Gość: Misiek
IP: *.gazeta.pl
17.05.01, 16:50
Nie wiem, o co to całe zamieszanie. Książka jest słaba jak herbata parzona cztery razy z tej samej
torebki. Dzięki Wam Helen Fielding ma już trzy wille i sześć basenów oraz jedną butelkę oryginalnego
szampana z Titanica. Bridget to przykład, co może stać się z babą, kiedy chłopa brak.