie wywieszone w gablocie na
        dole;p
    • rudzielcowa Re: parapetówka - ratunku? 24.11.06, 09:06
      Tylko pogratulowac przyszlych sasiadow:))
    • krwawabestia Re: parapetówka - ratunku? 24.11.06, 09:16
      zapros wszystkich na mały poczestunek i 100 te
    • czarna_kredka Re: parapetówka - ratunku? 24.11.06, 13:03
      nie zapraszaj sąsiadów, niech ich zżera ciekawość jak się urządziłaś :)
    • panisiusia Re: parapetówka - ratunku? 24.11.06, 13:58

      Wiesz co, może jednak warto wykorzystać to, że masz sąsiadów, którzy się Tobą
      interesują. Być może sugeruję się własnymi doświadczeniami, ale uważam, że to
      bardzo ważne by mieć znajomych nie tylko wśród rówieśników. Mam wrażenie, że
      sąsiada traktuje się jak kogoś z rodziny. Może oni naprawdę interesują się Twoim
      losem, cieszą się, że dziewczynka, którą znali wyrosłą już tak, że zaczyna
      samodzielne życie, czują się w jakiś sposób uczestnikami Twojego życia...
      Jeśli boisz się oceniania, obgadywania - cóż, jeśli nie zaprosisz i tak będą
      gadać, tyle że źle. A tak możesz pokazać, że zależy Ci na dobrych stosunkach z
      nimi a przy okazji zrobić imprezę na której wszyscy(albo większość)sąsiedzi będą
      się mogli spotkać.
      Może zrób imprezę zanim umeblujesz mieszkanie. Poproś każdego, kto tak bardzo
      chciał parapetówki o pożyczenie krzesła, stołu itp.
      Styczeń jest miesiącem ogólnie imprezowym, więc w ramach karnawału możesz
      poszaleć, zrobić coś, czego jeszcze nie było(albo od dawna nie było).

      O czysto praktycznych powodach posiadania sąsiadów, z którymi żyje się w
      przyjaźni chyba nie muszę pisać;)
    • twitti Re: parapetówka - ratunku? 24.11.06, 15:20
      a nie mozesz powiedziec ze nie robisz parapetowki. Szybko i na temat. I powiedz
      ze nie lubisz imprez wiec na pewno nie bedziesz przeszkadzac sasiadom:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka